Skocz do zawartości


Najbardziej lubiana zawartość


#305607 Dowcipy slowne o zawodnikach NBA

Napisane przez MVPrzemek w 10 listopad 2014 - 22:52

Cze. Obecnie w budzie robie sobie taki projekt odnosie zartow slownych zwiazanych z NBA. Kumplom sie podoba, chociaz czasem musze im tlumaczyc jak nie lapia. Dzisiaj od rana wymyslilem kilka i moze bede uzupelnial jak mi sie nie znudzi ta zajawka.
Mozecie wpisywac swoje tez, ale wolalbym zebyscie slabych nie dawali, trzymajcie poziom ok?



- Co powiedzial Shaq jak zobaczyl rzeke w Egipcie?
- O! Nil!

- Jak sie nazywa melanz na ktory jezdzi samochodem Anthony?
- Carmelo

- Dlaczego nazwisko Duncan pisze się przez "c" a nie przez "k"?
- Bo jest slaby w wsadach.

- Dlaczego Papanikolau sie tak nazywa?
- Bo jest ojcem Nikolau (cos jak tata muminka)

- Czego uzywa Jeremi do wspinaczki?
- Lin

- Dlaczego Rajon nie lubi krzyzowek?
- Bo woli rondo

- Co podkreca Brandon jak slucha muzyki?
- Bass

- W co bogata diete ma Al Faruq?
- W aminukwasy

- Jak spiewa Clint z Houston?
- aCapela

- Jak sie nazywa rzut rowno z syrena ktory trafil Carlos?
- Boozer beater

- Jak oficjalnie zwracaja sie wiesniaki do Quinciego?
- Pon Dexter

- Jakie ma podejscie Szhabazz do treningu?
- Napier dala jak glupi

- Jaka jest glosnosc krzyku Khrisa?
- middle ton

- Co jest trzymane przez Omera w rekawie?
- Asik

- Jak skonczy Goran jak przedawkuje narkotyki?
- Dragicznie

- Kto z graczy Portland chcialby mieszkac w wolnej krainie?
- Joel

- Ktory zawodnik z Sacramento chcialby posiadac wiecej ziemi?
- Eric

- Jakie buty elektroniczne chcialby kupic Tyreke?
- e- Vansy

- Kto jest jednoczesnie kilkoma bracmi ciotecznymi na raz?
- Demarcus

- Jaki jest preferowany typ partnera zawodnika Sacto ktory duzo rzuca i gra jako SF?
- ...

- Jak pieszczotliwie mowi Carl do swoich malych coreczek?
- Landrynki

- Ktory gracz Spurs jest wytrawnym zbieraczem dobrych dlugopisow?
- Tony

- Co odpowiadaja wiesniaki kiedy spyta sie ich ile razy zapakowal Terrence w ostatnim meczu?
- Ino ros!

- Co powie Shaq widzac zniszczona restauracje i kazac Charlesowi naprawic szkody za pomoca Atlasu?
- Bar klej

- ktory zawodnik jest odpowiedzialny za pusczanie muzy na imprezach klubowych w Detroit?
- DJ Augustin

- Co odpowwiadaja wiesniaki na pytanie czy Milwaukee posiadaja wyborowego strzelca?
- oj, majo

- jak mowia kelenerzy na restauracje w ktorej pracuja a jej szefem jest Leandro?
- bar bossa

- w jakiej czesci ktorego miesiaca urodzil sie byly gwiazdor Suns Dan?
- maj, early

 

-Ulubione piwo trenera Jacksona?
-Zywiec Marcowe

- jak witaja sie sasiedzi ze slynnym centrem Heat?
- mourning, zo!

- co mowi przeciwnik kevina podczas gry w ping ponga kiedy odbita przez niego pilka dotknie siatke?
- gar, net!!

- jakie ramie ma BJ?
- strong

- co mowi Earl nie dolyszawszy co mowi do niego potomek?
- wat son?

- co odpowiada Wiesniak Tyler na pytanie kto wzial Helge na stogu siana?
- Hans broł 




#335045 ostatnia prosta po pięknym wschodnim wybrzeżu

Napisane przez BiałaCzekolada w 15 marzec 2015 - 21:28

how it is made:

 

 

team2beat - Cavaliers. Następnym razem jak będę brał urlop w pracy to przyniosę bilans Cavs przed i po wycieczce Lebrona do Miami i powiem, że jeśli sprzedaż ma się potroić - to mój niespodziewany wyjazd na tydzień do Pragi to absolutna konieczność. Pissed-off Lebron jest najlepszym zawodnikiem na świecie by far, ale nie jest MVP tylko dlatego, że MVP nie robi sobie przerw na drinki z palemką i dupczenie gorących Latynosek w środku sezonu. 

 

Absolutnie fenomenalny sezon Kevina Love. Oscar za scenariusz oryginalny 2015 i rolę drugoplanową dla Cleveland 2015.

 

pierwsza strona medalu: bad team good stats wyprało nam mózg i nie widzieliśmy wcześniej, że nikt tak naprawdę nie lubił grać z Lovem, nikt za nim nie płakał i być może przeznaczeniem Love'a jest bycie 18-10-3 z: bardzo dobrą trójką, bardzo dobrą zbiórką i once-in-generation beznadziejną obroną zamiast bycie 25-15-5 superstarem.

Jak nie potrafisz grać z Lebronem to nie potrafisz grać w ogóle - czytaj albo gram o tytuł jako druga-trzecia opcja obok najlepszego zawodnika ostatniej dekady albo jestem pierwszą opcją wypierdzianego 35W zespołu. That's that simple.

 

btw, Kogo jeszcze wskazuje mi tu intuicja? DeMarcus Cousins. Wiele wskazuje, że nie ma opcji, że wygrywasz II rundę z DMC w roli Axl Rose'a i nie ma jednocześnie opcji, że DMC może być twoim Slashem, bo pomimo tego że DMC ma all-world talent - to ma też all-universe ego. MŚ w Hiszpanii trochę nam zamydliły oczy, ale to nie pierwszy raz.

co jest swoją drogą absolutnie fenomenalne, że wszyscy ci big-ego goście od setek lat jeżdżą z Team USA i potrafią schować dumę do kieszeni i grać potencjalne czwarte skrzypce (np. Drexler, Paul, Barkley, Melo, Payton) bo stawką jest reprezentowanie ojczyzny, a kiedy stawką jest zdobycie najbardziej wyczekiwanego trofeum w ich całym życiu to nie mogą sobie nawet podać piłki na treningu i zaczynają cyrkować z byciem alpha-dogiem. Dziwni ludzie ci Amerykanie.

 

druga strona medalu: Lebron po raz kolejny dostaje swojego prima sort sidekick scorera i po raz kolejny nie potrafi żyć z utalentowanym big manem. Here we go again. Zrobił z Bosha "primadonne" i "miękką pusię" i teraz robi to na naszych oczach z Kevina Love. Koleś, który zamieniał w złoto każde posiadanie, miał najszerszy apanaż ofensywny wśród wysokich od dziesiątek lat - gra jak David West w wieku 34 lat, marudząc przy tym jak jakiś Reggie Jackson. Znajdźcie mi jedno nazwisko, które grało lepiej w swoim prime bez Magica, Birda i Duncana niż z nim. Lebron w całej swojej zajebistości i złotym playmakingu potrafi to robić tylko na swoich warunkach kiedy rzuca olśniewające podania wzdłuż boiska, ale nigdy nie potrafił rozdzielać touches i lizać łechtaczki takim pizdeczkom jak Kevin Love. Śmiejemy się z Kobego, ale wygrywanie z Lebronem niczym się nie różni. Albo robisz to jego drogą albo nie wygrywasz.

 

#dlaczegoLebronnigdyniebędzieJordanem_alert

Lebron nigdy nie miał tego pazura w szatni i nigdy nie brał ludzi za mordę jak Pat Riley, Kobe czy Jordan. Wyobrażacie sobie co Jordan zrobiłby gdyby Reinsdorf sprowadził mu takiego mięczaka? Psychoteraupeci od Chicago do Michigan zacieraliby ręce po każdym treningu Byków tak jak robili to po każdej decyzji MDA w LA z ta różnicą, że w końcu Love poszedłby droga Kukoca i zagrał swoje career-years przy Jordanie.

