Zobacz pełną wersję : Ubaw po pachy ;)
Strony :
[
1]
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
Kolejna reaktywacja tematu ze starego fora, autorstwa Niggaza.
Jak macie jakieś śmieszne rzeczy typu linki do zabawnych stron, fotek oraz dowcipy i cos co moze poprawic humor, to wrzucajcie tutaj.
A to archiwum śmiesznych rzczy uzbieranych na ś.p. forum XCOMU http://nba.xcom.pl/forum/viewtopic.php?t=843&start=0
To moze na dobry poczatek wstawie kilka dowcipow bo widze ze nie ma Qpa'y i jeszcz sie tu nic ciekawego nie dzieje.
Para wybrała się na zimowe ferie do małego, romantycznego domku gdzieś w górach. On od razu
poszedł do drewutni po drwa do kominka. Po powrocie krzyczy:
- Kochanie, jak strasznie zmarzły mi ręce!
- Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ona czule.
Jak powiedziała, tak zrobił i to go rozgrzało. Zjedli obiad i on poszedł narąbać jeszcze
trochę drewna. Po powrocie woła:
- Kochanie, ależ mi zimno w ręce!
- Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ponownie dziewczyna.
Nie trzeba mu było dwa razy powtarzać. Po kolacji chłopak udał się po zapas drewna na całą noc. Ledwo wrócił, od razu woła:
- Jejku, jejku, kochanie, jak mi zimno w ręce!
- Ręce, ręce! - nie wytrzymuje dziewczyna. - A uszy to ci nie marzną?
Mąż wraca do domu z pracy później niż zwykle. Po cichu otwiera drzwi i wchodzi do sypialni. Spod kołdry wystają cztery nogi zamiast dwóch. Zdenerwowany bierze "pałę" zza drzwi i wali nią w kołdrę. Po tak wyczerpującym zadaniu idzie do kuchni, żeby się czegoś napić. Wchodzi patrzy a tam siedzi jego żona i czyta pismo i mówi:
- Cześć kochanie, przyjechali dziś Twoi rodzice i położyłam ich w naszej sypialni. Mam
nadzieje że już się przywitałeś...
W małżeńskim łożu namiętna scena erotyczna, nagle rozlega się głośne pukanie do drzwi wejściowych. Przerażona kobieta krzyczy:
- Jezus Maria, to mąż!!!
Mężczyzna nie zwlekając wskakuje pod łóżko. Po dłuższej chwili absolutnej ciszy wyczołguje się spod łóżka, siada na jego skraju, wzdycha, ociera pot z czoła i mówi:
- Eh, widzisz żono, oboje mamy zszarpane nerwy...
Policjant zatrzymuje samochód.
- Panie kierowco, zapłaci pan mandat za zbyt szybką jazdę...
- Ale panie władzo, nie jechałem szybciej jak 50 kilometrów na godzinę!
- Radar pokazuje 120 kilometrów na godzinę!
- Ależ zapewniam pana, że jechałem nawet mniej niż 50.
W tym momencie wychyla się z samochodu żona i mówi:
- panie władzo, sprzeczanie się z nim kiedy jest pijany nie ma sensu...
Dzieci miały przynieść do szkoły rożne przedmioty związane z medycyna. Małgosia przyniosła strzykawkę, Kasia bandaż, a Basia słuchawki.
- A ty co przyniosłeś? - pyta nauczycielka Jasia.
- Aparat tlenowy!
- Tak...? A skąd go wziąłeś?
- Od dziadka.
- A co na to dziadek?
- Eeeech... cheeee...
Na budowie, na rusztowniu około szóstego piętra, pracują razem: Polak, Niemiec i Holender. Nadszedł czas przerwy śniadaniowej. Niemiec mówi:
- Jeśli znowu zrobiła mi kanapki z kiełbasą to wyskoczę z tego rusztowania i się zabiję. Otwiera woreczek, kiełbasa... - wyskoczył,
Na to Holender:
- Jeśli znowu mam kanapki z serem, to też skaczę. Otwiera woreczek - ser... - wyskoczył.
Polak nie chcąc być gorszym:
- Jeśli mam kanapki ze smalcem? - wyskoczył...
Na pogrzebie skarży się wdowa - Niemka:
- Nie rozumiem, przecież on kochał kiełbasę...,
Holenderka:
- Przecież on kochał sery...,
Polka:
- Przecież on sam sobie robił kanapki...
Garsc linkow (niektore ode mnie, niektore od znajomego). Here ya go:
http://www.killfrog.com/newpages/gameroom.html
http://www.akuku.pl/link_frameset.php?s ... efault.asp (http://www.akuku.pl/link_frameset.php?strHref=http%3A%2F%2Fwww.sr.se%2 Fcgi-bin%2Fp1%2Fsrc%2Fsing%2Fdefault.asp)
http://www.akuku.pl/link_frameset.php?s ... id%3D48591 (http://www.akuku.pl/link_frameset.php?strHref=http%3A%2F%2Fwww.flowgo. com%2Fflowgo2_view.cfm%3Fpage_id%3D48591)
http://www.akuku.pl/go_link.php?lngLID= ... 70b23c8986 (http://www.akuku.pl/go_link.php?lngLID=1187&c=3a41a3522d812b369fa9d070b23c8986)
http://www.akuku.pl/link_frameset.php?s ... or404.html (http://www.akuku.pl/link_frameset.php?strHref=http%3A%2F%2Fwww.funnyhe ck.com%2Ferror404.html)
http://www.akuku.pl/link_frameset.php?s ... nings.html (http://www.akuku.pl/link_frameset.php?strHref=http%3A%2F%2Fcrass.on.ru %2Fflash%2Fhumor_warnings.html)
http://www.akuku.pl/link_frameset.php?s ... virgin.php (http://www.akuku.pl/link_frameset.php?strHref=http%3A%2F%2Fwww.albinob lacksheep.com%2Fvideo%2Fvirgin.php)
http://www.akuku.pl/link_frameset.php?s ... splash.cfm (http://www.akuku.pl/link_frameset.php?strHref=http%3A%2F%2Fwww.bottlej ockey.com%2Fflash%2Fsplish_splash.cfm)
ENJOY
Mnie sie przypomnial taki z jednej strony fajny, a z drugiej dajacy do myslenia dowcip.
Spotyka milioner biedaka. No i biedak mówi:
- Od kilku tygodni nie dojadam.
A na to milioner:
- To się facet zmuś.
I jeszcze linki:
- piosenka dla "fanow" zdawania na sesjach itp. (http://piorun.ds.pg.gda.pl/~ronek/log/jedyne.wma)
- troche polewu z George'a Busha (http://www.superlaugh.com/1/bushgirl.htm)
A to moj ulubiony kadr z Matrixa (Matrix has you!)
http://fun.from.berdyczow.org/2003-05-29/matrix-has-you.jpg
nie wiem czy juz ktos wczesniej (na xcomie) podawal tego linka wiec podam do fajnego serwisu ;). Mozna sie duzo posmiac:
http://www.kurde.pl
zajrzyjcie tu: http://www.kurde.pl/flash/pszczola.html - to jest dobre :lol:
Witam,
Może i w nasza PLK to nie NBA ale przynajmi mamy coś fajnego a nie tak jak w ameryce... a wg.zoobaczcie sami http://www.bizz.pl/blog/pics//tmp/phptEaT1t.jpg
Polecam :)
PiSska
Wrzuce kilka dowcipow, glownie dla doroslych. ;-]
Leszek Miller odwiedzil pewne gospodarstwo rolne i dal zrobic sobie zdjecie w oborze, wsrod swin. Nastepnego dnia w gazecie pojawilo sie owe zdjecie z podpisem: Miller- pierwszy od lewej.
Rozmawia dwóch kumpli w pracy:
- wiesz jak jest rosól z wielu kur ?
- no nie...
- rosól *********...
Ten poszedl do szefa i mówi:
- szefie, wie pan jak jest rosól z wielu kur ?
- no nie wiem...
- rosół *****
Czym sie rozni szef od wibratora?
Wibrator nigdy nie bedzie prawdziwym ******.
Trzej faceci opowiadaja o cipkach swich zon i porownuja je do miast.
Pierwszy mowi: - Cipka mojej zony jest jak paryz. Piekna. Zachwyca zwlaszcza noca, gdy sie ja dobrze oswietli.
Drugi mowi: - Cipka mojej zony jest jak londyn. Zawsze wilgotna.
A trzeci: - A mojej zony cipka jest jak Ciechanow. I zapadla cisza. Pozostali dwaj patrza na niego pytajaco. Wreszcie jeden niesmialo sie odzywa:
- Ciechanow? sprecyzuj stary co masz na mysli.
- A taka dziura!
Baba u ginekologa.
On jej zaglada i mowi: - ale dziura, ale dziura, ale dziura...
- Nie musi pan doktor tyle razy powtarzac!
- To nie ja. To echo!
Czym różnią się kobiety w wieku 8, 18, 28, 38, 48 i 58 lat ?
8 lat - kładziesz ją do łóżka i opowiadasz jej bajki.
18 lat - opowiadasz jej bajki, aby położyć ją do łóżka.
28 lat - nie musisz opowiadać bajek aby położyć ją do łóżka.
38 lat - ona opowiada Ci bajki abyś położył się do łóżka.
48 lat - opowiadasz bajki po to by nie położyć się do łóżka.
58 lat - przez całe dni nie wychodzisz z łóżka aby nie słyszeć bajek, które ona opowiada.
Konduktor w pociagu podchodzi do tredowatego i prosi go o bilet. Tredowaty drapie sie w ucho, ucho odpada, wiec tredowaty je wywala za okno,zlapal sie za palce, palce odpadly to on je tez za okno. Konduktor znów chce od niego bilet, na co tredowaty siega do tylnej kieszeni spodni,ale urwal sobie przy tym kawalek tylka i za okno. Konduktor nie wytrzymal i mówi:
- Panie, my tu tak gadu gadu, a pan powoli spierdalasz!
Siedzi Pan Jezus przed krzyżem i pali fajki. Podbiega apostoł: Jezu, turyści! Jezus gasi fajkę, rozkłada ręce i mówi: przybijaj!
Jasio sie skarzy :
-Tato wszyscy sie ze mnie smieja ,ze mam same jedynki!
Ojciec:
-Pij , nie pierdol
Plan ataku Chin na Rosje:
-Lewa stroną puscimy 50 mln żołnierzy, prawą stroną 100 mln żolnierzy ,a środkiem pojada czołgi.
-Oba ???
Facet przy okienku w banku:
- Chcę założyć konto w tym p***dolonym banku!
- Co proszę? - pyta zdegustowana kasjerka.
- Powtarzam - Chcę założyć p***dolone konto w tym zasranym banku!
- Cooo?!
- Nie dosłyszysz szmato? To wołaj mi tu kierownika!
Kierownik przychodzi, wściekły, bo już wie czego i jak żąda ten klient.
- O co panu chodzi? - warczy.
- Powtarzam, chcę założyć p***dolone konto w tym p***dolonym banku!
- A ile chce pan wpłacić?
- Dwa miliardy.
- I ta k**wa robiła panu jakieś problemy?
Jasiu maca plecy Małgosi.
Pyta sie siostra Jasia :
- Jaśku co ty robisz ?
Szukam piersi.
- Przecież piersi są z przodu.
Ale z przodu juz szukałem ...
Główny Urząd Ceł postanowił przeprowadzić ankietę wśród celników na temat łapówkarstwa. Jedno z pytań zadawanych przez komisję brzmiało: "Ile czasu potrzebujesz aby za łapówki kupić BMW?"
Celnik na polsko-niemieckiej granicy odpowiada:
- Dwa, trzy miesiące.
Celnik na polsko-czeskiej granicy:
- No, z pół roku.
Celnik ze "ściany wschodniej" po dłuższym zastanowieniu:
- Dwa, trzy lata.
Komisja zadziwiona pyta:
- Tak długo?
Celnik ze "ściany wschodniej":
- Chłopaki, nie przesadzajcie, BMW to w końcu duża firma.
Para małżeńska wybrała się na urlop. Tam poznała inną parę, z którą wspólnie się bawili. Pewnego wieczoru postanowili, że dla urozmaicenia wakacji zamienią się partnerami na jedną noc.
Następnego ranka, panowie spotykają się przy śniadaniu i dzielą wrażeniami:
- Ja bawiłem się świetnie. A ty?
- Ja wyśmienicie.
- Ciekawe, czy dziewczyny też przypadły sobie do gustu?
Nowa amerykanska rakieta byla testowana na poligonie w Polsce, ale niestety zboczyla z kierunku i spadla gdzies w Tatrach. Ekipa ratownicza wyslala samolot a potem helikopter zeby zlokalizowac miejsce. Amerykascy wojskowi wysiadaja z helikoptera w miejscu przypuszczalnego upadku rakiety i widza Bace siedzacego na kamieniu i palacego fajke. Jeden pyta:
- Baco, a nie widzieliscie gdzies tutaj przelatujacej rakiety, wiecie, takiego ognistego kija, no takie wielkie, wielkie cygaro z ogniem na koncu?
- Ni, nie widziolek...
Wojskowi zbieraja sie do odejscia, a Baca dodaje:
- Ale wicie, panocku, tutej cos ciekawego musi sie dzialo. Najsampierw przeleciol BGM-109 Tomahawk Cruise Missile i spadl za tamoj gorkom. Potem przelecial samolot F-15E Strike Eagle. Potem wyladowal helikopter HS-60 Seahawk... ale ognisty kij?... niii..... nie widziolek..
robi 'to' para i w pewnym momencie on do niej:
- ale jesteś ciasna, co jest z Tobą?!?!?
ona na to:
- tato, ale ja mam dopiero 4 latka......
Co robi Japonczyk, gdy chce dostac podwyzke?
Pracuje jeszcze lepiej niz dotychczas.
A co robi Polak zeby dostac podwyzke?
Strajkuje.
-Facet prosi o wizę do USA. Urzednik pyta go :
- Dlaczego tam chcecie jechać?
- Mój brat, który tam od dawna mieszka ma swoje lata , trochę choruje i jest przygłuchy. Nie może już pracować.
- To niech przyjedzie tutaj.
- Nie powiedziałem ze jest przygłupi, tylko przygłuchy.
Przyszedł Jasio ze szkoły i mówi do taty:
- Dostałem pištkę i w mordę!
- Za co dostałe? pištkę?
- Bo pani zapytała się mnie ile jest 7x6, a ja powiedziałem, że to jest 42!
- A za co w mordę?!
- Bo pani zapytała się mnie ile jest 6x7!
Tata: - Przecież to jest jeden ch..!
- Też tak powiedziałem!!
Zbliżaja się Swięta, lecz w rodzinie Jasia się nie przelewa. Zdesperowany Jasio pisze list do sw. Mikołaja. "Drogi sw. Mikołaju jestem bardzo biedny ale chciałbym dostać na gwiazdkę klocki lego, piłkę i kolejkę elektryczna."Panie na poczcie nie bardzo wiedza co zrobić z tym listem, gdyż Jasio nie napisał adresu do Mikołaja. Postanawiajš przeczytać list, tak się wzruszajš losem biednego Jasia, że postanawiajš spełnić jego życzenia.Jednak pracownice poczty same dużo nie zarabiajš więc pieniędzy starczyło tylko na piłkę i klocki. Wysyłajš prezenty do Jasia. Po jakim? czasie przychodzi list od Jasia, panie na poczcie otwierajš go i czytajš: "Drogi Mikołaju dziękuję ci za wspaniale prezenty, a tę kolejkę to pewnie te ku..y z poczty zaj..ały!"
Na lekcji religii zakonnica pyta dzieci:
- Co to jest małe, je orzeszki, ma ruda kitę i skacze po drzewach?
Wstaje Jasiu i mówi:
- Na 99% to jest wiewiórka, ale jak siostrę znam, to może być Jezus.
Dzwoni jegomo?ć do akademika:
- Czy można z Mary?kš?
- Z nimi wszystkimi można.
Ksiądz i siostra zakonna grają w golfa. Ksiądz bierze kija i uderza w piłkę, która toczy się w bok i nie wpada do dziury.
- O ***** !!! Nie trafiłem!!! - krzyczy wściekły ksiądz.
- Jak ksiądz tak może? - pyta się zawstydzona siostra - Tak nie można... co na to Pan powie?
Ksiądz patrzy się na zakonnicę spod oka i przeprasza... już tak nie powie więcej. Idą do następnej dziury i podobnie jak wcześniej ksiądz nie trafia:
- O ***** !!! Nie trafiłem!!! - znowu rzecze ze złością.
- Bracie, jaki to wstyd pobożnemu tak mówić - upomina go nieco zdenerwowana już siostra.
- Ok... już nie będę, jeśli jeszcze raz tak powiem, niech piorun z nieba zleci i w łeb mnie trzaśnie.
Poszli do następnej dziury, ksiądz znowu nie trafił:
- O ***** !!! Nie trafiłem!!! - krzyczy ze złością.
Wtem ciemno się zrobiło na świecie, coś zahuczało, zamruczało i piorun z nieba zleciał i walnął siostrę w łeb. A z nieba słychać jęk:
- O *****! Nie trafiłem!!!...
Księdzu zginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału, a ksiądz bez wstępów pyta:
- Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie?
- Co ksiądz mówi?
- Kto mi mąkę kradnie?
- Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista.
- Co ty opowiadasz!
- Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy.
Zamienili się miejscami.
- A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? - pyta Antek.
- Rzeczywiście, tu nic nie słychać.
Pan Bog i Swiety Piotr siedza w niebie i patrza w dol na pieklo. W piekle impreza na calego, panienki, alkohol, sam Szatan szaleje na parkiecie. Swiety Piotr zwraca sie do Boga:
- A moze i u nas, w niebie, zrobilibysmy taka impreze.
- No co ty, Piotrze, nie oplaca sie gotowac dla nas dwoch.
Już jest po wojnie, jest parada, w paradzie idzie Stalin.
Cała uroczystość jest pokazywana w telewizji.
Jakaś dziewczyna podchodzi do Stalina i mówi:
- wujku wujku daj cukiera
Stalin na to - spier****j.
A komentator w Tv dodał: - i tak dobrze, mógł zabić
Jakie powstanie w Polsce było najbardziej nieudane?
- Powstanie Polski Ludowej!
Trzech uczonych obserwuje dom.
W pewnym momencie do domu wchodzą dwie osoby.
Za pół godziny wychodzą trzy.
Biolog mowi: Rozmnożyli się.
Fizyk: Nie, to błąd pomiaru.
Matematyk: Jak do środka wejdzie jeszcze jedna to dom będzie pusty...
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, nikt nie traktuje mnie poważnie.
- Żartuje pani !!!?
W ZOO zwiedzający do dozorcy:
- Panie, kiedy będzie pan karmił małpy?
- A co, głodny pan?
Międzynarodowa wycieczka przyjeżdża pod największy wodospad na świecie:
...ooo God, it`s wonderfuuuuuul....
...ooo mein Gott, das is wuuuuuuundergar...
...gospodin, eto priekrasnooooojeeeee...
...ooo *****, ja pierdolę...
Św. Mikołaj:
Byliście grzeczni?
Nie kradliście?
Nie...?!?
To się nauczcie bo do końca życia prezentów nosił wam nie będę...
Za komuny robotnik przychodzi do majstra i mowi:
- panie majstrze, ruskie wylecieli w kosmos
- wszystkie?
- nie, jeden
- to po co mi dupe zawracasz?
Spotyka się dwóch kolegów na pogrzebie trzeciego:
-popatrz jak Józek elegancko wygłąda
- to zrozumiałe, już 4 dni nie pije
Dwóch robotników naprawia coś w klasztorze. Z podziwem patrzą na obrazy, a zakonnica wyjaśnia im:
- To jest Dziewica na skale, to Dziewica z Dzieciątkiem, a to Dziewica ze świętym Józefem.
- Wspaniale - mówi jeden z robotników. - A tamten obraz to także dziewica?
- Nie - odpowiada siostra. To jest nasza matka przełożona.
Płaci pani mandat! - mówi dwóch policjantow zatrzymując samochód jadący z nadmierną prędkością, ktory prowadzi mloda kobieta.
- A czy nie mogłabym zapłacić w naturze?
- Co to znaczy: "w naturze"?
- No wiecie musiałabym zdjąć majtki i wam dać...
Policjant odwraca się do kolegi i pyta:
- Potrzebne ci są majtki?
- Nie!
- Mnie też nie...
Pani pyta dzieci w szkole kim chcą zostać.
- Prawnikiem - mówi Małgosia
- Lekarzem - mówi Zbysio
- Harleyowcem - wyrywa się z ostatniej ławki Wojtuś!!!
- a co robi taki harleyowiec? - pyta Pani
- Jak to co?? Jeżdzi na Harleyu, pije piwo i posuwa panienki....
- Wojtusiu, ale ty jesteś na to za młody!!!
- Ale ja jestem młodym Harlyowcem - odpowiada Wojtuś
- A co robi młody harleyowiec???
- Młody harleyowiec jeździ na rowerze, pije oranżadę i wali konia
Czego naprawde pragnie w zyciu kobieta?
4 zwierzat: tygrysa w lozku,norki na plecach, jaguara w garazu i osla ktory na to wszystko zarobi
Staruszka skończyła wypełniać dokumenty w urzędzie i urzędnik każe się jej podpisać.
- A jak mam się podpisać?- pyta się babcia
- No tak, jak sie podpisuje na listach
- Jak na listach? No dobrze
Staruszka podpisala sie:
Caluje was. Babcia Jadzia
Dwie młode dziewczyny rozmawiają ze sobą:
- Jaki piękny łańcuszek! Ile dałaś za niego?
- A, z pięć razy...
Pani nauczycielka pyta na lekcji dzieci
-opowiedzcie czym sie zajmuja wasi rodzice,gdzie pracuja drogie dzieci?
Na to Jolka wstaje pierwsza wykrzykujac ze jej mama jest dentystka,Robercik mówi ze jego ojciec pracuje na stacji benzynowej,wszystkie dzieci juz odpowiedzialy na zadane pytanie tylko Jasiu siedzi cicho
-Jasiu powiedz nam czym sie zajmuje twoj tatus?Prosze nie wstydz sie
Wiec Jasiu niechetnie wstaje i zaczyna mowic:
-NO bo prosze pani moj tatus to jest pedalem i tanczy na rurze w klubie dla gejow
Nauczycielka jednak pochwalila jasia za odwage ,a Jasiu siadajac czerwony do lawki mowi do kolegow:
-no co mialem powiedziec prawde ze ojciec jest poslem Samoobrony???
- Wnusiu jak nazywa sie ten niemiec co mi ciagle wszystko chowa?
- Eizheilmer, dziadku
- Czym sie rozni prawnik od swini?
- No... swinia nie zrobi wszystkiego
Dres do panieny: "Qrwa, kocham Cie, że huj"
Ona odpowiada: "To zajebiście Qrwa"
Przychodzi facet do dyrektora chóru filharmonii i mówi bardzo cienkim głosikiem:
- chciałbym zapisać się do chóru
Na to dyrektor:
- no dobrze, ale do jakich głosów ?
- do basów
To proszę w takim razie powiedzieć coś po męsku
- Ty ***** !
Rozmawiają dwaj dresiarze:
- Znasz Bach, Mozarta, lub Bethovena?
- Nie, a co? Wpieprzyć im?
- Nie, to spoko goście. Robią niezłe dzwonki do komórek
Co to jest: czerwone, grube i jak wchodzi to sprawia przyjemność?
- Święty Mikołaj
Płynie sześciu ślepych przy wiosłach i jeden półślepy na sterze...
Nagle jeden ślepy wybija sternikowi oko...
- To już koniec - mówi sternik.
I wysiedli...
Pani narysowała na tablicy jabłko i zawraca się do klasy z pytaniem:
-Dzieci, powiedzcie, co to jest?
-Dupa!!!- krzyczy uradowana klasa
Na to biedna profesorka rozpłakała się, wybiegła i udała się do dyrektora
-Panie dyrektorze... bo oni tam mówią... że dupa na tablicy...
No to dyrektor wchodzi do klasy, patrzy na tablicę i woła:
-O wy łobuzy!! Kto tu dupę narysował???
Na ulicę przed pędzący samochód wbiega dziecko. Kierowca wykazał nieprawdopodobny refleks i umiejętnośći, unikajac wypadku. Do kierowcy podchodzi policjant.
- Za ten wwyczyn nasza komenda ufundowała panu nagrodę w wysokości 2 000 złotych. Co pan zrobi z tymi pieniędzmi?
- Wreszcie zdam na prawo jazdy.
Zona próbuje ratować sytuację:
- Niech pan nie zwraca na niego uwagi. On tak zawsze mówi, gdy jest pjany.
Z tylnego siedzenia odzywa się babcia:
- A mówiłam, że kradzionym samochodem daleko nie zajedziemy.
...i do tego jakiś głos z bagażnika:
- Już granica?
dzwoni hrabia z podrozy do domu;
- witaj, janie... moge prosic hrabine?
- niestety nie, hrabina przyjmuje kochanka.
- no to, janie, mam dla ciebie instrukcje - w szufladzie pod telefonem lezy pistolet - wyciagnij go, zabij kochanka i hrabine...
po chwili:
- zabilem, hrabio... czy cos jeszce?
- ciala wrzuc do tego urwiska za zamkiem...
- ale hrabio... tam nie ma zadnego urwiska!
- jak to nie ma?! eee... czy to numer 44-55-44?
- nie, 44-55-55...
Gornik wpadl do szybu. koledzy wolaja go:
- Stasiek, zyjesz?
- Zyje.
- Jestes caly.
- Caly
- To dlaczego nie wraczasz?
- Bo jeszcze lece.
Maz mowi do zony:
- Kochanie nie moge znalezc herbaty
- Ty beze mnie to z niczym bys sobie nie poradzil. Herbata jest w apteczce, w puszcze po kakao , z napisaem ,,sol"
Zona zmusila Kowalskiego do przysiegi:
- Klekaj i przysiegaj, ze nie bedziesz wicej pil
Kowalski kleka i przysiega:
Juz wiecej pic nie bede, ale mniej tez nie.
Podczas przyjecia w kanie galiliejskiej zabraklo wina, wiec gospodarze chcieli poprosic Jezusa by zamienil wode w wino. Maryja wiec mowi do niego:
- Jezus nie ma wina
- Jak nie ma wina to po co tu przyszlismy?
Poszedł gość z żoną na imprezę. Żona wsuwa jedzenie jakby tydzień nic nie jadła, a i tak dobrze wyglądała, więc chłop mówi do niej:
- Stara, nie żryj tyle, bo i tak masz już dupę jak kombajn !!!
Żona się oczywiście obraziła. Wrócili do domu, w łóżku mąż zaczyna się do niej dobierać, a żona:
- Stary! No co ty! Przecież dla jednej słomki nie będę całego kombajnu uruchamiać!!!
Pogrzeb w USA. Ktoś prosi rabina, żeby wygłosił kilka słów o zmarłym.
Rabin na to: Ja tu jestem nowy, sami coś o nim opowiedzcie.
Cisza. Mijają minuty. W końcu ktoś mówi: Jego brat był gorszy!
Idzie pogrzeb. Za trumna facet z psem a za nimi dluga karawana ludzi.
Z naprzeciwka idzie inny facet (bez psa) i pyta tego z psem:
- Przepraszam, a czyj to pogrzeb ?
- A, to pogrzeb mojej tesciowej.
- A dlaczego idzie pan na pogrzeb z psem ?
- No bo to on ja zagryzl.
- Eeee, to pozycz pan tego psa !
- No to idz pan na koniec kolejki
Przychodzi lokaj do hrabigo i mówi:
-Hrabio, może podam obiad ?
-Bez sensu...
-To może hrabio pójdziemy na spacer ?
-Bez sensu...
-No to może opowiem zagadke ?
-Dobra, niech będzie...
-Hrabio, co to jest: "owłosione i wchodzi do dziury ?"
-****
-A nie, bo mysz !!!
-Mysz ? W cipie ? Bez sensu ...
Dwie koleżanki wracały z babskiego wieczoru, lekko wstawione a ponieważ zbierało się na burzę postanowiły skrócić sobie drogę przez cmentarz. Kiedy były w połowie drogi rozpętało się piekło: ulewa, pioruny; jedna wpadla w jakieś krzaki, druga w jakiś dół. Następnego dnia spotykają się mężowie obu pań.
Pierwszy mówi: wiesz, moja Zocha chyba mnie zdradza, wczoraj wróciła pijana bez rajstop, podarta bluzka.
A drugi na to kompletnie załamany: Moja Kaśka zdradza mnie na bank i to ma kilku kochanków. Też wróciła bez rajstop, majtek, w podartej sukience a na szyi miała szarfę z napisem "nigdy cie nie zapomnimy - koledzy z Gdyni".
Nuczycielka poleciła dzieciom, żeby napisały wypracowanie, które zawierać ma cztery tematy:
1. Monarchia
2. Seks
3. Religia
4. Tajemnica
Dodała też, że kto skończy jako pierwszy, będzie mógł iść do domu. Dzieci zaczęły pisać. Po kilkunastu sekundach wstaje Jasio. Nauczycielka nie chce wierzyć, że udało mu się już skończyć. Prosi go jednak, żeby odczytał swoje wypracowanie.
Jasio z dumą: " Królową zerżnięto !!! - Mój Boże ! - Kto ? "
Firma zatrudnia nowego dyrektora finansowego. Wybrano kilku kandydatów. Z wykształcenia to matematyk, filozof, ekonomista
i prawnik. Pierwszy na rozmowe kwalifikacyjną do prezesa wchodzi ekonomista:
P: Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa.
E: No, jeżeli spojrzymy na to pod kątem matematyki to 4 ale jeżeli weźmiemy pod uwage zasadę zyków korporacyjnych..........itd. itd.
P: Dziekuję, skontaktuję sie z panem.
Nastepnie filozof:
P: Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa.
F: Hmmmm, to trzeba by się zastanowić nad symboliką liczby dwa... mozna by zacząć od kultury antycznej albo nawet hinduizmu... trzeba by też pomyśleć o aspektach znaczenia połączenia obu dwujek...... itd.itd.
P: Dziekuję, skontaktuję sie z panem
Następnie wchodzi matematyk
P: Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa.
M: Cztery.
P: Dziekuję, skontaktuję sie z panem
Ostatni wchodzi prawnik.
P: Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa.
Prawnik powoli wstał, podszedł do okna,zaciągnął żaluzje, potem podszedł do drzwi i zamknął je na klucz. Następnie wrócił na swoje miejsce, usiadł, spojrzał prezesowi prosto w oczy i spytał:
- A ile ma być?
Pani w klasie pyta:
- Jasiu, dlaczego nie było cię wczoraj w szkole?
- Musiałem iść z krową do byka.
- A tata nie mógł?
- Nie, to musiał zrobić byk.
Puk puk
- kto tam?
- satanista
- nie wierzę!
- jak Boga kocham!
W wojsku. Pułkownik do majora:
- Jutro o dziewiątej zero zero nastąpi zaćmienie słońca, co nie zdarza sie każdego dnia. Niech wszyscy żołnierze wyjdą na plac ćwiczeń. Bedę im udzielał wyjaśnień. W razie deszczu ponieważ i tak nic nie będzie widać żołnierze mają się zebrać w sali gimnastycznej.
Major do kapitana:
- Na rozkaz pułkownika jutro o dziewiątej odbędzie się uroczyste zaćmienie słońca. Jeśli zajdzie koniecznośc deszczu, pan pułkownik wyda w sali gimnastycznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza się każdego dnia.
Kapitan do porucznika:
- Jutro o dziewiątej nastąpi zaćmienie słonca przez pułkownika. W razie deszczu zaćmienie odbędzie się w sali gimnastycznej, co nie zdarza sie każdego dnia.
Porucznik do sierżanta:
- JUtro o dziewiątej pułkownik zaćmi słońce, co nie zdarza sie każdego dnia. W wypadku wystąpienia innych okoliczności, pułkownik nie zaćmi słońca tylko salę gimnastyczną
sierżant do kaprala:
- Jutro o dziewiątej nastąpi zaćmienie pułkownika z powodu słońca. Jeżeli w tym czasie będzie padał deszcz, co nie zdarza się każdego dnia, masz zebrać wszystkich na placu ćwiczeń
Szeregowi między sobą:
- Słyszałeś rozkaz? Jutro o dziewiatej będzie padał deszcz, a słońce zaćmi pułkownika na sali gimnastycznej. Cholera, niestety nie zdarza się to każdego dnia...
- Czym rożni się kura od teściowej?
- Kura zasra całe podwórko, a teściowa całe życie
Na poboczu stoi zakonnica i łapie stopa. Zatrzymuje się ciężarówka.
-Prosze, niech siostra wsiada, podwiozę - mówi kierowca.Jadą kilka minut, gdy nagle zakonnica patrzy zalotnie na faceta i mówi:
-Wam kierowcom to dobrze, bierzecie sobie dziewczynę w krzaki i już...
Lekko zszokowany kierowca spojrzał na siostrzyczkę, ale nic nie powiedział.
Jadą dalej, a zakonnica znowu:
-Wam kierowcom to dobrze, bierzecie sobie dziewczynę w krzaki i już...
Facet jest coraz bardziej zdziwiony, ale mysli sobie: "Bądż twardy, nic nie rób, to przeciez zakonnica...". A siostrzycka znowu:
-Wam kierowcom to dobrze, bierzecie sobie dziewczynę w krzaki i już...
Wreszcie po którymś razie facet nie zdzierżył, skręcił w boczną drogę,
-Sama tego chciałaś - mówi i zaczyna się do niej dobierać.
-Nie, nie tak, od tyłu - powstrzymuje go zakonnica - ksiądz nam w klasztorze cnotę sprawdza, muszę pozostać dziewicą.
Przeleciał ja więc od tyłu, poprawił do buzi i pojechali dalej. Jadą, jadą a akonnica nagle się odzywa:
-Wam kierowcom to dobrze, bierzecie sobie dziewczynę w krzaki i już... A my, pedały, ciągle musimy kombinować!
co to? czarne, biale, czarne, biale, czarne, biale bum.
Zakonnica spadla ze schodow.
Spotyka sie dwoch studentow
- Gdzie idziesz?
- Na wodke.
- Ty to potrafisz namawiac
W recepcji:
- Prosze szanownej pani, zasłałem łóżko
- Bardzo urpzejmie z pana strony
- D ł o b i a z g
Wywiad z bacą:
- Baco, jak wygląda wasz dzień pracy?
- Rano wyprowadzam owce, wyciągam flaszkę i piję...
- Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka.
- Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. A wieczorem idziemy do Franka i tam czytamy jego rękopisy.
miesiąc po ślubie dzwoni córka do matki:
- mamusiu, to straszne, mieliśmy pierwszą kłótnię małżeńską!
a matka na to:
- no cóż, tak się zdarza córeczko, nie ma co robić z tego tragedii.
- mamo, ale co ja mam teraz zrobić z tym trupem?
Dzwoni telefon.
- Pralnia?
- Sralnia, *****, nie pralnia. Ministerstwo kultury, kutasie jebany!
Hello, are you there?
- Yes, who are you please?
- I'm Watt.
- What's your name?
- Watt's my name.
- Yes, what's your name?
- My name is John Watt.
- John what?
- Yes, are you Jones?
- No, I'm Knott.
- Will you tell me your name then?
- Will Knott.
- Why not?
- My name is Knott.
- Not what?
- Not Watt, Knott.
- What?
anglik w hotelu w polsce dzwoni do room service: two tea to room two-two!
recepcjonistka: tra-ta-ra-ta-ta!
Wraca kobieta pracująca z zakupami. Siaty ciężkie, ręce jej sie do ziemi wyciągnęły. Wchodzi na klatkę przez ciężkie drzwi do bloku, a tam wyskakuje przed nią ekshibicjonista.
Staje przed nią i teatralnym gestem rozchyla płaszcz.
A kobieta patrząc w wiadomy punkt:
- O masz! Jajek nie kupilam...
Wykład o osmozie cieczy na fizyce. Profesor kończy:
- ...no więc właśnie w ten sposób ścieka woda. Czy ktoś ma jakieś pytania?
Wstaje murzyn:
- Ziaraz, ziaraz, ja juś nic nie rozumiem. To jak to: pies ścieka i woda ścieka???
Rusek, Polak i Francuz zostali skazani na karę śmierci, z możliwością wybrania metody stracenia. Francuz wybrał gilotynę, poszedł, położył głowę, gilotyna... hrrrrrrrrrrrr, zacięła się. Darowano mu karę. Francuz przechodzi koło Polaka, i cichutko mu mówi: "gilotyna zacina się" Kolej na Polaka. Polak wybiera gilotynę i sytuacja powtarza się, darowno mu. Polak mówi
Ruskowi "gilotyna zacina się". Kolej na Ruska, a on: "ja chcę rozstrzelanie, bo gilotyna zacina się"
Pewnego razu Bóg chciał zobaczyć, jak żyją ludzie na Ziemi. Kazał sobie sprowadzić telewizor, włączył a tu rodzi kobieta! Męczy się okrutnie, krzyczy - więc Bóg pyta:
- Co to jest? Dlaczego ta kobieta się tak męczy?!
- No bo powiedziałeś:"I będziesz rodziła w bólu" - odpowiada któryś anioł.
- Tak? No... Tego....Ja tylko tak żartowałem.
Przełącza program - górnicy. Zharowani, spoceni, walą kilofami. Bóg pyta:
- A to co to jest?! Czy oni muszą tak się męczyć?!
- Ale sam powiedziałeś:"I w trudzie będziesz pracował"...
- Oj "powiedziałeś, powiedziałeś" - mówi Bóg, drapiąc się w głowę - to takie żarty były, ja żartowałem... Przełącza program a tam piękna, wielka świątynia, bogato zdobiona od wewnątrz i z zewnątrz. Przed nią luksusowe lśniące samochody, w środku gromada biskupów - dobrze odżywieni, pięknie ubrani, zrelaksowani itd,itp.
Bóg się uśmiecha promieniście:
- O to mi się podoba! Co to jest?
- A to są właśnie ci, którzy wiedzą, że żartowałeś.
Przychodzi gosc do spowiedzi.
- Prosze ksiedza, zrobilem cos bardzo zlego - zgwalcilem malolatke
A ksiadz na to: - I bardzo dobrze synu, bardzo dobrze! Chodza takie rozebrane!
Takie miniowki! Takie dekolty! Same tego chca! Same sie o to prosza!
Mijaja dwa dni, ten sam gosc przychodzi do ksiedza ....
- Prosze ksiedza, zrobilem cos bardzo zlego - zgwalcilem starsza kobiete
A ksiadz na to: - I bardzo dobrze synu, bardzo dobrze! Robia z siebie malolatki,ubieraja sie wyzywajaco - zakladaja miniowki, pudruja sie .... Same tego chca! Same sie o to prosza! Bardzo dobrze, synu!
Mijaja kolejne dwa dni i znowu ten sam gosc przychodzi do spowiedzi
- Prosze ksiedza, zrobilem cos bardzo zlego - zgwalcilem ksiedza .... z sasiedniej parafii ....
Ksiadz sie zmartwil, podrapal w glowe i mowi: - Oj synu! Bardzo zle! Bardzo zle zrobiles ..... Pamietaj synu -
TUTAJ JEST TWOJA PARAFIA!
Szak Matrix jest super, ale ta piosenka jest bombowa, chyba Ty mi ją kiedys wysłałeś na maila akurat dzień przed zaliczeniem na które sie w ogóle nie uczyłem, bo siedziaem przy kompie. Nie wiedziałem co to jest i jak usłyszałem to myslałem, że ze smiechu nie pozbieram sie do rana. Może to nie byłeś Ty, już nie pamiętam, ale to był strzał w 10 :)
Lord, co do dowcipu Hello, "-are you there? ..." to kiedys czytalem taki o politykach, byla m.in. madeline albright (czy jak to sie pisze,w kazdym razie przekreconme na all right) i chyba clinton i ktos jeszcze, nie pamietam. Masz moze ten dowcip, bo byl jeszcze lepszy od tego a niestety gazeta w ktorej to czytalem poszla z dymem :(
:shock: Ooooo stary :!: :shock: (Lord), aleś kawałów nawrzucał. Niektóre znam, ale większość mnie rozwaliła. Extra są 8)
A odemnie też coś. Jak kogoś to obraża, niech nie czyta :wink:
Rydzyk Radio Show Non-Stop Nadaje!
Kontynuacja cytatów ze znanej i lubianej stacji Radiowej. Po tej porcji zapewne znowu przybędzie im fanatycznych słuchaczy. I czyż to nie jest najlepszy i najtańszy sposób na skuteczną reklamę? A inne rozgłośnie się męczą - billboardy, reklama w TV, a tu wystarczy mieć dobry program z udziałem słuchaczy... ;)
Telefon do RM: – Od trzech miesięcy słucham wyłącznie Radia Maryja. Wyrzuciłem telewizor na śmietnik, a w radiu urwałem gałkę, tak aby nikt z rodziny nie mógł zmienić stacji i teraz jest tylko wasze radio u mnie w domu. I jestem naprawdę wolnym człowiekiem.
***
transmisja mszy z udziałem ojca Rydzyka:
– Ile tu dzieci koło mnie! A tu taka mała dziewczynka... Ile masz lat? No co, nie umiesz mówić? Ile masz lat? Nie powiesz księdzu? No, ile masz lat? Głupie jakieś to dziecko, czy co?
***
Młoda słuchaczka RM:
– Odmawialiśmy koronkę do Najświętszego Serca, a do domu przyszedł pijany tatuś i zaczął kląć. Potem usnął... No to mamusia położyła na nim obrazek z Panem Jezusem. Od tego czasu już nigdy nie widziałam pijanego tatusia.
o. Jacek: – Przestał pić?
Młoda słuchaczka RM:
– Nie wiem, bo w ogóle gdzieś zniknął.
***
Słuchaczka: – Skąd się w Polsce bierze ten antysemityzm? Ja jestem właśnie takiego pochodzenia...
o. Jacek: – Współczujemy pani wszyscy...
***
Ekspert RM: – Muzyka techno w takim samym, a może nawet większym stopniu co narkotyki, uzależnia. Wywołuje bowiem w organizmie podobne reakcje chemiczne. Prowadzi też do rozwiązłości seksualnej.
***
Słuchaczka: – Pół emerytury będę oddawać dla mojego ukochanego Radia Maryja.
o. Jerzy: – To pięknie. A ile ma pani tej emerytury?
***
o. Rydzyk w Rozmowach Niedokończonych:
– Podchodzi do mnie taka mała dziewczynka... no może miała z dziesięć lat i opowiada, że na początku wakacji przyszli do niej do domu koledzy i koleżanki i zaproponowali: założymy bandę. I założyli... podwórkowe kółko różańcowe. Takie wspaniałe dziecko...
***
telefon do RM: – Od kilku lat postanowiłam walczyć z tymi wstrętnymi wulgaryzmami w języku polskim. Na przykład idę przez park i słyszę, jak młodzi ludzie – tacy po trzynaście, czternaście lat – co drugie słowo tylko ***** i *****. No to podchodzę do nich i mówię: „Ja wam, gówniarze jedni, zaraz nogi z dupy powyrywam”. I wie ksiądz, że to skutkuje...
***
Słuchacz: – Postanowiłem w następnych wyborach głosować na Platformę Obywatelską.
o. Rydzyk: – No to pan cierpi na schizofrenię. Trzeba się przebadać, a ja pana na razie wyłączam.
***
o. Rydzyk w Rozmowach Niedokończonych:
– Ludzie pokazują palcami, jakim ja samochodem jeżdżę. Że mercedesem klasy S. A niby czym mam jeździć? Na krowie mam jeździć? Głupoty takie gadają... mogę na krowie, ale gdzie ja bym tę krowę trzymał w Radiu Maryja?
***
Słuchacz: – Ja już pięć godzin do was dzwonię i dopiero teraz się dodzwoniłem. Chciałbym zaprotestować przeciwko temu, że wy tak bez przerwy na tych Żydów nadajecie...
o. Rydzyk: – No to niech pan sobie następne pięć godzin jeszcze do nas podzwoni.
***
Słuchaczka: – Ja mieszkam w Żarach i poszłam zobaczyć ten Przystanek tego Owsiaka. To jest, proszę ojca, diabelstwo... mówię ojcu: diabelstwo. Tam piwo leje się strumieniami i wszyscy ze wszystkimi się... no nie wiem, jak to powiedzieć, żeby ojca nie obrazić... no, pieprzą się.
o. Jacek: – No, teraz to dopiero pani obraziła i mnie, i Pana Boga. Trzeba było powiedzieć: uprawiają deprawację.