 

 

kolejna rzecz, która jest absolutnie bombowa w tym sezonie Cavs to w sumie beznadziejność ich składu. Mozgov to max 20mpg big man, Jason Thompson to Keneth Faried 2.0 i Cavs przekonają się o tym boleśnie jak nadal będą grać nim w 4 kwartach. Iman Shumpert jest naprawdę kiepski i nie wiem kto jest ukrytym-gorszym zawodnikiem w rotacji contendera: Shumpert czy Harrison Barnes?

Po tym jak Dennis Schroder zamordował Dellavedovę to wiem, że w maju nie powinien wąchać parkietu, a Shawn Marion długo się trzymał, żeby na koniec zestarzeć się równie smutno co Gerald Wallace.

 

Wiecie czym to na razie pachnie? Jak zabawa w to, który pierwszy trener na Wschodzie okaże się mądry na tyle i pozwoli pokonać się JR Smithowi. Wittman i Casey w tę zabawę przegrali zanim zaczęli grać.

 

 

Jak ktoś zawsze był plackiem (patrz: pierwsza strona medalu) albo jak robisz z kogoś leszcza cały sezon (druga strona medalu) to nagle w maju nie wygra ci 4 meczów z poważnym rywalem i nie zacznie napierdalać. Spróbujcie nie odpalać auta półtorej roku, a potem włóżcie kluczyk do stacyjki. Dupa blada.

 

 

dlatego właśnie Cavaliers nie wygrają NBA Finals.

 

 

America's team - Hawks  -

my fab3 str8 from A-T-L:

1. DM Carroll jest absolutnie zajebisty. Wszystko co przez trzy ostatnie dekady cenili Riley, Popovich i Jackson - Budenholzer dostał właśnie w postaci Carrolla. Hustle, passing, trójka, difens, two-way i to wszystko przy zerowym ego, zerowych touches i toughness Anthony Masona. Doug Stamper świata NBA. Krik Hinrich lifetime award w tym roku zdecydowanie dla Carrolla.

 

2. Dennis Schroeder radzę zapamiętać to nazwisko, bo to nigdy nie będzie 25-10 materiał, ale jeśli szukacie mordercy na PG w starym dobrym stylu Mike'a Conleya i Gorana Dragica - to wiecie gdzie go szukać. Ostatnio Jimmy Kimmel zapytał Obamę czy jak dostał klucze do Białego Domu, to poszedł z ciekawości sprawdzić co Amerykanie ukrywają w Area51. Obama inteligentnie wybrnął, ale myślę że zapomniał powiedzieć, że kilka lat temu uciekł im tajny projekt jeszcze z 1959 roku, kiedy to Van Braun w tajnym porozumieniu z NASA zdecydował, że porwą kenijskiego chłopca, zmutują go z pumą i dodadzą lody waniliowe. To ostatnie tłumaczyło tę plamkę na głowie i to że nie da się go nie lubić.

 

3. Mike Scott. Gość wygląda jak kiepski śpiewak RnB, jest mega czarną dziurą w ataku na tle systemu Budweisera i zupełnie okazjonalnie po północy zamienia się w Shawna Reignmana Kempa. Widziałem to już setki razy, ale za każdym razem jak Mike Scott leci na postera z mega hukiem to jestem tak zdziwiony jakby mój spedalony fryzjer okazał się mistrzem UFC.

 

news of the year:

 

wiecie co to jest? to jest wykaz wszystkich guardów, którzy w tym sezonie rzucili 25+ punktów przeciwko Hawks.  Na tej liście jest tylko dwóch PG: Stephen Curry, który raz wypierdział 26 punktów i Kylie Irving (miał też 8 strat a Cavs ten mecz przegrali).

wiecie co to znaczy? Pan Jeff Teague trzyma wartę i nie zmrużył jeszcze oka na swojej zmianie.

Nazywaliście Mike Conleya underrated?

 

Hawks mogą się potknąć jak wpadną na Pacers, ale oglądanie poszczególnych elementów tego składu to mega frajda. Tak chyba wygląda karma i nagroda od losu za lata spędzone na samotnym oglądaniu meczów Hawks w PO. Tak nawiasem mówiąc to za trzyletnie patrzenie na setki meczów Pacers - powinienem za max. dwa lata jeździć czarnym SL-em i kąpać się z delfinami. Zasłużyłem sobie.

 

 

Willie.E.Coyote Team - Bulls - jeśli ktoś jest mądry to powinien czym prędzej napisać książkę o ostatnich czterech latach Bulls, a potem wydłubać sobie oczy i za trzysta lat będą mówić o nim jak o wielkim Homerze. Grecka tragedia pisana przez życie. Kibice Bulls żyją w sytuacji bez wyjścia od dwóch lat. Z jednej strony marzą o zwolnieniu Thibodo (wyjebany asystent, słaby headcoach), a z drugiej wiedzą, że przyszłość bez Thibodo to Mark Jackson. Z jednej strony mają i kochają Kirka Hinricha, a z drugiej skaczą z mostu jak Bulls oferują mu kolejny 5-letni kontrakt. Wszystko to podlane sosem z 5'10'' footera, który gra u nich career year, a potem naiwnie ucieka w poszukiwaniu ka$iery ahahaha.

 

No i sam główny bohater - Rose. Wcześniej nie mógł się zdecydować czy zjeść na obiad Marsa czy Liona, a teraz nie może się zdecydowac czy boli go kolano czy kostka.

 

Jest też brzydki minotaur - Joakim Noah, którego w prozie staro-greckiej nie mogło przecież zabraknąć

 

Macie trudny wybór i macie ostro przejebane w tym sezonie i pewnie w kolejnym, aż w końcu zwolnicie Thibodo i będziecie mieć jeszcze bardziej przejebane. Pozdrawiam Was, Wirakocza, benon i mycek. Pocieszcie się Miroticiem.

 

świetnie się to ogląda - tak samo jak świetnie czytało się Krola Edypa i Antygonę. Ludzie gdzieś podświadomie lubią czytać o cudzych klęskach, bo wtedy wiedzą, że ich życiowe wybory wcale nie są najgorsze i życie się do nich uśmiechnęło. A potem zakładają przepoconą koszulę, żegnają grubą żonę i jadą o 6:30 do roboty myśląc że są Gordonem Gekko.

 

 

Morze Bałtyckie representin' Raptors, Wizards - te dwie ekipy są jak Bałtyk. Z jednej strony mamy całkiem fajne plaże (Wall, Lowry) a z drugiej woda jest mega brudna i zimna, Janusze zostawiają puszki o które rozciąłem sobie kiedyś nogę, Słońce świeci średnio 15 minut w ciągu dnia i "nie zjesz już gofra za 5 zł jak kiedyś". Wszystko to w sumie nieistotne - bo co roku i tak setki ludzi się podniecają i walą na bandwagon Kołobrzegu czy innego Międzywodzia. Skradłem to porównanie z oficjalnej strony Clippers, ale tutaj też dobrze pasuje.

 

Anyway, Wall jest mega biedny i widzimy to teraz potrójnie kiedy Curry, Westbrook i Paul grają najlepsze sezony na swoich pozycjach od lat. Jest zerowym scorerem, niewiele potrafi na boisko, nie kontroluje tempa, prowadzi kiepskie ofensywy i jest po prostu rozgrywającym w czasach gdy suche rozgrywanie to najbardziej overrated skill w lidze.

Lowry też jest biedny. Ma bogatszy skillset niż Wall, potrafi wziąć rywala na warsztat tyłem do kosza i zdaje się, że ma big balls w ważnych momentach i kocha grać przed widownią, która go kocha, ale od dobrych trzech miesięcy to spada w przepaść i jedyne na co liczy to, że na dole czeka na niego mięciutki materac. Marzec ma obiecujący, ale w lutym to sięgnął absolutnego dna jako PG.

 

Valanciunas i Beal grają w y3, a stanęli w miejscu. Valanciunas jest oczywiście dużo słabszy i praktycznie nie ma żadnego elite-NBA skilla, który potrzebny jest wysokiemu żeby przetrwać (dirty plays to nie skill) - Raps wyglądaja sto razy lepiej ze swoim zabójczym 2nd unitem. Natomiast Beal mnie zawiódł osobiście najbardziej. To nadal jest najlepszy zawodnik Wizards, a już na pewno zawodnik, który może ich najdalej zaprowadzić, ale obecnie to poza pierwej sort trójką - to nie ma zbyt wiele do powiedzenia i gra anty-Klay Thompson way - podejmując decyzje na boisku promujące jego słabsze strony zamiast skupić się na rzeczach, które umie i robi dobrze.

 

Do tego słabi trenerzy i ogólnie to dzisiaj obstawiałbym, że Bucks wpadając na kogokolwiek robią "upset".

 

 

most boring team Pacers 

 

top tier defense - check

łebski trener - check

gtg aka as z rękawa - check

chemistry i granie-w-tym-samym-składzie-sto-lat - check

zdecydowanie najgorsze minuty na SF w lidze - check

 

Pytanie kto bardziej nie chce trafić na Pacers? Hawks, którzy będą mieli z nimi bitwę w szambie czy Lebron, który nigdy nie lubił z nimi grać i na pewno nie chce w I rundzie trafić na najlepszego rim protectora w lidze?

 

 

Jason Kidd kids - Bucks - Lubię to, że Jared Dudley odzyskal wigor, bo mogę sobie w notatniku dopisać kolejną uszczypliwość stronę Chrisa Paula i lubię to, że Kris Middleton jest najlepszym zawodnikiem w tradzie, w którym miał być salary dump.

 

Jason Kidd stworzył żywą ośmiornicę w obronie i kiepski atak Wittman-Wall nie zdobędzie na nich nawet 90 punktów. Nie wiem co musiałoby się stać, żeby był taki 1st rd matchup, ale życzyłbym sobie tego jako wielbiciel potencjału Wizards.

 

btw, za mało mówimy o Johnie Hensonie. c*** z tym, że jest potwornym defensorem, ale widziałem go w Londynie na żywo i było mi głupio jak jadłem swojego burgera wiedząc, że John jest taki niedożywiony, a ja się objadam bezczelnie po północy. #dontate4Henson

 

 

Riley's mafia - Heat. Czuję się jak wtedy gdy 15 lat temu wujek zabrał mnie do Empiku i powiedział, że mogę sobie wybrać każdą grę jaką chcę. Zamiast się cieszyć to byłem mega wkurwiony, że nie moge mieć Fify 2000 i Jazz Jackrabitt NARAZ. To samo czuję patrząc na tabelkę i Heat/Pacers w kontekście starcia z Lebronem w 1 rundzie.

 

jestem mega naiwny, ale wierzę w competitivness tego buca Wade'a. Wade ma średnio cztery razy takie 3 dni w sezonie, że spokojnie jest w stanie wyskoczyć z każdym 1on1. Irving srający w gacie, Whiteside unleashed, Wade mający właśnie takie dni i all-eyes on Lebron w g6 na Florydzie. Anyone?

 

 

o reszcie nie chcę mi się gadać, oprócz tego że Celtics mają superstara...na ławce, Sixers mają superstara w obronie, Magic nie mają superstara w Vucevicu a chyba myślą, że mają (lol) a Knicks mają super$iano i pewnie wyjdą na tym najlepiej.

 

 

all-co oni tu k**** jeszcze robią-team

 

Turkoglu-Butler-Prince-Haywood (wymowne, że dwóch z nich to gracze Pistons)

 

 

 

 

 

PS - jestem niepocieszony, że kiedyś słowo "swagger" było takie fajne, a teraz nie użyłem go ani razu, bo ta marna banda kolesi w rurkach i snapbackach obrzydziła mi je do reszty. W każdym razie jeśli jeszcze kiedyś dane mi będzie napisać o Jasonie Terrym - to obiecuję, że je wtedy użyje.




#322449 Ile razy mam ci mowic?! Atakujemy na tamten kosz!

Napisane przez rw30 w 24 styczeń 2015 - 21:34

nie wiem gdzie to wpisać, wpisuję tutaj:

 

był wczoraj fajny mecz, ATL vs OKC, myślę sobie: ściągnę sobie

 

wszedłem na rutrackera i ściągnąłem, odpalam

 

mecz się zaczyna, atlanta z jakimś ayonem i mackiem w S5, myślę sobie: pech, że bez horforda i tiga, no ale co zrobić. Obecność Macka i Ayona w S5 trudno mi skomentować, zwłaszcza że ostatni raz widziałem hawks pewnie jeszcze w poprzedniej dekadzie [na pewno ani razu w ciągu ostatnich 4-5 lat]

 

OKC też z perkiem na centrze [myślę sobie - gdzie Adams?], z Jaxonem na PG [myślę sobie - westbrook znowu połamany? a jeszcze w poprzedni weekend 2x go w akcji widziałem], na SG Roberson

 

gramy, mack trafia 3 trójki w pierwszej kwarcie, mnie nachodzi tylko myśl że ten Roberson fizycznie na oko bardzo podobny do Sefoloshy, i numer coś mi się kojarzy że też podobny, no ale to już szczegóły, poza tym kto by się przejmował jakimś Sefoloshą, który i tak zaraz zejdzie na ławkę

 

chwilę potem dowiaduję się od speakera że Horford jest out for the season ze względu na kontuzję mięśna jakiegośtam, 

myślę sobie "szlag jasny, tak im niby ostatnio dobrze szło, chyba im przynoszę pecha że akurat jak postanowiłem ściągnąć ich mecz to się połamał; szkoda ich, tyle lat cieniowania, w tym roku tak dobrze, eh te cholerne kontuzje"

 

ale dobra, gramy dalej, ten Roberson naprawdę strasznie mi się zdaje podobny do Sefoloshy, podobna postura, podobne ruchy, potem coś tam rzuca, i to zupełnie bez zastanowienia trójkę oddaje, nawet spoko doleciała do obręczy, prawie wpadła, myślę sobie 'rozkręca się chłopak, nie krępuje się, spoko'

 

kolejna akcja Thunder, Roberson trafia trójkę z rogu, zbliżenie na niego, nie tylko numer i posturę ma Sefoloshy ale również jego twarz, komentator jak gdyby nigdy nic mówi 'Sefolosha hits da 3 from da corna'.

Wyłączam full-screen, sprawdzam nazwę pliku na pasku tytułowym VLC: 2014.01.27ATL@OKC

Wkurwiłem się




#444123 Ile razy mam ci mowic?! Atakujemy na tamten kosz!

Napisane przez kungfubestia w 26 lipiec 2016 - 16:06

13731856_1197677863622842_24856371033828




#368817 San Antonio Spurs 2016/2017

Napisane przez Reikai w 07 lipiec 2015 - 23:50

38 sekunda.Ja tylko tyle do powiedzenia mam...Managment Spurs rozjebał w tym sezonie.




#470763 Wesołych Świąt!

Napisane przez LeweBiodroSmoka w 23 grudzień 2016 - 22:22

Od dłuższego czasu nie piszę zbyt wiele na forum, w ogóle mało piszę i to chyba dobry moment, aby trochę przełamać tą niemoc

 

chciałem złożyć życzenia personalne dla każdego bliskiego mi usera, jeśli kogoś pominę to z góry przepraszam, kocham Was wszystkich (a Ciebie Puzon to najbardziej)

 

na początek ekipa Airball.pl:

 

Kucio: życzę Ci aby spełniły się wszystkie mniejsze i większe wizje dotyczące portalu, abyśmy wszyscy za kilka lat mogli sobie powiedzieć - rozjebaliśmy tą grę do zera, ale przede wszystkim abyśmy wytrwali w projekcie wszyscy do końca i aby niesnaski między nami zdarzały się jak najrzadziej 

 

Iga(Sachs): Tobie droga koleżanko, życzę więcej wolnego czasu, byś mogła częściej radować Naszych Czytelników swoimi świetnymi tekstami, aby jak najszybciej wszyscy mogli powiedzieć, że Sota nareszcie spełnia oczekiwania

 

Orzeł: życzę Ci abyś po tym sezonie miał niemałą zagwozdkę czy jednak Darka nie podpisywać, aby hasło Melo DZIK pojawiało się jak najczęściej co pomoże mi też zając się bardziej Baryłami, bo nie ma nic gorszego niż oglądanie dobrego  Melo z perspektywy fana Nuggets - wiadomo. Życzę Ci również ciut więcej luzu, abyś czasami spojrzał na temat NBA szerzej niż tylko w rejony własnego zdania, ale to trudne, wiem coś o tym, więc jak nie wyjdzie to c*** z tym niech spełni się chociaż tylko pierwsza część tych życzeń ;] Przede wszystkim jednak życzę Ci aby 2k17 był dla Ciebie niezapomniany, a Wyborowa lała się litrami