***
fragmenty bezpośredniej relacji z Przystanku Woodstock:
Jest nas tu na Przystanku Jezus bardzo dużo... bardzo dużo katolickiej, pięknej, wspaniałej młodzieży. Rozglądam się i widzę coś około pięćset osób. A dookoła tłum... ze dwieście tysięcy młodych ludzi w rękach szatana.
Widziałem dziewczyny, nagie dziewczyny z kartkami: „Oddam się za pięć złotych”. Mój Boże... Jak one siebie cenią... za pięć złotych... To jest chyba jakaś gorsza kategoria ludzi.
Tu są tysiące smutnej, bardzo smutnej młodzieży. I oni wszyscy się śmieją.
***
Ekspert RM: – Miłość do Boga można wyrażać w rozmaity sposób. Na przykład można postanowić sobie: dziś nie nażrę się czekolady jak świnia.
***
Słuchaczka: – Ja się tego nie wstydzę. Mam siedemdziesiąt lat i wszystkim mówię, że jestem dzieckiem Radia Maryja i ojca Rydzyka.
o. Jacek: – No, wie pani... To ostatnie stwierdzenie może być ryzykowne...
***
o. Rydzyk w Rozmowach Niedokończonych:
– Mam właśnie w ręku program SLD. Nie wiem, czy ja te ręce potem domyję...
***
dobranocka w RM:
– Masz na imię Wojtuś? Jak pięknie i bardzo ładnie zaśpiewałeś piosenkę, więc mamy dla ciebie nagrodę. Mam w ręku kasetę o podwórkowych kółkach różańcowych. Chcesz taką kasetę?
– Nie!
***
Słuchaczka: – Mąż sprzedał dosłownie wszystko z domu na wódkę. Ale jak chciał już sprzedać radio, na którym słucham Radia Maryja, to się zdenerwowałam.
***
Słuchaczka: – Tadeusz? Dzień dobry. To ja – Maria...
o. Rydzyk: – Dlaczego mi pani mówi po imieniu? Ja nie znam żadnej Marii... To znaczy jedną znam... ale ona by raczej do mnie nie zadzwoniła...
http://www.mp3s.szm.sk/mezczyznaroku/
http://www.dwd.hu/
zajebista historyjka, co powoduje palenie papierosow :)
Jasio sie skarzy :
-Tato wszyscy sie ze mnie smieja ,ze mam same jedynki!
Ojciec:
-Pij , nie pierdol
O to jest kapitalne gdzieś sobie muszę to zapisać :lol: :lol:
Nie jest to moze smieszne, ale nie ma odpowiedniego tematu to daje tutaj.
http://scores.nba.com/skillschallenge/s ... lenge.html (http://scores.nba.com/skillschallenge/skillschallenge.html)
Mozecie tu sobie pograc w jedna z konkurencji podczas All-Star Weekend: 989 Sports Skills Challenge. Fajowe.
http://wil3.com/jebnij_pingwina_z_baseballa.swf
fajna gra, mój rekord 324,4
http://www.happytreefriends.com/watch_e ... index.html (http://www.happytreefriends.com/watch_episodes/index.html)
zabójcze kreskówki mozna polewać i jeszcze ta muzyczka : ]
http://cache.nba.com/media/hornets/augmon_254_040202.jpg
Jak jeszcze ktos powie, ze nie ma nic przeciwko eksperymentom genetycznym na ludziach... :wink:
buhaha normalnie świetna pompa z tego zdjecia , teraz już wiadomo skąd Augmont tak kiedyś dobrze kradł piłki
zawsze uważałem że pasuje doniego ksywa pająk :wink: :lol:
zawsze uważałem że pasuje doniego ksywa pająk :wink: :lol:
NY PiXo czyzbys mial cos do ksywy pajak?? :wink: :D
Pają alez skądże w pozytywnym aspekcie znaczenia tego słowa :)
tak apropo ile masz rąk? :wink:
Pają alez skądże w pozytywnym aspekcie znaczenia tego słowa :)
tak apropo ile masz rąk? :wink:
PiXo to pytanie zadaje mi kazdy w szkole kazdego dnia aby mnie podenerwowac :twisted: . Smieja sie ze mnie ze mam schowane 2 pary rak pod bluza :? , ale tak naprawde jestem normalny :P
Chociaz moze mi urosna te rece w przyszlosci :wink:
chcielibyscie buzi od Keitha Van-Horna ??
http://verson.fm.interia.pl/przechowalnia/vanhorn.jpg
Pozwolilem sobie wstawic kilka napisow bo co :P
Jeszcze zdjecie Svena Hannawalda z wp.pl
http://i.wp.pl/a/f/pjpeg/1368/skoki_zawodnik_hannawald_130.jpg
Wyszedł na tym zdjeciu jak pewna gwiazda disco-polo (taki blondyn, ktory ma dlugie wlosy z tylu glowy i spiewa jak ciota :P ) Pamietacie?? :D (nie to zebym byl fanem disco-polo :lol: )
Przypomnialem sobie: lider zespołu AKCENT :lol: :lol:
EDIT2:
cos dla tych, ktorzy kochaja piękne kobiety 8)
http://crass.on.ru/flash/who_let_dog_out.html
Oto parę obrazków z mojej kloekcji na dysku. Są one wyszperane z różnych miejsc w sieci:
http://xeus.w.interia.pl/055.jpg
http://xeus.w.interia.pl/100procent.jpg
http://xeus.w.interia.pl/44.jpg
http://xeus.w.interia.pl/A000001_2.jpg
http://xeus.w.interia.pl/best-car.jpg
http://xeus.w.interia.pl/girldriver3%20(6).jpg
http://xeus.w.interia.pl/h_z_03.jpg
http://xeus.w.interia.pl/h_z_43.jpg
http://xeus.w.interia.pl/SOPELKI.jpg
I jeszcze filmik ukazujący talent taneczny byłego prezydenta Rosji :lol: :
http://xeus.w.interia.pl/jelcyn_WWW.ALEJAJA.PL.asf
Wyszedł na tym zdjeciu jak pewna gwiazda disco-polo (taki blondyn, ktory ma dlugie wlosy z tylu glowy i spiewa jak ciota :P ) Pamietacie??
Slaba wskazowka, bo powyzszy opis spelniaja prawie wszystkie "gwiazdy" disco-polo...
Ponizej wrzucam fajny obrazek. Jesli chodzi o tworczosc inspirowana 911, to stanowi to jeden z lepszych okazow, jaki widzialem.
http://fun.from.berdyczow.org/2004-02-05/Samolot.jpg
http://fun.from.berdyczow.org/2004-02-06/pileczki.gif
http://fun.from.berdyczow.org/2004-02-05/osoby.jpg
http://fun.from.berdyczow.org/2004-02-05/odruchy.jpg
http://fun.from.berdyczow.org/2004-02-0 ... nleben.jpg (http://fun.from.berdyczow.org/2004-02-05/familienleben.jpg)
http://fun.from.berdyczow.org/2004-01-1 ... cepcja.jpg (http://fun.from.berdyczow.org/2004-01-14/antykoncepcja.jpg) od 18 lat :wink:
Nie jest to moze smieszne, ale nie ma odpowiedniego tematu to daje tutaj.
http://scores.nba.com/skillschallenge/s ... lenge.html (http://scores.nba.com/skillschallenge/skillschallenge.html)
Mozecie tu sobie pograc w jedna z konkurencji podczas All-Star Weekend: 989 Sports Skills Challenge. Fajowe.
no rzeczywiście zaje*****, NBA 2004 się chowa :P a tak na poważnie to kto wto grał, to podajcie swoje rekordy. Mój to 19.47 s. 8)
hehe... ta gra jest swietna ;)... ja nie moglem zejsc ponizej 25 sekund ;)...master jak Ci sie udalo to zrobic w 19 sec. ? Dobry jestes :D
hehe... ta gra jest swietna ;)... ja nie moglem zejsc ponizej 25 sekund ;)...master jak Ci sie udalo to zrobic w 19 sec. ? Dobry jestes :D
hehe, no więc hehe..... pierwszą konkurencje nie wchodzić pod sam kosz, tylko rzucić od razu od startu, (oczywiście trzeba trafić :P), wszystkie konkurencje bezbłędnie ( nie zawsze wychodzi, no ale co tam :P ), a ostatni kosz rzucić o razu jak sie kończy slalom, czyli za 3 :D jak wszystko wyjdzie, to ma się taki czas 8)
Kurde chyba calymi godzinami w to gracie. Moj najlepszy czas to ledwo 28 s. zawsze mam problemy z trafieniem ostatniego rzutu :oops:
Nie no ja mam 20.89s
Ale nie mogę zejść choćby do 20 :?
Ale poćwiczę :twisted: :D
Porcja nowych dowcipow:
Czterech panów dyskutuje w knajpie o życiu. Po pewnym czasie i kilku piwach jeden z nich wychodzi do ubikacji, pozostali kontynuują rozmowę.
- Bardzo się bałem, że mój syn będzie niedorajdą - zaczynał od mycia samochodów. Kiedyś ktoś dał mu szansę i zatrudnił go jako sprzedawcę, no i syn się sprawdził. Sprzedał tyle samochodów, że po pewnym czasie wykupił firmę. Dziś jest wielkim biznesmenem i ma tyle pieniędzy, że kupił swojemu najlepszemu przyjacielowi mercedesa na urodziny - mówi pierwszy.
Na to drugi:
- Ja też się bałem, że mój będzie nieudacznikiem. Zaczynał jako pomocnik ogrodnika u
pewnego handlarza nieruchomościami. Ale ten kiedyś dał mu szansę, syn się sprawdził i dziś sam obraca tyloma domami i fabrykami, że swojemu najlepszemu przyjacielowi kupił na urodziny luksusową willę.
Trzeci mówi:
- Ja byłem załamany, bo mój syn zaczynał jako sprzątacz w budynku giełdy. Ale ktoś dał mu szansę, syn się sprawdził i zarobił na giełdzie mnóstwo pieniędzy, cały świat leży mu u stop. A swojemu najlepszemu przyjacielowi dał na urodziny milion dolców.
Tymczasem z toalety wraca czwarty pan. Pozostali wprowadzają go w temat rozmowy, na co on
opowiada:
- Mój syn to dopiero kompletny nieudacznik. Zatrudnił się jako fryzjer i jest nim do dziś -
już od 15 lat. Co gorsza - lubi tylko chłopców i ma ich całą masę. Ale ma to i swoje dobre strony: jeden taki chłopak dał mu na urodziny mercedesa, drugi - willę, a trzeci milion dolarów.
Pewien student miał za tydzień egzamin z zoologii. Nie miał zamiaru uczyć się całego tematu więc dowiadywał się o ulubiony temat profesora, który go egzaminował. Były to robaki. Nadszedł dzień egzaminu. Wchodzi pierwszy student. Po chwili wychodzi. Koledzy go pytają:
- O co cię pytał?!
- O lwa!
Wchodzi i wychodzi następny.
- O co cię pytał?! - pytają znowu pozostali studenci.
- O wieloryba!
I tak nadeszła kolej naszego studenta. Bardzo przestraszony na chwiejących się nogach wchodzi na salę. Profesor:
- Dzień dobry! Proszę opowiedzieć mi o słoniu!
A student na to:
- Hmh... ta... więc... no... słonie mają duuuże uszy... są duuuże i baaardzo ciężkie...
i... wiem! Mają trąbę w kształcie robaka, a robaki dzielą się na... !
Bezrobotny mechanik przyszedł do zoo i poprosił o posadę. Dyrektor ogrodu bardzo się
ucieszył.
- Z nieba nam pan spadł. Właśnie wczoraj zdechł goryl. A czym jest zoo bez goryla? Niczym!
Możemy panu dać jego skórę i będzie pan odgrywał wielką małpę.
- No, nie wiem - powiedział bezrobotny - Ale to dziwna praca.
- Jak pan chce, ale płacimy zupełnie dobrze. Zje pan banana, potrząśnie kratą i na tym
koniec pańskich wysiłków - zachęcał dyrektor.
Bezrobotny postanowił się zgodzić. Załozżył skórę goryla i wszedł do klatki.Jadł banany, bił się w piersi, porykiwał. W końcu tak się rozoochocił, że zaczął podskakiwać. Nagle podłoga się pod nim załamała i pechowiec wylądował w klatce z... lwami.
Natychmiast przeszła mu ochota do żartów. Dopadł krat i zaczął krzyczeć.
- Ludzie, ratujcie! Pożrą mnie lwy! Jestem człowiekiem, a nie gorylem!!! Pomocy !!!!
Na to do przerażonego mężczyzny podchodzi największy lew i mówi półgłosem:
- Zamknij się głupku, bo wszyscy przez ciebie stracimy robotę...
Stary, doświadczony lekarz pyta się swojego młodego, dopiero rozpoczynającego karierę kolegi:
- Jak panu idzie praktyka?
- Jakoś nieszczególnie. Wczoraj odbierałem pierwszy poród. Matka i dziecko umarli, a w
dodatku z ręki wyśliznęły mi się szczypce, uderzyły w głowę i zabiły ojca...
- To rzeczywiście nieszczególny przypadek. Ale może spróbuje pan jeszcze raz - proszę, to jest adres, proszę iść odebrać tam poród i wieczorem poinformować mnie o wyniku.Wieczorem młody medyk dzwoni do profesora:
- No i jak panu poszło? - pyta się profesor.
- Zdecydowanie lepiej. Ojciec żyje.
W wagonie tramwajowym mężczyzna przyciska się do młodej dziewczyny, która odwraca się i mówi:
- Niech pan przestanie pocierać go sobie o mój tyłek.
- Pani się myli - odpowiada facet. - To po prostu koperta z moją pensją.
- Ach tak? Gratuluję. Musi pan solidnie pracować skoro w ciągu ostatnich pieciu minut trzy razy dostał pan podwyżkę.
Mężczyzna leży na łożu śmierci. Wokół niego skupiła się cała rodzina, zasmucona i
przygaszona. Mężczyzna potoczył po zebranych spojrzeniem, namyślił się i rzekł:
- Teraz zdradzę wam największą tajemnicę mojego życia. Otóż ja wcale nie chciałem się żenić z moją żoną, nie chciałem zakładać rodziny i mieć dzieci. Dobrze mi się żyło w kawalerskim stanie - byłem wolny jak ptak, robiłem wszystko to, na co miałem ochotę, nic i nikt mnie nie ograniczał. Ale znajomi zaczęli mi mówić: "Ożeń się, bo na starość zostaniesz sam jak palec, nie będzie ci miał nawet kto podać szklanki wody, jak będziesz umierał". Uznałem słuszność ich rozumowania, i dlatego właśnie założyłem rodzinę.Osłupieli członkowie rodziny niedowierzająco popatrywali po sobie. Wtedy mężczyzna z rozdrażnieniem dodał:
- A wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze? Teraz, kiedy już umieram, to mi się w ogóle nie chce pić!!!
Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym:
- Och, przepraszam pana!
- Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony...
- Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda?
- Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z końcówkami podwiniętymi do twarzy.
Doskonale nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym
dekoltem. A pańska?
- Nieważne! Szukajmy pańskiej!
W samolocie leci ksiądz, siostra zakonna i oczywiście pilot. Nagle, z niewiadomych przyczyn samolot zaczyna się palić, więc pilot głośno woła:
- Zakładamy spadochrony i skaczemy!
Tak też wszyscy zrobili. Jako, że kobiety zazwyczaj puszczane są przodem, dali siostrze zakonnej pierwszeństwo. Ta jednak, gdy już prawie skakała zaparła się o drzwi i ani rusz. Widząc to pilot pyta księdza:
- Popchniemy ją?
Na co ksiądz, nerwowo spoglądając na zegarek odpowiada:
- A zdążymy jeszcze...?
Na lekcji wychowania plastycznego pani zadała dzieciom do narysowania abstrakcyjny temat - PANIKĘ. Dzieci się mozolą, rysując sceny katastrof, zamachów terrorystycznych, pożarów,
itp. Tylko Jasiu szybko narysował dużą, czerwoną kropkę i siedzi beztroski machając nogami.
- Co to ma być?
- Jak to co? PANIKA.
- Dlaczego?
- Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką kropkę. W tym miesiącu nie
postawiła. Żeby pani widziała, jaka w domu była panika...
Michal air 23
12-02-04, 17:39
http://www.31337.pl
http://www.7fire.com/flash/TurkeyShooter.swf
http://twilight.ph.ru/lj/pg/estpg.swf inna wersja jebnij pingwina z basaballa,
I mala porcja dowcipow:
Pijany facet sika pod ścianą dużego domu w środku miasta. Obok przechodzi zgorszona pani i patrząc się na niego mówi:
-Ale bydle!
Na to on:
-Niech się pani nie boi, mocno go trzymam.
Pewna kobieta pyta mężczyznę:
- Ile czasu zajmuje panu jeden stosunek?
On:
- Godzinę i pięćdziesiąt dwie minuty.
Ona ze zdziwieniem:
- Nie możliwe!
On:
- Ależ możliwe. Pięćdziesiąt minut przygotowuję się, dwie minuty trwa stosunek, a przez godzinę leżę nieprzytomny.
Przychodzi jąkała do lekarza i mówi:
- Do-do-do-do-ktorze, ją-ją-kam s-się od la-la-lat i ju-już n-n-n-nie mo-mogę. Po-po-pomocy!
Lekarz zbadał pacjenta i odkrył przyczynę kłopotliwego schorzenia:
- Proszę pana, pana członek jest tak duży i ciężki, że obciąża nadmiernie struny głosowe i stąd jąkanie.
- C-co-co m-m-m-możemy zro-zro-bić?
- Mogę przeszczepić panu mniejszy organ.
W miesiąc po operacji facet zdał sobie sprawę z tego, że chociaż mówi płynnie, jego życie seksualne przestało istnieć. Żona zawiedziona nowym rozmiarem jego narządu zatrzasnęła na stałe drzwi do sypialni. Postanowił więc ponownie udać się do lekarza.
- Panie doktorze. Nie jąkam się już, ale co mi po tym, skoro żona mnie nie chce? Bardzo pana proszę o ponowne przeszczepienie mi tamtego prącia.
- Ob-ob-ob-awiam się, że t-t-to n-n-n-nie mo-mo-żliwe.
Trzech staruszków przechwala się, któremu bardziej trzęsą się ręce. Pierwszy mówi:
- Mnie tak się trzęsą, że nie mogę utrzymać szklanki.
Na to drugi:
- Eeee, mnie tak się trzęsą, że nie mogę włożyć sztucznej szczęki.
Na to z miną zwycięzcy odzywa się trzeci:
- To wszystko nic... Mnie się tak trzęsą ręce, że wczoraj zanim oddałem mocz, doszedłem trzy razy...
Fajna gierka :
http://www.seethru.co.uk/zine/south_coa ... r_game.htm (http://www.seethru.co.uk/zine/south_coast/helicopter_game.htm)
moj rekord to 2242 :lol:
Fajna gierka :
http://www.seethru.co.uk/zine/south_coa ... r_game.htm (http://www.seethru.co.uk/zine/south_coast/helicopter_game.htm)
moj rekord to 2242 :lol:
Hehe. Tak sie zastanawiam, czy tylko mnie lot tym helikopterkiem kojarzy sie z droga przemierzana przez plemnika wiadomo gdzie? :lol:
Qpa, jak jebnąłem tego pingwina to poleciał na odległość... 5844,1. :D
Qpa, jak jebnąłem tego pingwina to poleciał na odległość... 5844,1
Jak ja walnąłem to w końcu wyłączyłem to okno, bo leciał i leciał i leciał, aż podziałki zabrakło i leciaaaaał :D
Hehe. Tak sie zastanawiam, czy tylko mnie lot tym helikopterkiem kojarzy sie z droga przemierzana przez plemnika wiadomo gdzie?
Nie nie tylko tobie :D
Pi3rt45, mi też zabrakło podziałki i czekałem z 15 minut jak się zatrzyma... :D
Tu jest stronka z paroma gierkami: http://www.bubblegumclub.co.uk/pages/arcade.html
Aleksander Fredro
"Pan Tadeusz " - XIII księga
/noc poślubna Tadeusza i Zosi/
Pan Tadeusz wszedł pierwszy, drżącymi rękami
Drzwi za sobą zamknął ach! nareszcie sami
Ach! Zosiu, ach! Zosieńko jak mi niewygodnie
Popatrz jak odstaje, popatrz na me spodnie.
Zosia łzy rzewne roni i za pierś się chwyta,
Że to była dzieweczka z chłopcem nie obyta
Nie wiedziała zaiste czy się ma całować
Ze swym mężem, czy płakać, czy pod ziemię schować
Stoi tedy i milczy, Tadeusz pomału
Jął się przygotowywać do ceremoniału.
Od chwili gdy ich ślubna przywiozła kareta
Tadeusz miał myśl jedną - myśl ta to mineta
Tadeusz we Francji długie lata bawił
Wielce się w używaniu sztuki owej wprawił,
Niezmiernie lubił lizać, wyrażał mniemanie,
Że mineta o wiele przewyższa jebanie,
Bo kutas zmysł dotyku jedynie posiada,
Język zaś również smakiem prócz dotyku włada,
A poza tym wszystkie zmysły za wyjątkiem słuchu
Spełniają pewna role, kiedy język w ruchu.
Na przykład podniebienie ... a i wzrok się raczy
Tem czego ślepy kutas nie zobaczy.
Tak myśląc jął Tadeusz pieścić swą Zosieńkę
Najpierw ja z galanteria pocałował w rękę
Na łożu ją posadził i macając ręką,
Dwa cycuszki jak paczki wyczul pod sukienka,
Rękę niżej przesunął, pod suknie wsadził,
I po nóżkach od kolan, aż po udka gładził.
Wyciągnął się na łożu przy Zosi jak długi
Wydobył jeden cycuś, a potem i drugi
I począł je całować - długo, pożądliwie,
Wreszcie usta oderwał i w nagłym porywie
Pół sukienki Zosience narzucił na głowę,
Ściągnął majteczki, długie koronkowe,
Dar cioci Telimeny, ku nóżkom się schylił
I zaciśnięte udka po trochu rozchylił,
Całując je namiętnie od wewnętrznej strony,
A Zosia zapomniała zupełnie obrony
I opór dziewiczej trwogi zaraz odrzuciła
Nóżki jak tylko mogła, tak je rozstawiła
I chowając w poduszki zawstydzone lice
Pokazywała mężowi całą tajemnice
Co ukryta głęboko wśród złocistych włosów
Różowiała niewinnie jak kwiatek wśród kłosów.
Tadeusz po mistrzowsku wykonał minetę.
Najpierw lizał po wierzchu, czując te podnietę
Jęła Zosia wzdychać, jęczeć w końcu krzyczeć,
Tadeusz, by jej większej rozkoszy użyczyć,
Wsadził głębiej, języczkiem jak młynkiem obracał
Rękami ja od dołu, aż do góry macał,
Przy czym język bez przerwy coraz głębiej wpychał
Obracając językiem coraz żywiej, głodniej
Wreszcie zajęczał cicho i spuścił się w ... spodnie
Chwile cicho poleżał i odpoczął krzynę
Tuląc nozdrza i usta w złocistą gęstwinę.
Wreszcie podniósł się z łoża, odszedł od Zosienki
I z lekka ocierając włosy grzbietem ręki
Jął się żywo rozbierać. Zdjął pas z kutasami,
Ściągnął kontusz i żupan, buty z cholewami,
Koszule zdjął przez głowę, hajdawery złożył,
A gacie przemoczone na krześle położył.
Wreszcie usiadł na łożu, odsapnął troszeczkę,
Po jajach się pogłaskał, spojrzał na żoneczkę
Suknia na twarz rzucona zasłoniła jej lica
Odsłaniając cycuszki, pępuszek i pice.
Widok ten znów krew wzburzył w panu Tadeuszu,
Choć się dopiero spuścił, nabrał animuszu.
Jął rozbierać żoneczkę, sposobić posłanie
By tym czasem poczekać, aż mu kutas stanie.
Zosia już odrzuciwszy wstydliwość wszelka
Na ***** spoglądała z ciekawością wielka,
Bo dotychczas o ***** niewiele wiedziała -
Raz od służebnych cos tam usłyszała
Drugi raz leżąc w gaju rankiem, w cieniu drzewa,
Zobaczyła przypadkiem jak się chłop odlewa.
W grubej garści trzymając jakiś przedmiot wielki
I otrząsając na liście ostatnie kropelki
I ciocia Telimena cos jej tłumaczyła,
Lecz Zosia nie słuchała, strasznie się wstydziła,
A teraz żoną będąc, dziewczątko uznało,
Ze święty obowiązek zbadać sprawę cala,
Wiec spytała : " Ach to co ?i do czego służy ?
Przed chwila taki mały, teraz taki duży,
Oj! Jak to się rozciąga, jak to się rozwija
Długi taki i gładki, niczym gęsia szyja.
A cóż go u dołu tak ładnie przystraja ?"
Rzekł Tadeusz z powaga : " Zosiu, to są jaja.
A to co cię w tak wielkie wprawiło zdumienie
Zwie się (gdy obyczajnie nazwać) - przyrodzeniem.
Kutasem także zwane, chociaż często bywa,
Ze pospólstwo i chłopstwo ****** to nazywa.
Przy tym istnieją inne najrozmaitsze słowa...
A dziwne to, bo przecież ręka albo głowa,
Choć większe i ważniejsze jedna nazwę maja
Ten zaś widzieć niewielki, rożnie nazywają,
Tylu dziwnymi mianami. Sędzia nieraz zrzędzi :
" Jak się gorąc zaczyna, to mnie kuśka swędzi".
Podkomorzy zaś wałem kutasa nazywa,
A Wojski zaganiaczem go nieraz przezywa,
Maciek mówi wisielec, bo już stać nie zdoła,
A Gerwazy na chłopskie dzieci nieraz wola :
" Nie baw się Wojtuś ptaszkiem". Jankiel cymbalista
Zwie go smokiem lub bucem i rzecz oczywista
Jeszcze dziwniejsze nazwy ludzie wymyślają,
Ulani go na przykład pyta nazywają.".
Tak wyjaśnił Tadeusz te sprawy powoli,
A potem tłumaczył jak kutas pierdoli.
I chcąc poprzeć naukę stanowczym przykładem
Zaczął wpychać... na próżno, chociaż ruszał zadem.
Choć sapał, choć się pocił, **** się nie zagłębiał.
Jebiąc dotychczas ***** z francuskiej stolicy,
Lub nadobne szlachcianki z całej okolicy,
Nie miał do czynienia z taka ot dziewica
Z ciasna, niewyrobiona i zamkniętą piczą
Co nie zaznała kutasa żadnego
Wiec gdzieżby się tam zmieścił taki **** jak jego.
Ani w Polsce, ani na Litwie, ni na świętej Żmudzi,
Ani wśród drobnej szlachty, ni wielkich dziedziców,
Ani wśród Horeszków, ani wśród Sopliców,
Ani wśród Radziwiłłów - książąt przepotężnych,
Ani wśród Dobrzyńskich, znakomitych mężnych,
Ni wśród Bartków i Maćków - braci doborowej,
Ni wśród całej rozlicznej braci zaściankowej
Nikt tedy ***** takiego nie posiadał.
Dumny był zeń Tadeusz i dzielnie nim władał,
A do dumy takowej miał słuszne powody,
Bo na ***** mógł podnieść pełne wiadro wody.
**** Tadeusza mierzył jedenaście cali,
Gruby jak ręka w kiści, twardy jak ze stali,
Zahartowany w trudzie, co rzadko się kładzie,
Zdobny w dwa jaja wielkie jak dwa jabłka w sadzie.
Jedyny tylko Gerwazy za czasów młodości...
Słynął ponoć z kutasa podobnej wielkości.
I dziś jeszcze żartując szlachta się pytała
Co ma większe Gerwazy scyzoryk czy jaja.
Otóż te pytę chciał Tadeusz Zosi
Na sile wepchnąć, śmiechem się zanosi
Zosieńka, tak się bawi, śmieje do rozpuchu
I jak dziecina wola : " a kuku, a kuku"
Nagle schwyciwszy zręcznie kutasa do ręki
Zanuciła przekornie słowa tej piosenki :
" Do dziury myszko, do dziury,
Bo cię tam złapię kot bury,
A jak cię złapie w pazurki
To cię obedrze ze skorki ".
" Myszka ?" - krzyknął Tadeusz - " cóż to za myśl dzika
Nazwać sobie ot myszka, tego oto żbika.
Ja ci myszkę pokażę, zaraz pożałujesz,
Do dziury ja zapędzasz ? zaraz ja poczujesz"
Tak mówiąc powstał z łóżka i wyszedł z pokoju
Do przedsionka, gdzie stała wielka beczka łoju,
Pełna ręka zaczerpnął, natłuścił kutasa,
Żeby błyszczał jak wielka czerwona kiełbasa.
Do pokoju powrócił, zaraz legł na łoże,
Pomacał dziurkę ręka, palcami poszerzył,
Przytknął równo kutasa, popchnął i uderzył,
Rozwarły się podwoje, cos tam z cicha trzasło
I wjechał kutas w pizdę, jak nóż wjeżdża w masło.
Zabolało Zosieńkę, aż się popłakała
Rączęta załamując gwałtownie krzyczała :
" Wyjm, pan, wyjm natychmiast, to okropnie boli !"
Tadeusz jej nie słuchał, jebie, rznie, pierdoli,
Ręce pod pupę włożył i mocno je złączył,
Dymał, rąbał, chędożył, aż wreszcie zakończył.
Piec razy te zabawę powtórzył
Piec razy się spuścił, aż się w końcu znużył.
Żonę na bok odrzucił niczym sprzęt zużyty,
Lecz kutas jeszcze sterczał, wielki chociaż syty.
Wnet tez świtać poczęło, Tadeusz zmęczony,
Jak na męża przystało, legł dupa do żony.
Kołdrę na grzbiet nacisnął, w jaja się podrapał,
Twarz do ściany odwrócił i mocno zachrapał.
Ale Zosieńka nie śpi, leży na posłaniu,
Oczęta ma otwarte, nie myśli o spaniu.
Przedtem dziewica będąc, tak bardzo się bala,
Lecz teraz gdy przywykła, to by jeszcze chciała,
Chce obudzić małżonka, lecz Tadeusz chrapie,
Tuli się do niego, za kutasa łapie,
Do góry go uniosła, palcami ujęła,
Obudził się Tadeusz i z uśmiechem prawi :
" Spójrzcie na tę płotkę, jak ją kutas bawi,
Mówił kapitan Ryków : " toć powiadam pięknie
Baby ****** nie straszcie, bo się nie przelęknie"
I mówią, ze Surowo rzekł raz : " mili moi,
U największych rycerzy **** się baby boi".
Ale droga Zosieńko, bez twojej urazy
Zrozum, żem się tej nocy spuścił już sześć razy,
Trzeba ***** oszczędzać, pozwól mi odsapnąć,
Mogę ci jeśli pragniesz, znów minetę chlapnąć,
Lecz lepiej daj mu spocząć, później znów kochanie
Weź go troszeczkę do buzi, a na pewno stanie.
A wtedy pokażę ci figle rozmaite,
W Paryżu wyprawiano sztuki wyśmienite :
Przed lustrem, na siedząco, lub na stojaka,
Lub tez konno na *****, na boku, na raka,
A może miedzy cycki, lub tez na podnietę,
Nie wadzi się wykonać podwójną minetę,
Jeśli wiesz co to znaczy... lecz Zosiu kochana
Zaraz się zabawimy, zaczekaj do rana,
Bo miękki kutas niedaleko zajdzie."
.To jest zajebiste :!: Słyszałem o tym utworze wiele, ale nigdy go nie czytałem.
To ludzka rzecz poświntuszyć :D
E tam, znane... Ale i tak w sumie fajne.
Kiedyś były jeszcze przerobione opowieści o Kubusiu Puchatku... :D
Też znałem i czytałem. Zawsze uważłem, że Fredro jest spox :D
A jeśłi chodzi o Kubusia Puchatka, to znalazłem na razie 3 pierwsze części na dysku. Jak znajdę kolejne to dorzucę :)
PRZYGODY KUBUSIA PUCHATKA
CZĘŚĂ ZEROWA : PHANTOM TENTACLE
Wstawał piękny majowy poranek. Tygrysek, Kłapouchy i Królik siedzieli przed domkiem Królika i leniwie sączyli wino "Heracles".
- Marchew ci rośnie... jęknął leniwie Tygrysek.
- Widzę... jeknął leniwie Królik
W tem przybiegł zziajany Prosiaczek i zawołał:
- Weni, Widi, Wicjusz! - Widziałem, przewidziałem, wydedukowałem!
- No i czego się drzesz? nie widzisz ze marchew rośnie? zapytał leniwie Tygrysek.
- Chcesz w tube[tm]? Zapytał Kłapouchy.
- Nie o to chodzi - riposotował Prosiaczek - Pamiętacie te ruderę na skraju lasu? Teraz to wyremontowali! Pomalowali na biało, postawili pedalski płotek i ktoś się
tam wprowadził.
- Chcesz w tube[tm]? Ponownie zapytał Kłapouchy tym razem podnosząc głowę z ziemi.
- Hmm... to trzeba zapoznać się i przywitać. Chodźmy do Babajagi[tm]. Kupimy pół litra i pójdziemy do tej rudery - zaproponował Tygrysek. Tak też zrobili. Gdy
byli w połowie drogi nagle koło nich przemknęło czarne Ferrari wzbijając w powietrze tumany kurzu.
- Ty jebany klecho! Krzyknął Tygrysek.
- Nienawidzę tego gnoja. Myśli że jak się ubiera na czarno, ma czarne Ferrari i zbiera na tace codziennie to jest mastah. Wycedził przez zęby Prosiaczek.
- Kiedyś go zabiję - skwitował Kłapouchy.
Po chwili nasza dzielna brygada doszła do wzniesienia zwanego "Piwną Górką". Na szczycie tego wzniesienia stała chatka na kurzej nóżce, a nad drzwiami wisiał
napis: "Hatka Babajagi[tm] - Alkohole Świata - Jedyny i niepowtarzalny producent niepowtarzalnego wina o niepowtarzalnej nazwie "Heracles - Classic Płońsk
Aperitif".
- Yo! Babajagi! Przyszliśmy kupić coś do picia - krzykną Tygrysek. W drzwiach ukazała się Baba jaga[tm]. Wyglądała jak mały zielony Trol skrzyżowany z
Majkelem Dżaksonem.
- A czego chcecie? Zapytała Baba jaga[tm].
- Masz cos alkoholowego? - zapytał Prosiaczek. Baba jaga[tm] spojrzała najpierw na Prosiaczka, potem na napis nad drzwiami i jęknęła z politowaniem: - Nie
mam.
- Aaa.. szkoda.. to my spadamy... powiedział smutno Prosiaczek i już miał iść gdy nagle został ugryziony w dupę przez Kłapouchego.
- Fcef f tuwe? zapytał Kłapouchy nie puszczając morderczego uścisku.
- Mleche. Zaśmiał się z wieśniackim akcentem Tygrysek i zaraz dodał - chcemy kupić czteropak winobluszczywin.
- Mleche. Odparła z wieśniackim akcentem Baba jaga[tm] po czym rzuciła w kierunku Tygryska 4 związane razem butelki i z hukiem zatrzasnęła drzwi.
- Ehhh.. rozmarzył się Kłapouchy.
- Dobra.. faken, zabawiłeś się to teraz puszczaj! Wycedził przez zęby Prosiaczek.
- Przestańcie się podniecać i chodźmy już do tego domku, bo nie mogę się doczekać kiedy wrócę i popatrzę jak moja marchew rośnie - przerwał Królik.
- Okej. Stwierdził Tygrysek po czym cała brygada udała się w kierunku domku. Po dłuższej chwili stali już przy drzwiach.
- Rzeczywiście... płotek przyjebali iście pedalski... Zauważył Królik.
- Nie gadaj tylko wciskaj dzwonek. Zaproponował Tygrysek. Królik przycisnął dzwonek i wszyscy z przerażeniem stwierdzili iż dzwonek wygrywa.... najnowszy
przebój zespołu Boyz - "jesteś szalona"...
- O *****... jęknął głucho Kłapouchy. Nagle drzwi się otworzyły i z domku wyłoniły się dwie postacie. Jedną był mały pluszowy miś, a drugą okazał się średniego
wzrostu chłopak - na oko 12 lat, ubrany w świecące dresy i z kilogramem żelu oraz imponującym alfem na głowie.
- O *****... jęknął ponownie Kłapouchy.
- Sportowiec? zapytał Tygrysek.
- Nie... odpowiedział niepewnie chłopak.
- Idziesz pobiegać lub pograć w piłkę? zapytał Królik .
- Nie... ponownie odpowiedział chłopak.
- Chcesz w tubę[tm]? Zapytał Kłapouchy.
- Mamo! leeee.. rozpłakał się chłopak i pobiegł w głąb domu.
- Dzień dobry. Jestem Prosiaczek. Prosiaczek wyciągnął łapkę w kierunku misia.
- Dzień dobry Prosiaczku. Jestem Kubuś Puchatek. A ten wyalienowany gej, który pobiegł to jest Krzyś.
- No, jako żeśmy się już zapoznali idziemy się napić. Cum On Guys! Wrzasnął Tygrysek, a po chwili cala brygada znalazła się na Piwnej Gorce.
- Znajdźcie mi jakieś mieszkanie... Stęknął niepewnie Puchatek. - Nie chcę mieszkać z tą pipą.
- No... Mamy coś na oku... tyle że trzeba przeprowadzić dywersję... trzeba kogoś wykurzyć... ale chodź to ci pokażę o co chodzi - rzekł Tygrysek. Wszyscy udali
się spacerkiem w kierunku lasu.
Po chwili dotarli do wielkiego dębu, gdzie przy korzeniach widać było drzwi, a na nich napis - "Sala Prób Zespołu Just5 - nie wchodzić i nie przeszkadzać".
- O faken - stwierdził Puchatek.
- Spokojnie... zaraz to z Kłapouchym załatwimy - Rzekł spokojnie Tygrysek, po czym podszedł do drzewa i kopniakiem otworzył drzwi. Razem z Kłapouchym
weszli do środka. Po chwili przez otwarte jeszcze drzwi wyleciał jak z procy Szadi. Przeleciał jakieś 100 metrów aby wyhamować głową o pobliski mur ze stali
zbrojonej. - Kolorowe sny gdy przyjebałem mu z drzwi... lalala.. Zanucił posępnie do mikrofonu Kłapouchy. Po chwili cały sprzęt nagraniowy znalazł się na
nieprzytomnym Szadim.
- Ok. Puchatek. Tu od dziś zamieszkasz. Powinno być dobrze.. jak by coś się rzucali to będziemy lać w tube[tm], nie Kłapouchy? Roześmiał się tygrysek.
- Nu... w Tube[tm]... sapnął Kłapouchy.
- Oki panowie... to ja się wprowadzam... chodźcie do środka bo zaczyna się chmurzyć... chyba będzie padać - stwierdził Puchatek i cala gromadka weszła do
nowego mieszkanka.
KONIEC CZĘŚCI ZEROWEJ
CZĘŚĂ PIERWSZA: MOSSAD ATTAC
Był piękny majowy poranek... Prosiaczek, Kubuś Puchatek, Tygrysek i Królik siedzieli w domku u Kłapouchego.
- Leje jak ********* - jęknął Królik.
- Ta... Nawet miodka pitnego nie mam się ochoty napić - wysapał Kubuś.
- Jak chcecie to mam wino HERACLES - Classic Płońsk Aperitif - zaproponował Kłapouchy.
- Jak kosztowało więcej jak 3 zł to nie pijemy - odrzekł Prosiaczek.
- Kosztowało 3.40 zł. Chceta? Jak ni to som se golnę - rzekł rozjuszony Kłapouchy.
- Dobra, dawaj - rzekł Królik leniwie otwierając butelkę.
- Coś się gówno nie chce otworzyć - sapnął.
- Nożem go - zaczął kibicować Prosiaczek.
- Szabli *****, szabli! - Tygrysek poczerwieniał niczym alkoholik na ciężkim głodzie.
- Na! - wrzasnął Puchatek wykonując cięcie podłużne nożem w kierunku butelki.
- ŁŁŁŁŁAAAAAAA!!! - rozległ się krzyk Królika. Okazało się, że Kubuś w swoim heroicznym ataku na butelkę obciął Królikowi obie dłonie. Butelka z hukiem
rozbiła się o ziemię...
- Ja pierdolę... *****, Królik! Coś ty zrobił??? - rzekł mocno rozczarowany Tygrysek.
- ŁAAA, ŁAAA! - darł się Królik.
- Zlizujcie z podłogi - rzucił się na kolana Prosiaczek.
- ŁAAA, ŁAAA! - darł się coraz ciszej Królik.
- Niech ktoś go zamknie bo mi sąsiedzi będą się burzyć, że strasznie hałasuje - zamruczał Kłapouchy.
- Łaa... aa... bum - Królik z powodu dużej ilości straconej krwi zemdlał.
- I co teraz łosie? Mam zapaskudzony cały dywan. Perski! Tkany pod Wilkowniczkami Górnymi! Patrzta! Tu wino, a tu krew. Jak ja to wszystko umyję??? - jęczał
Kłapouchy.
- A co zrobymy z Kłapobrzuchym (hic!)? Zapytał nieco podchmielony Prosiaczek.
- Wyjebać go za drzwi, bo zapaskudzi całe mieszkanie! Tygrysek nie mógł ścierpieć straconego wina.
- Nie no panowie, biedak się wykrwawia... Niech ktoś zadzwoni po Pana Sowę. On będzie wiedział co zrobić! - Puchatek nie tracił zimnej krwi.
- Halooo? Pan Sowa? Mamy problem. Królikowi odpadły dłonie i strasznie krwawi. A teraz nagle zasnął. Niech pan przyjedzie bo zapaskudzi mi całe mieszkanie...
Kłapouchy lekko załamany przekonywał właśnie Pana Sowę.
- I co? - zapytał Tygrysek.
- Już leci - odparł Kłapouchy. Po chwili Pan Sowa stał już w drzwiach jego domku.
- Wy debile... - Pan Sowa jak zwykle nie mógł stracić okazji ukazania swojej wyższości intelektualnej.
- Który głąb obciął Królikowi dłonie???
- Ja nic nie wim! Nic nie wim i nic nie powim! - krzyczał podniecony Tygrysek.
- Bo one tak same... To znaczy on stał, otwierał żur i nagle dłonie mu odpadły. Palił niemca Puchatek.
- Taa, jasne. A tym zakrwawionym nożem to się pewnie podpierał??? Pan Sowa jak to zwykle w takich sytuacjach bywa odkrył w sobie żyłkę detektywa.
- Prosiaczek! Gadaj co tu się stało! - wrzasnął Pan Sowa do Prosiaczka.
- Nic mu nie mów! To na pewno agent Mossadu! Zobacz jaki ma nos! To na pewno jakaś żydo-masoneria! Gazem go! - Puchatek słynący ze swoich
antysemickich poglądów nagle poczerwieniał.
- Noo więc my... to znaczy strasznie padał deszcz... i Kłapouchy dał nam żur... i Puchatek chciał mu pomóc... i Królikowi odpadły dłonie - wystękał Prosiaczek.
- Obcinając mu dłonie??? - Pan Sowa nie krył bezsensu tej opowieści.
- Nie wierzę w ani jedno słowo! Według mnie cała ta sprawa wyglądała tak: Królik i Puchatek byli na kacu i potrzebowali klina, a że Puchatek miał tylko miód
postanowili się udać na poszukiwanie czegoś mocniejszego. Po drodze spotkali Prosiaczka. Gdy byli u Królika okazało się, że tamten wszystko wypił więc udali się
do Tygryska. Tygrysek miał tylko LSD i haszysz ale nic do picia. Więc po zażyciu po jednym kwasiku udali się do Kłapouchego. Kłapouchy miał wino. Gdy więc
Królik wziął się do opróżniania butelki, Puchatek podstępnie zadał mu parę ciosów nożem w plecy. Jednakże nie trafił i obciął mu dłonie. Czyż nie było tak?
- NIE! - odpowiedzieli chórem wszyscy (oprócz Królika).
- Przyszedłeś tu leczyć czy pierdolić głupoty? Zamknij dzioba bo jak ci przypierdolę to ci pióra dupą wyjdą! - krzyczał Prosiaczek, który właśnie zauważył, że
Królik strasznie posiniał.
- No dobra... już go leczę... Ale pamiętajcie... "The truth is out there"...
- Te! Molder! SIAT-DA-FAK-AP! - wrzasnął Tygrysek. Po chwili Królik był cały i zdrowy i leżał spokojnie na łóżku.
- Królik jest cały, ale bardzo wyczerpany. Musi dużo odpoczywać. A, i przydałaby mu się transfuzja - Pan Sowa zbierał się do wyjścia.
- Fuzja? My nie jesteśmy pedałami! - odrzekł stanowczo Tygrysek.