 

El(z)wood: aby Twoja szuflada z tekstami nigdy się nie domykała, aby Twoja wena rosła proporcjonalnie ze spożytym elementem baśniowym, aby żaden chodnik nie był dla Ciebie straszny i abyś zawsze prezentował się na nim jak Davin Booker w rookie season

 

BiałaCzekolada: aby tatarka na melo nigdy Ci nie zabrakło, abyś jak najszybciej mógł wrócić do kraju z kieszeniami wyładowanymi funciakami oraz aby Stanley został wytrejdowany do Thunder, gdzie przeszczepią mu jaja Westbrooka i mózg Robersona

 

LeweBiodroSmoka: aby w końcu zabił w sobie tego lenia i  teksty spod jego palców leciały jak lecą słupki oglądalności Nuggets po wprowadzeniu Jokicia do s5 

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

mac: abyś miał tyle wafelków żebyś mógł nimi wytapetować 100 metrowe mieszkanie, abyś odnalazł jeszcze kiedyś pasję do fantasy, aby Twój rower zawsze wiózł Cię w pożądanym kierunku najlepiej prosto do wymarzonej pracy

 

Raf85: aby Twój biznes rozkręcał się tak jak rozkręcają się Wizards, aby Nets już za rok byli postrachem dla tych buców zza miedzy, aby momentów zwątpienia do NBA było jak najmniej, a najlepiej by nie było ich w ogóle

 

Dżony(tegotamtego): abyś nie musiał napierdalać tyle tych nadgodzin, a resztę czasu poświęcał na wyławianie najlepszych dup w okolicy, aby zimnego browarka nigdy Ci nie zabrakło, aby z rozmowy przypadkowymi randomami zawsze kończyły się tylko dobrze, najlepiej wspólnym biesiadowaniem do białego rana

 

Findek: abyś jak najczęściej zachowywał spokój ducha, a sformułowanie "głupi pedał" padało tylko w odniesieniu do gamoni z polityki, abyśmy wspólnie wyklepali tysiąc trejdów, a nie tylko o nich gadali, abyś dzwonił do mnie częściej, a nie tylko palił konia

 

Koniu: abyś znalazł prawdziwą miłość, która doceni Twoją zajebistość, abyś wszelkie kontuzje oglądał tylko na ekranach monitora, abyś hasło "Nash najlepszy pg naszych czasów" głosił zawsze z dumą i aby gól heretyków z klanu Kidda był zawsze jak największy

 

Stro(StroShow): aby w czasie pracy Twe wierne  trampki zawsze Cię niosły jak wtedy gdy uderzasz do monopola, aby napiwki  z rent zawsze miały 0 z tyłu, aby Twoje tajemnice nigdy się nie wydały, a życie było jak najmniej pokręcone, aby Twój kuzynek jeszcze wrócił na forum i aby brał od Ciebie jak najmniej przykładu ;)

 

Żbik(czlowiek_morza): abyś ukończył jak najszybciej te c***owe studia, aby Twoja drużyna w fantasy zawsze trzymała się w czubie, najlepiej tuż za mną (hehe), aby nigdy nie zabrakło Ci dolarka na Porzingisa, abyś jak najczęściej zgadzał się z Orłem oby tylko nie zawsze bo byłoby strasznie nudno

 

Jasiek(january): aby Lakers zawsze podpisywali tylko dobre kontrakty, aby Randle z Nancem dalej rozwijali się tak jak dotychczas, aby DARa omijały kontuzje i głupie pomysły, aby wariancja zawsze była po Twojej stronie i duch Kapicy nigdy Cię nie dopadł 

 

Józek(josephnba): aby Twój syn rósł zdrowo i przejął od Ciebie pasję do koszykówki i aby ta pasja nie ograniczała się tylko do siedzenia przed kompem, ale również do gry na świeżym powietrzu czy k**** gdziekolwiek, aby Bulls podpisali Davisa i aby już niebawem skończyły się wzdychania do lat 90tych

 

Iggy: aby sianko zawsze się zgadzało, abyś w końcu przeszedł tą grę do końca i zajął się podróżowaniem, najlepiej po Stanach, aby warszawskie lokale były zawsze dla Ciebie otwarte a, zamykały się tylko wtedy gdy sam uznasz to za zasadne

 

ely3: aby Gobert wyrósł na najlepszego obrońcę jakiego ta liga widziała, aby Hill przedłużył i grał jak najczęściej, abyś postarał się czasem nie nastawiać na wszystko w różowych barwach, co pomoże lepiej znosić niepowodzenia Mormonów

 

RappaR: aby Ubery zawsze pod Twym domem stały, abyś jak najszybciej został tym lekarzem i abym nigdy nie musiał być Twoim pacjentem, abyś wizyty w Warszawie wspominał już tylko dobrze, a Lebron grał do 60tki

 

Pablito(Mirwir): abyś zawsze znajdywał czas na wspólny zlot i abyś następnym razem wytrwał do końca, aby Rockets przegrywali tylko z Nuggets, aby ominęły Was kontuzje, a MDA udało się to, co nie udało się z Pheonix

 

kulfon: aby zdarzyła się kiedyś okazja by razem wychylić niejeden kielon, bo choć nie jesteś zbyt aktywnym userem, to coś mi się wydaje, że byłoby o czym pogadać

 

Szulim: aby inwestycje były tylko trafne a przelewy dochodziły zawsze na czas, aby blog Twojej żony pobijał rekordy popularności, a świąteczne wypieki w jej wykonaniu zawsze wzbudzały zazdrość wśród jej koleżanek

 

barcalover: aby spiny między nami zdarzały się jak najrzadziej, a wszelkie dyskusje były prowadzone tylko w kulturalnej atmosferze, aby Westbook zdobył MVP, a Pain coś pograł zamiast się tylko głupio gibać

 

Kołek: aby dobry humor nigdy Cię nie opuszczał, abyś nigdy nie pozwalał na obrażanie Polaków przez tych litewskich ignorantów

 

Dnc: abyś zawsze był moim najwierniejszym fanem, a przycisk "lubię to" nigdy Ci się nie zacinał, abyś zawsze trzymał rękę na pulsie i pilnował porządku i etykiety z takim zapałem jak dotąd

 

matek: aby kastrowanych postów było jak najmniej i żebyś dalej robił tak dobrą robotę, nie wiem co jeszcze w sumie to niech będzie, że życzę Ci powrotu Kobasa - chyba się nie obrazisz

 

LAF: wymiany DeRozana za Crowforda i Georga za Mbach a Moute, abyś nigdy nie zwątpił w słuszność swoich postów i miał w dupie hejterków

 

PrzemekMVP: abyś zawsze trzymał rękę na pulsie i szkolił z NBA tych gamoni z Twojej klasy, abyś pisał częściej, bo pojadę na Jeżyce i poskarżę bracholowi

 

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

to chyba wszyscy komu chciałem złożyć oddzielne życzenia, żeby jednak nikogo nie pominąć(choć i tak na bank się to nie uda) -  składam najszczersze życzenia zdrowych, spokojnych świąt i udanego 2017 następującym userom(kolejność jak najbardziej przypadkowa, choć będę musiał czasem jechać po liście userów):

 