- Transfuzja!... A zresztą nie ważne. Ja spadam. Na razie debile! - Pan Sowa zamknął z hukiem za sobą drzwi.
- Ty *********! - rzucił się na Królika Tygrysek.
- Wylałeś całe jebane wino. Nawet się nie podzieliłeś. Wybryknę ci dupę do mózgu! - Tygrysek skakał po Króliku.
- Przestań... przestań... A zresztą... Pobrudziłeś mi cały jebany dywan... Te Tygrysek, to skakanie jest całkiem fajne - rzekł Kłapouchy przyłączając się do
Tygryska. Nagle ziemia zadrżała i do pokoju wkręcił się Gofer robiąc sporą dziurę w podłodze.
- So jeft, ***** ?
- Nic nie jest. Spierdalaj! - Puchatek wymierzył mu soczystego kopa prosto w wystającą z ziemi głowę. W między czasie kuracja wstrząsowa Tygryska i
Kłapouchego odniosła zamierzony skutek. Królik się obudził...
- Może byście ***** ze mnie zeszli, co - Królik sprawiał wrażenie lekko zdenerwowanego.
- Ops, trzeba wiać... - rzekł Puchatek udając się po cichu w stronę drzwi.
- A, to ty, chodź tu, chodź no tu... - Królik szybko zauważył sprawcę wypadku. Puchatek biegiem rzucił się w stronę drzwi. Niestety Pan Sowa zatrzasnął je tak
mocno, że Kubuś nie miał siły ich otworzyć. Odwrócił się na pięcie i krzyknął:
- Tygrysek, Kłapouchy, Prosiaczek Trzymać *********! - cała gromadka rzuciła się na przerażonego Królika. Po chwili Królik siedział związany w kącie.
- Panowie! Ten złoczyńca musi odpokutować za zniszczenie tak cudownego napoju jakim jest HERACLES Classic Płońsk Aperitif. Mam pewien plan. Tygrysku
masz przy sobie kartoniki z LSD? - rozpoczął dyskusję Puchatek.
- Mam... Jeszcze trzy - odparł Tygrysek.
- Dawaj. Zafundujemy Królikowi darmową przejażdżkę - powiedział z szyderczym
uśmiechem Puchatek.
- Pojebało cię??? Nie dość, że rozjebał wino, to jeszcze mam mu fundować darmowego tripa??? - Tygrysek nie mógł uwierzyć w słowa Puchatka.
- Nie o to chodzi... Mam pewien plan. Dasz mu wszystkie trzy a Kłapouchy wprowadzi go w złego tripa!
- Hehehe! Zajebiście... Powiemy mu, że za chwilę jest koniec świata, albo że zaraz będzie w jego domu impreza disco polo albo techno - rzekł zadowolony
Tygrysek.
- Hihihi ! Albo że zamiast fiuta ma marchewkę... - zaśmiał się Prosiaczek.
- Też mi dowcip? I co to da? - zapytał Kłapouchy.
- Nie kapujesz? Króliki uwielbiają marchewkę... Po paru godzinach nie wytrzyma i będzie ją chciał zjeść. I albo złamie sobie kręgosłup albo odgryzie sobie fujarę...
Hihihi! - Prosiaczek śmiał się coraz głośniej.
- Hehehe, dobre, ale mam coś lepszejszego - rzekł Kłapouchy.
- Dobra, dawać go - rzekł Puchatek i wcisnął przerażonemu Królikowi trzy porcje LSD do mordy. Po chwili Królik zaczął niezrozumiale bełkotać co wskazywało
na stan przed podróżą.
- Dobra Kłapouchy, możesz zaczynać - rzekł Tygrysek.
- Drogi Króliku... mam złą wiadomość - rzekł Kłapouchy najposępniej jak tylko potrafił.
- Cierpisz na dziwną chorobę... Objawia się ona tym, że odpadają ci wszystkie kończyny...
- Bylyfyzytsyf??? - wybełkotał zdziwiony Królik.
- Noo... a potem masz wielką ochotę ciągnąć wszystkim druta... hehe - dołożył Puchatek.
- A jedyną kuracją jest nasranie ci na łeb - warknął przez zęby wciąż wściekły Tygrysek.
- Ale najpierw masz wielką ochotę biegać w kółko i wydawać dźwięk "PI PI PI PI" - zakończył Prosiaczek. Już po chwili ku uciesze wszystkich Królik biegał
wokół stołu i darł mordę. Po paru minutach nagle przestał i upadł bezwładnie na ziemię...
- Te Królik, co ci jest ? - zapytał Kłapouchy.
- Moje nogi... Popatrzcie na moje nogi... zgubiłem... odpadły... nie ma... łaaaaa!!!!! - darł się przerażony Królik.
- Noo... poważna sprawa... - zachichotał Prosiaczek.
- Kłapouchy zrób mu zdjęcie ! - krzyknął Puchatek
- A teraz ręce... ratujcie moje ręce... łojezu AAAAA ! - Królik popadał w coraz głębszą paranoję... - tymczasem Kłapouchy pstrykał kolejne zdjęcie.
- Wyślę je do całej jego zasranej rodziny, hehe - cieszył się.
- Zasranej...? TAK! Niech ktoś mi nasra na głowę... Błagam, osrajcie mnie! Proszę - Królik był bliski płaczu. Nie dokończył jednak gdyż wielkie gówno
wylądowało mu na twarzy... Po chwili drugie... i trzecie... Gdy wszyscy już się wypróżnili Królik zaczął dochodzić powoli do siebie...
- Och... już mi lepiej... popatrzcie nogi mi odrosły...
- Uwaga! - przerwał mu Tygrysek.
- Inwazja żółtych kuleczek! Chować się!
- Królik wstał, rozejrzał się i z krzykiem wybiegł z domku.
- Nic mu nie będzie? - zaniepokoił się Prosiaczek.
- Nie tam... Jego trip będzie trwał około 48 godzin... Niebezpieczeństwo jest małe, bo samochodów u nas nie ma... co najwyżej może spierdolić się z drzewa jak
będzie myślał, że umie latać. Albo dostanie od kogoś w mordę... - stwierdził doświadczony Tygrysek.
- No to posprzątajmy tu trochę... - rzekł Kłapouchy. Nagle drzwi się otworzyły i stanął w nich Krzyś. Był ubrany w białą koszulę, na niej miał czarną skórzaną
marynarkę i spodnie "piramidy". Wszedł do sali podśpiewując: "Kolorowe sny kiedy ja - dotykam siebie".
- A ten gej czego tu chciał? - zapytał Puchatek.
- Czołem załoga! - wykrzyknął Krzyś.
- Wal się na ryj - zamruczał Tygrysek po czym wszyscy oprócz Krzysia wybuchnęli śmiechem.
- Co się stało z Królikiem? Spotkałem go po drodze. Biegł jakby go coś goniło i darł się jak opętany - zapytał Krzyś.
- Królik się trochę źle poczuł. Ale za dwa dni mu przejdzie - odparł Kłapouchy.
- A czemu tu tak brudno...? I dlaczego tu tak dziwnie pachnie tym... no... HEJ! to przecież jest ALKOHOL ! - krzyknął Krzyś.
- Braaawooo... - jęknął Tygrysek.
- Jak mogliście... Mama mi mówiła, że alkohol zabija... od niego się umiera... nie wolno go pić... zawiodłem się na was... Idę do domu... i powiem mamie! - rzekł
Krzyś i trzasnął drzwiami.
- Idź i ją tu przyprowadź... nasram na jej grób - rzekł na odchodnym Tygrysek.
- Taa. Zarżniemy ją koncertowo... - dorzucił swoje Kłapouchy.
- Wiecie co... nie chce mi się tu siedzieć... chodźmy przejść się po lesie... - zaproponował Prosiaczek. I cała czwórka wybiegła na dwór w poszukiwaniu kolejnej
przygody...
KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ
CZĘŚĂ DRUGA: THE RULERZ OF THE WORLDS
Był piękny majowy wieczór. Puchatek, Prosiaczek, Kłapołuchy i Tygrysek wybierali się właśnie na wycieczkę...
- Znów leje... Co za ******* klimat... - jęknął Puchatek.
- A mnie to zwisa... - rzekł Kłapołuchy rozkładając swój mały parasol
- Judasz! - warknął Tygrysek.
- Hehe. Nie Judasz tylko wynalazca - odparł Prosiaczek.
- Nie ważne. Co teraz robimy? Pragnę przypomnieć, że Królik ma złego Trip'a, a Gófer najprawdopodobniej nie żyje, bo dostał soczystego kopa w zęby. A więc?
- Puchatek był jak zwykle ******** bezpośredni.
- Myślę, że tak ******* wieczór można by rozpocząć czymś mocniejszym... - wystękał nieśmiało Prosiaczek.
- No, myślę, że jest to dobry pomysł. Chodźmy na piwną górkę. Mieszkająca tam Babajaga(tm) ma na pewno jakieś dobre trunki - rzekł Puchatek. Nagle otoczyła
ich dziwna brygada...
- Czego? - zapytał bezpośrednio Tygrysek.
- Jesteśmy Łowcy Pip. A w tym miejscu powinien stać nasz przywódca DonVasyl(tm). Niestety nie ma go wśród nas - rzekł donośnie jeden z nich.
- A gdzie jest? Umarło mu się, czy po prostu go zabili? - zapytał Prosiaczek.
- Ma małe problemy z psychiką i własnym penisem, ale wkrótce mu przejdzie. A... Macie jakieś pipy do złowienia? - zapytał drugi z nich.
- Taa. Jedną. Nazywa się Krzyś. Wyjątkowa pipa a do tego straszny maminsynek. Jego postać wzorowana jest na Szadim z (b)Just 5, który bardzo kocha swoją
mamę i nie bardzo lubi dziewczyny - Puchatek nie krył swojej niechęci do Krzysia.
- Jebana pipa ! - wykrzyknęli łowcy.
- Noo, i w dodatku nienawidzi łowców pip - rzekł Prosiaczek.
- Zabić *********... Bierzemy go. To największa pipa jaką dotąd widzieliśmy. Gdzie go znajdziemy ? -zapytał trzeci z nich.
- Mieszka z mamą w pedalskim domku z białym płotkiem na skraju lasu - wskazał drogę Puchatek.
- Dzięki. Takich dwóch jak nas trzech to niema ani jednego - rzekł czwarty z nich po czym obydwaj udali się w kierunku domku Krzysia.
- No to jednego pajaca mniej, a wieczór dopiero się zaczyna... - rzekł z uśmiechem na ustach Kłapouchy. Nasi bohaterowie ruszyli w stronę piwnej górki. Już po
chwili byli na jej szczycie. Wtem przebiegła koło nich wielka LoveDoll.
- Widzieliście to? - zapytał zdziwiony Prosiaczek.
- Nie wiem... Czy to jawa czy sen... - zanucił Puchatek.
- Ani chybi to była lalka miłości. Miała taką fajną minę... taką rozdziawioną... - Kłapouchy nie krył swoich fantazji. Po chwili cała czwórka była na szczycie przed
chatką Babyjagi(tm).
- Jo, Babajagi ! Veni, Vidi, Vino ! -zakrzyknął Tygrysek.
- Nie jestem żadnym Babajagiem(tm). Mam na imię Abrakadabrapokuskonstantynopolitańczykowianeczkat rzy ! - rzekła wiedźma.
- A możemy cię w skrócie nazywać... ****? - zapytał niepewnie Prosiaczek.
- Nie! *****! Dlaczego wszyscy chcą mnie w skrócie nazywać ****? Co jest ze mną nie tak ? Może źle wyglądam... Tak słabo się odżywiam... a tak bajdełej to
czego chcecie ?
- Chcemy dobre wino za 3 złote.
- Nie mam w detalu. To sklep dla prawdziwych smakoszy. Mam tylko 6-ciopaki winobluszczy - win po 20 złotych. Chcecie?
- To se newrati... - walnął Puchatek.
- Zamknij ten swój pluszowy ryj. Bierzemy dwa! - warknął Tygrysek. Po chwili czwórka upajała się aromatem i smakiem wina HERACLES - Classic Płońsk
Aperitif.
- No to panowie - BĄ ŻUR ! - wzniósł toast Kłapouchy.
- Taaaak... Heracles - to jest to - rzekł z rozkoszą Tygrysek.
- Heracles - I do it my way ! - dodał Puchatek.
- Bylyfyzytsyf - dodał Prosiaczek.
- Zbiłem butelkę - jęknął głucho Kłapouchy.
- Wiecie co myślę? We are rulers of this world - rzekł dumnie Puchatek.
- Po dwóch winach każdy jest rulezem - stwierdził Prosiaczek.
- Ha. Duma mnęł rospera... - jęknął Tygrysek.
- Dobra... My tu gadu-gadu a ja mam ochotę podupczyć. Chodźmy na disco. Tam na pewno jakieś fajne dziołchy będą.
- Nu. To jest myśl - wybełkotał Kłapouchy. I cała czwórka powoli udała się w stronę pobliskiego miasteczka gdzie właśnie odbywała się dyskoteka.
- Hej łosie, luk et diz! - wskazał na plakat Tygrysek.
- "Dziś w remizie dyskoteka. Nikt już nie śpi, nikt nie czeka. Przewidziano występ świetny, Just5 będzie - bądźcie grzeczni. A rej wodzić będzie Sowa, didżej
świetna, wybuchowa." - przeczytał z wielkim trudem Puchatek.
- Ja pierdolę, ale rymy - chyba komuś przyjebimy - dorzucił swoje Tygrysek.
- Chciałeś powiedzieć przyjebiemy - zapytał Prosiaczek.
- Nie, bo przyjebiemy nie rymuje się z rymy, a zresztą nie ważne - odparł Tygrysek.
- Dobra wchodzimy - rzekł stanowczo Pychatek. I wszyscy udali się do remizy. Gdy byli już w środku nagle na scenę wkroczył Pan Sowa.
- ... Heloł, heloł ! Na dzisiejszym koncercie wita was didżej Sova! Tak! Dzisiaj koncert DżastFajf! A więc dziewczyny szykujcie majtki. Oto ONE! - ups, sory.
Oczywiście chciałem powiedzieć ONI! - JUST 5! I w rytm muzyki disko na scenę wkroczyli Just 5.
- "...Kolorowe sny kiedy ja..." - nie dokończył Szadi bo butelka po winie rozbiła się o jego głowę.
- Musiałem mu przypierdolić - rzekł z uśmiechem Tygrysek.
- Chłopaki! Biją Dżastów - wrzasnął ktoś z tłumu. I wszyscy wokół rzucili się na naszych bohaterów.
- Panowie, spierdalamy. - wrzasnął Puchatek. Lecz gdy wykonał energiczny obrót natychmiast został powalony strzałem sztachetą w nery.
- DOOM! - krzyknął Tygrysek po czym padł znokautowany 2 litrową butelką zwrotną. Cała impreza trwała jeszcze przez około 10 minut po czym cała czwórka
została wyrzucona na pobliską zwałkę. Bardzo potłuczeni, aczkolwiek cali, nasi bohaterowie powoli zaczęli dochodzić do siebie.
- Jaa pieeerdoleeee... - jęknął głucho Puchatek.
- Moje plecy... - wystękał Kłapouchy.
- Kto zgasił światło ? - zapytał przezornie Tygrysek.
- Cały ten incydent nie maiłby miejsca gdyby nie to, że Tygrysek przypierdolił Szadiemu winem w jego pedalski łeb - stwierdził spokojnie Kłapouchy.
- Ale przyznacie, że widok szyjki wbijającej się Szadiemu w oko był wyjebany! - odparł Tygrysek.
- Ta... To było wiekopomne wydarzenie - przytaknął Prosiaczek.
- Dobra, pozbierajmy się z tego łajna i wracajmy do domu... - rzekł Puchatek, po czym cała czwórka udała się spokojnie do swoich domów.
KONIEC CZĘŚCI DRUGIEJ
CZĘŚĂ TRZECIA: THE SILENTS OF THE LAMBS
Była piękna majowa noc. Bezchmurne niebo wspaniale ukazywało miliony gwiazd i niesamowitą tarczę pełnego księżyca.
- Ciągle leje... Czy ten jebany deszcz nigdy nie przestanie padać? Jeszcze trochę, a wyrosną mi płetwy! - Tygrysek nie krył poirytowania.
- Ma to swoje plusy... Na przykład Gófer, jeśli jeszcze żyje, popierdala teraz z wiadrami i wylewa wodę ze swoich tuneli. - stwierdził z uśmiechem na ustach
Puchatek. Wtem cała czwórka wpadła do wielkiej rwącej rzeki...
- Ppppanowie, tu tego nie było... - stwierdził niepewnie Prosiaczek.
- Rollyn..., rollyn..., rollyn on the river... - podśpiewywał głucho Kłapołuchy.
- Sprawa jest poważna... Myślę, że dość już tej kąpieli. Wychodzimy - stwierdził tygrysek, po czym nasi bohaterowie wstali i wyszli z wody.
- To był chyba najbardziej psychodeliczny kwas dzisiejszej nocy... - powiedział Puchatek.
- A tak fajnie mi się śpiewało... - wystękał Kłapołuchy.
- Myślę, że dobrym pomysłem byłoby rozpalenie ogniska i osuszenie się - stwierdził Prosiaczek.
- No a nie łatwiej byłoby iść do domu i tam się wysuszyć? - zapytał lekko zdziwiony Tygrysek.
- No byłoby, ale tak jest bardziej romantycznie. Niech Kłapouch i Tygrysek skoczą po jakieś drewno a ja z Prosiaczkiem rozpalimy ognisko - rzekł Puchatek. Już
po chwili Puchatek, Prosiaczek i Tygrysek grzali się przy ognisku. Po pewnym czasie dołączył do nich Kłapołuchy.
- Panowie znalazłem wino i trochę mięsa. Upieczemy? - zapytał Kłapołuchy.
- No co ty głupi? Wino chcesz piec? - Puchatek nie krył zdziwienia.
- Nie wino tylko mięsko. Będą dobre szaszłyki. - odparł Kłapołuchy. Po czym cała czwórka obaliła wino i zabrała się do jedzenia szaszłyków.
- A ciekawe co się dzieje z Góferem. Czy nadal wylewa wodę ze swoich kanałów ? Jak myślicie? - zapytał Puchatek.
- Ja tak właściwie to go nigdy nie lubiłem... - stwierdził Tygrysek.
- To nie jedz - Odparł leniwie Kłapołuchy.
- Oooo kkkkurwwwa! - wystękał przerażony Prosiaczek.
- Coś czułem, że to mięso jest jakieś lewe. Strasznie śmierdziało stęchlizną... - Stwierdził odgryzając kość przedramienia Puchatek.
- Mam nadzieję, że chociaż ketchup był prawdziwy... - jęknął polewając udko czerwonym płynem Tygrysek.
- A skąd niby o tej porze w lesie wziąłbym pomidory, konserwanty, barwnik naturalny E-20, kwasek cytrynowy i wreszcie butelkę? - zapytał Kłapołuchy.
- Uff. Ale dobrze, że dodałeś cebulki bo byłby nie do zjedzenia... - wycedził przez zęby Puchatek.
- A tak w ogóle to skąd ty się Kłapołuchy tu wziąłeś? Przecież nie mieszkasz z nami w lesie od początku? - zapytał Tygrysek.
- Dobrze, że o to pytasz. No więc przyjechałem do was ze Stanów Zjednoczonych. Uciekłem tam z zamkniętego zakładu dla morderców-psychopatów. Tak
naprawdę nazywam się Hannibal Lektor. Na mnie był właśnie wzorowany bohater "Milczenia Owiec".
- To świetnie. Wiedziałem, że tylko pozornie jesteś taki spokojny. Wiedziałem, że twoja dusza jest rozrywana setką krzyczących jaźni... - rzekł z dumą w głosie
Puchatek.
- Ale skąd oni wzięli ten tytuł? - zapytał Tygrysek.
- Bo "Star Wars" był już zajęty - odparł smutnie Kłapouch.
- Dobra. Nażarci, napojeni, wyschnięci. A teraz do domów spać! - Wrzasnął Tygrysek. Po chwili wszyscy rozeszli się do domów. Ranek okazał być się jak zwykle
piękny i słoneczny.
- Jak zwykle ***** pada. Ja to pierdolę, dziś nigdzie nie wychodzę...! No może oprócz stawienia się na komisję wojskową!?... - Zdziwił się Tygrysek otwierając
poranną pocztę. Wśród sterty dwóch listów znajdowało się wezwanie na komisję wojskową.
- To jakiś przekręt... W tej bajce nie ma wojska! Był Wojski ale to nie to... A zresztą cholera ich tam wie... Dziś za godzinę... Dobra coś się wymyśli... - Rzekł
smętnie Tygrysek włączając telewizor. ,Właśnie "leciał" serial "Wujek dobra rada" ze S. Mikulskim w roli głównej.
- ..."Wujek dobra rada" ...co...? Znajdź jakąś radę dla mnie wuju... - wycedził przez zęby Tygrysek.
- To proste. Zrób sobie krzywdę, złam nogę lub coś innego. Nie będziesz mógł brykać przez pewien czas ale armia uzna cię za nieprzydatnego do służby - odezwał
się z ekranu "Wujek dobra rada".
- Jasne!!! Połamię sobie ręce i nogi... Nie będę mógł co prawda brykać przez pewien czas ale... Co tam... ważne, że mnie armia nie wcieli... - to mówiąc Tygrysek
rozpędził się i przypierdolił w pobliskie drzewo. Pogotowie stwierdziło liczne złamania oraz potłuczenia, wstrząs mózgu, ginekomastię, chorobę wrzodową
odbytnicy, stulejkę, raka macicy, wrzody żołądka, arytmię serca, chorobę wieńcową, kiłę, rzeżączkę, syfa i wilka. Pacjent został zapakowany na wózek i
odwieziony na komisję wojskową. Tam czekali już Puchatek, Prosiaczek, Kłapołuchy, Krzyś i zapakowany w kaftan bezpieczeństwa, przeżywający jeszcze resztki
złego trip'a Królik. Pierwszy wezwany został Krzyś. Po chwili jednak wyszedł z hukiem zamykając za sobą drzwi.
- Motyla noga! A tak chciałem być żołnierzem! - rzekł zawiedziony Krzyś.
- Ooo *****, jakie on ma fajne przekleństwa... - jęknął głucho Kłapołuchy.
- Co, nie wzięli? - zapytał z niedowierzaniem Prosiaczek.
- Niee tam... Najpierw zaglądali mi do dupy, potem coś mówili o jakiś częściach rowerowych...
- O pedałach? - zapytał Puchatek.
- Tak, tak! I za raz mnie wykopali bo podobno takich jak ja to nie biorą! Niech to kurzy dziób! - dodał zawiedziony Krzyś.
- Powiedz tak jeszcze raz a jak ci przypierdolę... - wycedził przez zęby Prosiaczek.
- Och... Jak ty mówisz... Nie wolno tak brzydko mówić... Powiem maaamieee... łeeeeee! - i Krzyś z płaczem pobiegł do domu.
- Taaa. Przyprowadź ją tutaj. Nakręcimy pornola ze świniami i twoją starą! - krzyknął Tygrysek.
- Smarkam na ciebie synu szklarza! Twoja matka była chomikiem a ojciec śmierdział skisłymi jagodami! - dodał Prosiaczek.
- Jak coś takiego jeszcze chodzi po ziemi... Ciekawe dlaczego te łowiące pipy go jeszcze nie dopadły... Jak bym był nieco młodszy to dopiero bym mu dał motylą
nogę... - stęknął głucho Kłapołuchy. W tym właśnie momencie wkroczyli do sali Łowcy Pip.
- Oddział stać! - wrzasnął piąty z nich.
- A wam co? Macie mózgi w kolorze kamuflażu? - Tygrysek patrzył na łowców jak na bandę idiotów.
- Rekrutancie Tygrysku! Służba ojczyźnie to nasz wspólny zbiorowy obowiązek! - rzekł trzeci z nich.
- Frajerscy Łowcy! Służba ojczyźnie w czerwonych beretach jest niczym innym jak całowanie lwa w dupę. Przyjemność żadna a niebezpieczeństwo utraty życia
ogromne! - dodał Kłapołuchy.
- Mylicie się rekrutancie Kłapołuchy! Jesteśmy dumni, że możemy bronić ojczyzny od wszelkich wrogów i pip. - przerwał mu ósmy z nich.
- Zetną wam włosy... Hehe! - uśmiechnął się Puchatek.
- Łowcy! Spierdalamy! - wrzasnął trzeci z nich po czym obydwaj w pośpiechu wybiegli z sali.
- Do dupy z nimi robota. - stwierdził Prosiaczek. Po paru godzinach nasi bohaterowie byli w domach i żaden z nich nie został zaakceptowany przez komisję
wojskową. Najbardziej zły z nich był Tygrysek, który musiał spędzić na wózku następne dwa miesiące, a do wojska go nie wzięli ze względu na płaskostopie.
KONIEC CZĘŚCI TRZECIEJ
:D
A ja znalazlem kolejna gierke z pingwinem w roli glownej. Pozucajcie sobie w niego sniezkami :)
http://mirrored.flabber.nl/hit.the.pinguin.2/
To ja zapodam kilka fotek :D.
http://media3.funnyjunk.com/pictures/0290.jpg - Hot Dog
http://media3.funnyjunk.com/pictures/0401.jpg - Zwierzątko domowe
http://media3.funnyjunk.com/pictures/women_races.jpg - Wyścigi
http://media3.funnyjunk.com/pictures/ghetto.jpg - Ghetto Basketball!
http://media3.funnyjunk.com/pictures/mcdonalds.jpg - Co McDonald robi z ludzi
http://media3.funnyjunk.com/pictures/drunk_rat.jpg - Każdy chcesz poczuć jego smak
http://media3.funnyjunk.com/pictures/0150.jpg - Jakiś problem?
http://media3.funnyjunk.com/pictures/0433.jpg - Coś ci wystaje kolego
http://media3.funnyjunk.com/pictures/0023.jpg - Najnowsza klawiatura
http://media3.funnyjunk.com/pictures/0359.jpg - Just Married
http://www.relaz.pl/art-market/motylek.swf - ten motylek po prostu miazdy....
"i wszystko mam ***** w dupie..."
To ja wrzucam bajkę o czerwonym kapturku w wersji dla skejtów :D
Czerwony kapturek w wersji dla Skate'a
Zapina ziomala Kaptur przez osiedle na miejscówkę do starszej Jareckiej. Pokitrane ma po kieszeniach trochę bakania i jakiś szamunek. Wyczaił ją wilk wypas i ściemę jej z klatki odstawia: Elo sztuka. Gdzie się idziesz ustawić? Wybiłam się z chawiry i hetam się z tym towarem do starej ojca. Wilk skumał akcję w moment i między blokami skrót na miejscówkę do starej Jareckiej wylukał, a po drodze zdażył jeszcze bucha ściągnąć z writerami. Wpier***ił Jarecką, kabonę jej z szuflad powyjmował, co by na zioło starczyło. Jebnął się na wyro i sciemę odstawia. Moment i laska w czerwonej bluzie też ustawia się na miejscówce. Patrzy na babkę i nie czai wszystkiego: Babka, melanż jakiś był, że uszy i oczy trochę przyduże masz, czy to może ja za dużo smażyłam? A wilk zajawkę już taką złapał, że wpier***ił w moment Kaptura i fazę na wyrze dalej odstawia. Nagle psy wbiły się do chawiry Babki i w moment skatowały wilka za odstawianie nielegalu. Klimę z podwórka zdażył jeszcze pozdrowić, "HWDP" krzyknął i zszedł ze świata z rozpier***ym bębnem. Psy Kaptura i Babkę wywlekły z bebechów i razem, z wilka towaru po kresce ściągneli.
http://members.cox.net/lakersground/graphics/burgerboy.jpg
http://www.7fire.com/flash/TurkeyShooter.swf
http://macidiot.dyndns.org/~iken/swf/monkey.swf
To jeszcze jedna historia w wersji dla skejtów :)
Tracham sobie dzis bryką jak wporzo umcyk, z ziomalem
pingpongiem. Nagle lookam, a tu śmiga dojara, szmaty ma cool, aż widać jej majtki z uzdą,na gałach matriksy, normalnie zajebaszczo. Koleś szybko zlepil balwana i pyta - sciemniamy? Nie chciałem, bo z niego przygas i zawsze trzodę robi. No i widać że to blachara, a moja bryka to trabant po tuningu. Mi to tito, ziomal, mówię, palimy trampki, jutro tejknę od zgreda fure i pościemniamy, zresztą dziś nie mam genów nawet na ciurlanie dropsa. Poza tym jutro pogrzeb a ja czeski jestem i nie chcę rano schizować.Ziomal walnął karpia i looka na mnie jakbym miał errora ale gada MTV brachu -sobie możesz nawet bić Niemca po kasku jak lubisz.Uderzyliśmy jeszcze do Maca i wrzuciliśmy po wieśmaku a potem na chawire.
Pewien alkoholik z powodów ciągłego opieprzania go przez żonę na temat nadużywania alkoholu postanowił przerzucić się na inne środki odużające.
Zakupił sobie 3 blanty i celem spożycia ich w ukryciu przed żoną, poszedł do kibla.
Zapalił pierwszego... czeka, czeka i nic..
zapalił więc drugiego... no i znów to samo, po trzecim sytuacja się także nie zmieniła.
Nagle słyszy walenie do drzwi od kibla i głoś żony
- Co ty tam robisz?!
- Jak to co? robię kupę...
- Od trzech dni?!?
(sorka, za brzydkie wyrazy)
Siedzi sobie dziewczyna na lawce w parku i przeklina
- O ku*wa jego mac
Idzie chlopak i to slyszy i mowi do niej:
- Sluchaj, panna jestes i nie pasuje zebys przeklinala jak szewc. A ona
- Siadaj kolo mnie to Ci powiem dlaczego
Chlopak siadl i dziewczyna powiedziala mu do ucha. Chlopak zaczal przeklinac:
- Do ch*ja wafla! Niech to kutas pogryzie!
Uslyszala to przechodzaca obok babcia i mowi do chlopaka zeby nie przeklinal, bo to nieladnie i niekulturalnie on na to:
- Niech babcia usiadzie przy mnie to powiem babci.
Babcia usiadla i chlopak powiedzial jej do ucha i babcia zaczela przeklinac:
- O w piz*e! Spie*dolona dola
Uslyszal to dziadek, ktory przechodzil obok i mowi do babci :
- Wstydzila by sie babcia taki przyklad mlodym dawac.
A ona na to, aby dziadek usiadl obok niej to mu powie dlaczego. Dziadek usiadl a babcia mowi: "Ta lawka jest swiezo
malowana" a dziadek na to:
-Kuuuu***waaaa... Ja pie*dole
Do firmy przyszedł hydraulik naprawić WC. Wszedł do kancelarii i pyta sekretarkę:-No to gdzie jest ten sracz?
Sekretarka nieśmiało odpowiada:
- Pan dyrektor jest właśnie na obiedzie.
- Ale pani mnie źle zrozumiała - mam na myśli te, no dwa zera.
- Zastępcy dyrektora maja naradę.
- Ale pani złota, ja się pytam, gdzie tu się gówno robi?
- Aha,...rachunkowość jest o piętro niżej.....
Blondynka kupiła sobie sportowy wózek - porshe. Już na pierwszej przejażdżce zajechała drogę wielkiej ciężarówie. Pisk opon... dym spod kół, wziuuu... trzask, prask i naczepa w rowie... Porszak zdążył szczęśliwie wyhamować, za kółkiem siedzi zblazowana blondi typu "no co, przecież nic się nie stało". Z kabinki scanii wygramolił się mocno zdenerwowany szofer, wyciągnął z kieszeni kawałek kredy i narysował kółko na asfalcie. Następnie wyciągnął blondynkę, postawił w tym kółku i krzyczy: - Stój tu pokrako i nie ruszaj się stąd!
Blondi stanęła posłusznie, a facet zabrał się za demolkę w porszaku. Wyrwał drzwi, przednie fotele wyciepał do rowu, ogląda się za siebie... blondi nic - stoi i się uśmiecha...
- Czekaj no... - pomyślał facet wyciągając majcher.
Spruł dokładnie tapicerkę, podziurawił opony, ogląda się za siebie, blondynka chichoce...
Je babka z dziadkiem obiad i w pewnej chwili dziadek ryp babkę w łeb. Babka na to:
- Stary za co?!
- A bo jak se przypomnę, żeś ty cnoty nie miała!
Blondynka kupiła sobie sportowy wózek - porshe. Już na pierwszej przejażdżce zajechała drogę wielkiej ciężarówie. Pisk opon... dym spod kół, wziuuu... trzask, prask i naczepa w rowie... Porszak zdążył szczęśliwie wyhamować, za kółkiem siedzi zblazowana blondi typu "no co, przecież nic się nie stało". Z kabinki scanii wygramolił się mocno zdenerwowany szofer, wyciągnął z kieszeni kawałek kredy i narysował kółko na asfalcie. Następnie wyciągnął blondynkę, postawił w tym kółku i krzyczy: - Stój tu pokrako i nie ruszaj się stąd!
Blondi stanęła posłusznie, a facet zabrał się za demolkę w porszaku. Wyrwał drzwi, przednie fotele wyciepał do rowu, ogląda się za siebie... blondi nic - stoi i się uśmiecha...
- Czekaj no... - pomyślał facet wyciągając majcher.
Spruł dokładnie tapicerkę, podziurawił opony, ogląda się za siebie, blondynka chichoce...
- Zaraz cię jeszcze bardziej rozbawię... - facet poleciał po kanistrer, oblał porszaka i podpalił grata. Wraca do blondynki, a ta wciąż stoi, tylko buźka jej śmieje:
- Hihi... haha... hihiii...
- No i co w tym takiego śmiesznego? - pyta facet.
- Hihi... a bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka...
(wszystkie ukradzione z innego forum :) (nie probasket :) ))
http://members.lycos.co.uk/bazapro/imgz/188.GIF (na czasie :) )
http://members.lycos.co.uk/bazapro/imgz/aikido.gif
http://members.lycos.co.uk/bazapro/imgz/golebie.gif
http://members.lycos.co.uk/bazapro/imgz/rekiny.gif
Mały słowniczek :D
Bankier - Ktoś, kto pożyczy ci swój parasol podczas pięknej - pogody - natomiast kiedy zaczyna padać, natychmiast go - odbierze.
Harcerz - Dziecko ubrane jak kretyn pod przywództwem kretyna - ubranego - jak dziecko.
Konsultant - Ktoś, kto weźmie zegarek od twojej żony, powie ci - która -godzina, po czym każe zapłacić za informacje.
Dyplomata - Ktoś, kto potrafi powiedzieć "spierdalaj" w taki -sposób, że -poczujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się -wyprawą.
Ekonomista - Ekspert, który potrafi dzisiaj dokładnie wyjaśnić, - czemu - jego wczorajsza prognoza na dziś się nie sprawdziła.
Koleżanka - Osoba przeciwnej płci, która ma "to cos" co -powoduje, ze -absolutnie nie masz ochoty się z nią przespać.
Pesymista - Optymista z bagażem doświadczeń.
Informatyk - Ktoś kto naprawi problem o którym nie wiedziałeś w - sposób -którego nie rozumiesz.
Psycholog - Ktoś, kto gapi się jedynie na innych ludzi kiedy - atrakcyjna - kobieta wchodzi do pokoju.
Statystyk - Ktoś, kto jest niezły z liczbami, ale brakuje mu - charakteru - aby zostać inżynierem.
Ksiądz - Osoba, do której wszyscy ludzie zwracają się "ojcze" -oprócz - jego własnych dzieci, które używają zwrotu "wujku".
Taniec - Wertykalna frustracja horyzontalnego pożądania.
Ból głowy - Szeroko stosowana przez kobiety metoda - antykoncepcji.
Intelektualista - Ktoś, kto jest zdolny przez ponad 2 godziny myśleć o - czymś - innym niż seks.
Język - Organ seksualny, przez niektórych zdegradowany -jedynie do - funkcji mowy.
Monogamia -Represjonowana poligamia.
Nanosekunda - Odcinek czasu jaki upływa pomiędzy zapaleniem się - zielonego -światła a facetem za tobą zaczynającym trąbić -klaksonem.
Nimfoman - Termin używany w stosunku do każdej osoby która - chciałaby - mieć więcej seksu niż ma obecnie.
Praca grupowa - Możliwość zwalenia winy na inne osoby.
Wieczność - Czas jaki upływa od momentu kiedy skończyłeś, do - momentu - kiedy możesz wyjść od niej z mieszkania.
Łatwa - Termin używany w stosunku do każdej kobiety która - traktuje sprawy seksu jak mężczyzna.
Piłka nożna -To, za co wychodzą za mąż kobiety, zupełnie -nieświadomie.
Hardware - Ta cześć komputera, która można kopnąć kiedy -software - przestanie funkcjonować.
Inflacja - Powód, dla którego musisz przeżyć ten rok za - pieniądze - jakie zarabiałeś w zeszłym.
Fizyka Kwantowa - Murzyn w ciemnym pokoju szukający czarnego kota, - którego - tam nie ma.
Niemowa - osoba o wzmożonej werbalizacji ruchowej
Głuchy - zorientowany wizualnie, czytający z ruchu warg
Ślepy - zorientowany słuchowo, osoba o orientacji kontaktowej, widzący inaczej Kurdupel - osoba o obniżonym środku ciężkości, osoba z krótszym czasem wędrówki impulsów nerwowych, wertykalnie zdegradowany
Grubas - osoba obdarzona alternatywną budową ciała, osoba nielimitowana wagowo
Staruszek - długo żyjący, osoba geriatrycznie zaawansowana, rozszerzony w czwartym wymiarze
Świrus, wariat - precepcyjnie odmienny
Mańkut - optycznie odwrotny
Narkoman - chemicznie zdegradowany
Łysy - aerodynamicznie wydajniejszy
Pijany - przestrzennie zagubiony
Szczerbaty - osoba o zwiększonej wydajności oddechowej
Zezowaty - podwójnie perceptywny
Biedak - ekonomicznie nieprzystosowany
Kloszard - bezdomna osoba, przemieszczający się przyszły właściciel posesji, osoba niemeldowana
Więzień - społecznie izolowany
Żebrak - bezrobotny w praktyce
Samobójstwo - autoeutanazja, egoistyczne ukierunkowane spowodowanie bezterminowej dysfunkcji
Gang - grupa młodzieżowa
Śmieciarz - terenowy przedstawiciel przemysłu utylizacji zużytych dóbr materialnych
Śmieci - zużyte dobra materialne, dobra w recyclingu
Nudziarz - interesujący inaczej
Leniwy - motywacyjnie zubożony
Głupi - inteligentny inaczej
Bałagan - alternatywna aranżacja przestrzeni
Bałaganiarz - organizacyjnie niesprawny
Ofiara wypadku drogowego - osoba poszkodowana komunikacyjnie, osoba czasowo dysfunkcyjna
Trup, zwłoki - osoba bezterminowo dysfunkcyjna
Złodziej - wtórny dystrybutor Produktu Krajowego Brutto
Kanalarz - górnik rud płynnych
Grabarz - dostawca ostatniej posługi
Krowia farma - bydlęcy obóz koncentracyjny
Myśliwy - morderca zwierząt, mięsny najemnik
Sklep mięsny - cmentarz zwierzaków
Nic zabawnego, ale ... chciałbym mieć taką piłkę. laduje się na słońcu, a po jego zachodzie świeci. Ile to razy szło się już do domu, bo nie widziało się piłki ...
http://spln.imageg.net/graphics/product_images/p416004dt.jpg
Witam,
Teraz coś dla naszych pań :D:D
http://www.simsiaki.republika.pl/2.jpg
eheh odrazu zaznaczam ze to nie moje zdjęcie :)
To ja zaprezentuje kilka zdjęć :D
Na początek rysunek, ale bardzo śmieszny (http://avatarki1.w.interia.pl/inne/060-117.gif)
To jest screen pewnej reklamacji (http://avatarki1.w.interia.pl/inne/Reklam.jpg)
Morning Breath (http://avatarki1.w.interia.pl/inne/morning%20breath.jpg)
Teraz koszykarskie :D
George of the jungle (http://www.nba.com/media/mavericks/nash_254_031125.jpg)
Mmm...... so the Chinese do taste better! (http://students.washington.edu/grant/random/Yao%20Ming.jpg)
To jest najlepsze : Ferry- "Damn, Shaq too? I thought Kobe was the only rapist on this team!" (http://www.myezboard.com/projects/ezboard/ezboard_userimages/spursdominion/images/shaqferry.jpg)
ENJOY 8)
Nie jest to moze smieszne, ale nie ma odpowiedniego tematu to daje tutaj.
http://scores.nba.com/skillschallenge/s ... lenge.html (http://scores.nba.com/skillschallenge/skillschallenge.html)
Mozecie tu sobie pograc w jedna z konkurencji podczas All-Star Weekend: 989 Sports Skills Challenge. Fajowe.
no rzeczywiście zaje*****, NBA 2004 się chowa :P a tak na poważnie to kto wto grał, to podajcie swoje rekordy. Mój to 19.47 s. 8)
Hehe dopiero etraz zauważyłem tą grę... Jest genialna!! Mój najlepszy czas to 18.52 s. Ej Master ale wcale nie rzucałem odrazu w pierwszej "konkurencji"... Nigdy nie mogłem trafić... :)
A jak wam sie podoba Tony Parker w starciu z Shaqiem? :lol:
http://www.ocregister.com/newsimages/sports/2003/05/16lakers7.jpg
ja dam to :
http://polityka.onet.pl/63580,komiksdet.html
http://www.akuku.pl/link_frameset.php?s ... office.swf (http://www.akuku.pl/link_frameset.php?strHref=http%3A%2F%2Ffun.drno.de %2Fflash%2Foffice.swf)
Znalazlem fajny wierszyk o sexlokomotywie:
Sexlokomotywa to bajka nie lada, lecz lokomotywą to lekka przesada...
Słuchaj dzieweczko! - ona nie słucha.
Przesunął więc ręką od piersi do brzucha.
Buch - jak gorąco!
Uff - jak gorąco!
Tyżeś to w nocy? To ty Jasieńku?
Jam ci najdroższa! Więc wchodź pomaleńku!
I wszedł w nią powoli jak żółw ociężale.
Ruszył - dwa razy - wolniutko ospale.
Szarpnęła się trochę. Przyciągnął z mozołem.
Nogami się zaparł o krzesło za stołem...
i teraz przyśpieszył i pchnął nieco prędzej
i dudni i stuka, łomoce i pędzi.
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
(Klęczała wygięta w pozycji "na most").
A On ją w tę szparę, w ten tunel, w ten las
I śpieszy się śpieszy by zdążyć na czas.
Aż łóżko turkoce i krzesło też puka.
A Jasiu ją stuka i stuka i stuka.
Tak gładko, tak lekko, tak calem za cal
wyjmował i wkładał ten narząd jak stal.
A Ona spocona, zziajana, zdyszana
Legła na plecach, uniosła kolana
zdziwiona tym wszystkim co się z nią dzieje
pyta się Jaśka, pyta i śmieje:
A skądże to, jakże to, czemu tak gnasz!?
A co to to, co to to, co ty mi pchasz!?
Że wali, że pędzi, że bucha, buch buch!?
Ach jakże, ach jakże, ja lubię ten ruch!
I gna ją i pcha ją i akcję swą toczy
i tłoczy ją Jasiu uroczy, tłoczy
Nagle... świst
Nagle... gwizd
Buchnęło - buch!
i stanął już ruch.
Oj gdzie mi zniknąłeś! Chcę jeszcze Jasieńku!
Próbuję go znaleźć ręką po ciemku.
A on już bez ducha, mały skulony,
Śpi nieboraczek choć akt nie skończony.
Więc strzela biedna wokoło oczyma.
Dziwi się temu co w ręce trzyma,
i płacze, narzeka na los swój niewieści,
i w końcu się sama ze sobą pieści.
A Jasiu? Znał prawdy nieznane dla ludu.
Przeczytał Wisłocką. Chciał teraz cudu.
Sądził, że starczy ta szybkość, ten ruch,
technika, pozycja i owo "buch buch",
by żonę rozpalć do ognia białości.
A ona pragnęła też innej miłości.
Miłości zawartej w spojrzenia iskierce,
Więc Jasiu prócz ***** - miej także i serce!
http://www.drkangel.org/pictures/misc/s ... lebxxx.swf (http://www.drkangel.org/pictures/misc/stuff/swf/celebxxx.swf)
http://forum.lowicz.net/files/zam_rowa_o.jpg
http://forum.lowicz.net/files/142.jpg
http://forum.lowicz.net/files/nie_ma_to_jak_garaz_blisko_domu.jpg
A to jest najlepsze: :lol: :lol: :lol:
http://forum.lowicz.net/files/mysz.gif
No to ja zarzuce link do smiesznej rozmowy pewnej uczennicy z pewnym panem :P
http://www.akuku.pl/link_frameset.php?s ... k%2Fgg.txt (http://www.akuku.pl/link_frameset.php?strHref=http%3A%2F%2Fwww.ee.pw.e du.pl%2F%7Esuskik%2Fgg.txt)
Hehe przeczytałem całą i zajebista... :D
To prawdziwe?? Bo nie wydaje mi się, żeby takie młoty zdawały na studia... :? :lol:
cos sie stalo z e-nba !!!!!!
http://smaczek.pac.pl/jubi/?q=http%3A%2 ... .pl&okkk=1 (http://smaczek.pac.pl/jubi/?q=http%3A%2F%2Fwww.e-nba.pl&okkk=1)
:lol:
Nie jest śmieszne ale można się pobawić
http://www.miniclip.com/bushshootout.htm
Na tej stronie jest jeszcze wiele fajnych gier ale ta jest chyba najlepsza
Mam cos fajnego z clublakers.com
Najpierw Shane Battier.
http://delivery.gettyimages.com/comp/202463.jpg?x=x&dasite=POD&ef=1&ev=1&dareq=4C0F11125C5343414457405F485F
A teraz Mike Bibby (tylko prosze o wyrozumialosc) :lol:
http://207.44.246.95/33/82/upload/p19.jpg
http://www.globulos.com/
gra miażdży gorąco polecam:) :lol:
Jezeli komus sie nudzi a jest dobry z fizyki to proponuje, zeby sobie porozwiazywal ponizsze zadanka:
Zadanie 1
Napięcie skuteczne pomiędzy powiekami śpiącej królewny jest równe U. Królewna śpi już n lat wydając k oddechów na minutę. W pewnej chwili t, w nieskończenie małym przedziale czasu dt, wpada przez okno wiązka monochromatycznego światła wywierająca ciśnienie p na powieki królewny. Jakie przyrządy optyczne powinny ustawić krasnoludki na drodze promienia, by obudzić królewnę, jeżeli po l sekundach młody, uziemiony książę o potencjale V, zaczyna wirować wokół jej łoża, składając na jej ustach o napięciu powierzchniowym s, x pocałunków o mocy P każdy? Klamra w pasie księcia to złącze p-n.
Zadanie 2
Czerwony Kapturek idąc lasem spotyka wilka. W koszyczku Kapturek ma n+1 protonów i n neutronów. Zderzają się doskonale sprężyście i zbliżają do domku babci po quasi sinusoidzie z pulsacją kątową w. Jeżeli domek babci jest bombardowany bozonami z dwururki gajowego, uzasadnić, dlaczego oczy babci powiększyły się k-krotnie?
UWAGA: w chwili k-tego wystrzału wilk zróżniczkował las po czasie. Wilk jest nierozciągliwy i przesunięty w fazie o pi/2 względem gajowego. Oblicz impedancję układu wilk - czerwony kapturek - dwururka.
Zadanie 3
Z dna szklanki ze sprite'em odrywają się co dt bąbelki o napięciu powierzchniowym s. Po czasie t pierwszy bąbelek przebył drogę S poruszając się po sinusoidzie. Całkowita praca wykonana przez bąbelki sprite'a w danym czasie t wynosi W. Oblicz skok linii śrubowej n+2-ego bąbelka, jeżeli wiadomo, że po czasie, gdy k-ty bąbelek był w 1/8 drogi, szklanka została oświetlona skolimowaną wiązką światła. Przewidzieć zmiany w ruchu n+2-ego bąbelka, jeżeli po dojściu jego poprzednika do powierzchni szklanka zacznie wirować z prędkością kątową w.
Zadanie 4
Zła królowa, stojąc przed lustrem, poczynając od chwili t=0 wypowiada w ciągu t sekund formułę "Lustereczko, powiedz przecie, najpiękniejszy kto na świecie?". Co stanie się w chwili 2t, gdy przez okno padnie na lustro strumień neutronów termicznych? Odpowiedź podaj dla trzech przypadków:
a) lustro jest wklęsłą soczewką o aberracji sferycznej A, posrebrzaną od tyłu w k%
b) lustro jest zwierciadłem elektrostatycznym
c) zła królowa ma zeza.
W przypadku c) powiedz, jaką rolę odgrywa fakt, że we wzorze na akomodację siatkówki oka złej królowej występuje stała 'kappa'.
Lordzie takie zadania to ja w pamięci licze :lol: wysil się troche :wink: :P
nie wiem czy to dawać, ale fajna gierka : http://www.gamer.tv/soccershowdown/
tego nie polecam :lol: http://www3.sympatico.ca/spore/wip/Acne.html
Mam kolejne zdjecie. Tylko sobie nie pomyslcie, ze ja tam bardzo nie lubie Kings :wink: Tak akurat ostatnio trafiam na fajne zdjecia na ich temat. Ponizsze pochodzi z WCF 2002, LAL-SAC. Link rowniez z forum clublakers.com
http://users.adelphia.net/~bill_finley/images/KingsFans.jpg
Teraz cos moze z innej beczki:
http://www.thehumorsource.com/pictures/1158.jpg
pare fajnych fotek:
http://fun.from.hell.pl/2002-05-28/
http://www.relaz.pl/art-market/motylek.swf uwaga żucają mienchem
http://www.relaz.pl/art-market/motylek.swf uwaga żucają mienchem
Hehe ale LOL!!!! :lol:
Ja też mam wszystko w DUPIE... :)
To jest dobre : http://www.joemonster.org/article.php?sid=2975
i to tez: http://www.joemonster.org/article.php?sid=2964
Kiedys, jeszcze w czasach Xcomu, byl na forum temat o zonach czy dziewczynach koszykarzy. Ja znalazlem na ten temat cos o Garnett'ie :lol:
http://funimg.pchome.com.tw/img_upload/SPORTS/v/a/20040306_valen520_11_233914.jpg
:):):) tylko Gary widać jest troche zazdrosny!!!
nie wiem, może już to było, ale napisze:
Jaki jest ulubiony zespół Żydów?
- Gaz & Roses
-Iron Majdanek
to chyba każdy zna :wink: : wchodzą Żydzi do lodziarni, jeden dostał kulke a drugi z automatu.
z pamiętnika Hansa: Oświecim, zima 1944.... żydzi wesoło trzaskają w kominku.....
W tramwaju na przeciwko kobiety siedzi facet z rozpietym rozporkiem.
Kobieta, lekko zazenowana, rzecze:
- Sklep sie panu otworzyl.
- A widziala pani kierownika?
- Nie, tylko magazynier lezal na workach.
Jasio mówi do taty:
- Tato, kocham Andrzeja!
- Andrzeja??? Przeciez to Zyd!
Maz budzi zone w nocy
- Kochanie, Kochanie obudz sie - mam dla Ciebie pigulke na bol glowy.
- Ale misiu, mnie przeciez nie boli glowa...
- Haa! Mam Cie...
Pyta dziennikarz przechodznia:
- Co pan dostal na swieta?
- Urodzilo mi sie dziecko.
- Ro musi byc pan szcesliwy
- Nie zupelnie...
- A dlaczego?
- Bo zona zlozyla sie na prezent z sasiadem.
Noc. Wielki pozar. Siedem jednostek strazy pozarnej walczy z zywiolem. Do kierujacego akcja podchodzi jakis facet:
- Jak wam idzie? Nikt ze strazakow nie ucierpial?
- Niestety - odpowiada strazak - Dwoch naszych ludzi zostalo w plomieniach, a szesciu jest ciezko poparzonych, ale za to wynieslismy z budynku szesnascie osob.
- Szesnascie osob!? Przeciez tam byl tylko ochroniarz!
- Skad pan wie!? Kim pan jest?
- Kierownikiem tego prosektorium.
Pięknego, ciepłego dnia wybrał się do ZOO pewien gość z żoną. Żona, naprawdę atrakcyjna, makijaż, letnia różowa sukienka spięta paskiem, pończochy samonośne...
Gdy szli pomiędzy klatkami małp, zobaczyli goryla, który na ich widok jakby oszalał i zaczął skakać na kraty, chrząkać, zawisać na jednej łapie, i drugą uderzać w czaszkę, najwyraźniej niesamowicie podniecony.
Mąż, zauważywszy podniecenie małpy, zaproponował żonie podrażnić go jeszcze bardziej i zaczął podsuwać pomysły:
- Obliż usta, zakręć tyłeczkiem...
Żona wykonywała jego instrukcje, a goryl zaczął wydawać takie dźwięki, że chyba obudziłby martwego.
- Rozepnij pasek - goryl prawie już rozginał kraty z napięcia - a teraz podciągnij sukienkę nad pończochy.
Goryl oszalał kompletnie.
Nagle facet złapał żonę za włosy, otworzył drzwi klatki, wrzucił żonę do środka, zatrzasnął drzwi i powiedział:
- A teraz mu wytłumacz, że boli cię głowa...
Żona była niezadowolona z pożycia, więc poszła do seksuologa, żeby jej coś doradził. No to on opowiedział jej o seksie perwersyjnym. Żona wróciła do domu założyła najseksowniejszą bieliznę, miniówkę i czeka na męża. Kiedy ten wrócił z pracy ona już w przedpokoju staje przed nim i mówi:
- Drzyj ze mnie szmaty!
On popatrzał na nią jak na idiotkę i nic. Tylko zdejmuje płaszcz.
- Drzyj ze mnie łachy, powiedziałam!
No to mąż zdarł z niej wszystko. Kiedy żona stała już naga mówi do męża:
- A teraz mnie wypierdol.
Mąż otwiera drzwi i mówi:
- Wypierdalaj!
Leci w samolocie w jednym rzędzie: 2 Arabów (od strony okna)i Żyd (od przejścia).
Żyd w jarmułce, pejsy, te sprawy - wyluzowany kompletnie - rozpiął kołnierzyk, zdjął buty.
Arabowie patrzą na niego nienawistnie. Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mówi:
- Idę po Colę.
Żyd na to:
- Ależ nie, ja pójdę, po co się przeciskać.
I poszedł. W tym czasie Arab napluł mu do buta. Żyd wraca, daje Colę Arabowi. Po kolejnej
godzinie drugi Arab mówi:
- Idę po Colę.
Żyd jak poprzednio:
- Ja pójdę.
I poszedł. Drugi Arab napluł mu do drugiego buta. Żyd wraca, daje Cole Arabowi. Po
godzinie samolot ląduje, Żyd zbiera się zapina kołnierzyk, założył jednego buta, skrzywił
się i mówi:
- Znowu ta straszna nienawiść między naszymi narodami - to plucie do butów, to szczanie
do coli...
Rozmawiają dwie Rosjanki. Jedna się pyta drugiej:
- Jaki rodzaj seksu preferujesz?
- Ja lubię po bożemu, odpowiada, a ty?
- Ja uwielbiam kochać się "na rodeo".
- Na rodeo, o co w tym chodzi?
- Na początku, kocham się w pozycji na jeźdźca, potem po 20 sekundach mówię,
że mam AIDS i próbuję się utrzymać.
pare fajnych flashow:
http://www.gumicsizma.hu/swf/69.swf
http://www.gumicsizma.hu/swf/nopic/videostar.swf
http://www.gumicsizma.hu/swf/nopic/okulary.swf
http://www.gumicsizma.hu/swf/nopic/poke_penguin.swf
http://www.gumicsizma.hu/swf/nopic/smoo ... entine.swf (http://www.gumicsizma.hu/swf/nopic/smoochies-valentine.swf)
http://www.gumicsizma.hu/swf/nopic/uhhhahh.swf
http://www.gumicsizma.hu/swf/nopic/harecut.swf
Drobny zbior linkow do smiesznych rzeczy :
POLECAM
http://www.gumicsizma.hu/swf/nopic/
Ja zapodam garsc smiesznych rzeczy zwiazanych ze sprawa sadowa Kobego.
http://www.kobetimes.com/funny_photos/225_metrospy_tothehole.jpg
http://www.kobetimes.com/news_images/225_kobekate01.jpg
http://www.kobetimes.com/news_images/225_katefaber.jpg
http://expatpol.com/modules.php?name=Ne ... &sid=16547 (http://expatpol.com/modules.php?name=News&file=article&level=sport&sublevel=empty&sid=16547) - przeczytajcie to sobie :D ... niezle jaja
To jak jestesmy przy kontuzjach...
Cytat z dzisiejszej wyborczej:
Skrzydłowy Orlando Drew Gooden doznał najbardziej absurdalnej kontuzji roku - zapalenia cebulek włosów u nóg. Z powodu kontuzji nie mógł zginać nogi w kolanie i musiał opuścić jeden mecz.
Cytat z dzisiejszej wyborczej:
Skrzydłowy Orlando Drew Gooden doznał najbardziej absurdalnej kontuzji roku - zapalenia cebulek włosów u nóg. Z powodu kontuzji nie mógł zginać nogi w kolanie i musiał opuścić jeden mecz.
Na jednej liscie dyskusyjnej ogloszono to najbardziej gejowską kontuzja w historii sportu :lol:
Tej foty chyba jeszcze nie bylo. Ciekawe, czego tak przestraszyl sie Kobe... moze Williamsowi spodenki z tylu zjechaly? :roll:
http://funimg.pchome.com.tw/img_upload/SPORTS/a/i/20040312_aircanadavc_082551.jpg
Na jednej liscie dyskusyjnej ogloszono to najbardziej gejowską kontuzja w historii sportu
Na e-baskecie ktos podal linka do artykulu z opisem jeszcze bardziej gejowskich kontuzji. :wink:
Wkleje tutaj caly artykul.
15 KONTUZJI, O JAKICH JESZCZE NIE SłYSZELIśCIE
Baseball nie doczekał się w oczach wielu mieszkających nawet od dekad w USA Polonusów miana pełnoprawnego sportu. "O, takie tam granie w pałę" to najczęstsza opinia o sporcie numer dwa - po wszechwładnym NFL - w Stanach Zjednoczonych. "Co to za sportowcy, przecież oni mają brzuchy!" - to inna z często powtarzanych opinii. I choć zdaniem specjalistów nie ma nic trudniejszego niż trafienie w piłkę rzuconą przez "pitchera" z szybkościa 150 km/h, tej ostatniej ocenie trudno nie przyznać racji czytając powody, dla których baseballiści, którzy właśnie rozpoczęli sezon treningowy trafiają czasami na listy kontuzjowanych. Mogę się założyć, że czegoś takiego jeszcze Państwo nie czytali...
1. John Smoltz oparzył klatkę piersiową prasując koszulę... którą miał na sobie.
2. Wade Boggs nadwerężył mięśnie pleców naciągając buty kowbojskie.
3. Kevin Mitchel naciągnął mięśnie szyi wymiotując w samolocie.
4. Rick Honeycutt uszkodził nadgarstek wydłubując nasiona słonecznika na ławce rezerwowych.
5. Phil Nekro uszkodził ręke zbyt długo ściskając dłonie kibicom.
6. Nolan Ryan został ugryziony podczas treningu przez kojota.
7. Ryan Klesko opuścił parę meczów naciągając mięśnie ramienia podczas sięgania po tace z kolacją.
8. Roberto Clemente spadł podczas snu z hamaku.
9. Mark Smith uszkodził dłoń uderzając w źle działającą skrzynkę klimatyzacyjną.
10. Tom Glavine uszkodził żebro wymiotując po nieświeżym śniadaniu w samolocie.
11. Bret Barberie opuścił mecz wcierając sobie przypadkowo w oko sos chilli.
12. Ken Griffey Jr. opuścił mecz, kiedy źle założony ochraniacz
"uszczypnął go w penis".
13. Allen Watson spędził 2 tygodnie na liście kontuzjowanych, kiedy podczas otwierania butelki z piwem przeciął sobie nadgarstek wymagając zalożenia czterech szwów.
14. Dennis Martinez uszkodził ramię wrzucając bagaż do klubowego autobusu.
15. Glenallen Hill spędził tydzień na liście kontuzjowanych, kiedy rozbił nogą w domu szklany stolik. Zapytany co się stało, Hill odparł: "To było podczas snu. Musiałem machać nogami, kiedy śniło mi się, że atakują mnie pająki".
Na e-baskecie ktos podal linka do artykulu z opisem jeszcze bardziej gejowskich kontuzji. :wink: co Ty nie powiesz? :P podobnie jak na e-nba.pl trzy posty przed Tobą :)
Uuu, Lord, co za wpadka :wink:
13. Allen Watson spędził 2 tygodnie na liście kontuzjowanych, kiedy podczas otwierania butelki z piwem przeciął sobie nadgarstek wymagając zalożenia czterech szwów.
Wiele swietnych kwiatkow bylo na tej liscie. Wprawdzie ten powyzej nie rozbawil mnie najbardziej, to jednak zastanawiam sie, czy ten Watson pozwal do sądu browar za to, ze na butelce nie bylo (chyba nie bylo, tego nie wiem) ostrzezenia, ze mozna zranic sobie palec :lol: Bo jakis czas temu z McDonaldsem sądzila sie babka, ktora oblala sie goraca woda (albo kawa, nie pamietam co to bylo) z kubka kupionego w "I'm lovin' it". Domagala sie odszkodowania z tytulu tego, ze producent nie ostrzegl jej na kubku, ze wewnatrz moze byc goracy plyn i ze trzeba z tego powodu uwazac. Mowiono w TV o rozwiazaniu tego sporu, ale juz nie pamietam, czy babka wyrwala jakis szmal. Dobrze, ze nie tylko u nas wymiar sprawiedliwosci boryka sie z patologiami (choc zamienilbym nasze na ich...).
http://rozrywka.krakow.pl/znalezione/asf/SMTSFLSH2.swf - bawilem sie w to chyba z 15 min... :twisted:
Mowiono w TV o rozwiazaniu tego sporu, ale juz nie pamietam, czy babka wyrwala jakis szmal. Dobrze, ze nie tylko u nas wymiar sprawiedliwosci boryka sie z patologiami (choc zamienilbym nasze na ich...).
Z tego co pamiętam to sąd zarządził bardzo wysokie odszkodowanie dla niej, ale dokładnie nie pamiętam czy tak wogóle było i ile to było.
A ja bym Szak nie zamienił. W jednym ze stanów np. ojciec nie moze myć nawet sowjego dziecka bez specjalnych rękawiczek bo grozi mu za to oskarżenie o molestowanie i duży wyrok, a z kolei w Teksasie obowiązuje cały czas prawo z początków poprzedniego stulecia, że jeżeli ktoś ukradnie ci konia to możesz go za to powiesić :!: To jest dopiero prawo :D
Slyszalem o tych kwiatkach prawnych, Zolw. Tam maja mase roznych takich baboli, ktore pochodza z "zamierzchlych czasow". Ale jestem pewien (tzn. no, prawie pewien), ze juz dawno sądy nie stosuja sie do tych przepisow. To prawo jest martwe i zaden sedzia tego nie przepusci na rozprawie. Choc tez z drugiej strony nie wiem, czemu tego po prostu nie wywala z kodeksow...
A to mycie dzieci... No tak, przesadzaja na niektorych polach. Ale jednak ich system duzo bardziej wydolny i sprawniejszy niz ten cyrk, co odchodzi u nas. Juz bylbym kiedys w stanie ubierac te rekawiczki, gdybym mial w zamian gwarancje, ze sprawy nie beda masowo umarzane z powodu jakiejs niskiej szkodliwosci spolecznej ani nie beda sie ciagnac dlugimi latami :?
Ale to byla dygresja, choc korzystajac z tego, ze jestesmy przy prawie, no to zapodaje - PRAWA PRACY.
Regula Planera:
Jezli zrobisz wyjatek, to nastepnym razem bedzie juz uwazany za twoj
obowiazek.
Prawo Slousa:
Jezli wykonujesz robote zbyt dobrze, to juz sie od niej nie odczepisz.
Franco prawo miejsca pracy:
Jesli to, co robisz sprawia ci przyjemnosc, to najpewniej partaczysz.
Larsona zasada biurokratyczna:
Dokonaj czegos niemozliwego, a szef zaliczy to do twoich obowiazkow.
Pierwsza pulapka geniusza:
zaden szef nie bedzie trzymac pracownika, ktory ma zawsze racje.
Prawo Otta:
Gdy szef staje przy biurku, zawsze akurat robisz cos niekoniecznego.
Prawo Benchleya:
Kazdy moze odwalic dowolny kawal roboty, jesli tylko nie nalezy to do jego obowiazkow.
Prawo Clyde'a:
Im dluzej zwlekasz z tym, co masz do zrobienia, tym wieksza szansa, ze ktos cie wyreczy.
Achesona regula biurokracji:
Raport ma sluzyc nie poinformowaniu czytelnika, lecz ochronie autora.
Prawo Mosleya:
Poczynania szefow sa oparte na micie, ze przyszly rozwoj organizacji
zrekompensuje dawne niedorobki.
Piata regula powodzenia w biznesie:
Pilnuj, zeby szef szefa nie dobieral sie szefowi do tylka.
Trzecie prawo wydajnosci:
Kiedy szefowie mowia o polepszeniu wydajnosci, nigdy nie maja na mysli
siebie.
Zasada Prince'a:
Ludzie, ktorzy pracuja siedzac, zarabiaja wiecej od tych, ktorzy pracuja
stojac.
Wellera prawo zdobywania funduszy:
Nigdy nie przyznawaj, ze masz wystarczajaco duzo personelu, miejsca i
pieniedzy.
Robertsona regula biurokracji:
Im wiecej dyrektyw wydasz, aby rozwiazac problem, tym gorzej sie to wszystko skonczy.
Andersona prawo przetrwania dla nizszego personelu:
1. Nigdy nie miej za czesto racji.
2. Aluzje lepiej przyjmowac,nie czynić.
Prawo Chapmana:
Nie badz niezastapiony. Ludzie niezastapieni nie awansuja.
Prawo Owena:
Jesli jestes dobry, to cala robota zwali sie na ciebie. Jesli jestes
naprawde dobry, to nie dopuocisz do tego.
Prawo tytulatury p.o. dyrektora odpowiedzialnego:
Im dluzszy tytul tym mniej wazna praca.
Prawo Coblitza:
Kazda komisja jest w stanie podjac decyzje glupsza niz. ktorykolwiek z jej
czlonkow.
Phillipa prawo procedur komisyjnych:
latwe do przeprowadzenia sa tylko zmiany na gorsze.
Prawo Petersona:
Nigdy nie opozniaj konca narady, ani poczatku przerwy obiadowej.
Chapmana reguly komisyjne:
- Nigdy nie zjawiaj sie na czas, bo bedziesz musial zaczynac.
- Nie odzywaj sie do polowy posiedzenia, a zyskasz opinie czlowieka
inteligentnego.
- Badz tak malo konkretny, jak to tylko mozliwe; dzieki temu nikogo nie
urazisz.
- Kiedy masz watpliwosci zaproponuj powolanie podkomisji
- Pierwszy wystap z wnioskiem o przelozenie obrad; zyskasz popularnosc,
gdyz wszyscy na to czekaja.
Prawo Wolinskiego:
Praca w zespole polega na tym, ze przez polowe czasu trzeba tlumaczyc innym, ze sa w bledzie.
Jermaine: No chodz....
Kobe: Przestan Onilku....ludzie patrza.... :lol:
http://lakers.e-nba.pl/img//kobe-2004allstar11.jpg
http://www.superlaugh.net/1/bushgirl.htm
Żona do męża:
-"Kochanie czy to prawda, że płazy nie mają muzgów?"
-"Tak żabciu" - odpowiada mąż
Babcia słyszy odgłosy dochodzące ze strychu ... podchodzi do drzwi i pyta się:
- Kto tam jest ?
- To ja babciu.
- Co ty tam robisz Jasiu ?
- Wale konia.
- To wpierdol mu porządnie żeby więcej tam nie łaził
- Czy macie jakieś życzenie?- pyta lekarz chorego szeregowca w szpitalu podczas obchodu.
- Tak, chciałbym zamienić się na łóżko z tamtym pacjentem.
- A to niby z jakiego powodu?
- Bo on leży bliżej drzwi i pielęgniarka najpierw jemu smaruje hemoroidy, a potem mnie tym samym pędzlem gardło!
Podchodzi pijany facet do taksówki, patrzy na bagażnik i pyta się taksówkarza:
- Panie, zmieszczą się tam dwie flaszki żytniej?
- Zmieszczą się.
- A talerz bigosu?
- Pewnie.
- 5 piw?
- No jasne.
- A torcik czekoladowy?
- Torcik się zmieści.
- Słoik śledzi?
- Wejdzie.
- A butelka szampana?
- Zmieści się.
- 15 kanapek?
- Też się zmieści.
- Otwieraj pan!
Taksówkarz otworzył bagażnik, a facet:
- BUUUUEEEEEEEE.....
O czwartej rano wraca osiemnastoletni syn do domu, ojciec zdenerwowany długim czekaniem pyta się:
"Dlaczego tak późno wracasz! Za cztery godziny musisz iść do szkoły!"
Syn odpowiada:
"Tak wiem, ale dzisiaj miałem swój pierwszy w życiu seks."
"Ach, to co innego, siadaj, zapal papierosa, weź piwo, pogadamy sobie."
"Pogadać z tobą jest OK, zapalić też chętnie zapalę i na piwo też mam ochotę, tato, ale siadać na razie nie mogę.
W autobusie jedzie para staruszków, a ponieważ autobus się trzęsie więc dziadek ma problem ze skasowaniem biletu.
Autobus zatrzymuje się na czerwonym świetle, a babka na to:
- Wsadzaj póki stoi...
Rozmawia blondynka z blondynką i jedna do drugiej:
- Masz brudny polik.
A ta pociera się po poliku na to ta druga:
- Z drugiej strony!
A ta wkłada palec do środka buzi i trze...
Rozmawiają dwie emerytki :
- Co dostałaś, jak szłaś na emeryturę ?
- O, takiego h***a !
- A ja głupia wzięłam pieniądze.
Dlaczego Mojżesz przeprowadził Żydów przez morze?
- Ponieważ wstydził się iść z nimi przez miasto.
Kolejna juz trzecia czesc z serii Yetii & Pingwin :D
http://www.yetisports.net/yetisports3/
Pingwin zajebist, najlepszy z dotychczasowych :) Pochwalcie sie swoimi wynikami, moj najlepszy to 372, jak ktos nie wierzy moge zarzucic screenem :P
EDIT: Moj 424,86...polecam rzucac w momencie gdy nadchodzi plrzyplyw :wink:
Karczuś no to ja jestem lepszy ( z tym ze nie mam screena ) 411
Musicie uwierzyc mi na slowo....
Ale najlepsze jest to ze zrobilem taki rekord nie wiedzac zabardzo o co chodzi w tej grze, poprost Pingwin zrobil 3 obroty, nacisnelem myszka i lecial, lecial, odbijal sie i nagle pstryklo zdjecie na 411 :shock:
Mialem szczescie ? czy mam talent do rzutow pingwinem ? :P
Ja miałem 373. Tylko nie wiem, o co tu biega. Bo jak pizdne idealnie pionowo to wali gdzieś na 250 tylko... :?
ehhe i pobiłem Karczusia . miałem 376 :wink: i to po wielu pinbolach , tak prosto by w życiu nie doleciał Wasli.Jak powiedział Qpa czakeajcie na przypływ:)
ehhe i pobiłem Karczusia . miałem 376 :wink: i to po wielu pinbolach , tak prosto by w życiu nie doleciał Wasli.Jak powiedział Qpa czakeajcie na przypływ:)
Pfiii 8) :lol: :wink: http://raps2.w.interia.pl/pinguin.jpg
Kto mnie pokona? :twisted:
PS. Chyba odnalazlem swoje powolanie ;)
Leeee a mi wychodzi max 340, jak wy to robicie? :evil: :oops: :roll:
skreena nie mam ale rekord na moim komputerze(koncie , loginie) etc - kumpel wpadł na 15 minut i wogóle raz mu się udało wyżej 300 rzucić i rzucił rekord 457.82 i już się cieszyłem że będe w Top Ten ale okazało się że tam jest wg sumy punktów.
A mój rekord to 401.8 choć 391-399 miałem chyba z 15 razy:) takie życie.
Tak a rekord punktowy mój najwyższy to 1633.56 - miał ktoś lepiej?:)
Gumbi, szczescie trza miec bo to zalezy kiedy i w jakim momencie te foki odbija pingwinka :)
Gimmie, ja mialem cos podobnie do Twojego rekordku, troszke mniej (ok 1400-1500), ale w TOP10 na 2 bodaj miejscu jest TJ :shock: Czyzby TEN TJ?
Witam,
Moooj rekord w pingwinku wynosi Uwaga : 9838 :!: :!: :!: :!: :!: i to wcale nie sa jajca :] Jak nie wierzycie zapraszam na : http://twilight.ph.ru/lj/pg/estpg.swf
PiSska :D
Ps.Nie umie już napisac nastepnego posta wiec pisze tu , co yest ze nie działa u mnie w domu i szkole forum?? Wchodzi z 20 minut a jak chec pisac posta to "Nie odnaleźiono strony" i nie idzie napisac nic :cry: co mam zrobic??:> A moze to wasz błąd?
PiSska :(
hehe Mich@lik, chyba nie o tą wersję Yeti & Pingwin'a chodziło :D
Kurde niezle msicie w to wymiatac bo ja najwiecej wyciagnalem 350 :roll: .
Kilka dowcipow:
Otoz pewien koles poszedl na impreze do swojej dziewczyny. Tam wypil sobie
troche i przy okazji z ta swoja dziewczyna niezle sie poklocil. Goscie powoli
sie rozeszli, zostali tylko oni we dwoje. Dziewczyna poszla wziac prysznic, a
on czekal (moze chcial przeprosic). W pewnym momencie zachcialo mu sie... kupe.
Niestety pech chcial, ze w tym mieszkaniu WC i lazienka byly w jednym
pomieszczeniu. A jego coraz bardziej cisnelo...
Siedzial wiec sobie chlopak w fotelu, a w glowie niezle mu juz szumialo. Ale -
patrzy - na przeciw niego, pod sciana, siedzi pies i patrzy mu sie prosto w
oczy. Pomyslal wiec sobie: zrobie tam pod sciana, i powiem, ze to pies. Jak
pomyslal, tak uczynil i z powrotem usiadl w fotelu. Dziewczyna wyszla z
lazienki, popatrzyla na podloge i pokazujac palcem spytala sie:
- A co to jest?
- To? To pies przed chwila zrobil?
- Ale przeciez ten pies jest pluszowy?!!!
Mały Jasio przyszedł do mamy i mówi:
- Mamo, słuchaj, widziałem dzisiaj tatusia z ciocia Basią w garażu. Wiesz, najpierw tatuś ją pocałował, potem ściągnął jej bluzkę, potem ona pomogła mu zdjąć spodnie, a potem...
- Wystarczy, Jasiu, ta historia jest na tyle ciekawa, że chciałabym, abyś opowiedział ją również tatusiowi przy kolacji. Ciekawa jestem jego miny, kiedy to usłyszy!
Przy kolacji mama prosi Jasia o opowiedzenie historii.
- No więc, widziałem dzisiaj tatusia z ciocią Basią w garażu, najpierw tatuś ją pocałował, potem ściągnął jej bluzkę, potem ona pomogła mu zdjąć spodnie, a potem razem zrobili to samo, co ty mamusiu zrobiłaś z wujkiem Karolem, kiedy tatuś był na ćwiczeniach w wojsku...
II wojna światowa. Rosyjski sołdat przybiega do dowódcy i krzyczy:
- Tanki jadą!!!
- Skolko ich?
- Wosiem.
- To bieri granat i rozgoni tanki.
Po chwili sołdat wraca. Dowódca pyta go:
- Rozgonił tanki?
- Rozgonił.
- To oddawaj granat!
Do studenta siedzącego w parku na ławce podchodzi policjant.
- Co pan robi na tej ławce?
- Kontempluję.
- Jak ci przyłożę pałą, to zaraz będziesz prosto pluł!
Idą turyści przez łąkę. Nagle spotykają człowieka uderzającego się w głowę wielkim kamieniem.
- Co robisz? - pytają.
- Narkotyzuję się.
Idą dalej. Spotykają drugiego człowieka uderzającego się w głowę dwoma dużymi kamieniami.
- Co robisz? - pytają.
- Narkotyzuję się.
Idą dalej. Spotykają bacę siedzącego na kamieniach.
- Co robisz baco? - pytają.
- Narkotyki sprzedaję.
Trzech mężczyzn przechwala się tuszami swoich żon.
Pierwszy mówi:
- Mam taką grubą żonę, że musiałem auto zmienić na większe, bo nie mieściła się na przednim siedzeniu.
Drugi:
- To jeszcze nic. Ja musiałem kupić pick-up'a, bo w ogóle nie mieściła się w środku.
Trzeci:
- A ja nie mam żony.
- Jak to? - pytają Pierwszy i Drugi.
- A, pojechaliśmy zeszłego roku na wakacje nad morze, opalaliśmy się na plaży, kiedy to podbiegli faceci z Greenpeace'u i zepchnęli ją do wody.
Podchodzi mamut do mamucicy...
On: Muuuuuuuuuuuuu!!!!!
Ona: Muuuuu??????
Sytuacja się powtarza...
On: Muuuuuuuuuuuuu!!!!!
Ona: Muuuuu??????
Sytuacja się powtarza...
On: Muuuuuuuuuuuuu!!!!!
Ona: Muuuuu??????
I tak wyginęły mamuty...
Mały ptaszek leciał na południe uciekając przed zimą. Niestety było już tak zimno, że ptaszek przemarzł i spadł na pole. Polem przechodziła krowa i nasrała na ptaszka. Ponieważ gówno było ciepłe funkcje życiowe ptaszka zaczęły wracać do normy. Leżał więc sobie szczęśliwy i ogrzany w gównie i wkrótce zaczął śpiewać. Obok przechodził kot, który usłyszał śpiew ptaszka, wyciągnął go z gówna i zjadł.
Wnioski:
1. Nie każdy, kto na Ciebie nasra jest Twoim wrogiem!
2. Nie każdy, kto Cię wyciągnie z gówna jest Twoim przyjacielem!
3. Jak siedzisz w gównie, to się nie odzywaj!
Pan Bóg stworzył Adama i tak na niego patrzy, patrzy...:
- Wiesz co Adam, stworzę Ci kobietę!
- A co to jest, ta kobieta?
- To taka istota, która będzie Ci prała, gotowała, piwo przynosiła...
- No dobra.
- Ale nic nie ma za darmo!
- ???
- Będziesz musiał mi dać 1 nogę, 1 rękę, 8 żeber i pół mózgu.
- Hmmm..., a co dostanę za 1 żebro???
Arthur Davidson, założyciel fabryki motocykli Harley-Davidson umarł i poszedł do nieba. Święty Piotr pyta się go w bramie niebiańskiej:
- Ponieważ byłeś dobrym człowiekiem, możesz sobie wybrać takich kolegów w Niebie, jakich chcesz. Z kim chciałbyś się zapoznać?
Arthur odpowiada:
- Chciałbym się rozmówić z Panem Bogiem.
Zaprowadzili go do sali tronowej i Bóg uścisnął Arthurowi rękę.
- Ty jesteś wynalazcą kobiety? - pyta Arthur.
- Tak - odpowiada Bóg.
Na to Arthur:
- Twój wynalazek ma parę poważnych wad: po pierwsze, robi za dużo hałasu na wysokich obrotach. Po drugie, wtrysk paliwa jest za blisko rury wydechowej. Po trzecie, koszty napraw i utrzymania są ogromne.
Na to Bóg wystukał coś na komputerze i drukarka wyrzuciła statystykę.
- Popatrz..., - mówi Bóg - możliwe, że mój wynalazek ma wady, ale więcej mężczyzn na nim jeździ niż na twoim!
Trzej polscy chirurdzy chwalą się swoimi osiągnięciami. Pierwszy mówi:
- Niedawno przywieźli do mnie faceta z obciętą ręką. Przyszyłem ją i teraz jest wspaniałym pianistą!
- Mojego pacjenta - mówi drugi - przywieziono z obciętą nogą. Przyszyłem mu ją i po roku wygrał maraton w Nowym Jorku!
- To jeszcze nic - mówi trzeci. - Kiedyś jadąc samochodem byłem świadkiem strasznego wypadku, po którym na jezdni został tylko koński zad i okulary. Obecnie efekt mojej pracy zasiada w naszym Sejmie.
14 lipca 1410 roku, w przeddzień sławnej bitwy pod Grunwaldem, wojska polskie i krzyżackie podobnie jak ich wodzowie, Jagiełło i Urlich von Jungingen tęgo sobie popili. Na drugi dzień, kiedy miała się rozegrać bitwa, wszyscy mieli kaca i nikt nie miał sił na walkę. Wodzowie uradzili, że wystawią po jednym zawodniku z każdego obozu, a ci będą bili się na śmierć i życie. Ten, który wygra da wygraną swojemu państwu. Krzyżacy wystawili ogromnego rycerza w zbroi, na wielkim koniu okutanym również w końską zbroję. Jagiełło wszedł do polskiego obozu i zapytał:
- Kto z Was dzielni wojowie zmierzy się z tym rycerzem?
Z obozu doszły go tylko jęki skacowanych wojów. Nagle podniósł się 80-letni dziadunio i mówi:
- Ja pójdę, Wasza Wysokość.
Jagiełło domyślając się, że bitwa i tak jest już przegrana zgodził się na to. Polacy wystawili dziadka, który ledwo trzymał ogromny miecz cały się trzęsąc. Kiedy polscy rycerze zobaczyli, że Krzyżak naciera z impetem na dziadka, zaczęli krzyczeć:
- Dziaaaadeek w nooogiii! W nooogiii!!!
Zakotłowało się, w powietrze wzbiły się tumany kurzu, kiedy Krzyżak dopadł dziadunia. Gdy kurz opadł, wszyscy spojrzeli na pole walki, a tam leżał Krzyżak z odrąbanymi nogami a nad nim dziadek trzęsąc się mówił:
- Masz szczęście, że krzyczeli "w nogi", bo bym Ci łeb odrąbał!
Wchodzi Jasio na lekcję, rzuca tornister, kładzie nogi na ławkę i krzyczy:
- Sieeeeema!
Widząc to zszokowana nauczycielka mówi do Jasia:
- Jasiu, natychmiast podnieś ten tornister, wyjdź z klasy i wejdź jeszcze raz - tym razem tak grzecznie jak Twój ojciec, kiedy wraca z pracy!
Jasio ze spuszczoną głową, podnosi tornister i wychodzi z klasy. Po chwili drzwi pod wpływem mocnego kopnięcia otwierają się z hukiem, do sali wskakuje Jasio i krzyczy:
- Haaaaa! K..., nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie!
Troche różnych tekścików wyszperanych z sieci:
Bądź biseksualistą, w ten sposób podwajasz swoje szanse.
Białowieska się puszcza.
Bóg dał, Bóg wziął, a kto daje i odbiera...
Bóg też zaczynał od zera.
Cnota jest jak zapałka - służy tylko raz.
Czego Jaś się nie nauczy, z tego go przepytają.
Czym chata bogata, tym goście wymiotują.
Dawka większa niż życie.
Dożyłki - święto narkomanów.
Faceci są jak kible - albo zasrani, albo zajęci.
Gdzie punki nie mogą, tam Wodeckiego poślą.
Jaja skina są łyse.
Jak sobie pościelesz to mnie zawołaj.
Jedzcie gówno - miliardy much nie mogą się mylić!
Jestem dno wklęsłe.
Jeśli mówisz do Boga - modlisz się, jeśli Bóg mówi do ciebie -
masz schizofrenie.
Kasia - pieczenie po radości.
Każdy Polak oczywista, dba by w domu była czysta.
Kobiety trzeba trzymać krótko. Rok, dwa...
Koszary na browary.
Kto miał dziś stosunek niech się uśmiechnie.
Kto pije ten ma surowce wtórne.
Los dał, kościół zabrał.
LSD - i tylko dwie kalorie.
Małe jest piękne, ale duży może więcej.
Miłość jest jak sraczka, przychodzi z nienacka.
Najwięcej oszczędza kto unika księdza.
Nie ma limitu dla mego odbytu.
Nie mam nic przeciwko ruchom kobiet, byle były rytmiczne.
Nie szczypta soli - szczypta kelnerki.
Nie śpij bo ci dziecko podrzucą.
Nie wrzucajcie petów do pisuarów, my nie szczamy do waszych popielniczek.
Nieudana operacja to połowa udanej sekcji.
Otyli żyją krócej, ale jedzą dłużej.
Pingwiny nie mogą latać, bo nie mają śmigieł.
Pokorny uczeń z dwóch ściąg ściąga.
Polak nie kaktus - pić musi.
Proście a będziecie prości.
Prąd może być doskonałym nauczycielem tańca.
Prochy bierzesz, w proch się obrócisz.
Ryby nic nie zrobiły, a i tak je zapuszkowali.
Serce nie sadysta, kiedyś przestanie bić.
Sikając z wiatrem idziesz na łatwiznę.
Szczęść w barze.
Szkoła to buda, my jesteśmy szczeniakami.
Sznurowadła prowadzą do rozwiązania.
Tak dla elektrowni atomowych! Zobaczysz jakie będziesz miał śmieszne dzieci.
Uczyć się - Lenin. Lenić się - uczeń.
Uśmiechnij się. Jutro możesz nie mieć zębów.
Wąchać chcą wszyscy, tylko pierdzieć nie ma komu.
Wódka lepsza od chleba bo gryźć nie trzeba.
Wykształcenie nie piwo, nie musi być pełne.
Z prochów powstałeś, to się otrzep.
ÂŹle jest mieć z katem na pieńku.
Życie jest piękne, a później idzie się do szkoły.
Życie jest trudne, ale tylko przez 5 dni w tygodniu - uczeń.
Życie to choroba przenoszona drogą płciową.
Życie to najgorsza impreza na jakiej byłem.
Żytnia - 40% roztwór chleba naszego powszedniego.
Kubek wódki albo dwa by nauka lepiej szła.
Nie krępuj się, szkoda sznurka.
Wódka jest twoim wrogiem, więc lej ją w mordę.
Małe dzieci nie dają spać, duże - nie dają żyć.
Wizyty zawsze sprawiają przyjemność - jeśli nie przyjściem to wyjściem.
Sympatia jest często wzajemna, antypatia - zawsze.
Światem rządzą młodzi - gdy się podstarzeją.
Za młodu drży nam serce, na starość nogi.
Szkoła to nie knajpa, nie trzeba chodzić do niej codziennie.
(Napis na ubikacji) Boli mnie cewka moczowa. (Dopisek) Jak mnie bolał ząb, to go wyrwałem.
Radio to cudowny wynalazek: jeden ruch ręki i ... nic nie słychać !
Jeśli u innych widzisz wady, a u siebie nie, to lepiej idź do okulisty.
Ciało puszczone raz w ruch, puszcza się cały czas.
Ręce i nogi muszą zawsze słuchać - dla własnego dobra.
Łatwiej ojcu mieć dzieci, niż dzieciom mieć ojca.
Wychodząc z siebie nie trzaskaj drzwiami.
Nie podgryzaj bliźniego w dzień bezmięsny!
Byłoby wielu chętnych, gdyby droga do nieba nie wiodła przez cmentarz.
Nawet rozwolnienie daje mi natchnienie.
Oprócz moczu wszystko jest gównem.
Świat jest tak wielki, że wszystkie błędy znajdują w nim swe miejsce.
Lepiej mieć tasiemca niż nie mieć żadnego życia wewnętrznego!
Najlepsze lekarstwo na ból głowy: przybytek - bo od przybytku głowa nie boli.
Niech wszystko kosztuje ile chce, byle nie kosztowało za drogo.
Lepiej być bez grosza, niż bez pieniędzy.
Żyć jest nie zdrowo. Kto żyje - ten umiera.
Nie trać głowy, w końcu ona ma tylko ciebie.
Jeśli chcesz, by nikt cię nie poznał - przebierz się za człowieka.
Impotencja gwarancją uniknięcia grzechu.
Nie miej pretensji do garbatego, że ma dzieci proste.
Jestem zegarem - mam wskazówki od psychiatry.
Wszystko jest do dupy ,tylko pasta jest do zębów.
Nie zawsze mów co wiesz, ale zawsze wiedz, co mówisz.
Szkoła jest jak kibel: chodzisz, bo musisz.
Siała baba mak i dostała 10 lat.
Prawda jest jak dupa - każdy ma swoją.
Ty wiesz swoje, on wie swoje, ja znam prawdę.
Idź tam i z powrotem zobaczyć, czy to daleko.
Jeśli już wiesz na czym stoisz, upewnij się jeszcze obok kogo.