Karpik, Jendras, SlaKB, lorak, ai3, Kubbas, Mentor, Ronnie, Antek, Chytry, Luki, koelner, Van, Xamel, Alojz, elWariato, rw30, Przem, Kily, Maciek9020, P_M, Skoczek,  falcao, Julius, julekstep, Wirakocza, Bastek, bulek, Maxec, mycek, danp, Kraso, Cloud, microlab, spabloo, Eld, piotreksuper, Pan A, wilQ, Roger, PeeWee, Me Myself & I, shevcu, wowo, tomeczeg20, Borys, Fluber, Benon, Baptizia, vasquez, blackmagic, Lu-, Marzec, havlicek, marcos, Leszczur, Boowka, Cisza, MarcusCamby, memento, Bogut, Jinks, Alternative, Reikei, the4yeast, TuPalnik, Zaphod, Zdzich, sirkozi, double, BigManFan, agresywnychomik, Wyparlo, justlikemike, mistrzBeatka, iglo13, Tasma, montana, metlik, samekontzj, Dante, leeewy, SiXers, Monty, Raven2156, halfoat, Andy13, kungfubestia, mythos, Wielo18, steve, ness, sharif, Barsa, Hennenberg, Mameluk, Lew, jack, ptb, KarolPTB, Regis, Cardi, lepos, airmax, adamb81, bankrut, MA23, KBJ, Marceli73x, evitacre, Fudzi, sewer, jaggy007, JH13, macias, Gamejros, nawciarz, Cris155s,Pepis21, Eliasz, queenJames, mikrofalowka, mayor, Tomek, Tecu, Sylvinho, triplejohnson, WujekWójcik, Doniu, Advaldo, mateuszf, Ficko, Tomek4, kp11, Tomek9248, Sixer, allen, Maju, lucero, polskignom, Look, ble, han_solo, kleczes, ptak, Jeszka, Cardioka, Zwierzak, Qcin69, InVad33r, Kolodzero, denixior, Paavo, Tłok

 

i całej reszcie o której zapomniałem, a miałem okazję poczytać czy też rywalizować wspólnie w fantasy

 

od końca 2011 e-nba mocno wryło mi się w czaszkę i choć ostatnio nie mam już takiej motywacji żeby tu regularnie pisać, to chciałem Wam w ten sposób jakoś podziękować za to, że wywindowaliście moją pasję na zupełnie inny poziom i choć interesuję się tą ligą od 94, to dopiero tutaj stałem się prawdziwym kibicem i nauczyłem się odróżniać konkretną merytorykę od zwykłego, taniego szitu, którym próbują nas karmić nie tylko na własnym podwórku

 

dziękuję raz jeszcze, ale uprzedzam,że jeśli się Wam wydaję, że będę to robił co roku to chyba niezle Was pojebało ;]

 

kłaniam się

 

LBS

 

474018af71331bd9403ca92ee425d0a9.jpg




#420931 playoff big picture

Napisane przez BiałaCzekolada w 23 kwiecień 2016 - 22:50

Kocham kwiecień.

Uwielbiam ten moment, kiedy patrząc na ekran smartfona widzę datę 1 kwietnia i mam banana na ryju, bo zaraz zaczną się playoffy (swoją drogą to oczekiwanie jest często lepsze niż jednostronna pierwsza runda - wiecie o co chodzi króliczka trzeba łapać a nie złapać blabla). W każdym razie, człowiek się starzeje, problemy są zawsze nowe i zawsze większe, ale c*** z tym, bo przez następne 2 miesiące mam swoją Nirwanę. Ludzie myślą, że jestem pojebany, ale dla mnie koszykówka to nie efektowne wsady i rekordy trójek - I dont give a shit tbh, bo dla mnie NBA Playoffs to teatr nowożytny. Ludzkie upadki, problemy, heroizm i to wszystko big stage i to wszystko z Jeffem Van Gundy cztery razy w tygodniu.

 

Let's enjoy the rideeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee

 

 

a co my tu mamy?

 

prawda jest taka, że jak jesteś top10 i masz zdrową ekipę to jak nie ma cie 20 kwietnia na parkietach - to znaczy, że tak naprawdę nie ma cie w top10, proste jak drut. Dlatego DeMarcus Cousins jest plackiem, bo miejsce w ósemce było otwarte jak nigdy i dostał się tam np 39-letni Dirk i Xavier Munford.

Anthony Davis poddał sezon jeszcze w grudniu i nie zapomnę mu tego nigdy, ale karma go jeszcze dopadnie, bo za dwa lata ludzie przejrzą na oczy, że jego gra niespecjalnie przekłada się na postseason i wszystkie porównania do Davida Robinsona były trochę przedwczesne, bo David Robinson to był rzeźnik w rs jakich mało i wchodził do PO ubrany w mundur, klęcząc w konfesjonale. Gdzie jest Jimmy Butler? Gdzie jest John Wall?

 

 

liga jest mocna jak nigdy na pozycjach 1-3 i w czołówce jest teraz tak ciasno, ze Draymond Green gra Kevina Garnetta i prawdopodobnie nie jest w top6.

 

zapraszamy największych aktorów:

 

Chris Paul in yo face - kto ma bardziej przejebane since day1 Chris Paul czy Stephen Hawking? największe mózgi swojego fachu, największy ast/to skill/body ratio ever uwięzieni w swojej formie nie-do-przeskoczenia. Bóg nie dał Oskara DiCaprio=, posadził największego fizyka na wózku i posadził najbardziej kompletnego rozgrywającego w II rundzie Zachodu - tak już jest ten świat stworzony. Clippers w ciągu ostatnich 5 lat dali nam najlepsze show w postseason i oglądanie jak Chris Paul próbuje wygrać w Oakland to będzie lektura szkolna za kilkanaście lat. Napisz rozprawkę o największym bohaterze tragicznych wszechczasów.

 

znowu rozejdzie się pewnie o indolencję 2nd unit Clippers i brak "tego piątego" w lineupie ale przecież Skazani na Shawshank też są świetnym filmem, mimo że od początku wiemy, że główny bohater da dyla.

 

 

Thunder - spektakl o tyle smutny, że pokazuje nam jak wszystko jest kruche i płynne. 2010-2014 nie było bardziej energetycznego widowiska w sporcie niż Thunder rolling. W 2013 mieli all-time sezon, który spuścił do kibla Beverley, a teraz już nie są młodzi, już nikt nie przymyka oka na ich niedoskonałości i wszyscy wytykają ich wady palcami, bo to naturalna kolej rzeczy, że jak jesteś kochany to kochają cie razem z twoim brudem za paznokciem i niezrobionym praniem, ale jak kończy się miesiąc miodowy to spróbuj tylko nie opuścić deski w kiblu....

 

Thunder ciągle muszą liczyć na ofens Ibaki, ciągle nie potrafią grać zespołem i ciągle nie mają drugiego wingmana, ale to ciągle najbardziej we dont give a shit, atletyczny, glass-pounding zespół w lidze. Warriors nie da się pokonać small ballem - Warriors trzeba zmiażdzyć na deskach, mieć zero strachu, jaja ze stali i chorobę psychiczną, która powoduje że myślisz, że jesteś lepsi niż oni. Thunder to mają jako jedyni i Dion Waiters jest kimś, z kim mógłbym iść na wojnę, bo lepiej iść z głupim i lekkomyślnym niż z mądrym i obsranym.

 

Thunder praktycznie nigdy nie podpisali sensownego weterana (Livingston, JJ, Pierce, West), w okresie ich prime w postseason duże minuty grali: Kendrick Perkins, Derek Fisher, Caron Butler, Jeremy Lamb, Randy Foye i Kyle Singler. Russell Westbrook jest najgorszych big volume 3pt shooterem EVER, Kevin Durant nie potrafi post-upować niskich graczy, a Thunder i tak zawsze są kolcem w dupie dla wszystkich. Tak wygląda twoje życie jak masz mega talent, ale wybrałeś zły kierunek studiów, złe towarzystwo i jeszcze złapałeś gronkowca i ciągle jebie ci z ryja przez zepsuty ząb. Będziemy kiedyś o nich mówić:

'pamiętasz Magic 90s?'

- "noooo, ale Thunder 2011-2016 to dopiero zmarnowana ekipa..."

 

(Durant zostanie w Okla, a Thunder przejdą Spurs- mark my words)

 

 

Lebron. W piłce nożnej jest taki termin "ostatni mundial". Dla mnie to ostatni mundial dla Lebrona. Nadchodzi taki moment, kiedy zmiana warty jest tak przytłaczająca, że nie pozostaje nic innego niż poklepać po plecach młodzież i usiąść na tylnym siedzeniu - to jest dla Lebrona rok 2017: Warriors, Durant, Wolves, Embiid, Davis, Kawhi - Lebron nie będzie nawet top5 tematem w NBA anymore.

 

Ma świetnie zbudowany zespół - mogą grać grind&grit, mogą grać up tempo, small ball, big ball, Lebron ma personel żeby występować na pozycji od 1-5, Irving jest w formie, Love był zgniłym jabłkiem, ale ktoś odkroił tę zgniłą część i teraz co prawda mamy 70% jabłka, ale przynajmniej świeże, co nie?

nie ma teraz wymówek, bo lepszego składu w Cavs już nie dostanie, a jak odejdzie grać z Paulem, Melo czy kim on tam by chciał - to ludzie stracą do niego szacunek total. Dellavedova jest szefem - ten człowiek byłby 'confident' nawet gdyby siedział w pokoju z Putinem, całą Yakuzą i Mickiem Jaggerem. Tak go lubuę, że gdyby teraz Delly do mnie zadzwonił, że mam skoczyć z okna, to pewnie bym nie skoczył, ale przegadalibyśmy trzy godziny na inne fajne tematy.

 

 

Spurs - nie widzę ich totalnie, ciągle nie ufam Kawhi jako gtg, bo Spurs szli zawsze tak daleko jak na plecach niósł ich Duncan i rok temu Clippers obnażyli Spurs w tym względzie. Szacunek za niesamowity regular, ale przerzucanie piłki ze strong na weak side, od Patty Millsa do Kyle Andersona jest dobre na Utah Jazz czy Orlando Magic w lutym, ale obrona od II rundy wzwyż w ostatnich 5 minutach prawdopodobnie nawet na to nie piernie o ile ktoś nie przyklepie z piłką kilku kolejnych akcji. Brak dribble penetration nie będzie generował trójek - Danny Green już jest w slump od kiedy Parker i Manu nie rozbijają obrony 24/7. Widzę postęp Kawhiego, ale rok temu też widziałem postęp...

 

 

Warriors - wszystko zostało już o nich powiedziane i tak naprawdę niepotrzebnie napisałem wszystko powyżej, bo oni są po postu zbyt dobrzy, żeby w tym roku tego nie klepnąć. Ale nienawiść do nich jest tak ogromna, że warto będzie chociaż popatrzeć jak inni próbują. Trzymajmy tylko kciuki, żeby zdrowie Curry'ego dopisało, bo to żadna sztuka pobić inwalidę czy zdobyć mistrza jak Jordan gra w baseball.

 

 

anyway,

 

jeśli Warriors b2b - Curry arguably GOAT sezon, Draymond Green starting center w Rio i Harrison Barnes strasznie przepłacony w lato

 

Lebron brings it to Ohio - Lebron muruje się w top3 ever i nikt go już stamtąd nie wyrzuci

 

Thunder - to musiałaby być najtrudniejsza droga do mistrza w historii. 40-1 Spurs, 73-9 Warrios i Lebron w prime BEZ HCA ?!?! Hakeem ze swoim runem w 95 mógłby się schować. 

 

Spurs - Pop, Duncan, Manu, Parker emerytura




#283616 Los Angeles Lakers 2014/15

Napisane przez MVPrzemek w 03 lipiec 2014 - 15:29

Wszystko fajnie tylko trzeba tez cos ogladac zeby wiedziec ze Perk nie jest zadnym rim protectorem a przy obecnym stylu gry to jest najwazniejsze, takze nazywanie go defensywnym centrem...

 

nazywanie go defensywnym jest spowodowane tym, ze jego ocena za atak to 1/10 a obrona 2/10 - czyli bardziej defens niz ofens

nazywanie go centrem jest spowodowane tym, ze jego ocena jako pg, sg, sf i pf to 1/10 a jako centra 2/10 - czyli bardziej center niz inna pozycja

nazywanie go koszykarzem jest spowodowane tym, ze jego ocena jako pilkarza, polityka, eseisty, pianisty lub nauczyciela wosu wynosi 1/10 a jako koszykarza 2/10

 

wiec mozna go w sumie nazwa defensywnym centrem, bo nikim nie jest bardziej niz defensywnym centrem




#457575 Airball.pl

Napisane przez kucio w 14 październik 2016 - 14:55

Siemanko Panowie,

 

Wiele lat zajeło mi dojście do momentu w którym jestem. Do zaczęcia realizowania małych marzeń.

 

Sfrustrowany paroma innymi serwisami pomyślałem, że może warto wreszcie zrobić coś na styl Gratlandu i dać trochę radości tym wszystkim ludziom, kótrzy tutaj piszą. Przy okazji może uda się wyedukować trochę laików do poziomu, gdzie Rajon Rondo to słaby rozgrywający, boxscore oszukuje, a podcast ma być w dobrej jakości.

 

W każdym razie udało mi się ściągnąć naszą forumową świtę i w składzie redaktorskim:

 

Cezary - Elwood

Roland - LBS

Marek - Biała Czekolada

Iga - Sachs

Przemek - Przemek Orliński

no i ja

 

No i oczywiście honorable mention, człowiek od San Antonio i Fantasy:

Przemek - mac

 

Stworzyliśmy parę niezłych tekstów, które mam nadzieje, że rozbuja nie tylko comment box na stronie jak i dyskusja przeniesie się tutaj. 

 

Zapraszam do czytania, bo grafomania, kłótnie i analiy już się wysypują. Dziś wjeżdza pierwszy dłuższy tekst, a póki co zapraszam do wstępniaka i dodania sobie nas zarówno na FB/Twitterze i zakłądek ulubione!

 

Dziś o 18 ruszamy na całego!

 

Pozdrawiam Was i chcę też podziękować Wam wszystkim, bo właśnie to forum ukształciło mnie na fana NBA jakim chciałem być!

 

 

http://airball.pl

https://twitter.com/airballpl

https://www.facebook.com/airballpl




#423742 Podsumowanie sezonu 2015/16

Napisane przez Elwood w 05 maj 2016 - 20:52

Obiecane podsumowanie się wkleja za

3

2

1

...

..

.


Miałem tego nie robić. Nie miałem pomysłu na podsumowanie, nie chciało mi się, wiedziałem wszak, iż to standard i ktoś finalnie się do tego przyłoży. Podsumowania sezonu, reminiscencje, oceny zawodników tudzież drużyn – been there, done that. Miałem tego nie robić, acz skoro tyle w głowie mi się uroiło przez ostatni czas, a i w lidze się dzieje jak tez mam więcej czasu na „zbliżenie z ligą” – mecze, artykuły, wywiady – czemu tego nie spożytkować? Czas więc nadszedł  ku temu, by w jakiś sposób spiąć klamrą ostatnie 12 miesięcy.

 

Wzloty, upadki, marazm – bicie rekordów, kryzys w drużynach i niekończące się tasiemce. Wszystko to przed naszymi oczami przebiegło w oka mgnieniu i wiem, że każdy z nas nie może się już doczekać kolejnego rozdania. Draftu. Obozów przygotowawczych. Spotkań  przedsezonowych. Tego wszystkiego, co tworzy NBA ligą wyjątkową. I za to oddaję jej część serca. Nie Suns, nie Celtics. Żaden konkretny zawodnik, tylko całokształt. Nawet olewaczy Dwight, pokraczny Dion i burmuszny DMC. Każdy z osobna i wszyscy ogółem zasługują na naszą uwagę. Mamy wszak przyjemność obcowania z grupą najlepszych na świecie w swoim fachu. Tak, Dion jest lepszy od grona pewnie ok. pół miliona innych zawodników na swojej pozycji. Jakkolwiek źle to brzmi, to jest kupa graczy gorszych od niego. Robiących głupsze rzeczy na parkiecie, rzucających z gorszą skutecznością z gorszych pozycji. Nawet on mam mój ukryty szacunek. A skoro już przy tym – każdemu „hejterowi” co to mi starał się za skórę zaleźć; każdemu użytkownikowi uwłaczającemu graczom drużyny przeciwnej; każdemu człowiekowi robiącemu z gęby cholewę –zbastujcie jeden z drugim. Tak oficjalnie i tak skrycie. Nie jestem ideałem, nikt z nas nie jest. Każdy ma swój styl, każdy jest inny – ale to, o czym Eld kilka miesięcy temu pisał, czyli wzajemny szacunek, to podstawa do funkcjonowania w społeczności jaką tworzymy. Forum e-nba to po części spuścizna e-basketu, po części baza użytkowników pierwotnych e-nba, po części też nowa krew, która ostatnio chętnie napływa. Każdy ma swój punkt widzenia, swoje ego i racje, ale proszę – szanujmy się wzajemnie, ceńmy zdanie drugiej strony. Bo bez drugiej strony forum nie będzie miało sensu.