Życie mężczyzn byłoby wspaniałe, gdyby mogli wpadać w ramiona kobiet nie wpadając w ich ręce.
W Polsce chodzę z gołą głową, żeby nie dostać w czapę.
Nic tak nie cieszy, jak seria z pepeszy.
Gdzie dwóch się bije, tam korzysta dentysta.
Życie jest piękne, ale moczopędne.
Na życiu mi nie zależy, może trwać choćby 100 lat.
Ludzie, otwórzcie szafy i mówcie DO RZECZY.
Pije by paść. Padam by wstać. Wstaję by pić.
Papieros to twój największy wróg, wiec go spal.
Kiedy ludzie wyjdą z gówna, wtedy wszystko się wyrówna.
Wkładasz rękę pod sukienkę: ciśnienie wzrasta, opór maleje.
Miłość jest jak żmija – męczy, dręczy i zabija.
Lata biegną, ale to my dostajemy zadyszki.
Nie czuję się odpowiedzialny za słowa, bo i tak nikt mnie nie słucha.
Za autobusem i chłopakiem nie trzeba gonić - będzie następny.
(Napis na murze więzienia:) Ludzie! Róbcie podkop z tej strony! Bóg zapłać.
Punktualność to największy złodziej czasu.
Serce jest jak telefon - albo nieczynne, albo zajęte, albo źle łączy.
Stara miłość nie rdzewieje, ale niestety siwieje.
Zwyczajny śmiertelnik chwyta się brzytwy gdy tonie. Jednostka wybitna zdąży się jeszcze przedtem ogolić.
Zakochać się od pierwszego wejrzenia - co za oszczędność czasu!
KOCHAM - to nie wyraz, lecz zdanie. KO - przemija, CHAM - zostaje.
Z dwóch możliwości: z prądem, czy pod prąd jest jeszcze trzecia: na brzeg.
Kocham śmierć, bo tylko ona na mnie czeka.
Sztuka jest jak g...o - najpierw trzeba ją poczuć.
Siebie oszukujemy w miarę potrzeb, innych - w miarę możliwości.
Piwa i pacierza nie odmawiam.
Sraj tak, aby każde gówno wprawiało cię w zachwyt...
Zwalczaj przeludnienie. Zastrzel bociana.
Nie pij gdy prowadzisz. Dopisek: Za dużo się rozlewa.
Ulubionym zajęciem Polaków jest walka z przeważającymi siłami wroga
Z wódką nie wygrasz, ty ją w mordę a ona cię na ziemię.
Żadna praca nie hańbi, ale każda męczy.
Autobus - to brzmi tłumnie.
Najpierw kolacja, potem kopulacja.
U kobiety nie są ważne nogi, tylko serce które bije między nimi.
Nawet papier toaletowy wie, że aby żyć trzeba się rozwijać.
Chcesz mieć dzieci silne, zdrowe - kup im wino owocowe.
Zamienię poloneza na walca.
Lubię psy, ale za długo się gotują.
Nie wychodź z siebie - możesz nie wrócić.
Na nic skrzydła, kiedy ptasi móżdżek.
Zbrodnia to niesłychana - pies mi naszczał na glana.
Najwięcej witaminy maja czyste dziewczyny.
Piwo jest bogiem, a sex nałogiem.
Na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje.
Wyszłam za maż - zaraz wracam.
Nauka nie wódka, nie musi iść do głowy.
Palenie albo picie - wybór należy do ciebie.
Życie nie kończy się na szkole, tylko na cmentarzu.
Miej serce i patrz w telewizor.
Czas to pieniądz, pieniądz to piwo, więc wypijmy to piwo bo szkoda czasu.
Piwo to moje paliwo
Świat jest piękny - tylko ludzie są do dupy.
Tylko kanibal nie gardzi człowiekiem.
Nie bierz życia na serio - i tak nie wyjdziesz z niego żywy.
Myśmy tu byli i flaszkę wypili.
Kto pod kim dołki kopie, ten jest grabarzem.
Bądź sobą - wybierz piwo!
Moja teściowa ma zawsze mokro - codziennie podlewam jej grób.
Mniej przemocy, więcej gwałtu.
Nic mi tak w życiu nie wyszło jak włosy.
Każdy ma prawo do orgazmu!
Małżeństwo jest jak loteria, ale trudniej zrezygnować z wygranej.
Jeśli jeszcze nie zwariowałeś, to znaczy, że jesteś niedoinformowany.
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym.
Każde zboczenie jest oryginalnością.
Młodzież w stanie nietrzeźwym może spowodować potomstwo.
Palenie skraca papierosa.
Pijany żyje dwa razy krócej, ale widzi dwa razy więcej.
Sen wzmacnia, wódka usypia. Wniosek: wódka wzmacnia.
Czekam na autobus. Zawiadomcie rodzinę.
Każdy ma takiego jabola, na jakiego sobie zasłużył.
...95,96,97,98,99 zmiana ręki.
My tu byli i lali.
Żyj krótko, umrzyj młodo, będziesz pięknym trupem.
Nie da ci ojciec i matka, tego co da ci sąsiadka.
Ludzie myślcie, to nie boli.
Boże prowadź. (napis na kierownicy w autobusie).
Żadna dziewczyna nie da ci tego, co dadzą ci klocki Lego.
Muzyka przeszkadza w nauce - zrezygnuj z nauki.
Jestem w ciąży, zaraz wracam.
Nie ufaj rodzicom - zrób się sam.
Podmywajcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia, ani godziny.
Żadna głupia Coca-Cola nie zastapi nam jabola.
Polska dla Polaków... ziemia dla ziemniaków... dupy dla nas.
Życie jest jak papier toaletowy: szare, długie i do dupy.
Chcesz mieć zęby bursztynowe pij jabole owocowe.
Kto se z rana piwko machnie temu z ryja ładnie pachnie.
Zakonnica - ksiądz samica.
Pili - więc jestem.
Łajkę pomścimy.
Człowiek nie wielbłąd, pić musi.
Szczaj kolorowo.
Kto rano wstaje ten... daleko sika.
Najgorsze z upokorzeń gdy nawala korzeń.
W ciemności ciało traci na oporności.
Ciało rzucone na łoże traci na oporze.
Odpisz cnotę na straty gdy wejdziesz do mej chaty.
Mój bóg pije piwo.
Two beer or not two beer - Seks Beer.
Szukamy żarówek i wzmacniacza - Cicho Ciemni.
Chodzenie po bagnach wciąga.
Dzieci to kupa szczęścia, z przewaga kupy.
Małżeństwo - dożywocie za miłość.
Chcesz mieć cnotę na życzenie zrób se kąpiel w butaprenie.
Urban zaklaskaj uszami.
Klej + worek = film.
Życie grozi śmiercią.
Nie wolno Smoking!
Heroina to twój wróg więc lej ją w kanał.
Oko za oko! Ząb za ząb! Dupa za pieniądze?
Módlmy się za dzieci , które wsiąkły w prześcieradła!
Jeśli za długa - obetnij koniec. (Na automacie sprzedającym prezerwatywy).
Onanizm niszczy twój organizm.
Zaskocz przeciwnika ucieczką.
Uwaga! Nisko latające anioły (napis na kościele).
Nic tak zębów nie wybiela, jak mineta co niedziela.
Matko Boska! Poczęłaś bez grzechu - pozwól grzeszyć bez poczęcia.
***** nie traktor, a ciągnie.
Chcesz mięć dzieci jak brylanty - stosuj polskie środki anty.
Gdy ktoś ma w życiu pecha i zmartwień kupę, może złamać rękę podcierając dupę
Gdy jest ci strasznie smutno i nudno ci troszeczkę, wsadź granat miedzy nogi i wyrzuć zawleczkę.
Życie jest jak koszulka dziecka: krótkie i zasrane.
Dziewczyny dawajcie na krechę.
Żyj szybko, kochaj mocno, umieraj młodo.
Nie męcz owsików.
Słonce świeci, ptaszek śpiewa - a mnie w szkole krew zalewa.
1 noc + 9 miesięcy = jeden Polak więcej.
Tato nie pij - zostaw dla syna.
Po odejściu do ołtarza reklamacji nie uznajemy.
Świecąc przykładem poprawiasz bilans energetyczny kraju.
If you want to have a brother, put your father on your mother.
Kobieta bez mężczyzny jest jak ryba bez roweru.
Piję, wiec jestem.
Nie odkładaj do jutra, tego co możesz wypić dziś.
Każdy kij ma dwa końce, ale proca ma trzy.
Z powodu kwaśnych deszczy, wyrosły mi ogórki kiszone.
Poszukuje babci - urwała się z łańcucha.
Nauka to przyjemność, ale ja nie mam czasu na przyjemności.
Najmilsza chwila poranka - nowa w łóżku koleżanka.
Wulkanizacja prezerwatyw.
Rolniku! Myj jaja przed skupem!
Kobiety, wasz poród jest niczym w porównaniu z moim zatwardzeniem.
Masz mordę jak akumulator - ino ładować!
Dziewczyny są ambitne - nie poprzestają na małym.
Raz na wozie, raz nawozem.
Punk umiera smród zostaje.
Nauka jest jak ***** - ciągle leży, a ja ją pierdole.
Emeryci maja pierwszeństwo(na cmentarzu).
Marchew wzmacnia potencje. Tylko trudno ja przymocować.
Oddam konia w szybkie ręce.
Nie ma brzydkich kobiet, tylko czasem wódki brak.
no to cos odemniehttp://www.toilette-humor.com/images/Beware_of_Shadows.jpg
http://www.toilette-humor.com/images/MagnetDog.gif
http://www.toilette-humor.com/images/birds_on_line.gif
http://www.toilette-humor.com/images/madsnowman.jpg
http://www.toilette-humor.com/images/home-alone.jpg
http://www.toilette-humor.com/images/female-it-exp.jpg
http://www.toilette-humor.com/images/dont-do-drugs.jpg
http://www.toilette-humor.com/images/coochie.jpg
Fajny ptaszek na poprawę humoru: http://crass.on.ru/flash/bbird.html
A tu perypetie pewnej krowy: http://crass.on.ru/flash/cow1masked.html
Polecam przeczytanie tego! Jest tutaj zawrte 99 najbedziej dziwnych przepisow i wyrokow.Po prostu najwieksze absurdy!(i niech mi ktos powie ze polskie prawo jest chore :wink: )
1. Sad w Kansas (USA) nakazal Arturowi Younkinowi (waga:225 kg) schudniecie o 50 kg i zakazal jedzenia wiecej niz jednego posilku dziennie. Skazany stracil z powodu otylosci prace i nie splacal kredytu. Odchudza sie w wiezieniu.
2. W Sacco w Missouri (USA) kobiety nie moga nosic kapeluszy, ktore moglyby przerazic dzieci, osoby wrazliwe i zwierzeta.
3. Kazdy brytyjczyk usilujacy sprzedac np. odkurzacz w miejscu publicznym naraza sie na kare ograniczenia wolnosci (3 miesiace) i 180 funtow (ok. 1250 zl) grzywny.
4. W Tanzani istnieje limit dlugosci wlosow - maksimum 36 cm.
5. W Atenach, prowadzac samochod w stroju kapielowym, ryzykujesz utate prawa jazdy.
6. W stanie Alabama (USA) zabroniona jest gra w domino w niedziele.
7. Ortodoksyjni rabini z Izraela zabronili wiernym korzystania z Internetu, bo "wodzi ludzi na pokuszenie i prowadzi do grzechu".
8. Kolegium do spraw wykroczen w Koszlinier nakazalo pewnemu mezczyznie przez miesiac myc naczynia w restauracji, bo nie zaplacil rachunku za obiad.
9. W Nowej Gwinei zaplata za slub z "nowa" narzeczona to 240 dolarow, 5 swin i jeden ptak. Dwie swinie, ptak i jedyne 30 "zielonych" wystarcza, aby zaplacic za zone z odzysku (rozwodke lub wdowe). Nic nie placi sie za byla dwokrotna mezatke.
10. W miejscowosci Fairbanks (Alaska, USA) nie wolno czestowac myszy wodka.
11. W Mikronezji (panstwo w Oceani) mezczyzne noszacego krawat zmusz sie do zakladania specjalnej obrozy.
12. Dziewczeta z Oregonu (USA), ktore maja ponizej 18 lat, nie moga pic kawy w miejscach publicznych po godzinie 19:00.
13. W Arkanzas (USA) mezczyzna ma prawo bic swoja konkubine pod warunkiem, ze nie robi to czesciej niz raz w tygodniu.
14. W Los Angeles (USA) maz ma prawo bic zone pasem, o ile szerokosc pasa nie przekracza 3,6 cm. No chyba, ze malzonka zgodzi sie na ustepstwa.
15. W Tanzani (Afryka) kategorycznie zakazane jest noszenie spodniczek mini. Kobieta za kare moze trafic do wiezienia.
16. Na Alasce (USA) nie wolno budzic niedzwiedzi ze snu zimowego w celu zrobienia im fotografii.
17. Nauczyciele religii w polskich szkolach otrzymali poufny zakaz straszenia dzieci diablem.
18. W San Francisco (USA) karalne jest mycie samochodow zuzyta bielizna.
19. W Seattle (USA) mlodym panienkom zakazano siadac na kolanach swoich sympatii w publicznych srodkach lokomocji. Zlamanie tego zakazu kara wiezienia do pol roku.
20. Amatorzy teatru i kina w Begalu (Indie) pozbawieni sa przyjemnosci ogladania scen pocaalunku. Ministerstwo Oswiaty twierdzi, ze sceny erotyczne zmiekczaja mozg.
21. W Provo (Utah, USA) obowiazuje przepis zabraniajacy wychodzenia psom z domu po godzinie 19:00.
22. W Polsce mezczyzn z widoczna ulomnoscia nie przyjmuje sie do seminarium duchownego.
23. W Cleveland (Ohio, USA) prawo zakazuje kobietom nosic obuwie ze skory, by mezczyzni nie ogladali ich nog odbijajacych sie w wypastowanych butach.
24. W miejscowosci Tuscon (Arizona , USA) nie wolno kobietom nosic spodni. Mezczyzna nie wolno nosic szelek w Nogalcs (Arizona), a obcislych spodni w Delaware (Connecticut).
25. Podrywanie kobiety na ulicy w Little Rock (Arcansas, USA) grozi miesiacem wiezienia.
26. W Turcji nietrzezwych kierowcow wywozi sie 30 kilometrow od miejsca zamieszkania. Musza wluczyc sie do domu piechota. Pod grozba kary wiezienia zabrania sie im wtedy korzystania z publicznych srodkow komunikacji.
27. W Maine (USA) zabronione jest sluchanie w niedziela radiowych audycji rozrykowych.
28. W Wirginii (USA) rytualy koscielne traktowane sa z niezwykla powaga. Jesli ktos zostanie przylapany podczas mszy np. na zuciu gumy, zostaje niezwlocznie zelzony przez wynajetych do tego celow pomocnikow pastora.
29. W Swidnicy w miejscach publicznych nie wolno przeklinac. Za uzywanie wulgarnych slow straz miejska karze mandatami w wysokosci od 5 do 50 zl.
30. W kilku krajach afrykanskich za gwalt grozi pozbawienie gwalciciela meskosci. Bez znieczulenia...
31. W Grecji mezczyzna spozniajacy sie do pracy moze usprawiedliwic sie, twierdzac, ze kochal sie z zona.
32. Mlodziez szwajcarska ma zakaz fotografowania sie nago (cala postac). Moze natomiast robic to "w czesciach". Np. na jednym zdjeciu od pasa w gore, na drugim - od pasa w dol.
33. W Kalifornii (USA) ludziom bez uprawnien mysliwskich zabronione jest stawianie pulapek namyszy.
34. W miejscowosci East Lake w Ohio (USA) obowiazuje zakaz kopania zwierzat. Kara za kopniecie np. psa to grzywna 25 dolarow i 10 dni wiezienia.
35. W Libii w 1977r. sad, zgodnie z prawem islamskim, skazal na miesiac wiezienia psa, ktory pogryzl czlowieka.
36. W Chinach znalezienie u kogos skory pandy oznacza kare smierci z klauzula natychmiastowej wykonywalnosci.
37. W Teksasie (USA) obowiazuje zakaz uprawiania seksu w samochodach. Policjant, ktory nakryje pare na goracym uczynku, zanim zblizy sie do "miejsca przestepstwa" ma obowiazek trzykrotnie nacisnac klakson w radiowozie i odczekac dwie minuty.
38. Biuro polityczne Komunistycznej Partii Kuby wydalo zakaz przemawiania dluzej niz godzine. Zasada nie obowiazuje Fidela Castro ( sredni czas przemowienia - 5,5 godziny).
39. Wladze Stokholmu nakazaly usunac z ulic billboardy z wizerunkiem chudej jak szczapa angielskiej modelki Georginii Grenville, bo nastepczyni tronu szwedzkiego, 20-letnia Victoria, cierpi na bulimie.
40. W Logan Country (Kolorado, USA) karze sie wiezieniem za pocalowqanie spiacej kobiety. A w Hariford (Connecticut, USA) zabronione jest calowanie zony w niedziele.
41. Wladze libanskiego wiezienia Roumieh zakazaly skaznym nudzenia sie w celach. Kiedy zaczynaja sie nudzic, maja glosno spiewac, a wtedy organizuje sie im zajecia.
42. W Japonii obowiazuje nieformalny zakaz wykorzystywania przez pracownika wszystkich dni urlopu. Wykorzystanie calego urlopu budzi zgorszenie.
43. Na Florydzie (USA) niezamezne kobiety pojda do wiezienia, jesli beda skakac na spadachronie w niedziele.
44. W Tanzanii (Afryka) pan mlody skladajac przysiege malzenska, pod grozba kary wiezienia musi powtarzac za urzednikiem nastepujace slowa:"Niech sie wykrwawie, niech mnie piorun roztrzaska, nich mnie zezre krokodyl, niech ogluchne i oslepne, niech stane sie zebrakiem, jesli oszukam lub opuszcze zone".
45. Wlasciciele domow publicznych w Tajlandii zakazali prostytutka otwierania butelek pochwa. Sztuczka ta coraz czesciej konczy sie zranieniami. Zwolnienia lekarskie z tego powodu nie sa honorowane.
46. W Oxfordzie (Wielka Brytania) wszystkie kobiety powyzej 16 roku zycia objete sa zakazem obnazania sie przed obiektywem aparatu fotograficznego, jesli fotografem jest mezczyzna.
47. Po kolejnym napadzie pijanych sloni na wioske Pradzapatibosi w stanie Assam (Indie), wladze wprowadzily zakaz produkcji piwa z ryzu w lasach. Slonie natrafiwszy na lesne browary z luboscia sie opijaly.
48. Angielska poetka, Donna McLean, przestraszona osiagnieciami w dziedzinie klonowania postanowila, ze nie pozwoli, zeby ktos ja kiedys sklonowal i zastrzegla swoj kod genetyczny w urzedzie patentowym.
49. Gubernator Tokio nakazal mieszkancom miasta jedzenie miesa wron, bo jest ich w stolicy za duzo. Wlaczenie wroniny do menu tokijczykow pozwoli zmniejszyc stada tych ptakow co najmniej o dzwie trzecie.
50. W prowincji Ottawa (Kanada) trzynastu Indian wystapilo do wladz o wydanie zakazu placenia za skalpy. Od 1756 r. obowiazuje tam bowiem rozporzadzenie krolewskiego gubernatora brytyjskiego Williama Lawrence'a zachecajace w ten sposob do skalpowania tubylcow.
51. W miejscowosci Saratosa (Floryda, USA) zakazane jest spiewanie w slipkach.
52. W stanie Illinois (USA) kategorycznie zabronione jest wchodzenie do gmachu opery z pluszowym misiem.
53. W Arabi Saudyjskiej nie wolno nosic krzyza na szyi, ani przechowywac w domu Biblii.
54. Synod Rosyjskiej Cerkwi Prawoslawnej domaga sie zakazu stosowania nowej identyfikacji podatkowej. Hierarchowie stwierdzili, ze w kody kreskowe wpleciono znaki przypominajace szostki, a to jest symbol antychrysta (slynne 666).
55. Egipski parlament postnaowil, ze kobieta bedzie mogla skarzyc do sadu meza, ktory nie pozwoli jej podrozowac.
56. W Tunezji kobiety Tuaregow (pustynni koczownicy) nie moga patrzec na obcych mezczyzn.
57. Radni warszawskiej gminy Centrum przyjeli uchwale o zakazie sprzedazy alkoholu powyzej 4,5 procent w budynkach zajmowanych przez Sejm i Senat.
58. Szkoci domagaja sie wolnego od pracy poniedzialku. "British Medical Journal" opublikowal wyniki badan, z ktorych wynika, ze wiekszosc mezczyzn umiera w poniedzialek.
59. Krol Tajlandii, Bhumibol Adyulyadej, wydal sluzbie zakaz dotykania dlonia szklanek, z ktorych korzysta krolewska rodzina.
60. W Cuernee (Illinois, USA) kobieta wazaca ponad 100 kg nie ma prawa jezdzic konno w podkoszulku.
61. Anwar Ibrahim, szef resortu finansow Malezji, wydal zakaz hodowania kwiatow w koniczkach. Minister nakazuje obywatelom uprawiac w domiczklach warzywa.
62. W stanie Indiana (USA) malpom nie wolno palic papierosow.
63. W miescie Lelczyce (Bialorus) obowiazuje zakaz sprzedazy jajek. Jajka mozna nadyc wylacznie w aptece, na recepte lekarska.
64. W Polsce zakazane jest noszenie przy sobie przedmiotow, w ktorych ukryte jest ostrze (np. buty z wysowajacymi sie kolcami lub laski ze szpikulcem). Zakaz nic nie mowi o tasakach lub polmetrowych nozach kucharskich.
65. W miescie Gary (Indiana, USA) obowiazuje zakaz chodzenia do teatru przed godzina szesnasta po zjedzeniu czosnku.
66. W Waszyngtonie (USA) absolutnie zakazany jest seks z dziewica.
67. Prawo kanoniczne zakazuje udzielaniua slubow poza murami swiatyni, z wjatkiem domu lub szpitala. Ostatnio wladze koscielne odmowily udzielania slubow w samolocie, lodzi podwodnej i basenie.
68. W Iranie zakazane jest obejmowanie sie par na ulicy i publiczne calowanie. Najnizsza kara za te przewinienia jest 35 batow.
69. Takze w Iranie, w toalecie nie mozna korzystac z gazety. W gazecie moze bowiem znajdowac sie zdjecie imama albo swiete slowo.
70. W miescie Wichita (Kansas, USA) pobicie tesciowej nie moze byc powodem rozwodu.
71. Na Kubie, po grozba utraty auta, nie wolno wozic prywatnym samochodem nikogo oprocz najblizszej rodziny.
72. Na Spitsbergenie (wyspa norweska na Morzu Arktycznym) obowiazuje absolutny zakaz picia alkoholu.
73.Na Alasce (USA) prawo zabrania rozmawiania z niedzwiedziem.
74. W stanie Kentucky (USA) poslubienie po raz czwarty tej samej osoby grozi wiezieniem.
75. W Waterwille (Maine, USA) zakazane jest publiczne wycieranie nosa.
76. Adiutant oficera angielskiej Gwardii Jej Wysokosci Krolowej Elzbiety II ma zakaz przygladania sie malzonce przelozonego.
77. Ustawa o jezyku polskim przewiduje 30 dni aresztu za poslugiwanie sie jezykiem obcym w nazewnictwie towarow, reklamie, instrukcjach obslugi.
78. Wedlug przepisow Miedzynarodowej Federacji Bokserskiej w ringu nie moga wystepowac brodaci zawodnicy.
79. W Oklahomie (USA) obowiazuje zakaz rzucania czarow na nauczycieli przez uczniow.
80. Psy z New Jersey (USA) nie moga szczekac od 8 wieczorem do 8 rano.
81. W Oklahomie (USA) niezbedne jest specjalne pozwolenie burmistrza na kopulacje psow. W tym samym stanie, za strojenie niestosownych min do psa, placi sie grzywne w wysokosci 220 dolarow.
82. Prawo amerykanskie zabrania czynic wybory prezydenckie przedmiotem zakladow bukmacherskich. Amerykanie przez Internet robia zaklady w Europie.
83. Wladze Rumunii wydaly zakaz wjazdu na swoje terytorium brudnym samochodom.
84. W Pekinie (Chiny) w wielu barach obowiazuje zakaz wstepu brzydkim kobietom.
85. W wielu miastach i wioskach Afganistanu mezczyzni bez brod nie maja prawa do pracy i zadnych uslug. Urzednicy panstwowi musza ponadto w czasie pracy nosic turbany.
86. Polski straznik nie moze miec wasow. Rozporzadzenie MSWiA glosi: " osoby noszace brody i bokobrody oraz dlugie wlosy i wasy, a takrze nie przestrzegajace biezacego golenia zarostu twarzy nie moga brac udzialu w dzialaniach ratowniczych".
87. W Turcji kandydat na studenta musi byc ogolony. Na studia nie sa przyjmowani takrze kandydatki w chustach na glowach.
88. W waszyngtonskim metrze (USA) obowiazuje zakaz jedzenia i picia.
89. Prawo kosciola rzymsko-katolickiego zakazuje homoseksualistom malowania swietych obrazow.
90. W stanie Minnesota (USA) kobieta, ktora przbierze sie za swietego Mikolaja moze trafic do wiezienia na 30 dni.
91. Fanklub viagry w Sydney (Australia) domaga sie wprowadzenia zakazu stosowania tego leku do innych celow. Okazuje sie, ze australijskie gospodynie dodaja niebieskie tabletki do wody w wazonach, co o tydzien przedluza zywot cietych kwiatow.
92. Zdaniem polskich duchownych ogladanie filmu pt. "Ksiadz" (historia duszpasterza-homoseksualisty) jest ciezkim grzechem.
93. W Polsce nadal obowiazuje zakaz fotografowania dworcow kolejowych.
94. W Haletrophe (Maryland, USA) podlega sankcji prawnej publiczne calowanie sie dluzej niz przez sekunde.
95. W Libanie obowiazuje zakaz tracenia dziewidztwa przed slubem. Jesli maz udowodni, ze oblubienica nie byla dziewica, ma prawo odeslac ja z powrotem do rodzicow.
96. W tym samym Libanie zakazano dokonywanie zabiegow kosmetycznych, ktore przed slubem "przywracaja" dawno utracone dziewictwo.
97. Rzecznicy praw zwierzat domagaja sie od rzadu Szwajcarii wprowadzenia zakazu eksportu psow do krajow azjatyckich. Zakaz ma uchronic slynne bernardyny przed zjedzeniem.
98. Indianki z plemienia Yanomami ( zyja w Wenezueli i Brazylii) od dwoch lat maja zakaz rodzenia dziewczynek. Za urodzenie dziecka plci zenskiej grozi publiczna chlosta.
99. Wladze filipinskie zakazaly latania samolotami pasazerskimi spadachroniarzom. Zakaz wprowadzono po tym, jak jeden ze skoczkow chcial uprowadzic smolot, grozac pilotowi granatem, po czym zabral pasazerom pieniadze oraz kosztownosci i wyskoczyl z samolotu.
83. Wladze Rumunii wydaly zakaz wjazdu na swoje terytorium brudnym samochodom.to już wiem po co na granicy polewali nasz autokar wodą.. :) swoją drogą to faktycznie głupi przepis, bo przecież tam i tak taki syf mają, że Bulgaria wymięka.. :)
Wywiad z Jezusem Chrystusem, który obejrzał "Pasję". Przetłumaczyłem większą część, oryginał tu http://www.theonion.com/
W poniedziałek po zobaczeniu "Pasji" Mela Gibsona, jezus Chrystus, Nasz Pan i Władca powiedział, że zacznie domagać się większej kontroli przy nastepnych filmach, które bedą oparte na Jego życiu.
Chrystus zjechał film po obejrzeniu go w jednym z multipleksów w północny Hollywood.
"Nigdy nie powinienembył dawać Melowi Gibsonowi takiej swobody." - powiedział Chrystus, Syn Boży. "nie lubię krytykować członków mojej parafii, ale ta scena kiedy pokazano zblizenie podczas wbijania gwoździ w moje ręce - to było po prostu złe".
Nasz Pan nie ograniczył sie jednak tylko do krytykowania "Pasji" Gibsona. Wyraził też swoją frustrację z powodu nieścisłosci w niezliczonych filmowych adaptacjach Jego życia.
"Było już wiele filmów opartych na moim życiu, ale większa ilość z nich była źle nakręcona." powiedział Chrystus. "Popatrzcie na muzykę Godspell - czy tam też ktoś przeszkadzał? Juz najwyższy czas zająć się naprawą mojego image'u".
(...)
Chrystus (...) spotkał sie ze swoim agentem Ronaldem Thatcherem domagając sie zapewnień, że dostanie kontrolę nad wszystkimi kolejnymi filmami o jego życiu, które będą w przyszłosci produkowane. "Ron już wielokrotnie zapewniał mnie, ze filmowcy całkowicie roumieją Słowo Boże i ich projekty bedą wspaniałe" - powiedizał chrystus. "Ale kiedy sie pojawiały i wychodziło wszystko źle, Ron zrzucał wine na procest post - produkcji. W tym momencie nie pozostaje mi nic innego jak tylko powiedzieć: okay, w porządku. Wybaczam wam wszystko. Ale cóż... nastepnym razem poprowadzę cały projekt począwszy od kastingu, po końcowy montaż i proces marketingowy".
[tutaj fragment o tym, ze Chrystus jest podekscytowany nowym projektem który będzie robiony przez jednego z reżyserów, ale wszytskiego nie rozumiem więc nie tłumaczę]
Chrystus dodał też, że pracuje na filmie opowiadajacym o cudzie z rybami i bochenkami chleba, ale niestety projekt utknął w procesie przygotowań.
(...)
"Pamiętajcie, że w czasach kiedy Biblia była pisana, byłem pochłonięty jak szalony ratowaniem ludzkich dusz" - powiedział Chrystus. "nie mogłem więc skupić się na pisaniu. W sumie to dałem popalic mojemu zespołowi pisarskiemu majac nadzieję, że inspiracja jaką dostanie pozwoli ustrzec im sie od błędów. Teraz,..., nie mówię, że Stary Testament jest zły, bo jest dobry. Jest wspaniały! Ale kiedy ja zajmowałem się czytaniem i pierwszą korektą, to w tym czasie zakonnicy kończyli juz drukować tą oryginalną wersję!"
Jezus pozytywnie wypowiadał sie o "Ostatnim kuszeniu Chrystusa" Martina scorsese'a.
"Nie tylko Marty jest wspaniałym reżyserem, ale już sama ta stara historia nie jest taka star." powiedział Jezus. "To tak jakby Mark wymieszał Słowo Boże ze "Strefą Mroku" [stary świetny serial przypominający historie z x-files]. Kocham to. Mój jedyny problem dotyczy obsadzenia roli Willema Dafoe'a. On jest dobry, ale ja myślę, ze John Turturro pokazałby tą lepszę część Mnie.(...) Jezus zapewnił złosliwców, że nie ma w planach kręcenia "Następnego ostatniego kuszenia".
"Mój film o moim życiu to bedzie najlepszy film, jaki kiedykolwiek pokażą! To powinno być ostatnie słowo o Mnie. Nigdy więcej animowanych wersji, żadnych musicali i żadnych filmów w których sceny przemocy bedą tak straszne, ze będziecie chcieli w siebie wbić włócznie. Chcę powiedzieć, tak, ukrzyżowanie było bolesne. Ale nie chcę żeby trwało, powiedzmy, więcej niż 3 minuty filmu".
Jezus dodał: "Moja wersja będzie miała wszystko to: dramat, śmiech, przekaz ducjowy i kilka zwrotów akcji, które zaskoczą nawet najbardziej duchowe osoby. To bedzie w 100% wierna adaptacja".
;))
I jeszcze ponieważ film jest po aramejsku i łacinie, to powinniscie się zapoznać z tymi zwrotami, zeby go lepiej zrozumieć:
B-kheeruut re'yaaneyh laa kaaley tsuuraathaa khteepaathaa, ellaa Zaynaa
Mqatlaanaa
Trayaanaa laytaw!
It may be uncompromising in its liberal use of graphic violence, but Lethal
Weapon II it ain't.
Da'ek teleyfoon methta'naanaak, pquud. Guudaapaw!
Please turn off your mobile phone. It is blasphemous.
Shbuuq shuukhaaraa deel. Man ethnaggad udamshaa?
Sorry I'm late. Have I missed any scourging?
Aykaa beyt tadkeetha? Zaadeq lee d-asheeg eeday men perdey devshaanaayey
haaleyn!
Where is the loo? I need to wash my hands of this popcorn.
Een, Yuudaayaa naa, ellaa b-haw yawmaa laa hweeth ba-mdeetaa.
Yes, I'm Jewish, but I wasn't there that day.
Demketh! Udamaa lemath mtaynan b-tash'eetha d-khashey?
I fell asleep! What station of the cross are we up to?
Ma'hed lee qalleel d-Khayey d-Breeyaan, ellaa dlaa gukhkaa.
It sort of reminds me of Life of Brian, but it's nowhere near as funny.
Ktaabaa taab hwaa meneyh.
It's not as good as the book.
Puuee men Preeshey, puuee!
Boo, Pharisees! Boo!
Etheeth l-khubeh 'almeenaayaa d-Maaran Yeshu Msheekhaa, ella faasheth metool
Moneeqaa
Belluushee!
I came for the everlasting love of our Lord Jesus Christ, but I stayed for
Monica Bellucci.
Aamar naa laak dlaa yaada' naa haw gavraa. B-aynaa feelmaa hwaa?
I tell you I do not know the man. What's he been in?
Feelmaa haanaa tpeelaw! Proo' lee ksef dmaa!
This film is terrible. I want my blood-money back.
D-tetbuun deyn men yameen u-men semaal, la hwaat deel l-metal, ellaa
l-ayleyn da-mtaybaa.
To sit at my right or my left is not for me to grant; it is for those to
whom it has already been assigned.
Saabar naa da-mhaymen beh, ellaa la haymneth b-haw meemsaa d-beh.
I suppose I believe in Him, but I didn't believe him in it.
Saggee shapeer! Laa tsaabey naa d-esakkey l-mapaqtaa trayaanaaytaa.
Brilliant! I can't wait for the sequel (second coming).
Eeth lee 'ayney, ellaa layt lee d-ekhzey la-kteebaataa takhtaayaataa.
Neqruuv leh?
I have eyes but I cannot see the subtitles. Can we sit closer?
Ayleyn enuun Oorqey?
Which ones are the Orcs?
Laa, haw Shem'uun Qooreenaayaa eethaw! Ezdar!
No, that's Simon of Cyrene! Pay attention!
Waay! Haw 'aalmeenaayaa hwaa!
Well, that was eternal.
Lebba deel daaleq, ellaa teezaa deel daamek.
My heart is on fire, but my bum is asleep.
Enaa mqatreg naa l-Ruumaayey.
I blame the Romans.
Tev attuun men qdaamaa!
Down in front!
B-zabnaa d-qeenduunos, tayyeb lkuun uurkhaa d-mapaqtaa.
In case of emergency, prepare ye the way of the exit.
Laa baakey naa-eeth gelaa b-'ayna deel.
I'm not crying; I've just got a mote in my eye.
Spreet mets'aayaa deelaak huu. [Or, if addressed to a woman, Spreet
mets'aayaa deelek
huu!]
Thine is the medium Sprite.
Peletaa kuullaah da-Qraabay Kawkbey.
It's all an allegory of Star Wars.
Shluukh kleelaa d-kuubayk, pquud. Laa meshkakh naa d-ekhzey l-ketaan tsuur-
aathaa.
Could you take off your crown of thorns, please? I can't see the screen.
Baseem, ellaa saabar naa d-etstebeeth yateer b-Lebeh d-Gabaaraa!
Not bad, but I think I preferred Braveheart.
http://www.mp3s.szm.sk/mezczyznaroku/
tez niezle
Niedawno dalem w tym temacie zdjecie Kevina Garnetta z jego "panna". Ale KG to prawdziwy lowelas, juz sobie znalazl na boku kogos nowego :lol:
http://images.sportsline.com/u/ap/photos/HTR109032923_1024x768.jpg
Doszedlem do wniosku, ze zdjecie znajdujace sie do niedawna w tym miejscu jest zbyt kontrowersyjne dlatego postanowilem je usunac (a tak naprawde to dostalem kilka maili z pogrozkami od fanow Kobe Bryanta i zaczelem obawiac sie o wlasne zycie :lol:).
Na przyszlosc postaram sie nie wklejac az tak hardcorowych rzeczy. ;-]
Detektyw i jego historie
http://alebeka.piwko.pl/detektyw.html
Ściągnijcie sobie Pizze :)
"Ma ktos papier?"
http://us.news1.yimg.com/us.yimg.com/p/rids/20040420/i/r2120544257.jpg
No qrde Szak te Twoje zdjęcia mnie rozwalają. Skąd Ty takie zdjątka bierzesz :?: :)
Całkiem spoko. Oblookajcie sobie - http://kni.prz.rzeszow.pl/~peu/likeu.swf
Nie to że to do któregoś z was konkretnie :wink: Ewentualnie do Kraszki, Juniora (ki? :? ) :D
Nie wiem, czy to juz bylo.
http://www.metu.edu.tr/~e125337/mic2.jpg
Ponizsze zdjecie tez jest zabawne. Tylko moze od pierwszego wejrzenia tego nie widac, ale trzeba sie troche "zastanowic" :)
http://us.news1.yimg.com/us.yimg.com/p/rids/20040228/i/r95482460.jpg
http://www.szybkieczytanie.net/fun/marzec/25_marca_2004/wypadek.htm nie wiem jak to możliwe..
http://imagenes.yonkis.com/1642004185018.jpg
http://imagenes.yonkis.com/204200411426.jpg no tak..
parę dowcipów:
Mąż z żoną poszedł do centrum handlowego, gdzie żona zmusiła go, by kupił jej majtki. Podeszli do bardzo zgrabnej ekspedientki. Mąż popatrzył krytycznie na żonę i powiedział:
- Proszę majtki na ten kombajn.
Żona się zdenerwowała, poszli do domu. Wieczorem mężowi zebrało się na amory, ale żona powiedziała:
- Szkoda uruchamiać kombajn dla tego jednego marnego kłosa.
Za parę dni żonie się jednak zachciało. Dobiera się do męża, ale ten odwraca się do niej plecami i odpowiada:
- Tego jednego marnego kłosa to, ja sobie ręcznie wymłóciłem
Rozmawiają trzy emerytki na ławce przed blokiem:
- Ale ta dzisiejsza młodzież... oni wódkę piją...
- Wódkę piją? To nic - oni się narkotyzują!
- Narkotyzują? To jeszcze nic! Oni szkło jedzą!
- Szkło jedzą?!
- No tak, sama wczoraj w piwnicy słyszałam: Wykręć żarówkę, to wezmę do buzi.
baca miał kuzyna Marka ktory sie wszystkim chwialil ze kazdego zna i ze kazdy go zna. baca mial juz dosc przechwalania wkurwil sie i chcial go sprawdzic.
mowi do niego:
-jesli znasz wszystkich to zadzwon do prezydenta usa.
Mark wyjal swoja komore wystukal nr. i podal bacy sluchawke
w slucahwce: dzien dobry tu prezydent stanow zjednoczonych czym moge sluzyc?
baca troche zaskoczonyale nie daje za wygrana i mowi:
-to zadzwon do krolowej anglii.
Mark wystukuje nr i podaje sluchawke.
w sluchawce:
-dzien dobry tu krolowa anglii.
baca wkurwiony na calego mowi do Marka:
-to zadzwon do papieza.
Mark troche zarzenowany zachowaniem bacy mowi:
-nie chce mi sie juz dzwonic bo i tak nie bedziesz przekonany. zrobie lepszy trick. pojedzimy do papieza.
jak powiedzial tak zrobili.
sa w rzymie stoja na palcu swietego piotra, wszedzie pelno ludzi.
Mark na chwile znika. nastepuje wrzawa baca podnosi glowe do gory patrzy a w oknie widac papierza a za nim stoi Mark. zaskoczonego bace szturcha jakis koles i pyta:
Ej a co to za kolo stoi obok Marka??
Dlaczego w rumuni wygineły łabędzie ?
- Bo rumun szybciej podpływał do chleba
W barze na szczycie wieżowca siedzi przy barze facet.
Zamawia tequile, wypija ja jednym haustem, podbiega do okna i...
wyskakuje. Ku zdumieniu wszystkich po paru minutach znowu staje
w drzwiach baru. Od stolika wstaje inny facet, podbiega do niego
i pyta:
- Panie! Jak pan to zrobił?! Przecież jesteśmy z dwieście metrów
nad ziemią...
- Wie pan co, ta tequila jest jakaś dziwna, wypijam ją, skaczę,
pędzę ku ziemi i jakiś metr przed nią hamuje i ląduję miękko.
Proszę zobaczyć...
Rzeczywiście, jak powiedział, tak zrobił. Jego rozmówca
zaszokowany postanawia zrobić to samo. Wypija tequile, skacze
przez okno i...ginie na miejscu. Wtedy barman, przecierający
leniwie szklankę mówi do pierwszego faceta:
- Wiesz Superman, kiedy popijesz jesteś strasznym ***********...
Dlaczego w rumuni wygineły łabędzie ?
- Bo rumun szybciej podpływał do chleba
To ja to slyszalem w innej wersji, czy ja wiem, troche dopasowanej do polskich realiow...
Dlaczego szczur ma 4 nogi?
- Żeby zdążyć do śmietnika przed emerytem.
A odnosnie fotki Shaqa, ktora zapodalem wyzej. Czy ktos wie, co moze byc w niej smiesznego? Mnie sie wydaje, ze to, co tam mozna znalezc jest dosc ciekawe, ale kto wie, moze tylko mnie sie wydaje, ze to takie nielatwe do szybkiego dostrzezenia. :wink:
A odnosnie fotki Shaqa, ktora zapodalem wyzej. Czy ktos wie, co moze byc w niej smiesznego? Mnie sie wydaje, ze to, co tam mozna znalezc jest dosc ciekawe, ale kto wie, moze tylko mnie sie wydaje, ze to takie nielatwe do szybkiego dostrzezenia. :wink:no nie wiem.. że ma piłkę na jajach ;) ?
Hehe, Loqsh1, nie, humor tego obrazka jest bardziej wysublimowany niz twoje skojarzenia :wink:
A wiec juz mowie (niezorientowanym wyjasniam, ze mowa o zdjeciu, na ktorym Shaq pakuje pilke do kosza).
A wiec po kolei:
1. Rozjasnijcie monitor, ale to tylko wtedy gdy zdjecie wyglada u was na zbyt ciemne. Przewaznie jednak nie trzeba rozjasniac. Zreszta to nie jest akurat najwazniejsze.
2. Wezcie na celownik buty Shaqa, a szczegolnie jego lewy but.
3. Teraz przyjrzyjcie sie podeszwie tego buta. Jest tam taki zolty rysunek. Ten rysunek przedstawia postac koszykarza, ktory pakuje pilke.