 

Wstęp już za nami, czas więc na przejście do konkretów. Sezon 2015/2016 był pierwszym pełnym sezonem przeze mnie obserwowanym od bodaj 5 lub 6 lat. Po drodze były szczątkowe skróty spotkań, statystyki, uwaga skierowana na tenis, curling i inne pierdoły. Generalnie przez kilka lat funkcjonowałem w formie, która nie była moja, a z której niezwykle chętnie się uwolniłem. Wcześniej widziałem wejście Lebrona, widziałem „nowatorskiego”  Yao i oklep gromady zasłużonych jezioranów od Detroit Pistons. Potem wszystko zasnuła mgła amnezji, głupota ludzka i wzmacnianie charakteru. Wróciłem, odkopałem rzut z wyskoku, buty taneczne i po wprawce w ubiegłym sezonie przygryzałem paznokcie z niecierpliwości. Draft z fajnymi prospektami, Suns teoretycznie wzmocnione (potem mi przeszło takie pi****lenie głupot), liga z nowym znakiem jakości. Generalnie wszystko wyglądało tak, jakbym nigdy z pokoju ligowego nie wyszedł. Mocne zespoły nie opadły z sił; po drugiej stronie barykady również zapowiadało się ciekawie. Hawks już udowodnili swoją wartość i aspiracje. Warriors to mistrzostwo. Dalej Bron, Spurs po długich wakacjach. Do tego kupa zespołów pukających do miejsca, gdzie laski same płacą za pukanie i mamy zapowiedź czegoś wyjątkowego. Było wyjątkowo? Zobaczmy po kolei.

 

Alfabetycznie na start wchodzą Hawks. Zespół z Atlanty = mizerny fanbase, wspomnienie fatalnych strojów oraz lista 20 punktów Korvera na temat doskonałości rzutu, który po ogłoszeniu owej listy przestał być doskonały. Liczyłem na coś ponad średnią ligową i się nie zawiodłem. Niezauważalna strata Carrolla, solidny frontcourt z wabikiem  FA w postaci Holforda. Do tego dynamiczny duet rozgrywających… gdybym  jeszcze pamiętał, kto tam z ławki wchodzi na poważne minuty..

 

Boston. Zielona duma kibica, z której nawet Dan Aykroyd może być dumny. Grupa trzecich/czwartych/piątych opcji pozbierana z różnych ekip, doprawiona niesfornym Thomasem i jednym z najlepszych szkoleniowców dzisiejszej ligi i mamy co następuje: maszynę defensywną ze zrywami ofensywnymi, gończe psy grające niczym w liceum(full court pressure), w końcu drużynę godną stąpania po ziemi nie raz i nie pięć noszącej mistrzów ligi. Danny Ainge zbudował potwora, z takim potencjałem, tyloma rozwiązaniami po obu stronach parkietu, z takimi możliwościami dryftowymi. Rewelacyjna podstawa ku temu, by jakikolwiek wielki dzisiejszej ligi wdział biel i zieleń i walczył o trofeum. Świetna ekipa do oglądania.

 

Brooklyn. Tu zaczynam mieć problemy z definicją drogi obranej przez zarząd/drużynę. Kolejny sezon bardzo mocno w plecy, kolejne zmiany warty (ostatnie podpisanie Marksa wydaje się być trafnym ruchem), kolejne budzenie nadziei w kibicach, którzy mogą pamiętać jeszcze czy to wyczyny tria Kidd/RJ/Vince czy nawet czasy wcześniejsze, z Williamsem i Gillem. Na chłopski rozum od 10 lat drużyna zalicza regres; polityka podpisywania „na teraz” spaliła na panewce i ze składu ostał się ino Brook Lopez – środkowy u szczytu kariery,  teoretycznie łakomy kąsek do wymiany. Dalej Jack i Young – i tu trzeba zadać sobie pytanie, czy faktycznie są to opcje 2 i 3 w zespole, który chciałby chociaż walczyć o PO? Zespół bez tożsamości, bez perspektyw i podobnie jak Suns w miejscu, z którego ciężko się będzie wygrzebać.

 

Hornets za to mają olbrzymie szczęście. Fanbase bodaj największy jeśli patrzeć na zespoły, które zaczęły kibicować klubowi a nie konkretnemu, medialnemu/wielkiemu zawodnikowi. W naszym rodzimym kraju na początku lat 90 jeśli pojawiło się coś z NBA, to było to Hornets, Magic, Bulls bądź Lakers. Przy czym czapeczki z logiem Charlotte miały najmocniejsze daszki i potrójny szew (pozdro zgredy). MJ w swej nowej roli również w jakiś sposób doszedł do momentu, gdzie budowa zespołu nie wygląda jak rzygowiny po sobotniej imprezie. Po wymianach ma fajnych rozgrywających, dwóch ciekawych defensywnych stoperów, 2 młodych wyrobników na deskach. Do tego Al i Marvin i do kupy zebrała się ekipa, którą widziałem w tym sezonie najmarniej 9 razy i każde ze spotkań było warte poświęconego czasu. A, i francuski łącznik. Ciężko nie darzyć Was sympatią.

 

Spokojnie, kolejna ekipa wie jak sobie radzić z fanami. Bulls nie wymieniają. Bulls nie zmieniają z głową, nie wyrywają zepsutego zęba. Szkoda Gasola, bo chłop ma dar niebywały do gry w kosza. Szkoda Rose`a, bo to był motor napędowy i chwilami najlepszy grajek na pozycji w swojej karierze. Butler to też wielka nadzieja spuścizny po Jordanie. Taj, Brooks.. tak, tak – szkoda. To taki czeski samochód. Kontuzje, wywalenie trenera mającego nastawienie stricte defensywne i zamiana na gościa, który jest Hornackiem na dopalaczach. Noah? Kontuzje, drastyczny spadek formy i minut, ofensywny niebyt i wyjebanie na jakość rzutu. Generalnie to musi być karma za te 6 pierścieni, nie ma wuja, by MVP + środkowy robiący 12/11/4/2/1 w ciągu 4 lat zanotowali taki regres. Trzęsienie ziemi, kolejna budowa od nowa i kolejny „Ben Gordon” na śmietnik koszykówki. Jeszcze Kirka oddaliście. Fuck off

 

LeBronniers, czyli przypowieść o tym, jak wywalić zajebistego trenera, wstawić pachołka, pościągać ziomków, mieć teoretyczny spadek osiągnięć i zaniżyć świadomie lub też nie wartość swoich opcji nr 2 i 3 przy czym efekt tego jest taki, że mimo tego całego gówna Cleveland to wciąż top 4 w wyścigu do pierścienia. Trochę pianobicia teraz będzie –Love nie jest „miękki”, nie gra słabo i nie jest szklanym kochasiem. Konkretny zespół, konkretne sety zagrywek, konkretna odpowiedzialność. Spytajcie Stanleya Johnsona i te jego trójki rzucane z boku boiska – w pewnym momencie sezonu w kolejnych meczach tylko tam go partnerzy szukali, jakby to był Robur jakiś parkujący na trawniku. K-Lo gra zespołowo, wpasowuje się w konkretny schemat. A to, że wygląda to na poziomie średniej plus ligowej? Dla przypomnienia, łaty „niewykorzystywanego” potencjału wśród wysokich mieli i Gasol, i Bosh, i Garnett jeszcze za czasów antycznych e-basketu. Same shit different Day. Z rozwagą ich obstawiłem w typerze jako Big Cachuna.

 

Dallas. Cubangate w pełni, Dirk obiecał PO i obietnicy dotrzymał. Drużyna pozbierana z odpadów radioaktywnych, które dawno już zapomniały lata świetności, potrafiła pokazać pazur i za to szacunek. Zważywszy na nasz krajowy fanbase (Roger) śmiem twierdzić, że ilość wygranych per fan zespołu jest najwyższą w lidze. Przepłacony lojalny Wesley, przepłacony Parsons, odkopani Felton, Barea i Williams. Kobiety po przejściach, Dirk z przeszłością. Nie wiem, kiedy powie sobie dość, ale na chłopskie oko ma tak ze 2 lata gry na dobrym poziomie 18/6. Oraz dwa lata na wyjazdy na ryby po 1 rundzie. Pomnik będzie miał bankowo, dirkstrasse pewnie też gdzieś wokół stadionu zrobią. Albo rondo Dirka. Nieee.. rondo ma złe skojarzenia.