4. A teraz zauwazcie (hehe), ze ta postac jest w takiej samej pozie, w czasie pakowania, jak Shaq na fotce :)
Loqsh1myślałem, że nie doczekam tej chwili ;)
4. A teraz zauwazcie (hehe), ze ta postac jest w takiej samej pozie, w czasie pakowania, jak Shaq na fotce :)nooo teraz to to ma sens - bo już myślałem, że się jarasz tym, że szaq ma piłkę na jajach :P
myślałem, że się jarasz tym, że szaq ma piłkę na jajach :P
No je też tak myślałem :roll: :oops:
Ale dzięki za wyjaśnienie. Sam raczej bym tego rysuneczka nie zauważył. A oczy wszystkich skupiają się raczej na piłce na jajkach Shaqa :wink:
2. Wezcie na celownik buty Shaqa, a szczegolnie jego lewy but.
Ja podejrzewalem, ze chodzi o buty, ale wzorek na nich skojarzyl mi sie z czyms innym :wink:
Nowa wersja pingwina http://www.ati.se , chyba najbardziej makabryczna z dotychczasowych :twisted:
Nowa wersja pingwina http://www.ati.se , chyba najbardziej makabryczna z dotychczasowych :twisted:na początku nie mogłem w niego trafić, ale jak przydzoniłem, to 753.4 poleciał :)
edit: 834.9 :)
834.9
No ja walnąłem 992.7 Jakby nikt mnie nie pobił, w co wątpię :) , to dysponuję screenem :)
Eee jaka tam znowu nowość... Było to już z 2 miechy temu :) A co do najlepszego wyniku to miałem w przedziale 1000-1040 , dokładnie nie pamiętam...
kolejny pingwinek ;)
http://www.drstein.sej.pl/swf/pingu.html
enjoy
http://www.drstein.sej.pl/swf/pingu.html
enjoy
To to raczej nie jest pingwinek, pozatym ta babka jest gruba i ma celulitis feee :]
PiSs :wink:
parę kwiatuszków z rozmów na gadu, czacie itp:
16:56:06 ~ten: w końcu na imprezkę można się wybrać
16:56:16 ~loqsh1: taaa imprezka w wielki piatek
16:56:20 ~loqsh1: winszuje
16:56:35 ~ten: nie w wielki piątek tylko w niedziele
16:56:47 ~ten: sam jesteś winszuj
i teraz ważne są czasy tekstów :):
21:28:40 TiLT
Ciekawe który z nich sie z nasem i prodigym buja :)
21:28:52 TiLT
pewnie ten pierwszy
21:28:52 loqsh1
pewnie ten pierwszy
19:31:10 ktoś
no musze sie przyznac ze sie przy nim nameczyles
19:31:12 loqsh1
pewnie sobie nawet nie wyobrazasz ile sie nameczylem, zeby zrobic taki obrazek
romantyk:
~Kaszmir: no jasne, ja jestem szczery
~Kaszmir: do bolu
~poprostu ja: wiesz ból to pojecie względe
~urke: chyba na ksiezycu
~poprostu ja: i jełśi chcemy on przestaje istniec
~urke: no, z tym bolem to nie tak latwo,sam nie znika
~poprostu ja: no z księżyca ne jestem ale, ochodze z blasku gwiazd i otchłani nocy...
a tu ktoś z naszego forum się popisał (nie będę mówił kto - wystarczy, że my obaj wiemy ;) - powiedzmy, że to anonim),
10:47:15 loqsh1
ale ok najwyzej szybko to zrobie
10:47:29 anonim (e-nba)
ok :)
10:50:20 anonim (e-nba)
ale jakos bardzo wolno
10:50:26 anonim (e-nba)
a co masz na sobie ? :)
10:50:28 anonim (e-nba)
to pizamka jakas?
10:50:32 loqsh1
coooooooooooo????
10:50:36 anonim (e-nba)
;)
10:50:42 anonim (e-nba)
sorki :)
10:50:43 loqsh1
anonim cooooooo???
10:50:54 anonim (e-nba)
zapomnij :-)
10:50:56 anonim (e-nba)
;d
10:50:59 loqsh1
o nie wierze
10:51:21 anonim (e-nba)
rozmawiam ze znajoma na innym oknie ale wpadka :-)
10:51:53 loqsh1
<hahaha>
No przyznać się :!: Kto to był :twisted: :!:
http://www.yetisports.org/
Czwarta część . Tym razem rzucamy na albatroska i trza pamiętać co by za wysoko nie lecieć. Mój wynik (suma) to 3200 z hakiem. :)
Do 4000 jakoś nie moge dobić:?
ps
najlepsza i tak jest 3 :wink:
Hahahahaaha :lol:
http://images.sportsline.com/u/gettyimages/photos/3372473BB001_Twolves_Nugget042801_800x600.jpg
spoko :lol: to nie pierwsza fota tego typu nomen omen 32 letniego zawodnika. :lol:
Był już pakerem, bykiem i wilkiem - mysle że nadszedł czas aby przepotwarzył się w dorodnego jastrzębia. :wink:
http://195.92.224.73/j20/content/host.asp pewnie dla Was to pestka ale ja wielkiego doświadczenia nie mam ;)
Jak uatrakcyjnic wizyty na poczcie... oto kilka pomyslow ;) :
1. Stojąc w kolejce za kilkoma wystrojonymi paniusiami krzyknij "Aaaaa,
tutaj jest szczur!". Nastepnie z uśmiechem na twarzy podejdź do okienka.
2. Poproś o sprawdzenie, czy nie ma do Ciebie listu poleconego. Mów, że
na pewno musiał przyjść i poproś o przejrzenie całej korespondencji w
celu odszukania go.
3. Kup znaczek i następnie na oczach urzędniczki przyklej go do listu za
pomocą gumy do żucia.
4. Przynieś do zrealizowania dwadzieścia poleceń zapłaty. Na koniec, gdy
urzędniczka już się z nimi upora, powiedz że zapomniałeś pieniędzy.
5. Zgaś światło, krzyknij "Uwaga, to napad! i zmieszaj się z tłumem.
6. Idź na pocztę z wydawanymi numerkami, weź ich 50 z automatu i
obserwuj reakcję ludzi. W razie pytań wytłumacz, że jesteś ich
kolekcjonerem.
7. Przynieś paczkę do nadania. Poproś, żeby ostrożnie się z nią
obchodzić, gdyż każde gwałtowniejsze szturchnięcie może aktywować
ukrytą w środku bombę.
8. Zapytaj się, czy są kartki pocztowe z nagą Pamelą Anderson, bo
chciałbyś jedną wysłać swojemu bratu misjonarzowi do Ugandy.
9. Opłać abonament RTV płacąc jednogroszówkami. Jeśli urzędniczka zwróci
Ci uwagę, żebyś się pośpieszył, powiedz, że Ty ją o to prosiłeś przez
ostatnie 10 lat i nigdy nie przynosiło to pożądanego skutku.
http://forum.e-basket.pl/viewtopic.php?t=15394 :lol: :lol: :lol: :lol: ( bez urazy forumowicze z e-basket, poprostu ten temat mnie rozwalil, a szczegolnie zalozyciel tematu ) :D Nie wiem jak wy, ale ja sie z tego dosc dluuugo smialem....
Boże co za kompletne downy... :)
Jeden walnął buźkę, to żeby nabić posta walneło dziesięciu. Rany żeby u nas tak nigdy nie było...
Boże co za kompletne downy... :)
Jeden walnął buźkę, to żeby nabić posta walneło dziesięciu. Rany żeby u nas tak nigdy nie było...
Wasli ten temat byl w "Szatni" wiec te wszystkie posty, nie zostaly doliczone uzytkownikom.... ( moim zdaniem tak tez powinno byc u nas z dzialem "Inne", ale to juz odzielny temat ) mimo wszytsko jest sie z czego posmiac :lol:
Fajna gierka w kosza (we flashu), znalazłem na usenecie: http://www.planters.com/games/gamepage.aspx?GameId=130
No spoko Chris, przeciez wszyscy wiedza, ze ty nigdy nie faulujesz :lol: Oblukajcie tez to spojrzenie "spod zeza" Garnetta. Niezle.
http://www.nba.com/media/kings/webber_360_040510.jpg
I jeszcze cos. Nie wiem jak wam, ale moim zdaniem boiska do kosza sa troche za male. Koszykarze coraz wieksi, bardziej umiesnieni... no i momentami jest za ciasno :)
http://www.nba.com/media/lakers/bryant_230_040505.jpg.
Jesus Christ Action Figure
http://www.jesus-action-figure.com/
ja pierdole...
No lepiej tego ująć nie można :? o żesz qr** ja pier***ę :shock: :evil:
http://interpc.pl/~half/ogloszenia.jpg
http://rusisrael.com/kreatif/pics/3079.jpg :twisted:
Buuu, przebrzydle gorole. Nie dosc, zescie sami zalali soba Slask, to jeszcze sie smiejecie z gwary. Kij wam... w oczy :twisted:
EDIT:
Teraz jeszcze raz przejrzalem na chlodno i widze, ze to jakis gorol pisal. Sa bledy w gwarze i to znaczne. Wielka niekompetencja wychodzi z tej prowokacji. :lol:
Np.
- "zaniedbywano przez męża" - taa, przez męża. Cale ogloszenie jest bardzo po slasku, a nagle na koncu jest "przez męża"? Powinno byc "przez ch(ł)opa"
- "gdybyś ty to robioł" - robioł? A co to za słowo? Chyba ktoś chciał za bardzo udziwnić. "gdybyś" też nie pasuje, zbyt polskie, kontrastuje z reszta tresci.
- "w grubie żeś grzeboł" - tu nie wiem. Gruba to inaczej kopalnia i zawsze jak pamietam, to "robiło się na grubie", a nie w niej.
- "za mnie" - taaa, akurat. Powinno być "za mie".
Hehe, nice try :wink:
A mnie sie strasznie podoba mina tego dzieciaka i jego koszulka - klikaj (http://fun.from.berdyczow.org/2004-04-28/babynsshirt.jpg).
Wpiszcie w Goggle slowo KRETYN i spojrzcie na druga pozycje.
Buuu, przebrzydle gorole. Nie dosc, zescie sami zalali soba Slask, to jeszcze sie smiejecie z gwary. Kij wam... w oczy
TRUTH!!!!
http://www.ryano.net/iraq/index.php a to juz było ?:)
http://www.holdthebutton.com/ nowa gra - zobaczymy kto pobije rekord w tym :)
http://gnu.univ.gda.pl/~kasiawro/przejeb.swf to chyba stare.. ale niezła muzyka ;)
Szak, tak czy siak ( :lol: ) pośmiać się można. urażona duma śląska? może się jednak odłączycie od polski? :P
Szak, tak czy siak ( :lol: ) pośmiać się można. urażona duma śląska? może się jednak odłączycie od polski? :P
WIesz chętnie ja jestem za odłaczeniem śląska przynajmi nie musiałbym zyć w kraju gdzie jest 80% żadnych "wstrętnych" i dotego cudownie śmiesznych, fenomenalnie zabaawnych GOROLI a jak ktoś ma coś do Sląska to mi może wym...dać :D :D
Sląsk 3mmy się razem :D
Szak, tak czy siak ( ) pośmiać się można. urażona duma śląska? może się jednak odłączycie od polski?
Bardzo chetnie tylko nie potym jak cala Polska wycyckala caly przemysl i zmienila go w ruine zyjac ze Slaska przez kilkadziesiat lat. Gdy ŚLĄSK był glownym zywicielem calej Polski jakos nikt nie mowil, zeby sie sie odlaczyl, teraz gdy doprowadzili kopalnie huty i reszte przemyslu do granic bankructwa jzu im nie zalezy. Ja nic nie mam do ludzi spoza Slaska, ale bez takich wyjazdow mi tu. Moze zaraz ktos powie, zebym sie nie unosil bo to zarty. Niestety jesli chodzi o te kwestie jetem kurewnie powazny i czuje sie 100% ŚLĄZAKIEM i moje korzenie sa tutaj od paru ladnych pokolen. Nie wstydze sie tego i mowie o tym otwarcie.
PS
Nie bierz tego loqsh1 do siebie. To moj wywod do ogolu.
heh key nie pisałem tego, patrząć na politykę, czy że tam macie duże bezrobocie czy cośtam jeszcze. poprostu kiedyś w gazetach i ogólnie było mówione o tym, że śląsk chciałby się odłączyć (a nie, że kraków chciałby odłączyć śląsk) - dlatego to napisałem. może coś jeszcze po drodze przekręciłem, albo nie doczytałem..? ja tam do nikogo nic nie mam (no chyba, że do tych wieśniaków z warszawy ;) )
a ta gwara jest jak dla mnie zabawna, jak się ktoś obraził, albo wziął to do siebie to.. cóż mogę poradzić?
Loqsh1. To nie Slask sie chce odlaczyc. To tylko grupa nawiedzonych ludzi lansuje taka teorie, ktora moim zdaniem jest mocno nienormalna. Slask to czesc Polski, nie po to byly powstania i walki, zeby teraz urzadzac cyrk. A ta banda od "odlaczenia" to takie okoliczne (tzn. jak to w Polsce bywa) oszolomy.
Tego, co napisalem wyzej, tez prosze nie brac do siebie. Po prostu wykazalem, ze ten, co to napisal (te ogloszenia), w mojej opinii nie byl Slazakiem. Choc ja sam nie twierdze, ze ja jestem jakims modelowym, bo tak nie jest. Jakkolwiek gwara slaska jest moim zdaniem calkiem sympatyczna i zabawna, to jednak jak cos robic to konsekwentnie, a nie tylko wulgarne tresci ubierac w pseudoslaskie lamance. Co nie znaczy, ze mi sie calkiem nie podobaly te ogloszenia, po prostu w pewnych miejscach czulem niesmak potegowany moja tendencja do nadinterpretacji :) OK, niech bedzie, jestem troche upierdliwy :roll:
Jakkolwiek gwara slaska jest moim zdaniem calkiem sympatyczna i zabawna, to jednak jak cos robic to konsekwentnie, a nie tylko wulgarne tresci ubierac w pseudoslaskie lamance.
Ooo szak widze nie jestes na bierząco już nie ma gwary śląskiej w Uni zaakceptowali i jest to JĘZYK ŚLĄSKI , wiec taki jezyk jak i POLSKI wiec tak samo można czepiać sie POLSKIEGO jak i ŚLĄSKIEGO.
PISS
EDIT: JEBAC ORTOGRAFIE :)
ja tam do nikogo nic nie mam (no chyba, że do tych wieśniaków z warszawy ;) )
dzieki Łukasz, dzieki, az mi sie milo zrobilo :)
hehe...przeczytajcie sobie dokladnie to:
http://sport.onet.pl/920450,wiadomosci.html
:D
Bardzo chetnie tylko nie potym jak cala Polska wycyckala caly przemysl i zmienila go w ruine zyjac ze Slaska przez kilkadziesiat lat. Gdy ŚLĄSK był glownym zywicielem calej Polski jakos nikt nie mowil, zeby sie sie odlaczyl, teraz gdy doprowadzili kopalnie huty i reszte przemyslu do granic bankructwa jzu im nie zalezy
Z tym żywicielem to trochę przesadzasz. Ten cały węgiel to była część propagandy. Komunistyczna władza dmuchała i chuchała na Śląsk, ale prawda jest taka, że w gospodarce wolnorynkowej kopalnie sobie nie poradziły. Może górników za bardzo rozpieścił towarzysz Gierek? Popatrz, że najbardziej dochodową kopalnią w Polsce jest kopalnia w Bogdance, niedaleko Lublina. Ustawiają się tu długie kolejki po węgiel, nieraz trzeba czekać nawet po kilka dni. Czyli można zarabiać na węglu. Dlaczego więc tak się nie dzieje na Śląsku?
Dobra dobra skończcie juz o tym Śląsku , on panuja a Gorole raus :D Przecież to jest ubaw po pachy a nie sląsk i inni. Wiec teraz zapodam czymś smiesznym :P ale x e-nba.pl :)
http://www.nsk.net.pl/~zmaziu/sonda.jpg
I co to ma byc ?
PiSska :D
Kevin pokazuje, ze jest wilkiem z krwi i kosci....
http://www.nba.com/media/timberwolves/garnett_360_040516.jpg
Zapraszam, pan przewodniczący Andrzej!
http://www.humorek.net/deformator.php?sub=107
A mowia, ze Bowen umie tylko bronic...jak widac, atak tez ma calkiem niezly.. :lol:
http://funimg.pchome.com.tw/img_upload/SPORTS/e/m/20040520_eminem69_220616.gif
Nigdy nie spadnie Legionovia nigdy nie spadnie !!!!!!!Nigdy nie spadnie Legionovia nigdy nie spadnie !!!!!!!Nigdy nie spadnie Legionovia nigdy nie spadnie !!!!!!!Nigdy nie spadnie Legionovia nigdy nie spadnie !!!!!!!Nigdy nie spadnie Legionovia nigdy nie spadnie !!!!!!!Nigdy nie spadnie Legionovia nigdy nie spadnie !!!!!!!Nigdy nie spadnie Legionovia nigdy nie spadnie !!!!!!!Nigdy nie spadnie Legionovia nigdy nie spadnie !!!!!!!Nigdy nie spadnie Legionovia nigdy nie spadnie !!!!!!!
Te słowa to prezent ode mnie dla Qpy
pozdrawiam :beer:
Macie i bawcie sie wszystko jest super :lol: szczegolnie link : znajdz wallego :
http://ky.hkkk.fi/~laari/lodger/ilove.html
http://members.lycos.nl/funpicsnl/bushaerobics.swf
http://members.lycos.nl/funpicsnl/fartball.swf,
http://members.lycos.nl/funpicsnl/icons.swf
http://www.fun.from.hell.pl/2003-01-30/ ... a-komp.jpg (http://www.fun.from.hell.pl/2003-01-30/jak-dziala-komp.jpg)
http://www.transience.com.au/el/elgameo.html
http://www.spikything.plus.com/games/kickups/
http://www.f5files.kneib.biz/hitthe.html
http://error.lan.pl/
http://file.sugarqube.com/Cards/jblo_Pe ... ion=Create (http://file.sugarqube.com/Cards/jblo_PeepingTom.swf?PL=L550x400&Action=Create)
http://web.dkm.cz/koplih/htf/Kringle%20Feast.swf
http://web.dkm.cz/koplih/htf/Kringle%20Tree.swf
http://web.dkm.cz/koplih/htf/Kringle%20Tree.swf
http://web.dkm.cz/koplih/htf/Kringle%20Presents.swf
http://info.onet.pl/863513,69,item.html?
http://www.superlaugh.com/1/waldo.htm
http://www.redcoat.net/pics/backbone-patching.jpg
http://events.q-dance.nl/2003-11_22-nov ... max/after/ (http://events.q-dance.nl/2003-11_22-november_qlimax/after/)
http://www.inicia.es/de/Turbo_J/metele.html
http://www.barcodeart.com/art/yourself/yourself.html
http://starterupsteve.servepics.com:600 ... zoFlash.ht (http://starterupsteve.servepics.com:60000/swf/kozoFlash.ht)
http://www.freshsensation.com/samorost.swf
http://www.plastelina.net/games/game3.html
http://www.plastelina.net/games/logicmatchesFeb2.html
http://media.ebaumsworld.com/snowtow.wmv
http://www.albinoblacksheep (http://www.absforums.com/flash02/stfu(<a class=)">http://www.absforums.com/flash02/stfu(w ... blacksheep</a>
garść dowcipów, mam nadzieję, że dobre :)
Przychodzi mały Jasiu do apteki i mówi do aptekarza:
- Proszę mi dać coś do zapobiegania ciąży!!!
Aptekarz się zdenerwował i reprymenduje Jasia:
- Po pierwsze, to o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały głos
- Po drugie - to nie jest dla dzieci.
- Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie.
- Po czwarte - są tego różne rozmiary.
Jasiu też się w tym momencie wkurzył, więc mówi:
- Po pierwsze - w przedszkolu uczyli mnie, żeby mówić głośno i wyraznie,
- Po drugie - to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom,
- Po trzecie - to nie dla ojca, tylko dla mamy,
- Po czwarte - mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie rozmiary.
Siedzi facet nad stawem i łowi ryby. W pewnym momencie wynurza się żaba i
pyta:
- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
- A skocz sobie - odpowiada facet.
Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu
się wynurza i pyta:
- Proszę Pana, a czy ja mogłabym jeszcze raz wejść na spławik i skoczyć
dowody?
- No, skocz sobie - odpowiada już podirytowany facet.
Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu
się wynurza i pyta:
- Proszę Pana, a czy ja mogłabym... - widzi wkurzenie faceta, więc
kończy -...usiąść koło Pana?
- A siadaj - odpowiada wk****ny facet.
Żaba siada koło faceta, a ten dalej łowi ryby. Siedzą tak
sobie w milczeniu, aż ze stawu wynurza się druga żaba i pyta:
- Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
Na to pierwsza żaba:
- Spierdalaj! Dobrze mówię, proszę Pana?
Wchodzi student na egzamin do profesora. Otwiera walizke, wyciąga trzy flaszki wódki, stawia na stole. Wyciąga indeks i mówi: - Prosze TRZY pokwitować. A profesor na to: - Dwie biore.
Leci w samolocie w jednym rzędzie: 2 Arabów (od strony okna) i Żyd (od przejścia). Żyd w jarmułce, pejsy, te sprawy - wyluzowany kompletnie - rozpiął kołnierzyk, zdjął buty. Arabowie patrzą na niego nienawistnie. Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mówi:
- Idę po Colę.
Żyd na to:
- Ależ nie, ja pójdę, po co się przeciskać.
I poszedł. W tym czasie Arab napluł mu do buta. Żyd wraca, daje Colę Arabowi. Po kolejnej godzinie drugi Arab mówi:
- Idę po Colę.
Żyd jak poprzednio:
- Ja pójdę.
I poszedł. Drugi Arab napluł mu do drugiego buta. Żyd wraca, daje Cole Arabowi. Po godzinie samolot ląduje, Żyd zbiera się zapina kołnierzyk, założył jednego buta, skrzywił się i mówi:
- Ajwaj, znowu ta straszna nienawiść między naszymi narodami - to plucie do butów, to szczanie do Coli...
(chyba już dawałem :) ten wyżej)
Leci sobie facet pierwsza klasa samolotem. Nagle przycisnęło go za potrzebą, więc wstał i poszedł do toalety. Na nieszczęście męska była zajęta, a że sprawa była już bardzo pilna, więc wszedł do toalety damskiej.
Usiadł szybko na sedesie, zrobił swoje i w pełni zrelaksowany rozgląda się dookoła. Patrzy, a obok na ściance panel i na nim trzy guziki. Zaciekawiło go, do czego służą. W końcu nie wytrzymał i wcisnął pierwszy, który był podpisany F.A. Po chwili facet poczuł powiew świeżego powietrza.
- Aaaa, to musiało być Fresh Air! - pomyślał sobie.
Postanowił wypróbować drugi, wcisnął więc guzik podpisany A.C. Po chwili zdało się czuć zapach perfum.
- Aaaa, to pewnie było Air Conditioning!
Patrzy na trzeci przycisk: A.T.R. Co to może być?? Wcisnął i traaach! nagle mu w oczach błysnęło, a potem się zciemniło i zemdlał.
Budzi się na stole operacyjnym, nad nim chirurg: Panie, powiedz pan, po co do cholery wciskał pan guzik Automatic Tampon Remover !?
Z pamiętnika informatyka
Wracam do domu, patrzę, a żona leży naga w łóżku z obcym facetem. A oczy u nich jakieś takie chytre. Rzucam się do komputera, faktycznie: zmienili hasło!
Bar - po polnócy zamknięty
Z dziury wychyla łeb niemiecka mysz, looka na boki, kota nie ma, wyskakuje, ile sił do barku, nalewa sobie browara, wychyla i spie.... czym prędzej do nory
Za chwile wychyla łeb francuska mysz - looka na boki, nie ma kota, biegiem do baru, winko i z powrotem do norki,
Za moment mysz ruska, loooka na boki, kota nie ma, biegiem do baru, wali spirytus i spie.... do dziury.
Następna mysz polska, looka na boki, nie ma kota, biegiem do baru, wali setę, rozgląda się na boki, sierściucha nie ma, wali druga sete, patrzy dookola, nie ma kota, wali trzecia sete, potem czwarta i piatą, po piątej siada, rozglada się dookola, kota nie ma, więc mruczy
- "No to kur.... poczekamy!!!!!!!"
Hipopotam leży nad rzeczką i odpoczywa po trudach dnia codziennego.
Wypoczywa tak już 3 tydzien. Leży i leży...
To sobie pośpi, przewróci sie na jeden bok, to na drugi bok...
Leży i leży...
Całkowita nuda... nic się nie dzieje... i tak w kólko...
Nagle przybiega jego synek i placze:
-Tatusiu, tatusiu, rowerek mi sie popsul, prosze napraw mi go!
A hipopotam na to:
-No weź ku**a teraz rzuć wszystko i napraw mu rowerek!
http://anomal.org/!CID__paw.jpg
http://www.jengajam.com/r/Satanic-Stairway-Hea/jz ktoś tu mówił, że Led Zeppelin słucha?
http://www.jengajam.com/r/Satanic-Stairway-Hea/jz ktoś tu mówił, że Led Zeppelin słucha?
Dałeś zły adres, powinien byc z końcóeką lz a nie jz
->>> http://www.jengajam.com/r/Satanic-Stairway-Hea/lz
Wejdzcie na http://www.google.pl i wpiszcie w wyszukiwarce KRETYN ...... no i zobaczcie sobie wyniki i pozycje pierwsza :D.....mnie to rozwalilo !
Wejdzcie na http://www.google.pl i wpiszcie w wyszukiwarce KRETYN ...... no i zobaczcie sobie wyniki i pozycje pierwsza :D.....mnie to rozwalilo !
Bodajże Lord już to pisał... :) Hehe pisali w Wyborczej niedawno, jak gościu kazał ludziom włazić, żeby właśnie było tak wysoko... :)
Wejdzcie na http://www.google.pl i wpiszcie w wyszukiwarce KRETYN ...... no i zobaczcie sobie wyniki i pozycje pierwsza :D.....mnie to rozwalilo !
Bodajże Lord już to pisał... :) Hehe pisali w Wyborczej niedawno, jak gościu kazał ludziom włazić, żeby właśnie było tak wysoko... :)
Brawo Wasli
Wejdzcie na http://www.google.pl i wpiszcie w wyszukiwarce KRETYN ...... no i zobaczcie sobie wyniki i pozycje pierwsza :D.....mnie to rozwalilo !
Bodajże Lord już to pisał... :) Hehe pisali w Wyborczej niedawno, jak gościu kazał ludziom włazić, żeby właśnie było tak wysoko... :)
Brawo Wasli
Za co, jeśli można zapytać??
http://espn.go.com/i/page2/quickie/040517_quickie.jpg
Większość na pewno się z tym spotkała, Ci którzy nie to zapraszam na
Dzień po imprezie http://mp3s.pl/dzienpo/ :twisted:
tylko jeden kawał, ale dla mnie mega
W pewnej firmie nastał nowy dyrektor.
Zwołał zebranie wszystkich pracowników:
- Od teraz nastają nowe porządki:
Sobota i niedziela sa wolne, bo to weekend.
W poniedziałek odpoczywamy po weekendzie.
We wtorek przygotowujemy się psychicznie do pracy.
W środę pracujemy.
W czwartek odpoczywamy po pracy.
W piatek przygotowujemy się do weekendu.
- Czy sa jakieś pytania?
- Długo będziemy tak zapierdalać?
http://www.ds5.agh.edu.pl/~oznob/inne.htm
"Wyjaśnienie struktury uczelni
REKTOR
Przeskakuje najwyzsze budynki za jednym zamachem
Jest silniejszy od lokomotywy
Jest szybszy od pocisku
Chodzi po wodzie
Rozmawia z Bogiem
PROREKTOR
Przeskakuje niskie budynki za jednym zamachem
Jest silniejszy od lokomotywy parowej
Czasami dogania pocisk
Chodzi po wodzie gdy morze jest spokojne
Rozmawia z Bogiem, jezeli otrzyma specjalne pozwolenie
DZIEKAN
Przeskakuje niskie budynki z rozbiegu i o tyczce
Jest prawie tak silny jak lokomotywa parowa
Potrafi strzelac z pistoletu
Chodzi po wodzie na krytym basenie
Czasami Bóg zwraca sie do niego
PRODZIEKAN
Ledwo przeskakuje budke portiera
Przegrywa z lokomotywa
Czasami moze trzymac bron bez obawy o samookaleczenie
Bardzo dobrze pływa
Rozmawia ze zwierzetami
PROFESOR
Odbija sie na scianach probujac przeskoczyc jakikolwiek budynek
Moze zostac przejechany przez lokomotywe
Nie dostaje amunicji
Plywa pieskiem
Mowi do scian
DOKTOR
Wbiega do budynkow
Rozpoznaje lokomotywe dwa na trzy razy
Moczy sie pistoletem na wode
Utrzymuje sie na wodzie tylko dzieki kamizelce ratowniczej
Belkocze do siebie
MAGISTER
Wchodzi do budynków, pod warunkiem, że są tam obrotowe drzwi
Nie wie co to jest lokomotywa
Ma ranę postrzałową przez środek głowy po pistolecie na wodę
Na wodzie utrzymuje go helikopter ratowniczy
Nie ma języka, tylko krawat
INŻYNIER
Nie wie co to są drzwi
Loko... coo???
Leży zabity widokiem pocisku
...Na dnie kałuży po której chciał przejść
Nawet nie oddycha
PANI Z DZIEKANATU
Podnosi budynki i przechodzi pod nimi
Zwala lokomotywe z torow
Lapie pocisk zebami i go rozgryza
Zamraza wode jednym spojzeniem
Jest Bogiem"
Wczoraj mnie pani z dziekanatu z...ała , ona jest z całą pewnościa Bogiem, przynajmniej tak sie czuje :lol: :lol:
Polak, Rusak i Niemiec lecą samolotem.
Niemiec wystawia glowe i mówi:
-To jest mój kraj!
-Czemu tak sądzisz?- zapytal Ruski
-Bo widzę, ze nowy merol pojechal.
Po pewnym czasie Rusak wystawia glowe i mówi:
-To jest mój kraj!
-Czemu tak sądzisz?- zapytal Niemiec
-Bo widzę, ze na granicy papierosy przemycają.
Później Polak wystawia rękę i mówi:
-To jest mój kraj!
-Co ty Polak wystawiasz rękę i juz wiesz, ze to twój kraj?- spytal Rusak
-Tak, bo nie zdążyłem ręki wystawić i juz mi zegarek za****li !!!
Siedzą Polak, Rusek i Niemiec w piekle, ale z wielką chęcią wróciliby na ziemski padół. Pogadali z Naczelnym Diabłem, a ten postawił sprawę tak:
- Kto powie taką liczbę, że nie będę jej sobie w stanie wyobrazić, to wraca.
Zaczyna Niemiec:
- 1235498754313131646843513135489411215...
Diabeł na to:
- Przykro mi, ale zostajesz.
Rusek zaczyna w podobny stylu, ale podnosi jeszcze wszystko do którejś tam potęgi, ale diabeł oczywiście zostawia go w piekiełku.
Przyszła kolej na Polaka, który mówi:
- w ch.. !!
Diabeł kombinuje, kombinuje, ale za nic nie może sobie uzmysłowić, ile to wynosi, więc nierad wypuszcza Polaka. Wyjeżdża z nim na powierzchnię i mówi:
- Polak, ale to tak już poza konkursem, powiedz ile ta liczba wynosi.
Polak odpowiada:
- Widzisz diabeł to drzewo?
- No widzę.
- No to jak do tego drzewa i jeszcze w pizdu...
:lol:
a ja mam pytanie, wie moze ktos skad mozna sciagnac "Dziadzie" i tym podobne mp3???
Najgłupsze odpowiedzi w teleturniejach TV :D :D :D
http://www.joemonster.org/article.php?sid=3480
http://karaoke.waw.pl/luzny_luzak.avi LOL :)
http://karaoke.waw.pl/luzny_luzak.avi LOL :)
:lol: Maja niektorzy nasrane we lbie nie da sie ukryc :roll: . A ten koles to juz jakis wybitny ulom.Najlepszy jest motyw jak se winylem po lbie wali. Czeka go wspaniala kariera w Idolu.
ten koleś to niejaki DJ Rotterdam - zresztą luknijcie TU (http://forum.probasket.pl/index.php?showtopic=3178&view=findpost&p=51050) (hehe u konkurencji? :) )
to ja rzucę parę ukradzionych (z jeszcze innego forum) dowcipów:
Rzeznik miał syna, mało rozgarnietego, ale jedynego wiec chciał mu przekazać dorobek życia. Prowadzi go do fabryki i mówi: - Zobacz tu jest maszyna, wkładasz do niej barana, wychodzi parówka,kapujesz ?
- Nie
- No, *****, co tu do nierozumienia, baran, maszyna, parówka - kapujesz?
- Nie
- No ja pierdolę - patrz tutaj: tu wkładasz barana. Chodz na druga stronę - widzisz, wychodzi parówka. Kumasz ?
- Nie, ale tato, a jest taka maszyna gdzie wkłada się parówkę a wychodzi baran?
- Tak, *****, twoja matka!
Puka młody chłopaczek do burdelu. Burdel mama otworzyła drzwi i pyta:
- Czego tu chciałeś?
- No, popróbować seksu.
- A kasę masz?
- Mam. - pokazuje w ręce 5 zł.
- Phi, za 5 zł to możesz sobie iść i tam za plotem zwalić. - oburzyła się burdel mama i trzasnęła drzwiami.
Niedługo po tym znowu pukanie do burdelu. Budel mama otwiera, a tam ten sam chłopak.
- A ty czego tu znowu chciałeś?!
- Zapłacić.
sprośne :D
Meldunek wojskowy - z ofensywy przeprowadzonej na twierdzę w Dolinie Miłości.
Rozkaz marszałka Mózga: "Generał Członek przeprowadzi ofensywę
na twierdzę w Dolinie Miłości, znajdującą się w Dolinie Uda przy wsi Podbrzusze".
Generał Członek w porozumieniu z majorem Rączką wysłał na zwiad kaprala Paluszka, który stwierdził, że teren jest lekko górzysty, lokalnie zalesiony, a miejscami podmokły. Wobec takiej sytuacji terenowej generał Członek wydał rozkaz ataku i nagłym ruchem przesunął się do wsi Pępkowice. W międzyczasie zaatakował też niespodziewanie wieś Cyckowice, gdzie po zaciętej walce zdobył dwa wzgórza o wyjątkowym znaczeniu strategicznym.
Po chwilowym odpoczynku miał się rozpocząć atak na najmniejszy punkt twierdzy w Dolinie Miłości. Tutaj dowodzenie zostało powierzone generałowi Gołogłowemu wsparte dwoma działami porucznika Jajco.
Już przed świtem generał Gołogłowy zajął pozycję wyjściową pod wsią Włochowice skąd całą siłą ruszył do ataku. Rozgorzała walka aż polała się krew. W ogniu walki zginął broniący tego przyczułka porucznik Błonka, który bohatersko przeciwstawiał się generałowi Gołogłowemu. Generał Gołogłowy wykazał się niezwykłą umiejętnością manewrowania, to atakował, to wycofywał się. W rezultacie zajął największe punkty Doliny Miłości.
Walczył tam również kapral śmietanka, który niestety został schwytany
do niewoli i według informacji naszego wywiadu skazano go na dziewięć miesięcy odsiadki w murach twierdzy. W Dolinie Miłości zginął również kapitan Sztywny, po którym objął dowództwo major Flak. Ponieważ sytuacja stawała się beznadziejna, generał Gołogłowy zmuszony został do wycofania się wraz z majorem Flakiem do wsi Portkowice,
w celu wypoczynku i zmobilizowania sił
EDIT: zapomniałem o linku, już jest u góry :)
ja ma tylko jeden kawal ale mnie osbiscie rozjebal
rucha ropuch zabe i mowi:
ale ty jestes brzytka,a jaka paskudana
a do tego taka lepiaca i obslizla
juz patrzec na ciebie nie moge, i dalej ja posowa
na to zaba:
ale kochany ropuszku moze mam jednak w sobie cos pieknego
na to on:
no masz ale zaraz to wyjme
http://www.prosieben.de/games/yetisports/part5/
pingwin wersja afrykanska :D
nio Juniorko to wspaniała wiadomość . Wprawdzie najbardziiej dla mnie grywalna jest 3 (miodna:)) heh ale od razu powiem ze 5 bardzo fajna.L:) narazie mój rekord ledwie 1300 a nie 3100 do czego bede dażył .
Radziu bardzo osobliwy ten kawał;) :wink: I niezmiernie mi sie podoba:)
A muj rekord w afrykańskim pingwinku to 2090 8) ale golf nigdy nie był moją ulubioną dyscypliną :wink:
Świetny av gimmie 8)
To ja wrzucę parę kawałów:
Przedstawienie "Romeo i Julia"
Julia umiera, Romeo pada na kolana i mówi:
-Co mam robić, co mam robić?
Głos z widowni:
-Pie***l póki ciepła!!!
Spotyka sie dwoch dresiarzy.
- Stary, bylem wczoraj na dyskotece, wiesz dresik adidasa, buciki, nowa fryzurka. Wyrwalem zajebista laske i umowila sie ze mna na nastepne spotkanie.
- Drugi na to: To nic. Stary, ja wpadam na imprezke w moim nowym dresiku, lancuszek na lapie, zel na wlosach.
Wyrwalem laske, ktora zaproponowala mi romantyczny spacer po plazy. Nagle zaczela sie rozbierac i mowi:
"Rob to,co potrafisz najlepiej". - I co, bzyknales ja ?
- Nieeee. Jebnalem jej z glowki
Do pasażera podchodzi kontroler:
- Poproszę bilet.
- A, to trzeba było kupić sobie w kiosku, ja nie sprzedaję.
- No to teraz wyjmiemy karteczki i piszemy klasówke.
Na to Jasiu:
- Ja ci dam stara ***** klasówke, jak ci przypierdole to zobaczysz!.
Pani z placzem poleciala do dyrektora
- Panie dyrektorze! Chcialam zrobic klasówke, a Jasiu powiedzial ze mi
przypierdoli...
- Taki maly, rudy?
- Tak
- Taki z duzym nosem?
- Tak panie dyrektorze
- Ooo! Ten to potrafi przyjebac..!
Przychodzi mala dziewczynka do sklepu zoologicznego.
-Poplose tego pieknego klólicka z wystawy.
-Tego czarnego? A moze wolisz bialego albo brazowego?
-Plose pana, mojego pytona jebie jakiego on jest kololu...
żony porownywaly swich meży do samochodow
1 mówi:
-Moj to jest jak Ferrari: Szybki i duzo mocy
2 mówi:
-Mój to jest jak Mercedes: komfort i niezawodnosc
3 mówi:
-A moj to jest jak Polonez !
-Jak Polonez dziwją sie pozostale
-No tak, bez ssania nie ruszy
Czym sie rózni opona od murzyna?
- Jak na opone załozysz łancuchy to nie rapuje
Sprzedam encyklopedie Britanica.
40 tomów. Stan bardzo dobry.
Nie będzie mi już potrzebna.
Ożeniłem się tydzień temu.
Żona wie k...a wszystko najlepiej!
Przed kinem stoją dwie nastolatki.
- Nie wpuszczą nas na ten film -wzdycha jedna. - Jest od 18 lat.
- E, ja i tak bym nie poszła - mówi druga. - Nie mam z kim dziecka zostawić
Koleś przychodzi zbakany do panny.
Wchodzi calusy ble ble ....
Ona mu mówi że musi się wykąpać i mówi żeby usiadł na
kanapie i poczekal na nią ...
NO wiec tak sie stalo po 10 min zachciało mu się kupy
tak ze nie mógł wytrzymać. Zobaczył psa siedzącego ... dlugo nie
myśląc zesrał się obok psa i pomyślał że zwali na psa.
Panna wychodzi z kapieli patrzy sie SZOK !
Panna:
- Co to jest ?!
Koleś:
-Pies się zesrał
Panna:
-Pluszowy k...a ?!
Niedźwiedź sporządził listę zwierząt, które chce zjeść. Oczywiście
dowiedziały się o tym zwierzęta z lasu i wpadły w panikę. Nazajutrz do
niedźwiedzia przyszedł jeleń i pyta:
- Niedźwiedziu, jestem na liście?
- Tak.
- No tak, rozumiem. Słuchaj, daj mi jeden dzień, żebym pożegnał się z
rodziną. A potem mnie zjesz.
Niedźwiedź się zgodził i zjadł jelenia dopiero na drugi dzień. Jako
następny przyszedł wilk i pyta:
- Niedźwiedziu, czy jestem na liście?
- Jak najbardziej.
- Ojej, straszne. Słuchaj, pozwol mi żyć jeszcze jeden dzień, a ja
pożegnam się z najbliższymi. A potem mnie zjesz.
I znowu ugodowy niedźwiedź zjadł swoją ofiarę dopiero na drugi dzień.
Potem do niedźwiedzia przyszedł zajączek i pyta:
- Słuchaj, czy jestem na liście?
- Tak, jesteś.
- A nie mógłbyś mnie skreślić?
- Nie ma sprawy.
rozmawiaja dwa slepe konie
jeden mowi do drugirgo:
wystartujemy w wielkej pardubickiej?
nie widze przeszkod.
Rozmowa dwóch pijaków.
- Ja piję tylko wtedy, kiedy się nudzę.
- A kiedy się nudzisz?
- Jak nie piję.
Rozmawiają trzy babcie. Pierwsza mówi:
- Mój wnuczek będzie chyba lekarzem, bo ciągle robi lalkom zastrzyki. Druga babcia na to:
- A mój to chyba na ogrodnika pójdzie, bo ciągle w ogródku przesiaduje.
Na to chwali się trzecia babcia:
- A mój to na pewno zostanie szewcem albo pilotem, bo ciągle wącha klej i mówi: Ale odlot!
Pozno w nocy maz Francuz dobiera sie do zony Francuzki:
- Nie teraz Jean, jestem taka zmeczona. Zostaw w szklance, rano wypije
Leje facet na chodnik, a obok niego przechodzi kobieta i mówi:
-Ale bydlę!!!
Koleś odpowiada:
-Niech się pani nie boi, trzymam go obiema rękami!!!
Synek podchodzi do taty i pyta:
- Tato, a co to znaczy: HDD format complete?
- To znaczy, że już nie żyjesz!
Dzwoni wariat do wariata:
- czy to numer 55-55?
- nie to numer 5-5-5-5.
- A to przepraszam, że pana obudziłem.
- Nie szkodzi i tak musiałem wstać, bo telefon dzwonił.
Trójka dzieci z 1 klasy stoi przed ostatnią szansą aby otrzymać promocję
do drugiej klasy. Przepytuje je dyrektor:
- Jasio, przeliteruj słowo TATA -T-A-T-A
- Świetnie! Zdałeś!
- A teraz Monika, przeliteruj słowo MAMA -M-A-M-A
- Doskonale! Przechodzisz do drugiej klasy...
- A teraz ty Ahmed...
- Przeliteruj proszę.... DYSKRYMINACJA OBCOKRAJOWCÓW W ŚWIETLE POLSKICH
PRAW KONSTYTUCYJNYCH....
PLYNIEMY Z PANEM TADEUSZEM
ABSOLUTNIE LUKSUSOWA LODKA BOLS
Z WYBOROWYM KAPITANEM SMIRNOFEM
DO SOPLICOWA Z LODOWEJ FINLANDII
NA ZJAZD ABSOLWENTOW Z ZYTNIEJ!!
Lepiej mieć Parkinsona i trochę wylać,
niż Alzheimera i zapomnieć wypić
Tylko jeden dowcip który dostałem od kolegi i mnie rozwalił chociaż nie znam jego "bohatera".
Podchodzi mały Jasio do Marka Saganowskiego i prosi go o cztery autografy
- A po co ci aż cztery-pyta piłkarz
-bo za twoje cztery dostane jeden Ryśka z Klanu
ja tez mam ale znowu z kategori troche nieprzyzwoitych
siedza sobie adam i ewa w raju i ewa mowi:
adamie pobawmy sie ,zrobmy jakies swinstwo
na to adam:
poje..alo cie przeciez ty nawet wlosow nie masz tam gdzie trzeba
ewa poszla smutna i siedzi sobie i mysli,nagle zobaczyla szympansa
pobiegal do adama i mowi:mam juz wlosy(i odtad wiadomo dlaczego szympansy maja lyse zady)moze teraz sie pobawimy:
adam:no co ty pojeba..lo cie przciez ty nawet dziory nie masz
znowu ewa smutna ale zobaczyla bociana i pobiegla do adama i mowi:mam juz dziore(i odtad wiadomo dzlaczego bociany maja czerwone dzioby)moze teraz sie pobawimy,ale na to adam:no co ty pojeba..lp cie przciez ty nawet poslizgu nie masz
znowu ewa smutna,ale nagle wraca wesola do adama i wola...i od tego mometu to nie wiadomo czy to sledz smierdzi piz.a czy piz.a sledziem
szanowne koleznanki na forum tylko nie bierzcie tego do siebie,bo sadze ze wswzyscy tu obecnie sa milosnikami waszych wdziekow
ej dobra, ze śledziem rozumiem ale nie wiem co to jest dziora :)
gumbi Twój dowcip rozwala :)
ps. też sobie taki av ustawię :)
Nooo to takze pare dowcipów odemnie :
*
Wszedl Szatan - i stala się ciemnosc. Wszedl Bog - i stala się jasnosc. Znowu wszedl Szatan - i znowu stala się ciemnosc. I znowu wszedl Bog - i stala się jasnosc. Nagle wchodzi Sw. Piotr i mowi: - Panowie, odpier*.*cie się od tego wylacznika.
*
Idzie rycerz droga. Nagle staje przed skrzyżowaniem, na którym stoi czarownica.
Czarownica:
- Możesz iść w lewo...
Rycerz:
- W lewo nie pójdę, bo mam zasadę, że nie chodzę w lewo!
Czarownica:
- Dobra. Możesz iść prosto, ale tam dojdziesz do mojego królestwa i tam cię zabija. Możesz też iść w prawo, ale tam cię popierdoli - powiedziała i znikła.
Rycerz:
- W lewo nie pójdę, bo mam zasadę, że nie chodzę w lewo. Prosto też nie pójdę bo mnie zabija. Walić to! Idę w prawo!
I poszedł. Po pewnym czasie spostrzega pięciogłowego smoka pijacego wodę z rzeki. Nie zastanawiajac się długo rycerz wyciaga miecz i ruszył na smoka. Odciał pierwsza głowę, druga, trzecia, czwarta a smok podnosi piata głowę i mówi z oburzeniem:
- Chyba cię pop*.*liło!
*
Zaraz z rana na budowie:
- Panie majster, ktora godzina?
- A wiesz, że ja bym się też napil?!
*
Ogrodnik zauwazyl, ze do jego ogrodu co nocy zakrada się zlodziej jablek. Wkurzony postanowil zlapac delikwenta. Zaczail się w nocy i czeka. W koncu zlodziej zjawil się. Gdy byl juz na drzewie nasz ogrodnik szybko podbiegl i zlapal biednego zlodzieja za jaja. Zapanowala bloga cisza, co bardzo zdumialo ogrodnika. Spytal on:
- Ktos ty?
Nie uzyskal jednak odpowiedzi. Zacisnal mocniej jaja zlodzieja - tez cisza. Zdziwiony i zdenerwowany zacisnal rece z calej sily, jak tylko potrafil najmocniej, i jeszcze raz pyta:
- Kim ty, u diabla jestes?!
Na to cichy glos odpowiedzial mu:
- Jasiu...
- Ktory? We wsi duzo Jaskow!
- To ja, Jasiu niemowa...
elektronik supersonik (http://www.molvania.com/images/Elektronik_Supersonik.mpg) nie ma mocnych :)
Kawałek ze zbrodni i kary:
http://liza.umcs.lublin.pl/~prdebski/zbrodniaikara.jpg
I jeszcze link na czasie - fajna gierka Euro 2004 8) http://www.euro2004.com/fanzone/news/Ki ... 89132.html (http://www.euro2004.com/fanzone/news/Kind=1024/newsId=189132.html)
Ostatnia minuta nieokreślonego finału określonej Ligi Mistrzów. Po podaniu Roya Keana ze środka boiska, Giggs przebiega pół boiska lewą stroną, wrzuca na pole karne a tam van Nistelroy ładnym strzałem zdobywa bramkę. Po chwili sędzia kończy mecz. Oto ta sytuacja widziana oczami różnych komentatorów i ekspertów.
Szpakowski: Sędzia z Czechosłowacji już spogląda na zegarek...piłkarze grają jak na zwolnionych obrotach...z pewnościa będziemy mieli dogrywkę a później rzuty karne.. piłkarze wyglądają na przemęczonych sezonem..gra się nie klei..no szybciej panowie... rozpoczyna Fabię Bartez..do Roya Keana ten do Giggsa...ale to wszystko trochę za wolno.. to nie jest ten Giggs którego pamiętamy z kapitalnych rajdów w poprzednich meczach Czępions Lig,jak choćby z meczu z OLimpik Marseij...aj Goooooooooooooooooooooooooooooooooooooooool! Vaaaan Nistelrooooooooooooooooooooooij....o la la la...kto się tego mógł spodziewać...ależ się zrobił spektakl.. tego sam Hiczkok by nie wymyślił..co za piękny mecz!...i koniec a więc znowu Manczester Junajted...podniesione w górę ręcę Ser Aleksa Fergusona.
Szaranowicz: Proszę państwa jest powtórka tej akcji. Kapitalnie Giggs, złapał tam po lewej stronie korytarz z idealnymi warunkami wietrzno-termicznymi,poniósł go ten korzystny wiatr w plecy,ma dynamit w nogach i kapitalne dośrodkowanie. Proszę zwrócić uwagę na idealnš trajektorię lotu piłki. I kapitalny strzał van Nisterl...van Nistelroja.To jest fajter, ma kapitalny tajming. Zachował się w tej sytuacji jak biomaszyna. Kapitalna bramka.
Borek: Popatrzmy, piękne podanie Roja Keana, Giggs obciął się na obrońcy, pobiegł lewą stroną boiska i kiedy wydawało się że złamie akcję do środka dośrodkował w szesnastkę takiego cepelina, a tam van Nistelroy nie strącał tej piłki głową tylko uderzył ją nogą. Jest to bramka jakiej nie powstydzili by się najwięksi: Christian "Bobo" Vieri, Aleks del Piero, Hernan "El Polaco" Crespo a nawet Becks i Rui Manuel Koszta. Szanowni Państwo, słowacki sędzia Lubosz Michel gwiżdże po raz ostatni a więc ten mecz już się skończył.
Roman Kołtoń: Popatrzmy jeszcze raz. Keane do Giggsa, piękny rajd, i ładny szczał van Nistelroya. Na pewno jedna z najładniejszych bramek tej edycji Ligi Miszczów.
Tomasz Wołek: Tak, to była akcja godna finału Ligi Mistrzów. Widzimy piękną asystę Roya Keana, tego wodza drużyny, prawdziwego caudillo. A to już Ryan Giggs,zdołał zgubić kryjących go z taką atencją obrońców, i z iście południową fantazją ruszył po lewym skrzydle i znakomite dośrodkowanie. A tu czarnowłosy Ruud van Nistelroy pokazał całą swoją maestrię i w stylu legendarnego Alfredo di Stefano umieścił piłkę w bramce.
Andrzej Srejlau: Śliczna akcja. Piękna bramka.Śliczne podanie do sektora A1,piękna solowa akcja Giggsa. Znakomite dośrodkowanie środkowš częścią zewnętrznej stopy. Wprost do van Nistelroya. Tak, śliczny półwolej z ćwierćobrotu i bramkarz bez szans. Śliczna akcja.
Jacek Gmoch: Jeszcze omówię szóstą sytuację Beckhama, a nie, mamy już sytuację gdzie padła bramka. Giggs złapał tą piłeczkę, ruszył kłusem jakby był gnany potrzebą fizjologiczną i wrzucił na pole karne. A tu van Nistelroy, ale ja się pytam gdzie byli obrońcy, no więc co on biedny miał zrobić, złapał tą piłeczkę i strzelił.
Antoni Piechniczek: Piękne podanie Keana w stylu Władka Żmudy, Giggs pobiegł po skrzydle jak Włodek Smolarek i piękny strzał van Nistelroya w stylu Zbyszka Bońka w meczu z Belgią.
Jerzy Engel: I tutaj znowuz Mancherster United zastosowal prosty acz skuteczny kontratak lewym skrzydlem, to, co tak czesto gralismy w reprezentacji w eliminacjach do Mistrzostw Swiata.
Maciej Iwanski: Giigs. Giiiigs. Dooo Vaaan Nisterloooja, Van Nisterrrrrrrrrrrrrrlooj! Gooooooooooooooooooooooooooool!
Maciej Szczesny: Szczerze dziwie sie tym zachwytom nad akcja Giggsa, to mydlenie oczu telewidzom, którzy widzieli jak slaby byl to mecz. Musze przyznac, ze jako bylemu pilkarzowi wstyd mi bylo za zawodników obu druzyn, bo to co zobaczylismy w tak dlugo oczekiwanym finale nie byloby godne zaprezentowania na boiskach slabej polskiej ligi.
Henryk Kasperczak: Widac, ze zawodnicy Meciesteru zareagowali pozytywnie, prawda, i zdolali w tych ostatnich minutach przechylic zwyciestwo na swoja, jak to sie mówi, szale. Mysle, ze ogólnie mozemy byc zadowoleni choc nie kazdemu mecz sie musial podobac.
Jan Tomaszewski: Dobre podanie Keane'a, no ale ja sie pytam - gdzie są obrońcy? To nie jest błąd, to jest wielbłąd obrony - jak tak może Giggs z tą piłką biec. Przecież mu nikt nie przeszkadza. To on tu takim lobikiem na pole karne - prosze zatrzymać! stop! nie, troche cognšć! o! jest! - a tam już Van Nistelrooy (Janek rysuje wektory i kółeczka na ekranie). On z tymi swoimi manualnymi zdolnościami nogi nie miał już żadnych kłopotów żeby strzelić, tym bardziej, że bramkarz usiadł, jak to mówią piłkarze, na tyłku. Ja sie dziwie, jak taka drużyna może grać w takim meczu, myślałem, że tylko nasz wielki łowczy Janas moze tak źle przygotować zespół.
Tomasz Zimoch: Ach jakie emocje, co się dzieje! Keane, ten nieustraszony wojnownik ruszył teraz do przodu niczym potężna radziecka lokomotywa pędzšca gdzieĹ po syberyjskich pustkowiach, podaje do Giggsa, ten Walijczyk, popatrzmy na jego pracujące pełną parą łydki! Te łydki, one są jak drapieżny wąż połykający jakiegoś gigantycznego królika!! Van Nistelrooy!!!Gooooooooooooooooooooooool! Jezus Maria! Jeeeeeeeest! Manchester prowadzi w finale Ligi Mistrzów po pięknym golu Holendra w stylu Marka Citki na Wembley... Już po czasie, co się dzieje, kończ Słowaku, kończ ten mecz! Brońcie się Anglicy, Hiszpanie będą strzelać!! Kibice Czerwonych Diabłów szalejš, poprawia fryzurę Alex Ferguson, ale ci kibice Realu, eleganckie kobiety w pięknych toaletach, eleganccy mężczyźni, wspaniałe krawaty, miały być szampany... Koniec świata...
Dla mnie ten kawal jest hitep :D hihihi
Przylatuja amerykanie na marsa....
Gdy wyladowali podbieglo 2 marsianow i zespawali im wyjscie ( drzwi ).
Po 30 minutach wychodza i mowia: "co wy kur... odpierda.... ?"
Mamy taki zwyczaj odpowiadaja marsiajnie. Dwa dni temu przeleceli do nas Polacy, zespawalismy im dzwi, wyszli po 5 minutach i mieli dla kazdego prezenty !
Amerykanie: POLACY PREZENTY ? ( to dziwne )
Marsienia: No prezenty........ kazdy WPIERDOL dostal.... :-)
Dla mnie ten kawal jest hitep :D hihihi
Przylatuja amerykanie na marsa....
Gdy wyladowali podbieglo 2 marsianow i zespawali im wyjscie ( drzwi ).
Po 30 minutach wychodza i mowia: "co wy kur... odpierda.... ?"
Mamy taki zwyczaj odpowiadaja marsiajnie. Dwa dni temu przeleceli do nas Polacy, zespawalismy im dzwi, wyszli po 5 minutach i mieli dla kazdego prezenty !
Amerykanie: POLACY PREZENTY ? ( to dziwne )
Marsienia: No prezenty........ kazdy WPIERDOL dostal.... :-)
to nie tak miało być :P w oryginalnej wersji:
Lecą Amerykanie na Marsa. Lecą 30 miesięcy... w końcu lądują, a tu marsjanie zespawali im drzwi.Amerykanie do Marsjan:
-co wam odpierdala, otwórzcie nas!!!
-sami sobie otwórzcie, polakom szybko poszło
Amerykanie myśla, myślą...
-a to Polacy tu byli?
- ano byli
-Taki biedny naród i przyleciał na marsa? Ale wiecie Co, my mamy dla was prezenty....
- Oni też mieli...
Amerykanin z ironicznym smiechem:
-a co oni wam mogli dać?
-ja nie wiem co to było, ale nazywało się wpierdol i wszyscy dostali.
To tak gwoli scisłośc, bo troche zjebana mi się końcówka Fokcika wydaje :P
Ostatni egzamin na studiach medycznych.14 studentow przychodzi na sale wykladowa a tam straszny smrod. Na stole lezy "tygodniowy" denat. Profesor mowi:
- Dzisiaj ostatni egzamin i mam dla was niespodzianke: kazdy z was moze wybrac albo pisze test lub jezeli zrobi to co ja to ma zaliczenie. Profesor odwraca denata na brzuch podwija rekaw i wkreca palec do jego dupy, twarze studentow zrobily sie zielone. Wyciaga palec i oblizuje, na podlodze przed puplitem pojawilo sie 13 kolacji i sniadan. Tylko jeden nie zwymiotowal!
- No wiec ktory sie odwazy?
Podchodzi ten "jedyny" zatyka sobie nos tamponami i wklada palec, wyciaga oblizuje - polowa jego kolezanek juz opuscila sale.
- No wiec zdalem?
- Niestety NIE, przykro mi, oblal pan.
- Ale dlaczego, Panie Profesorze?
Profesor z ironicznym usmieszkiem:
- Przeciez pwiedzialem zrob tak samo. Chyba nie zauwazyles ze ja wsadzilem srodkowy a oblizalem wskazujacy.
- Ale gdyby Pan Profesor jednak oblizal srodkowy palec, wtedy stwierdzilby, ze gowno ma smak czekoladowy.
- A co tez student za glupoty gada?
- No naprawde.
Profeser pogmeral jeszcze raz palcem i polizal go.
- Gowno, jak gowno, smak ma paskudny!
- A gdyby Pan profesor przygladnal sie dokladniej to tez by zauwazyl, ze wsadzilem srodkowy palec, a polizalem wskazujacy.
Dzwoni jegomosc do akademika:
- Czy mozna z Maryska?
- Z nimi wszystkimi mozna
Egzamin z zoologii:
- Co to za ptak? - pyta studenta profesor wskazujac na klatke, ktora jest przykryta tak, ze widac tylko nogi ptaka.
- Nie wiem - mowi student.
- Jak sie pan nazywa? - pyta profesor.
Student podciaga nogawki.
- Niech pan profesor sam zgadnie.
Przychodzi baba do lekarza cala w muchach a lekarz ja pyta:
- Po co pani przyszla?
- Zostalam zmuszona.
O kurde, co sie porobilo :!: :!: :!: :shock:
Juz Lakersow spisywali na straty a tu taki wielgasny ruch. Jordan i Pippen zagraja w Los Angeles, swiat sie zatrzesie :D
http://upload.serverseed.com/pictars3/Jordan%20Lakers%20uniform.jpg
http://upload.serverseed.com/pictars3/Pippen%20Lakers%20uniform.jpg
Byly tez inne propozycje, ktorym warto bylo sie przyjrzec:
http://img39.imageshack.us/img39/1834/kenyon.jpg
http://img65.photobucket.com/albums/v199/lakersfan478/tmac.jpg
Niestety niektore kandydatury nalezalo odrzucic od razu na wstepie :D :
http://img34.imageshack.us/img34/8089/webber.jpg http://img31.imageshack.us/img31/862/iverson.jpg
Zrodlo: clublakers.com
Szak o ile sie nie myle to temat ma tytul ubaw po pachy a to zdjecie AI w koszulce LA wcale nie jest smieszne :wink:
Szak o ile sie nie myle to temat ma tytul ubaw po pachy a to zdjecie AI w koszulce LA wcale nie jest smieszne :wink:
no mi się też nie za bardzo podoba :? :wink:
Szak o ile sie nie myle to temat ma tytul ubaw po pachy a to zdjecie AI w koszulce LA wcale nie jest smieszne :wink:
no mi się też nie za bardzo podoba :? :wink:pewnie iverson też zachwycony by nie był :)
http://www.sfd.pl/temat147447/ - gość ma 15 lat i chce być pakerem :)
[
http://www.sfd.pl/temat147447/ - gość ma 15 lat i chce być pakerem :)
o ja pie***** :shock: :shock: :shock: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
no mi się też nie za bardzo podoba :? :wink:pewnie iverson też zachwycony by nie był :)[/quote]
No a mi w ogóle... ;) Iverson franchise player i już. :idea:
Ludzie kochani :D sorry ze troszke of topic, ale czy ma ktos z was link do filmiku NA RATUNEK? jest to filmik z seri tych przerubek ala uszatek, borewicz czy klan, slyszalem o tym ale nie moge nigdzie znalezc :( jesli ktos by mial to bylbym wdzieczny za umeszczenie linka na forum :wink:
Wiecei panowie (i panie tez :) ), zblizaja sie wakacje, wiec pomyslalem ze trzeba zaczac ostro trenowac, zeby potem nie bylo niespodzianek ;)
http://www.wagenschenke.ch/
Milej zabawy i pochwalcie sei rekordami :)
op kurcze Karczus ale się zajawiłem. Ja słaby po chwili grania ledwie 36 a koleżanka 60 za drugim razem wow:) :wink:
heh Bunia "ciałko jest bajera jest "...;) niestety nie mam jak ci tego udostępnić choć ?? :roll:
No mi idzie co raz lepiej. Za pierwszym razem 10m, pozniej 46m, później 67m i narazie zakonczyłem na 74m. Ale jeszcze dojde do perfekcji. Widać, że nie pije za dużo prawda :wink:
fajna gierka, klimatyczna :D
moj rekord- 75metrow!!!
EDIT: juz 85 :D
Spoko gierka. Wyzwanie tylko dla najlepszych, choc juz za czwartym razem udalo mi sie osiagnac magiczne 57m. Ale jeszcze dojde do misrzowskiego poziomu i bede bil ogromne rekordy :D .
hehe... calkiem fajne. Za pierwszym razem tylko 6m przeszedlem :D.... ale juz w drugim podejsciu udalo mi sie osiagnac 10 razy wiecej...czyli 60 ;-). Jeszcze troche i do 100 dociagne ;-)
słabo mi idzie ta gierka... szczerze, to o wiele lepiej na realu mi to wychodzi (oczywiście chodzienie, a nie upadanie :wink: )
Hehe, nie chwalac sie to chyba do mnie nalezec bedzie rekord ;)
http://raps2.w.interia.pl/282.jpg
Nie wiem jakim cudem udalo mi sie to zrobic :shock: Przez dlugie odcinki koles prawie sie nie gibal, ale nie liczy sie jak, liczy sie ze doszedlem :)
Troche kawalow o policjantach.
- Z czego żyjecie? - pyta policjant jakiegoś podejrzanego typka.
- Z zakładów!
- Co to znaczy "z zakładów"?
- Normalnie. Zakładam się z kimś i wygrywam.
- Zawsze?
- Zawsze!
- No to załóżmy się. Chciałbym się przekonać, czy mówicie prawdę.
- Mogę się założyć, że mam na dupie swastykę.
- Nie wierzę - stwierdza policjant.
- Załóżmy się o dychę!
- W porządku.
Poszli do jakiegoś kąta. Mężczyzna ściągnął spodnie, wypiął tyłek, a policjant nachylił się nad nim i uważnie go ogląda. Wreszcie z triumfem woła.
- Wygrałem! Nie masz żadnej swastyki! Należy mi się dycha!
Mężczyzna płaci, a policjant zadowolony zauważa:
- No i co się tak chwaliliście, że wygrywacie każdy zakład?
- Bo wygrałem!
- Jak to?
- Widzi pan władza tych pięciu kolesiów po drugiej stronie ulicy?
- Widzę!
- Właśnie się z nimi założyłem o stówę, że mi pan władza do dupy zajrzy...
Po parku przechadzają się dwaj funkcjonariusze policji. Wkurzeni, bo nikogo jeszcze dziś nie złapali, nie stłukli. Ale naraz patrzą - facet wcina jabłko. Jeden mówi do drugiego:
- Ty, zobacz, je japko, zara wyrzuci ogryzek, a my go cap!
Więc gorliwi funkcjonariusze zbliżyli się do gościa, obracającego w dłoniach ogryzek.
- Co obywatel chciał zrobić z ogryzkiem?
- Jak to co? Chciałem go zjeść.
- ?
- No, tak. Nie wiecie, że kto je ogryzki ten mądrzeje?
- ??
- Niech obywatel udowodni!
- Ja wam mogę ten ogryzek tanio odsprzedać, a sami się przekonacie! Powiedzmy 2 złote.
- Ale na pewno zmądrzejemy?
- 100%.
- Dobra.
Złożyli się po złotówce i uradowani rzucili się na ogryzek. Po chwili jeden z wąskobarkowców skrobie się w głowę i mówi:
- Ej, za 2 złote to my mogli mieć ogryzków z kilograma jabłek!
- Ty, to działa!
Egzamin w Wyższej szkole policyjnej w Warszawie:
- Jakiego koloru jest biały maluch?
Policjant (kandydat) nie wie.
- No niech pan pomyśli, jakiego koloru jest biały maluch.
Po kilku minutach policjant się uśmiecha i mówi:
- Biały!!!
- Bardzo dobrze, widać że się Pan dużo uczył, a teraz drugie pytanie: ile drzwi ma dwudrzwiowy samochód?
Policjant myśli, myśli, myśli, i woła uradowany:
- Biały!!!
Dlaczego milicjanci chodzą trójkami?
Jeden umie czytać, drugi pisać, a trzeci pilnuje naukowców.
Pijany facet załatwia się na moście. Podchodzi do niego policjant i zwraca mu uwagę.
- Panie, a tutaj można tak lać?
- A lej pan!
Do śpiącego na parkowej ławce podchodzi policjant i potrząsa go za ramię:
- Panie, co to jest? Hotel?
- A co ja jestem informacja turystyczna?
Pewnego razu, jeden facet opowiedział drugiemu taki śmieszny dowcip, że on pękł ze śmiechu. No i toczy się rozprawa o nieumyślne morderstwo. Sędzia prosi oskarżonego, aby opowiedział ten dowcip. Facet się wzbrania, mówi, że nie chce dalszych nieszczęść. Na to sędzia wyznaczył delegację: adwokat, prokurator i milicjant. Zamknęli ich w dźwiękoszczelnej sali i facet opowiedział. Adwokat i prokurator pękli, a milicjant wyszedł i powiedział, że w tym kawale nic śmiesznego nie było. Faceta uniewinnili...
Po roku w prasie ukazała się notatka:
"Na rogu Alei Jerozolimskich i Marchlewskiego z niewiadomych przyczyn pękł milicjant..."
W przedziale kolejowym jedzie trzech facetów i policjant. Ponieważ tematy do rozmowy szybko się wyczerpały wszyscy po pewnym czasie zaczęli się nudzić. Jeden z pasażerów, chcąc przerwać niemrawy nastrój zadaje swoim towarzyszom podróży zagadkę:
- Co to jest? Zaczyna się na J i każdy z nas je posiada?
Wszyscy daremnie suszą sobie głowy.
- Jedna para butów! - Ogólny śmiech.
- A teraz uważajcie. Zaczyna sie na D i nie każdy z nas je posiada? - Znowu cisza.
- Dwie pary butów! - Znowu wszyscy leją i proszą o dalsze zagadki.
- Co to jest? Jest czerwonego koloru w żółte pasy, wisi nad drzewami i...
- Cha, cha, cha - przerywa mu policjant - To są trzy pary butów!
Przychodzi milicjant do księgarni i pyta:
- Czy jest Pan Tadeusz?
Sprzedawczyni woła na zaplecze:
- Panie Tadziu, przyszli po pana!...
Idzie policjant z psem, a z naprzeciwka jakiś pijaczek:
- Co to za świnię prowadzisz na smyczy?
- To nie świnia, to pies - poprawia policjant.
- Nnnie do ciebie mówię...
Idzie policjant się odlać. Po jakimś czasie wychodzi z krzaków cały obsikany.
- Co się stało? - pyta się kumpel.
- Wyjąłem nie tą pałę.
Wchodzi policjant do biblioteki, a zdziwiona bibliotekarka pyta się:
- Co, deszcz pada?
Dlaczego policjanci noszą szpilkę w klapie?
- Co dwie głowy to nie jedna!
Przychodzi policjant do domu, żona otwiera mu drzwi a on od razu łup jej prawego sierpowego na twarz, potem poprawił lewym prostym, żona pobita pyta:
- Co wyście tam dzisiaj robili?
- Uczyliśmy się boksu.
Na drugi dzień policjant wraca do domu, żona mu otwiera, a on znowu od razu kopie ją prosto w twarz potem seria ciosów prostych w przeponę, żona zmaltretowana pyta:
- Stary a coście dzisiaj robili?
- Uczyliśmy się KARATE.
Trzeciego dnia policjant wraca do domu, żona ostrożnie otwiera mu drzwi, patrzy ... a policjant ma rękę na temblaku, twarz pokiereszowaną, nogą powłóczy, żona przerażona pyta:
- O boże! A coście dzisiaj robili?
- Uczyliśmy się jeść nożem i widelcem - odpowiada policjant.
Dlaczego policjanci noszą pałki czarne i biale?
- Jeśli idzie dziesięciu policjantów i jeden nasz, to oni wyciągają te czarne i go biją. Jeśli natomiast idzie dziesięciu naszych i jeden policjant, to on wyciąga tą biala pałkę i ślepego udaje.
Sierżant pokazuje przyszłym policjantom pistolet maszynowy.
- To jest automat.
- Automat? - dziwi się jeden z aspirantów - A gdzie jest otwór na monetę?
dzis kumpel dal mi link do tego filmiku " Na Ratunek " poniewaz nikt go tu nie umiescil kto niema niech ssa :D
http://www.metrobip.com.pl/~marcinr/mpg ... atunek.avi (http://www.metrobip.com.pl/~marcinr/mpg/get.php?id=Na_Ratunek.avi)
Fajne gierki - wciągają i pożerają czas jak cholera (czyt: po zakończeniu gry ściągasz z siebie pajęczyny)
http://www.albinoblacksheep.com/flash/room.php - wyjdź z pokoju
http://www.albinoblacksheep.com/flash/viridian.php - wyjdź z pokoju (trudniejsza wersja)
http://www.otterarchives.com/cotc.html - też niczego sobie
http://server-admin.pwp.blueyonder.co.u ... rynull.swf (http://server-admin.pwp.blueyonder.co.uk/motas/mystery/mysteryoftimeandspace.swf?chat=chat&sublevel=mysterynull.swf) - jakaś dziwna, aaaale da się pograć
by e-b
Znalazłem pare fajnych kawałków na innym forum, jak dla mnie świetne:
Pierwszego dnia szkoly, przed rozpoczeciem lekcji, nauczycielka
przedstawia nowego ucznia amerykanskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii
Lekcja sie zaczyna. Nauczycielka mowi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historia. Kto mi powie czyje to
slowa: "Dajcie mi wolnosc albo smierc"?
W klasie cisza jak makiem zasial, tylko Suzuki podnosi reke i mowi:
"Patrick Henry 1775 W Filadelfii."
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedzial: "Panstwo to ludzie, ludzie nie
powinni wiec ginac"?
Znowu wstaje Suzuki: "Abraham Lincoln 1863 w Waszyngtonie."
Nauczycielka spoglada na uczniow z wyrzutem i mowi:
- Wstydzcie sie. Suzuki jest japonczykiem i zna amerykanska historie
lepiej od Was!
W klasie zapadla cisza i nagle slychac czyjs glosny szept
- Pocaluj mnie w dupe pierprzony japonczyku
- Kto to powiedzial? - krzyknela nauczycielka na co Suzuki podniosl reke
i bez czekania wyrecytowal: "General McArthur 1942 w Guadalcanal oraz
Lee Iacocca 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze."
W klasie zrobilo sie jeszcze ciszej i tylko dalo sie uslyszec cichy
szept:
"Rzygac mi sie chce..."
- Kto to byl? - wrzasnela nauczycielka, na co Suzuki szybko
powiedzial:
"George Bush senior do japonskiego premiera Tanaki w 1991 podczas
obiadu."
Jeden z naprawde juz wkurzonych uczniow wstal i powiedzial kwasno
- Obciagnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem
- To juz koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w
Bialym Domu - odparl Suzuki bez drgnienia oka
Na to inny uczen wstal i krzyknal
- Suzuki to kupa gowna!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku
Klasa juz calkowicie popada w histerie, nauczycielka mdleje gdy
otwieraja sie drzwi i wchodzi dyrektor
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widzialem
Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji
budzetowej w Warszawie w 2003 roku
Maz i zona swietuja swoja 40 rocznice slubu. W pewnym momencie maz pyta zone.
- Powiedz mi kochanie, czy kiedykolwiek mnie zdradzilas?
- Prosze, nie pytaj mnie o takie rzeczy.
- Ale nalegam, powiedz mi prosze.
- No dobrze, zdradzilam Cie trzy razy.
- Trzy razy, jak to sie stalo?
- Mezu, czy pamietasz jak 35 lat temu chciales rozkrecic swoj wlasny
biznes i zaden bank nie chcial udzielic Ci kredytu? A pamietasz jak sam prezes banku przyszedl do nas do domu pod Twoja nieobecnosc i zatwierdzil kredyt bez zadnych dodatkowych pytan?
- Och kochanie, zrobilas to dla mnie. Szanuje Cie jeszcze bardziej za to
co zrobilas. Ale kiedy byl ten drugi raz?
- Pamietasz 25 lat temu sytuacje kiedy miales ten straszliwy atak serca i zaden z lekarzy nie chcial sie podjac tej ryzykownej i skomplikowanej
operacji? I wtedy ten jeden doktor zgodzil sie Ciebie operowac i
dzieki temu do dzisiaj jestes w tak dobrej kondycji.
- Moja najdrozsza, nie mogewprost w to uwierzyc, ze zrobilas to dla mnie. Jestem Ci wdzieczny. Ale powiedz mi jak to bylo tym trzecim razem.
- Czy pamietasz te sytuacje kiedy kilka lat temu chciales zostac
prezydentem klubu golfowego i brakowalo Ci 27 glosow...... ??
Facet dostal na urodziny papuge. Samotny. Od poczatku, kiedy tylko wniósl klatke do domu i zdjal z niej zaslone, zorientowal sie, ze miala okropny nawyk przeklinania, rzucala miechem co drugie slowo. Cóz bylo zrobic - wyrzucic zal, zawsze to jakis towarzysz, z reszta prezent...
Przez szereg dlugich dni staral sie walczyc ze slownictwem papugi. Mówil do niej mile slowa, puszczal lagodna, klasyczna muzyke, robil wszystko, zeby dac papudze dobry przyklad... slowem pelna poswiecen terapia. Na prózno. Pewnego dnia, kiedy papuga wstala lewa noga i byla wyjatkowo niegrzeczna, opryskliwa i obrazala go na kazdym kroku, cos w nim peklo.
Zaczal krzyczec, ale papuga darla sie glosniej. Potrzasnal nia i nie dosc, ze zbluzgala go tak, ze wiazanki nie powstydzilby sie marynarz plywajacy na transatlantykach, to jeszcze dostal pare razy dziobem. W akcie desperacji wrzucil ptaka do zamrazarki, zatrzasnal drzwi, oparl sie o nie i zsunal w dól. Papuga rzucila sie kilka razy o sciany zamrazarki, facet uslyszal przytlumiony belkot i nagle wszystko ucichlo. Facet ochlonal troche, naszly go wyrzuty sumienia wiec otworzyl szybko drzwi zamrazarki. Papuga w milczeniu weszla na jego wyciagniete ramie i powiedziala: "Najmocniej przepraszam, ze urazilam pana moim slownictwem i zachowaniem, prosze o przebaczenie - doloze wszelkich staran aby sie poprawic i nie dopuscic do podobnych scen w przyszlosci"Facet tego sie nie spodziewal - taka nagla zmiana byla conajmniej szokujaca - juz otwieral usta chcac zapytac co spowodowalo tak radykalna zmiane, kiedy odezwala sie papuga: "Moge zapytac co zrobil kurczak?"
Jasiu narozrabiał w szkole i nauczyciel mówi do niego
- jutro chciałbym spotkać się z twoją mamą.
- Z mamą? oj oj uważaj bo powiem tacie
w barze na szczycie wieżowca siedzi facet. Zamawia tequile,
wypija ja jednym haustem, podbiega do okna i... wyskakuje. Ku zdumieniu
wszystkich po paru minutach znowu staje w drzwiach baru. Od stolika wstaje
inny facet, podbiega do niego i pyta:
- Panie! Jak pan to zrobił?! Przecież jesteśmy z dwieście metrów nad
ziemią...
- Wie pan co, ta tequila jest jakaś dziwna, wypijam ją, skaczę, pędzę ku
ziemi i jakiś metr przed nią hamuje i ląduję miękko. Proszę zobaczyć...
Rzeczywiście, jak powiedział, tak zrobił. Jego rozmówca zaszokowany
postanawia zrobić to samo. Wypija tequile, skacze przez okno i...ginie na
miejscu. Wtedy barman, przecierający leniwie szklankę mówi do pierwszego
faceta:
- Wiesz Superman, kiedy popijesz jesteś strasznym ***********...
Nadchodzi wiosna. Misie budzą się w gawrze. Stwierdzają, że niedęwiedzice jeszcze śpią, a ponieważ są dżentelmenami, nie budzą ich. No, ale jak to chłopy... Budzi się w nich chuć i postanawiają, że warto by coś przelecieć. A ponieważ niedęwiedzice nadal śpią, zabawiają się między sobą. W pewnym momencie wpada zając, otwiera oczy ze zdumienia i ucieka w las. Jeden misio mówi do drugiego:
- Jesteś szybszy. Złap tego pieprzonego zająca, bo to największy plotkarz w lesie.
Misio goni go przez las. W pewnym momencie zajączek potyka się i wpada do jeziora. Misiek wkłada swoją łapę do wody i szuka, szuka, szuka... Wyciąga jednak tylko bobra:
- Nie widziałeś zająca?
- Utonął, ty pedale.
- hello are you there?
- yes, who are you please?
- I'm Watt.
- what's your name?
- Watt's my name.
- yes, what's your name?
- My name is John Watt.
- John what?
- yes, are you Jones?
- no, I'm Knott.
- will you tell me your name then?
- Will Knott.
- why not?
- my name is Knott.
- not what?
- not Watt, Knott.
- what?
gumbi rządzisz! :)
http://img28.photobucket.com/albums/v83/dcmcstuff/kb.jpg
Mum wes daj jakies wskazowki dotego pierwszego wejscia do pokoju.Trudne to jest.Znalazlem to czerwone gowno.Wsadzilem tam patyk i pierscionek i brakuje jednej rzeczy.Znalazlem klucz taki jakby do samochodu nie wiem co z nim zrobic...Kasetet tez mam i nie wiem co z tym zrobic jaka kartke i opakowanie na cd...Trudne to jest..
Opakowanie na CD to ściema, nie użyłem tego do niczego, a wyszedłem.
Do czerownego pudełka potrzebujesz baterii, dwóch pierścieni, metalowego syfu, i kasety. Szukaj dokładnie na/w/obok łóżka i za/w kotarze.
Więcej nie powiem teraz, bo po co psuć Ci zabawę :twisted:
Ostatnio przegladalem zdjecia z playoffs na NBA.com. Nie wiem, czy je widzieliscie, ale wyjalem pare zabawnych, ciekawych czy w ogole wartych zobaczenia. Niektore juz byly w tym temacie, wiec ich nie powtarzalem.
Wally Z w czasie... co to jest? :)
http://www.nba.com/media/timberwolves/wally_295_040424.jpg
Tipi. Tez fajne, gracja jak z Matrixa...
http://www.nba.com/media/spurs/parker2_295_040425.jpg
Taa, pomowmy o roznicy wzrostu :D
http://www.nba.com/media/lakers/bryant_295_040428.jpg
Mr. Everything
http://www.nba.com/media/timberwolves/garnett_295_040514.jpg
Z cyklu "dwuznaczne"
http://www.nba.com/media/pistons/WallaceBillupscel_295_04052.jpg
KG wyglada jakby w trakcie rozgrywania akcji zrobil sobie przerwe na pozowanie do zdjecia :wink:
http://www.nba.com/media/lakers/fisher_295_040521.jpg
No niech ktos pierwszy pusci...
http://www.nba.com/media/lakers/payton_295_040523.jpg
"Dwuznaczne"#2
http://www.nba.com/media/pistons/prince_rasheed_360_040530.jpg
kurcze a ja mam tylko jedna baterie :( no i w ogole jakos ciezko mi idzie jak chce ta lozke przetrzasnac :) irytuje mnie juz ze nie moge tego rozwalic!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja mam takiego zonka, że nie mam bateryjek :cry:
Bateryjke znajdziecie w szparze pomiedzy lozkiem a sciana.
Ja z kolei nie bardzo wiem ak ten sejf otworzyc, dlugo z ta gra nie kombinowalem, ale dzisiaj planuje z tego pokoiku wyjsc :) Generalnie fajna zabawa
mistrzu pół godziny tam wczoraj szukałem i nie ma.
To jest od strony okna czy lozka.
Bawie sie juz w druga gre i mam zapalniczke kartke ktora podpalilem i sa kostki, dwa zdjecia ramke, napoj, 6 znaczkow, mazak opakowanie na puyty moze mnie ktos jakos naprowadzic.
Edit.
Mówcie mi miszczu. Z pierwszego pokoju już wyszedłem.
Okażmy tolerancje i posmiejmy się troche :D
Grzana (21:12)
Scena w sypialni. Dwóch pedałów uprawia sex. Jeden mówi
- Dzisiaj musiałem zrobić test na AIDS.
- Co? Co ty, dopiero teraz mi to mówisz?
- Tylko żartowałem, lubię jak Ci się dupa kurczy!
Piotruś (21:13)
ahahahahh dawaj dajej!
Grzana (21:15)
CO to znaczy gdy trzech gejów
idzie gęsiego?
-Że ten w rodku ma urodziny!
Grzana (21:19)
Kocha sie dwóch gejów. Praktykuj różne pozycje. Nagle jeden mówi do drugiego :
-Nasraj mi na klate!
-Ok - mówi drugi, kucnł nad nim wypakował mu na klacie wielk kupe.
Po chwili ten drugi mówi:
- A teraz ty mi też nawal na klate!
Ten kucnł i próbuje co z siebie wycisnć, ale nie bardzo ma co. W końcu udało mu sie wydusić z siebie takie malutkie gówienko. A ten co leżał, spojrzał z przerażeniem na to gówienko i z wyrzutem do kochanka:
- Już mnie nie kochasz!
Grzana (21:20)
Przychodzi gej do lekarza:
- Panie doktorze, mój "mały" nie chce stać!
Lekarz obmacał członek pacjenta:
- No i stoi! Czego pan jeszcze chce?!
- Wytrysku
- Jest i wytrysk! Nie potrzebnie mi pan zawraca głowe, z panem wszystko w porzdku!
- No to jeszcze buzi na pożegnanie!
Grzana (21:23)
Czterech panów dyskutuje w knajpie o życiu. Po pewnym czasie i kilku wypitych piwach jeden z nich wychodzi do ubikacji, pozostali kontynuuj rozmowe
Pierwszy:
- Bardzo sie bałem, że mój syn będzie niedorajd. Zaczynał od mycia samochodów. Kiedy kto dał mu szanse, zatrudnił go jako sprzedawce, no i syn sie sprawdził. Sprzedał tyle samochodów, ze po pewnym czasie wykupił firme. Dzi ma tyle pieniędzy, ze kupił swojemu najlepszemu przyjacielowi mercedesa na urodziny.
Drugi:
- Ja tez sie bałem, że mój będzie nieudacznikiem. Zaczynał jako pomocnik ogrodnika u pewnego handlarza nieruchomociami. Ale ten kiedy dał mu szanse, syn sie sprawdził i dzi sam obraca tyloma domami i fabrykami, że swojemu najlepszemu przyjacielowi kupił na urodziny wille.
Trzeci:
- Ja byłem załamany, bo mój syn zaczynał jako sprzatacz w budynku giełdy. Ale kto dał mu szanse, syn sie sprawdził i zarobił na giełdzie tyle pieniędzy, że swojemu najlepszemu przyjacielowi dał na urodziny milion dolców.
Z toalety wraca czwarty pan. Pozostali wprowadzaj go w temat rozmowy, na to ten odpowiada:
- Mój syn to kompletny nieudacznik. Zatrudnił sie jako fryzjer i jest nim do dzi, już 15 lat. Co gorsza - lubi chłopców i ma ich cał mase, co raz to jaki nowy go obciskuje. Ale ma to i swoje dobre strony: jeden taki chłopta dał mu na urodziny mercedesa, drugi - wille, a trzeci - milion dolców!
Grzana (21:26)
Był sobie bardzo brzydki gej. Na nieszczęcie nie mogł nikogo poderwać ze względu na swój wygld, tak więc szukał innego sposobu zaspokojenia sie. Pewnego dnia przechodzi obok wystawy, na której leży dojarka. Zastanowił sie, po czym stwierdził, że to nie taki zły pomysł wykorzystać j w troche inny sposób. Zadowolony wrócił z dojark do domu, usiadł na fotelu, podłczył dojarke... Było mu wspaniale, orgazm za orgazmem. Po pewnym czasie wszystko zaczeło go boleć, tak więc szuka wyłcznika, ale z przerażeniem stwierdza, ze wyłcznika nie ma! Zrozpaczony dzwoni do producenta:
- Panie, kupiłem od was dojarke! Jak sie j wyłcza ?
- Prosze Pana, to najnowszy model duński. Wyłcza sie automatycznie po 25 litrach!
Piotruś (21:28)
hehehe
Grzana (21:29)
dawno zes nie slyszal moich dowcipow
Piotruś (21:29)
no właśnie Grzana
Grzana (21:30)
Siedzi dwóch yappies w barze w Nowym Yorku. Patrz, a tu wchodzi piękna blondynka, 180 cm wzrostu, piękne włosy po prostu cud miód. Jeden pyta sie drugiego:
- Słuchaj, kto to?
Drugi mówi:
- to najlepsza ***** w NY. Popili i w końcu pierwszy sie decyduje i podchodzi.
- Czeć
- No witam
- Słyszałem, że jeste *****
- Zgadza sie
- Słuchaj, jestem samotny a mam ochote na sex, ile bierzesz?
- Widzisz, nie znamy sie więc na pocztek zrobie Ci to ręk, ale to kosztuje 500 $
- 500 $! Czy Ty oszalała!?
Ona bierze go za ręke, wyprowadza przed bar gdzie stoi najnowsze porsche i mówi:
- Widzisz ten samochód?
- No widze
- Kupiłam go za ręczne numerki
Facet pomyslał, w końcu sie zdecydował. Rczki miała jak złoto i bardzo mu sie podobało.
Nastepnego dnia znów siedzi w tym samym barze, patrzy a ona znowu wchodzi. A że wciż był samotny znowu podchodzi
- Witaj
- O, witaj znowu
- Wiesz co? Było fajnie mam ochote na co więcej
- Znamy sie troche lepiej, więc Ci obcigne, ale to kosztuje 5000 $
- 5000 $ Czy Ty oszalała?!
Ona bierze go za ręke, wyprowadza przed bar i pokazuje wieżowiec vis a vis
- Widzisz ten budynek?
- No widze
- Kupiłam go za minetki
Pomyslał, po czym sie zdecydował. Zrobiła mu tak dobrze, jak nigdy dotd żadna.
Nastepnego dnia stwierdził, że musi mieć jej cipke bez względu na koszty. Wchodzi do baru , ona siedzi, wiec podchodzi i mówi:
- Witaj
- Ooooo, witaj ponownie
- Słuchaj, zapłace każd cene ale musze mieć Twoj cipke
Ona bierze go za ręke, wyprowadza przed bar i pokazuje widoczna wyspe Manhattan
- Widzisz ta wyspe?
- Co Ty ! Kupiłas Manhattan
- Gdybym miał cipke, to ta wyspa byłaby moja.
Grzana (21:36)
Idzie w.Piotr z gejem do bram nieba.Piotrowi upadaja klucze to gej go maca po dupie.w.Piotr ostrzega:
-Jeszcze raz mnie dodkniesz idziesz do piekła
Id tak i patrz niewiacie upadła chusteczka.w.Piotr schyla sie po ni i gej go maca.Piotr zesłocił sie zaprowadzil go do piekła. Po roku w.Piotr postanowil odwiedzić GEJA.
Wchodzi do piekła a w piekle zima,mróz,nieg i wichura.Podchodzi Piotr do diabła i pyta:
-Czemu tu tak zimno?
-To ***** schyl sie po wegiel-odpowiada diabeł
Grzana (21:37)
Pedal zaprosil pedala na urodziny. wchodzi do chaty, wrecza kwiatki i prosi: - czy mozesz mi wsadzic paluszka w dupe? na to drugi pedzio, nie, ja sie wstydze i wogole... - no ale ja tak bardzo cie prosze, tylko raz! - hmm, no nie wiem, no dobra. no i pedzio wsadzil drugiemu palec w zad. drugi mowi: - o tak, o tak! wsadz drugi, wsadz! wsadz cala dlon! prosze! Pedzio wciska mu cala dlon gleboko i nagle cos zaciska mu sie na nadgarstku. patrzy a to zloty rolex. schylony pedzio odwraca glowe i spiewa: happy birthday to you.... ;
Tylko i wylacznie dla prawdziwych kierowcow :twisted:
http://annuaire.pepere.free.fr/aventures/voiture2.swf
Znalazlem to na e-baskecie. IMO dosc fajne. Sprawdzcie jakbyscie sie nazywali, gdybyscie byli cyborgami. Wpisalem tylko siebie i od razu mi fajne wyszlo :D
S.Z.A.K.: Synthetic Zombie Assembled for Killing
A oto link do strony http://www.cyborgname.com
P.I.E.T.R.A.S.: Positronic Intelligent Entity Trained for Repair and Accurate Sabotage 8)
Nie czyta cyfr, więc nie mogłem wpisać P!3TR45 :( ale i tak fajnie :D
a ja się nie będe chwalił cyborgami choć tez mi fanie wyszło :wink: a zarzuce kawałem:)
> > Siedzi sobie duzy Jasiek w jednostce w Iraku. Któregos dnia przyszedl
> > do niego list od dziewczyny:
> >
> > - "Kochany Jasku, niestety nie moge byc juz dluzej z Toba. Ta
> > odleglosc jest za duza, a do tego zdradzilam Cie dwa razy, wiec sam
> > widzisz ze to nie ma sensu. Dlatego prosze Ciebie, abys odeslal mi to
> > zdjecie, które Ci kiedys dalam na pamiatke - Buziaki Ania".
> >
> > Jaskowi przykro sie zrobilo, ale co mial zrobic. Wzial swoje zdjecie i
> > zaczal chodzic po jednostce i zbierac od chlopaków zdjecia ich
> > dziewczyn, dziwek z którymi spali, sióstr i w ogóle wszystkich lasek
> > jakich zdjecia mieli. Uzbieralo sie tego ze 60 sztuk, wiec Jasiek
> > zapakowal to wszystko w koperte i wyslal do Anki.
> >
> > Kiedy Anka otworzyla list, wszystkie zdjecia wysypaly sie na podloge,
> > a pomiedzy nimi byla notatka:
> >
> > -"Kochana Aniu, niestety nie moge sobie Ciebie przypomniec, dlatego
> > wyswiadcz mi te przysluge i wybierz sobie swoje zdjecie a reszte
> > odeslij mi do jednostki - Buziaki Jasiek"
:D
Wersja skrocona:
K.E.Y.: Killing and Exploration Youth
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Wersja pelna:
K.E.Y.A.R.E.N.A.: Knight Engineered for Yelling and Accurate Repair/Electronic Networked Android
G.U.M.B.I.: General Unit Manufactured for Battle and Infiltration
Hehe dobra strona, dzięki za link. Ale jednak t-shirta sobie nie kupię ;)
skromnie:
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, bardzo swędzi mnie między palcami u nóg.
- Między którymi?
- Między dużymi.
Francuz, Włoch i Polak mówią o tym jak doprowadzają swoją kobietę do szału
Francuz: kupuję butelkę dobrego wina, zapraszam ją wieczorem na piknik nad Sekwaną, rozpalam delikatnymi pocałunkami, a do szału doprowadzam ją miłością francuską
Włoch: przygotowuję dla nas wspaniałą kolację z owoców morza, do tego butelka dobrego wina a potem kochamy sie namiętnie calą noc i to ja doprowadzam do szału
Polak: wracam z roboty, stara jak zwykle przy garach, biorę ją od tyłu, a do szału doprowadza ją jak wycieram małego o firankę.
Pewna kobieta wpadła na pomysł żeby kupić mężowi na urodziny zwierzatko. Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne zwierzaki były niestety dla niej za drogie.Zrezygnowana pyta się sprzedawcy:
Macie tu jakies tansze zwierzaki?
Z tanszych mamy tylko żabę po 50 zł.
50 zł za żabę?! Dlaczego tak drogo?
Bo ta żaba to, proszę pani, jest całkiem wyjatkowa.. Ona potrafi swietnie
robić laskę!
Kobieta nie zastanwiajac się długo kupiła żabę, liczac że ta ja wyręczy w tej nieprzyjemnej dla niej czynnosći.Gdy nadszedł dzien urodzin kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej niesamowitych zdolnosciach. Facet był nieco sceptyczny, ale postanowił swój prezent wypróbować jeszcze tego samego wieczora. Grubo po północy żonę obudziły dziwne dzwięki dochodzace z kuchni.Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje. Gdy weszła do kuchni zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę kucharską. Wokół nich porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie.
Zdumiona kobieta spytała:
- Dlaczego studiujecie książkę kucharska o tej godzinie?
- Jak tylko żaba nauczy się gotować, wy****dalasz
http://www.allegro.pl/show_user.php?uid=609430
Michal air 23
14-07-04, 20:56
A tu dam link z paroma śmiesznymi wypowiedziami komentatorów na Olimpiadzie w Sydney:
http://sport.gazeta.pl/ateny/1,54564,1969194.html
Mała porcja kawałów:
Siedzi w lesie wilk i chce zapalić jointa. Nagle szybko wbiega zając i mówi:
-Wilku nie bądź głupi, marycha to świństwo, lepiej chodź pobiegamy.
-Dobra
Zając z wilkiem biegają sobie po lesie i widzą jak lis chce wciągnąć
setkę koki. Zajączek zaczął go przekonywać:
-Lisie koka to gówno, lepiej chodź pobiegamy
-Dobra
Biega zając, wilk i lis po lesie i widzą niedźwiedzia, który chce dać
here po kablach. Zajączek widząc to powiedział:
-Niedźwiedź nie rób tego, hera cię zabije, lepiej chodź z nami pobiegaj
Niedźwiedź wstał i pizdnął zającem na drugi koniec lasu.
-Dlaczego to zrobiłeś ? - spytali się zdziwieni lis z wilkiem.
-Bo mam już go dosyć. W tamtym tygodniu zając też zjadł extazę i biegałem
z nim cały dzień.
--------------------------------------------------------------------------------
Idzie 3 kolesi, jeden zjadł LSD , drugi SPEEDA, trzeci spalony ZIELSKIEM.
Nagle widzą przed sobą mur. Zaczynają się zastanawiać co zrobić z tym fantem.
Koleś nakwaszony powiada: przeniknijmy go, drugi na speedowany: przeskoczmy go!
Na to wszystko pan po Marihuanie: lepiej chodźmy coś zjeść !
--------------------------------------------------------------------------------
Jezus poprosił Boga, żeby dał mu odwiedzić ludzi na ziemi. Kiedy Bóg się
zgodził, Jezus idąc ścieżką spotkał jaraczy.
- Chłopaki, chciałbym wam coś powiedzieć!
- Dobra koleś, ale najpierw zapal z nami.
I tak po paru minutach Jezus ściągnął kilka machów...
- No i co fajnie? Co miałeś nam powiedzieć?
- Chłopaki, jestem Jezus Chrystus
- I o to właśnie chodziło!
--------------------------------------------------------------------------------
Dwóm kolesiom chce się jarać.
-ale bym się zjarał, nie masz nic kasy?
-nie
-Może chodźmy do dealera, może coś da na krechę
Są u dealera, ale nic im nie dał
-Znam kolesia co pierdzi THC za darmo, nic nie płacicie, idziecie?
-Idziemy
Są u kolesia i pierwszy wdycha, wciąga wciąga
-dobry towar, dobry
Drugi wciąga, wciąga
-dobry towar, dobry
Trzeci wciąga
-O ***** kometa
--------------------------------------------------------------------------------
Idzie sobie koleś drogą, patrzy a tam lampa Dżina więc ją potarł.
Wyleciał z niej Dżin i mówi:
-uwolniłeś mnie i w zamian spełnię twoje życzenie!
Koleś na to:
-chcę żeby wszędzie gdzie się nie spojrzę było zioło
Dżin znika, koleś się rozgląda a tam gdzie jego wzrok sięga zioło. Idzie
uradowany przez pole marihuany, patrzy a tam zdołowani stoją jego kolesie.
-no co jest chłopaki, mamy tyle zioła a wy się dołujecie!? Chodźcie sobie zapalimy.
-A masz ogień???
--------------------------------------------------------------------------------
Rozmawia dwóch palaczy haszyszu:
-kocham jarać dobry haszysz
-ja też, ale słyszałem, że pamięć od tego szwankuje
-ja tam nie mam z tym kłopotów
-kłopotów z czym???
--------------------------------------------------------------------------------
przychodzi roześmiana krowa do lekarza, a lekarz pyta
"co pani tak do śmiechu?" na to krowa: "zawsze mam tak po trawie"
--------------------------------------------------------------------------------
Wpada dres do fryzjera i mówi:
-D- Opierdol mnie krótko!
-F- Ty *****!
--------------------------------------------------------------------------------
Przychodzi żaba do lekarza i mówi:
-Coś mnie w stawie jebie!
--------------------------------------------------------------------------------
Rastaman poszedł do nieba...
Staje u wrót Św. Piotra, paląc jointa, a Piotr z kluczem też trzyma w
zębach ładnego skręta.
-R - Hej, Św. Piotrze, jak dojść do Boga?
-Św.P - Od haczę cię na liście i dalej prosto, w lewo i w prawo.
-R -Spoko, dziex!
Idzie tak dalej, zgodnie z kierunkiem, na rozwidleniu dróg za chwilkę
mija Jezusa.
Jezus ma duuużo większego bata niż on, ale rastaman myśli "no cóż, to w
końcu Jezus, on może palić sporo zioła"
-J - A cóż tu robisz, brotha'? - zapytał Jezus.
-R - Szukam Boga! Jak Go znaleźć?
-J - Tedy prosto i dalej już w prawo.
-R - Spoko, dzięks ziooom.
Rastaman wchodzi do wielkiej sali, a tam na środku 5-metrowy tron, na
nim siedzi poważny starzec i pali jointa wielkości ręki.
Z wrażenia rasta upuszcza jointa i mówi:
-R - O BOŻE !!!!! :O
Bóg bierze strzała, zaciąga się mocno, wypuszcza dym i po chwili mówi:
-B - ... dla przyjaciół Boogie.
--------------------------------------------------------------------------------
Znalazłem fifkę pod szafa! Kiedy ty skończysz z narkotykami?
- Jakie narkotyki! Uwierz mi od kiedy ciebie poznałem zmieniłem się,
zerwałem ze swoja przeszłością, jesteś jedyną którą kocham.
- Synu to ja - twój ojciec!
A oto link do strony http://www.cyborgname.com
Dobre :!: :D
Mnie nawet pasuje do faktycznego znaczenia mojego nicka:
RIGEL: Robotic Intelligent Galactic Exploration Lifeform :D
To ja mam dowcip dosc ograny. Moze czesc z was go juz slyszala, ale napisze. Mozna ten kawal stosowac w przypadku roznych druzyn, ktore przez jakis czas dominuja w jakims sporcie i w takich wersjach krazyl on juz wielokrotnie. Ale dobra, juz pisze.
Przyszlosc. Nadszedl kres dni Michaela Jordana na ziemi. Wielki "Air" poszedl do nieba i spotyka Boga, ten mowi:
- Witam cie Mike. Chodz ze mna, pokaze ci jak bedziesz u mnie w niebie mieszkal.
Dochodza do swietnej willi, obok basen, zielona krotko przycieta trawa. Cala chata w czystych barwach czerni i czerwieni. Na dachu powiewa flaga Bulls. Po prostu wypas. Jordan zachwycony wchodzi do srodka, oglada te wszystkie luksusy itd.
Nagle patrzy przez okno, a tam niedaleko prawdziwy zamek. Na oko wszystko 3 razy wieksze od tego co ma Jordan, baseny, korty... Wszystko polyskuje zlotem, purpurowe chodniki, a na dachu kilku wielkich transparentow z logo Lakers. Jordan niepocieszony pyta:
- Hej Boze, co jest grane? 6 razy bylem mistrzem NBA, zdobylem mase tytulow MVP itd., bylem honorowany tyloma nagrodami, ze juz dawno stracilem rachube, to dlaczego Shaq ma lepsza chate niz ja?
Bog troche zmieszany odpowiada:
- Ehhem Michael, to nie jest dom Shaqa, tylko mój.
wow ten koles z allegro mnie rozwalił :lol: ziemniaki zamiast telefonu hahah niezły faziarz ciekawe czy go złapali moze będzie o nim w wiadomosciach ahhaha
Mała porcja kawałów:
Jezus poprosił Boga, żeby dał mu odwiedzić ludzi na ziemi. Kiedy Bóg się
zgodził, Jezus idąc ścieżką spotkał jaraczy.
- Chłopaki, chciałbym wam coś powiedzieć!
- Dobra koleś, ale najpierw zapal z nami.
I tak po paru minutach Jezus ściągnął kilka machów...
- No i co fajnie? Co miałeś nam powiedzieć?
- Chłopaki, jestem Jezus Chrystus
- I o to właśnie chodziło!
Łe jakaś dziwna wersja, znam lepszą:
Jezus poprosił Boga, żeby dał mu odwiedzić ludzi na ziemi. Bóg sie zgodził. No to Jezus schodzi na Ziemie, puka do jakiś drzwi, po czym słyszy: -wypier**** stąd! Ale nic sobie z ego nie robi, idzie do kolejnych drzwi, dzwoni, a tam ktoś wrzeszczy, żeby spie**** bo zaraz spusci psy. Sytuacja powtarza sie kilkakrotnie. W koncu już lekko podlamany Jezus idzie do kolejnego domu, a tam niespodziewanie otwiera mu pewien wesoły Murzyn, ściska Jezusa, wita serdecznie i zaprasza do środka. Siedzą sobie przed telewizorem, gadają i popijają browara, a gospodarz proponuje Jezusowi jointa mówić, że podobno to jest naprawdę dobre zioło. Jezus oczywiscie zapala. Dalej pogawędka idzie jeszcze lepiej, ale w pewnym momencie Murzyn przerywa gosciowi i pyta:
- a kim ty właściwie jesteś, bo nawet sie sobie nie przedstawiliśmy...?!?
- ja jestem Syn Boży Jezus Chrystus.
Nastepuje chwila konsternacji po czym Murzyn odpowiada:
- a widzisz, mówiłem ci, ze to dobry towar.
Ĺnieżka, Herkules i Quasimodo chcieli sprawdzić, czy to, co o nich mówiš jest prawdš, tzn. Ĺnieżka najpiękniejsza, Herkules najsilniejszy, a Quasimodo najbrzydszy. Postanowili zapytać o to zwierciadełka. Pierwsza od zwierciadełka wychodzi Ĺnieżka i się cieszy:
- Hura, jestem najpiękniejsza!
Potem kolej na Herkulesa:
- Hura, jestem najsilniejszy!
Na koniec wychodzi Quasimodo i mówi :
- Ku**wa! Kto to jest ten Jeff Hornacek?
W pewnej małej angielskiej mieĹcinie był sobie ksišdz który oprócz obowišzków duszpasterskich oddawał się zajęciom gospodarskim. Szczególniel ubił hodowlę drobiu, która szła mu naprawdę nieŸle. KtóregoĹ jednak dnia księdzu zginšł kogut. Poczštkowo ksišdz myĹlał, że kogut po prostu uciekł, co mu się czasami zdarzało, ale zawsze wracał. Jednak minšł jakiĹ czas a koguta jak nie ma tak nie ma. Ksišdz zmartwił się i poszedł do wniosku, że mu ukradziono koguta. Z innych Ÿródeł ksišdz wiedział, że miejscowa ludnoĹć organizuje czasami zakazane w tym regionie walki kogutów. Postanowił załatwić sprawę podczas niedzielnej mszy. Po mszy wszyscy wierni zbierali się już do odchodzenia, ale ksišdz ich powstrzymał. Stwierdził:
- Mam jeszcze jednš, bardzo wstydliwš sprawę do załatwienia - (W tym miejscu należy wyjaĹnić, że po angielsku słowo cock znaczy kogut, ale może też oznaczać męskiego członka)
- Chciałbym spytać kto z tu obecnych ma koguta (wszyscy mężczyŸni wstali).
- Nie, nie to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział koguta (wszystkie kobiety wstały)
- Oj, nie, to też nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze jaĹniej , kto ostatnio widział koguta, który do niego nie należy (połowa kobiet wstała).
- Parafianie - nie rozumiemy się, spytam wprost - kto widział ostatnio mojego koguta (wstał chórek chłopięcy, ministranci, organista i znajdujšca się przypadkiem w koĹciele koza)
The Prodigy przyjechało z koncertami do Polski. Wysiadajš z samolotu, patrzš, a tu parka ubrana na ludowo wita ich chlebem i solš. Schodzš po schodkach na płytę lotniska i wokalista mówi:
- No, tak to nas jeszcze nikt nie witał.
Pochyla się nad solš, zatyka jednš dziurkę palcem a drugš wcišga sól...
W jednym samochodzie w Berlinie Zachodnim jadš Polak, Turek i Rumun. - Kto prowadzi? - Policjant
Szczyt pijaństwa: Upić Ĺlimaka tak, żeby do domu nie trafił
Nad czym zastanawiał się zomowiec wchodzšc do ubikacji?
Lać, walić czy puszczać gazy.
Jaki zwierzę widzi tak samo z tyłu i z przodu?
slepy koń
Jak jest różnica pomiędzy żonš a kochankš?
40 kila.
Jaka jest różnica między mężem a kochankiem?
40 minut.
Co murzyn ma białego?
Słuchać.
Najbardziej alkoholowe zdanie jakie kiedykolwiek napisano:
Płyniemy z "Panem Tadeuszem" "Absolutnie" "Luksusowš" łódkš "Bols" z "Wyborowym" kapitanem "Smirnoffem" do "Soplicowa" w
"Lodowej" "Finlandii" na zjazd "Absolwentów" z "Żytniej".
Przyleciał facet do Stanów. Dostał do wypełnienia ankietę. Facet spokojnie wypełnia sobie tę ankietę i oddaje urzędnikowi. Urzędnik patrzy, a on w rubryce SEX wpisał: "Twice a week". No więc próbuje mu to wytłumaczyc i mówi: "No, no. Male or female?". A facet na to: "Doesn't matter"
Policyjny radiowoz zatrzymuje się przy TIR'owce. Uchyla się szybka
- Ile?
Prostytutka:
- Z przodu 100, z tylu 150.
Na to głosy z głębi radiowozu:
- Dlaczego my z tylu mamy więcej płacić ???
Przychodzi Jasio do mamy i mówi:
- Mamo, dzieci się ze mnie Ĺmiejš, że mam głuchš mamę.
- Nie, Jasiu, nie potrzebujemy cukru.
Co to jest: czerwony, spocony i lata między majtkami?
Bosman na pokładzie.
Ĺnieżka, Herkules i Quasimodo chcieli sprawdzić, czy to, co o nich mówiš jest prawdš, tzn. Ĺnieżka najpiękniejsza, Herkules najsilniejszy, a Quasimodo najbrzydszy. Postanowili zapytać o to zwierciadełka. Pierwsza od zwierciadełka wychodzi Ĺnieżka i się cieszy:
- Hura, jestem najpiękniejsza!
Potem kolej na Herkulesa:
- Hura, jestem najsilniejszy!
Na koniec wychodzi Quasimodo i mówi :
- Ku**wa! Kto to jest ten Jeff Hornacek?
znam to,ale Hornacek to sam sobie dodałeś ;-) ja znam "kto to jest Cugowski?" ;-)
Najlepsze z najlepszych na Euro 2004:
Jacek Gmoch: To nie jest dośrodkowanie taki lampion chiński, jak ja to mówię, że wisi i wisi i spada, tylko to jest ostre w środek i wtedy to jak nóż w masło wchodzi takie coś
Jacek Gmoch: Ohahaha, no gwizdać nie wolno. Na gołębie tylko, panie Rehhagel.
Włodzimierz Szaranowicz: Tu już heh zaczął trochę jak Trap Trappatoni się zachowywać.
Jacek Gmoch: Haha. Ale ma taki zresztą dziwny gwizdek. Każdy z nas ma zresztą jakiś, ale on ma...
Włodzimierz Szaranowicz: ...swój gwizdek.
Włodzimierz Szaranowicz: Ballack, który wtedy grał fantastycznie, był uważany za gwiazdę porównywalną z Ronaldo. Przez te dwa lata trochę się w Bayernie hmmm zakisił.
Dariusz Szpakowski: Na śniadanie - Łotwa. Na obiad - Holandia. Na kolację - Niemcy. Jak śpiewają czescy kibice: auf Wiedersehen!
Antoni Piechniczek: Czesi po prostu nie są sobą. Pozwolili sobie narzucić styl gry Szwedów. I jeśli Szwedzi bardzo dokładnie i spokojnie rozgrywają piłkę...
Włodzimierz Szaranowicz: Duńczycy.
Antoni Piechniczek: Duńczycy, przepraszam.
Jacek Gmoch: On jest mistrzem. Ma tę nóżkę taką króciutką, że ta nóżka jak na zawiasach mu chodzi.
Włodzimierz Szaranowicz: Pytania i numery telefonów widzą państwo u dołu ekranu... Widzą państwo ? A może już było ? W takim razie... A tak. Ja mam takiego wspaniałego podpowiadacza - Ryszard Łabędź. I on czasami głośno krzyczy. Szkoda, że państwo tego nie słyszą. Ale to jest moja prywatna sprawa.
Antoni Piechniczek: Wracają szybciej Szwedzi od kontrataków...
Włodzimierz Szaranowicz: Duńczycy!
Antoni Piechniczek: Duńczycy, przepraszam
Włodzimierz Szaranowicz: No, zobaczymy w takim razie, czy Grecja ma miękkie podbrzusze.
Andrzej Strejlau: Rączka jednak jest na plecach i ładnie go sprowadza.
Włodzimierz Szaranowicz: Czyżbyś coś sugerował ?
Włodzimierz Szaranowicz: Popatrzmy na...
Antoni Piechniczek: Proszę popatrzeć, jak Szwedzi rozgrywają. Jest ich trzech we własnej połowie...
Andrzej Strejlau: Tak.
Antoni Piechniczek: ...boiska. Przepraszam, Duńczycy.
Jacek Gmoch: Bo tak, lewa noga prawie taka sama jak prawa, aczkolwiek prawa noga jest z przewagą. Naprawdę, przyjemnie. No to jest coś co warto, jak ktoś mówi, aj law dis gejms. To mówią w koszykówce, w en bi aj. W en bi aj, w en bi ej... nie, w en bi aj haha. W ef bi aj. Tak, no to właśnie kojarzy mi się z olimpadą buhahahaha... haha... przepraszam państwa, ale tak to właśnie czasem skróty się mylą. /zachowano oryginalną wymowę/
Oto najgłupsze pytanie tego turnieju:
- Czy sądzi pan, że srebrny gol był decydującym momentem tego spotkania?
Zostało ono zadane trenerowi rezprezentacji Czech, Karelowi Brucknerowi, po półfinałowym meczu z Grecją, zakończonym wynikiem 1:0 dla Grecji po golu Dellasa w ostatniej minucie pierwszej części dogrywki.
Quickly- Quantum Upgraded Individual Calibrated for Killing and Logical Yelling :wink:
Michal air 23
17-07-04, 19:03
http://euro2004.wp.pl/wiadomosc.html?wi ... %2FGiMtMpK (http://euro2004.wp.pl/wiadomosc.html?wid=5420020&kat=26526&widn=Komu%20z%B3ote%20usta%3F&katn=&ticket=3309256138386452929AGexOi55g9iN36cJzAC33kER ehvEa22Wtz2Puc4J8xZzuWHf2Y7PclF9VMgas25iUXA0Uul1k7 nXDveHpyN%2B%2FnCnPCEbQjAMV4yd4%2BTbhiF9np8oopKaX% 2FGiMtMpK)
A tu można sobie posłuchac różnych wypowiedzi komentatorów na euro 2004
Pare starych, ale naprawde dobrych kawałów :D :D
Przechodzi pewien mezczyzna przez Central Park w Nowym Jorku i widzi, ze jakis duzy pies rzuca sie na dziecko. Szybko podbiega do malucha, odpycha psa na bok przez co zwierze udezylo sie w glowe i zdechlo. Kilka minut pozniej przyjezdza prasa, telewizja, by zrobic wywiad z bohaterem. Dzienikarze mowia mu "Jest pan bohaterem. Jutro na pierwszych stronach wszystkich gazet bedzie napisane 'Dzielny Nowojorczyk ratuje dziecko przed groznym psem' ". Odpowiada mezczyzna "No tak, ale ja nie jestem Nowojorczykiem. Dziennikarz: To nic, bedzie napisane "Dzielny Amerykanin ratuje dziecko przed groznym psem". Bohater: No coz, ale ja nie jestem Amerykaninem. Na co odpowiada dziennikarz: Tak? A to kim pan jest. Mezczyzna: Palestynczykiem. Dziennikarz: "o, no coz". Na nastepny dzien na pierwszych stronach wszystkich gazet widnieje napis: PALESTYNSKI TERRORYSTA ZABIJA AMERYKANSKIEGO PSA.
---------------------------------
W 1968 r., po słynnym wystawieniu "Dziadów", delegacja polska bawiła w Moskwie. Chruszczow zwraca się do Gomółki:
- Podobno u was w teatrze wystawiono antyradziecką sztukę?
- No, tak, "Dziady" - z pokorą potwierdza Gomółka.
- I coście zrobili?
- Zdjęliśmy sztukę.
- Dobrze. A co z reżyserem?
- Został zwolniony z pracy.
- Dobrze. A autor?
- Nie żyje.
- A toście chyba przesadzili...
--------------------------------
Co to jest jaszczurka?
- Krokodyl, ktory przezyl pierwszy rok planu Balcerowicza.
--------------------------------
Film propagandowy na czesc Stalina.
Do Stalina na defiladzie podbiega dziewczynka:
- Wujku, daj cukierka...
- SPIERDALAJ!!!
Komentator:
- A mogł zabic!
----------------------------------
Maliniak zawsze przechwalał się kumplom z pracy, jaki to z niego światowy człowiek. Popisywał się, że zna różnych sławnych ludzi. Nikt mu oczywiście nie wierzył, ale pewnego razu przyjechał do ich zakładu Wałęsa. Idzie przez teren fabryki, aż tu nagle zobaczył Maliniaka. Zamachał do niego, wyciskali się, wycałowali. Potem zamknęli się w pokoju i obalili parę piw. Chłopaków trochę to zbiło z tropu, ale dalej nie wierzą we wszystko, co gada Maliniak.
Pewnego razu, do Polski przyjechał Clinton. Wszyscy stoją na ulicy, machają chorągiewkami. Jedzie samochód Clintona i nagle zatrzymuje się. Wysiada Bill i Hilary, podchodzą do Maliniaka, ciskają się jak starzy znajomi, wspominają jakie stare dzieje, w końcu zapraszają go do limuzyny i odjeżdżają na bankiet. No to już zupełnie przyłamało kumpli Maliniaka, ale dalej nie do końca mu wierzą.
Aż pewnego razu pojechali wszyscy z wycieczką do Rzymu, zobaczyć Papieża. Stoją na placu Świętego Piotra i nagle Maliniak mówi.
- Ciągle mi nie wierzycie, to ja wam pokażę. Za chwilę wyjdę razem z Papieżem na balkon, pobłogosławi tłum na placu.
- Eeee, zalewasz Maliniak.
- No to zobaczycie...
I faktycznie poszedł gdzie, a za chwilę patrzą, a na balkonie pojawia się Papież i Maliniak. To już całkiem ich zgasiło, stoją i nic nie mówią. W pewnej chwili podchodzi do nich wycieczka Arabów i przewodnik pyta łamaną angielszczyzna:
- Excuse me, panowie, czy moglybyszcie nam powiedzecz, czo to za faczet w białym kitlu sztoi na balkonie z Maliniakiem?
-------------------------------
W kawiarni spotykają się dwaj przyjaciele: Amerykanin i Rosjanin. Obaj opowiadają, jak im się wiedzie. Amerykanin mówi:
- No, oprócz tego wszystkiego, co ci mówiłem, to mam jeszcze 3 samochody.
- Po co ci aż 3 samochody ?
- Jednym jeżdżę do pracy, drugi ma żona na zakupy, a trzecim jedziemy do przyjaciół. A ty ile masz samochodów?
- Dwa.
- Czemu tylko dwa ? - pyta Amerykanin.
- Jednym żona jeździ po zakupy, drugim ja do pracy.
- No, a do przyjaciół?
- Do przyjaciół to my czołgiem.
--------------------------------------
Rosjanie zaczęli umieszczać na Kubie coraz więcej swoich wojsk na co Amerykanie zareagowali dyplomatyczną notą:
- Jeśli nie zaprzestaniecie rozmieszczania wojsk na Kubie będziemy musieli użyć przeciw wam broni atomowej.
Na co Rosjanie odpowiedzieli:
- My w odwecie użyjemy naszej tajnej broni...
Amerykanie nie wiedzieli co to jest ta tajna bron, ale nic sobie z tych przechwałek nie robili. Po miesiącu ruchy wojsk na Kubie nie ustały wiec Amerykanie ponowili groźbę z tygodniowym ultimatum, na co Rosjanie odpowiedzieli jak poprzednio. Po upływie tygodnia na Rosje poleciały rakiety natomiast Rosjanie wysłali notę:
- W odwecie użyjemy przeciw wam naszej tajnej broni...
Po tygodniu w gazetach amerykańskich można było przeczytać:
- Tysiące zabitych i rannych, zniszczone miasta i miasteczka, a bomba gumowa nadal skacze...
--------------------------------------
-Spotykają się Lis, Kwiatek i Lew...
Lis mówi: - Będe prezydentem - i go wyjebali z TVN
Kwiatek mówi - Będe trzymał władze - i go wyjebali z TVP
Lew mówi - Będe prezesem Polsatu - i wyjebał Kwiatka z TVP
---------------------------
Biegnie zajączek lasem i widzi niedźwiedzia z kokainą i mówi:
- Niedźwiedziu, niedźwiedziu, nie bierz tego świństwa, chodź ze mną pobiegać.
Niedźwiedź się zgodził, a więc biegnie już niedźwiedź z zajączkiem, widzą królika z kokainą. I zajączek mówi:
- Króliku, króliku, nie bierz tego świństwa, chodź z nami pobiegać.
Królik się zgodził, a więc biegnie już zajączek, niedźwiedź i królik, spotykają lwa z kokainą i zajączek mówi do niego:
- Lwie, lwie, nie bierz tego świństwa, chodź z nami pobiegać.
Nagle rozległo się wielkie ŁUP! - lew uderzył zajączka, który padł nieprzytomny, przerażone zwierzęta pytają się lwa:
- Czemu to zrobiłeś?!
A lew na to:
- On tak zawsze gada po marihuanie.
-----------------
Polska, rok 2010:
Siedzi facet przed TV i strasznie zdenerwowany przełącza programy:
Pierwszy kanał: msza święta...
Drugi kanał: transmisja na żywo pasterki z Watykanu...
Trzeci kanał: transmisja z chrztu 35 dziecka Wałęsy...
Gość denerwuje się coraz bardziej bo chciałby obejrzeć cos normalnego.
Czwarty kanał: film pt. "Maryja Matka Jezusa''
Piąty kanał: siedzi ksiądz i mówi: "I czego palancie przełączasz kanały?!!!
-------------------
Na budowie słychać okrzyk:
- Franek, podaj ***** tę cegłę!
Przechodzący ksiądz zwraca uwagę:
- Może tak delikatniej...
- Dobra - Franek, podaj ***** cegiełkę!
-------------------------
Jedzie sobie ksiądz samochodem. Zatrzymują go dwaj policjanci:
- Dokumenty, proszę!
Ksiądz im daje dokumenty.
- Proszę otworzyć bagażnik!
Ksiądz otwiera.
- Co ksiądz wozi?
- Boiler do zakrystii.
- Hmm.. Niech Ksiądz jedzie.
Po chwili, policjant pyta się kolegę: - Ty! co to jest boiler do zakrystii?
A drugi: - Nie wiem, to ty chodziłeś 2 lata na religię.
-------------------------
Od wielu lat Jezus szuka po świecie swego ojca... w końcu którejś zimy z nadzieją w sercu zawitał do Betlejem poinformowany, że może tam spotka ojca... Znalazł niedużą stajenkę - wchodzi do środka, patrzy- w głębi siedzi dostojny starzec,
z heblem w dłoni, długa siwa broda zwisa mu do pasa...
Jezus nie pamięta zbyt dobrze twarzy ojca, ale coś wewnątrz mówi mu, że tym razem się nie myli. Z drżeniem serca zwraca się do starca:
-Czy to Ty jesteś Józef ?
-Tak...
-Jesteś cieślą ?
-Tak...
Z okrzykiem na ustach Jezus rzuca się ku starcowi:
-OJCZE !!!
Starzec rozwiera ramiona i ze łzami w oczach wyszeptuje:
-PINOKIO !!!
-------------------
TRZY DOWODY NA TO, ŻE JEZUS BYŁ MURZYNEM:
1. Nazywał każdego swoim bratem.
2. Nie miał stałego adresu.
3. Nikt go nie chciał zatrudnić.
----------------------------
Rzecz dzieje się w Stanach. Policjant zatrzymuje samochód na autostradzie, a w samochodzie siedzą trzy zakonnice. Niebieski mówi do prowadzącej:
- Jechała siostra za wolno.
Zakonnica:
- Przecież minimalna prędkość jest 22 mph.
- To jest autostrada i minimalna prędkość to 65 mph, a 22 to numer drogi.
Policjant patrzy jeszcze na tylne siedzenie, gdzie dwie pozostałe zakonnice cale blade telepią się ze strachu jak głupie i pyta:
- A im co się stało???
- Bo widzi pan, panie władzo. Właśnie zjechałyśmy z drogi nr 125.
---------------------------
TRZY DOWODY NA TO, ŻE JEZUS BYŁ IRLANDCZYKIEM:
1. Nie ożenił się.
2. Nie miał stałej pracy.
3. Ostatnim jego życzeniem była prośba o drinka
-----------------------
Wyszedł Jezus z lodzi i zaczął chodzić po wodzie; widząc to jeden z apostołów pyta się:
-czy j tez mogę tak chodzić ?
-oczywiście - mówi Jezus;
apostoł wychodzi z lodzi, ale zaczyna się topić; na to Jezus:
-po palach idioto, po palach.
---------------------
Wchodzi facet na ławkę w parku i zaczyna krzyczeć:
- Precz z zakłamaniem!
Zaczynają się dookoła niego zbierać ludzie.
- Precz z hipokryzmem!
Ludzi jest coraz więcej.
- Precz z nietolerancją!
Ludzi już jest spory tłum.
- Precz z antysemityzmem!
Wtedy podchodzi do niego jakaś babcia i mówi:
- Panie, coś się tak tych księży uczepił!...
-----------
Po czym poznac Rosjanina w Ameryce?
- Przychodzi na walki kogutow z kaczka...
- A po czym poznac, ze sa tam Wlosi?
- Stawiaja na kaczke...
- A po czym poznac, ze jest tam mafia?
- Kaczka wygrywa...
------------
Amerykańskie sondy potwierdziły istnienie prymitywnej cywilizacji na Marsie, więc jankesi postanowili wysłać ekspedycję powitalną. Zabrali ze sobą cukierki, batony, gumy do żucia, czekoladę i broń z demobilu. Gdy rakieta wylądowała pośród tłumu nieufnie spoglądających zielonych tubylców, z megafonu popłynęły słowa prezydenta USA skierowane do bratniej ludności Czerwonej Planety obiecujące przyjaźń, współpracę, profity i sojusz wojskowy. Po przemówieniu załoga stanęła przed drzwiami gotowa otworzyć je i wpaść w ramiona Marsjan. Okazało się jednak, że delegacja zielonych zaspawała im właz. Kosmici rozeszli się, zostawiając rakietę na pastwę losu.
Na trzeci dzień przechodzący Marsjanin zastukał w rakietę:
- Jest tam kto?
- Taaaaak! - zakrzyknęli gromko astronauci.
- Czemu tam siedzicie?
- Przecież nas zaspawaliście, a my mamy dla was prezenty. Każdy z was coś dostanie, wypuść nas - błagał kapitan wyprawy.
- He, he, to spawanie to taki nasz zwyczaj. Ale jak byli tu Polacy, to poradzili sobie z włazem w pięć minut.
- Co? Polacy już tu byli?
- Byli i tak jak wy mieli dla nas prezenty.
- Co takiego oni mogli wam dać?
- Nie wiem dokładnie, co to było, bo akurat byłem w pracy, ale nazywało się to "wpierdol'' i wszyscy to dostali.
----------------
Swiety Piotr oglasza przetarg na budowe bramy do raju.
Do przetargu zglasza sie Turek, Niemiec i Polak, Piotr pyta Turka ile ta brama u niego miala by kosztowac. Turek mowi no jakies 20 tys. A skad takie koszta? 10 tys material plus robocizna a 10 tys to moj zarobek.
Piotr pyta Niemca o koszt, niemiec mowi 50 tys.
A czemu tyle pyta Swiety Piotr.
Na to niemiec 20 tys dobry material,
20 tys solidna niemiecka robota i 10 tys. mojego zarobku.
To samo pytanie zadaje Polakowi.
U Polaka brama ma kosztowac 100 tys.
Czemu tak drogo pyta Swiety Piotr.
Na to Polak 40 tys dla ciebie 40 tys. dla mnie a Turek za 20 tys. brame zrobi.
--------------
za gorami za lasami za siedmoma rzekami.za oceanem i za dolina za puszcza iz a wielkim miastem mieszkal czarwonica.
pewnego dnia wyszla przed dom i powidziala "o ***** jak ja daleko mieszkam"
jaki jest najlepszy srodek antykoncepcji?
srodek dupy 8) 8)
cos glupiego
czym sie rozni dzwig portowy od klucza francuzkiego?
niczym.ani tym ani tym sie nie uczeszesz
jak sprawic by kobieta krzyczala dwa razy podczas jednego stosunku?
wytrzec malego o firanke
Stalin sobie zabalowal.budzi sie rano patrzy na zegarek a tu za pol godziny spotakenie partii,wiec bierze swoja limuzyne i kaze szoferowiu cisnac,ale ten sie wlecze.Stalin mowi ze sie przesiadaj i sam siada za kierownice.
jak powidzial tak zrobil i cisnie przez Moskwe az ich zatrzymal patriol milicji.podchodzi jeden milicjant do fury i zaraz wraca zaly blady(w miedzy czasie puszcza samochod)drogi sie go pyta co sie stalo kto to byl?
a on na to "nie wiem ale jego keierowca byl Stalin"
ja moze nei tak na temat ale powiem tylko ze ciesze sie ze mój temat sie przyjął i jestem dumny z mego dzieła pamiętanego jeszcze ze X COM :( wiwa UBAW PO PACHY :!: :!: :lol: :lol:
Oto kolejny generator imion. Tym razem mozna sprawdzic, kim by sie bylo, gdyby sie zylo w krainie Smerfow :wink:
http://www-personal.umich.edu/~mule/smurfgen.html
Poznajcie mnie - Disgruntled Smurf - Smerf Rozczarowany 8) (po tym gdzie wyladowal Shaq to po czesci nawet pasuje...)
^yyyy na Carter#15 dostałem = Talking to hand Smerf :D Dziwne trochę :P
a na imię i nazwisko = Pimp Smerf. To się zgadza 8)
Qpa- Fictitious Smurf :?
Imie i Nazwisko- As-Seen-on-TV Smurf :roll:
.
.
.
.
http://www.frazpc.pl/c/7233 - remix WWO "nie boj sie zmiany na lepsze"
Przychodzi chłopak do spowiedzi:
- Proszę księdza uprawiałem sex oralny.
- O ciężki grzech. A z kim?
- Nie mogę księdzu powiedzieć .
- Może z Kryśką od Zarębów?
- Nie
- A może z Kaśką od Kowali?
- Nie
- Powiedz, bo rozgrzeszenia nie dostaniesz!
- No naprawdę nie mogę proszę księdza.
- To może z Zośką od Graboszy?
- Nie
- Idź nie dam Ci rozgrzeszenia.
Wychodzi chłopak z kościoła - czekają na niego kumple:
- I co? Dostałeś rozgrzeszenie?
- Nie. Ale namiarów parę mam.
------------------------------------
W sklepie. Sprzedawca:
- Czy mogę w czymś pomóc?
- Potrzebuję spodnie....
- A jaki ma pan rozmiar...??
- No ze 20 cm będzie..
------------------------------------
- Poproszę rolkie papieru toaletowego.
- A jaki kolor???
- Niech będzie biały - sam pomaluję...
------------------------------------
Przychodzi facet do sklepu monopolowego.
- Czy ma pani czystą?
- Tak, myłam dzis rano..
Dzięki Qpa za ten lik WWO. Zaraz ściagam.
Podpisano
Insatiable Smurf (Nienasycony Smerf :D )
imie i nazwisko : Vanila Ice Smurf :wink: Ice ice baby:)
http://wizz5.srv.hu/familiada.avi - ta sama seria co borewicz i na ratunek
http://www.lotnisko.net/~kryspek/Jpzd.mp3 - remix "Jedzie Pociąg z Daleka"
To "Jedzie pociag..." to bardzo wulgarne i prostackie. Ale jak kto takie lubi... :P
Ja mam cos, co wydaje mi sie swietne. Szczegolnie dla studentow. Moze juz to znacie, a moze nie. W kazdym razie jak sie to uslyszy, to sie rozumie, ze to obowiazkowa pioseneczka na te lata :D :
http://fun.from.hell.pl/2004-01-14/zaliczenie.wma
Michal air 23
27-07-04, 17:45
jak się nazywa cygan sprzedający płyty kompaktowe? CD-Rom
Jak nazywa się rosyjski piłkarz? Kopacz Pokostkow
A Japoński? Jako tako kiwa
A francuski pływak?? Gul Gul Tonę
A jak się nazywają kontrolerzy biletów w Brazylii? Canarihnios
A jak się nazywa po japońsku pokój dyrektora?? Jama chama
A rower? Sama rama
Nie wiem, czy to bedzie ubaw po pachy, ale moze taki do pasa chociaz :) Pare krotkich anegdot z NBA z wlasnej pamieci odswiezone niedawno.
Najpierw wstep do dwoch pierwszych. Kiedys juz pisalem o tyn na starym forum. Chodzi o Douga Christie, niezlego obronce i nawet dobrego i czasami efektownego koszykarza Sacramento Kings. Niestety facet jest od dluzszego czasu... posmiewiskiem, poniewaz gra role totalnego kapcia swojej zony. Jego towarzyszka m.in. zabrania mu rozmawiac z innymi kobietami, jezdzi za nim na wyjazdy, wydzwania co chwile na komore (jesli nie moze towarzyszyc osobiscie), zostawia w szatni jakies prezenty, co roku na nowo robia ceremonie slubu... Jednym slowem zyc, nie umierac :wink: ...choc mnie jako kawalerowi nie wolno tego oceniac. Ale poki co mozna sie posmiac :lol:
1. Pierwsza scenka. Ci co mieli przyjemnosc ogladac gdzies NBA, to pewnie natkneli sie na roznej masci przerywniki. Rozne, niektore zabawne, inne z maskotkami, inne ze wsadami. Przed playoffs pojawily sie takie, w ktorych rozni gracze NBA pozowali do zdjec z trofeum mistrzowskim. Czule na nie spogladali, obejmowali i tym podobny stuff. Christie tez mial taka sesje. Kamerzysci potem mowili, ze w pewnym momencie przyszla jego zona i cala sesja im sie zawalila, bo jego zona kategorycznie zabronila wszelkich czulosci. Przez to nie wykonali planu, w ktorym bylo pocalowanie statuetki.
2. Inna scena miala miejsce po ktoryms meczu Kings. Dziennikarze maja w zwyczaju po meczu szybko wylawiac jakiegos gracza, ktory sie wyroznil, by zadac mu pare pytan. Pewnego wieczora po meczu przyszla kolej na Douga. Akurat byla to dziennikarka, kobieta. Jak to Kings, koszykarze szybko zmywali sie do szatni. Dziennikarka musiala troche pobiec, zeby dogonic Christiego. Jak dogonila to na moment zlapala go (objela) i ustawila przed kamera. Zaczyna z nim gadac, wszystko na zywo i wtedy nagle z tylu wylania sie zona i z niecierpiacym sprzeciwu spojrzeniem, chwyta swojego faceta za reka i "porywa" go sprzed kamery... live, w trakcie rozmowy :lol: Kurcze, jak ja bym to chcial widziec. :x
3. Juz nie o Dougu Chrisie. Ze sprawy Kobego. Niewielu ludzi sie orientuje w tym bajzlu. Co chwile jakies nowe przecieki, nowe opowiesci "insiajderow" itp. chlam. Jednak ostatnio bylo cos smiesznego. Byly chlopak rzekomej zgwalconej poskarzyl sie, ze Kobe usilowal wywrzec na niego wplyw, a wlasciwie zastraszyc go ("intimidate"). Poproszony o to, by jasniej wyjasnil co sie stalo, stwierdzil... ze widzial to w spojrzeniu Bryanta, i tylko tyle. Ech, ci Amerykanie... :roll:
Powered by vBulletin® Version 4.2.0 Copyright © 2013 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.