 

Nuggies. Nigges. Nuggets. Era „pomelo” smutna jakaś taka. Kupa nawozu zza naszej wschodniej granicy, podobnie jak Suns Denver zapomniało jak to jest wygrywać i coś fajnego kleić. LBS pewnie mnie zjedzie, powie, że to prospekty, murowane kandydaty do mistrza za 5 lat, ale czy poważnie mamy traktować kolejnego Boba Budowniczego? Gallo i Barton wyglądają fajnie, Mudiay też ma wysoko zawieszony sufit. Randle na koksie czyli Faried fajnie rokuje.  I tylko mi tu prawdziwego lidera brakuje. Albo trenera z pomysłem. Albo rozwoju organicznego.

 

Pissstons. 1 runda za Wami, prognozy w klubie optymistyczne i skład w miarę ułożony. Macie tyły, wielofunkcyjne skrzydła, środkowego przez duże „si”. Ławka też niczego sobie, i Jeremy jest właściwym gościem na właściwym miejscu. Czekacie na odejście Brona czy idziecie po coś konkretnego z topu topów? Wyjściowa pozycja podobna do Bostonu, mecze Wasze ładne dla oka a i czirliderki jedne z ładniejszych macie. I Stanley, nasz nowy Artest, bardzo fajny zawodnik. Cholernie zacięty w obronie, zna swoje miejsce w ataku i jeszcze nie ma rozpalonego łba. Good 4 u

 

------------------------------------

Tu następuje przerwa reklamowa. Taki oddech od głupot pisanych na rzecz innych głupot, bardziej personalnych. W momencie, gdy to piszę, nie mam pojęcia kto będzie w All NBA 1st, 2nd etc. Wiem za to, że są zawodnicy, którzy w pamięci mi utkwili i niejako sezon 15/16 jest tożsamy z ich wyczynami:

- Curry, oczywistość, lekkie combo, Opel Tigra na dopalaczach. Czekam na linię za 4 punkty

- Drummm.. i jego dd, umiejętność ustawienia w pomalowanym. Wolne też pamiętam.

- IT i napędzanie zielonej maszyny

- Hassan, jego chwilami olewcze podejście do defensywy i to, jak obsrani robią się przeciwnicy, którzy przypominają sobie jego bloki, zastawianie deski i szybkość reakcji przy odbitej piłce

- Porzignis, czyli dynamiczna wersja Dirka

- Rose, który momentami wyglądał rewelacyjnie, by za chwil kilka popaść w przeciętność

- powrót złamanej nogi George`a

- Kemba i Lin, jeden z najfajniejszych i najdynamiczniejszych duetów obrońców w lidze do oglądania

- 60 punktów w ostatnim tańcu Johna Travolty

- Grit & Grind

- Westbroo i jego td

Top 10 ligi? Dla mnie, obecnie? Bron. Curry. Durant i Westbro. Paul. Davis. Drumm. DMC. George. Kawhi. Harden vs Klay? Lowry vs Damien ? Pewnie kogoś pominąłem, pamięć w cholerę szwankuje. Dobre zawody robili IT, Hassan, Towns, Porzi, Sapp, Butler.. za dużo tego. Kupa fajnych zawodników.

---------------------------------------

 

Golden State. Czego bym nie napisał, albo mnie wyśmiejecie albo przejaskrawicie sprawę. Rekord ligi, deus-ex Kura, mini Magic, Klay i kilogramy dobrze wpasowanego suportu. Nie wiem, jak by się to potoczyło gdyby wypadł ktoś a ktoś musiał wózek ciągnąć. Faktem jest, że to co ostatnio Przem bodaj pisał ws GSW ws Suns 05 jest bliskie prawdy. Prawdziwa wymiana ryjobicia by była, mecze po +130 punktów co noc. Poza tym? Obecnie to ich gra. Chyba, że Bron lub Spurs się pospinają.

 

Houston. O tych $%^$!@# nie trawię organicznie. Mieć top 10 gracza ligi, teoretycznie czołowego środkowego, wszystko ładnie pospinane na ławce i koniec końców grać w takim stylu? To jakby jechać lewym pasem 60 na godzinę. Beasley? Smith? Wykopanie Thorntona? Spalić, zburzyć albo zamordystę zatrudnić.

 

Bird miał pomysł. Chciał smallball, chciał się dopasować do wodzireja ligi. Otoczył Paula tak samo wartościowym stuffem jak Cuban otoczył Dirka. Pozytyw? Powrót George`a, Turner pięknie rozkwitł a mój człowiek Rakeem sobie nie pograł. Jest miejsce na rozwój, ciekawie się na nich patrzy ale w tej formie przy dobrych wiatrach jest to drużyna na miejsce ok. trzeciego na wschodzie. Szkoda, że Granger nie dotrwał do tego momentu w barwach Indy w zdrowiu.  Historia smutna a zarazem porównywalna do Brandona Roya. Przynajmniej ten ostatni sobie pogrywa w ichniej „lidze mistrzów”..

 

Clippers, czyli dom najlepszego rozgrywającego obecnej ligi (odwołuję się do definicji pozycji) sparowanego z najgorszym bądź jednym z najgorszych ogniw ligi. Austin Rivers, kandydat do DPOTY, MIP oraz człowiek, który robił już wszystko. Poza tym? Drugorundowiec, wieczny brak trójki, ławka coraz starsza.. Miałem wątpliwą przyjemność oglądać mecz, gdzie na parkiecie równolegle grali Crawford, Reddick, Austin i Pierce. W takim zestawieniu nie potrafili zebrać nawet datków na PCK. Karma? Paul się tu marnuje? Sparować go z Davisem, z szerszym składem? Czort wie.

 

Lakers :D Sorry Panowie, ja wiem, że 3 młode gwiazdy + Nance, Kobe, Hibbert zaliczył najpotężniejszy zgon tej dekady a Lou Williams pasuje tu równie co Mitch Richmond kilkanaście lat temu do trójkątów. Czas na zebranie dupy w troki, obudowę młodego potencjału, na trenera z jajowstrząsem i rozpoczęcie nowej ery. 3 lata śmierci klinicznej za Jezioranami, zapewne jeszcze rok bądź dwa stagnacji i obudowywania trzonu/tworzenia nowej tożsamości. Chcę jeszcze kiedyś zobaczyć finały z Celtics. I to nie na wideło.

 

Memphis, Tennessee. Tyle było dni… do utraty tchu (Conley) – do utraty sił (Gasol). Do utraty ¾ składu, do awansu do PO i walczenia o każdy milimetr boiska. Jak angielscy lotnicy w czasie 2WW. 28 zawodników w rotacji przez cały sezon. Tu nawet Ci, co zaczynali, nie mieli szans spamiętać z kim mają kończyć. Cotton. Stokes, Weber. Fuckin Benu Udrih i Jordan Farmar. Brakowało Eliotta Perry i Smusha, by dopełnić obraz nędzy kadrowej i rozpaczy zarządu. A mimo to wytrwali w boju, dociągnęli wózek do mety i jak sekcja środkowa „Rime of the ancient mariner” zostają w sercu.

 

Miami to cholernie fajna drużyna. Historia krótka a tu przewroty, Zo, Eddie Jones, Diesel. Big Trio. Plac poległych bohaterów. Do tego zajebisty komentator, Brylantynowy Pat, mordy rozdarte na co 2 meczu. Maskotka z kutasem zamiast nosa. Wszystko się skleja. Gra? No zwyczajnie fajnie to wygląda, gdy patrzy się na zespół ze starcami miast gwiazd, sparowanymi z ciekawymi juniorami, grającym dobry sezon Dragicem i Hassanem. Poza Suns najczęściej widziałem ich w boju i nie żałuję.

 

Bux. 2 mecze? Może 3. Alfabet jako rozgrywający. Duch przeszłości w postaci Sandersa. Kogo ja oszukuję… Nie pamiętam nikogo z tej drużyny poza Giannisem. Zespół widmo dla mnie, nigdy im nie kibicowałem, nie latałem za nimi z pomponami, nie prosiłem o autografy i nie ciągnąłem w autokarze..(my bad, miało się nie wydać). Burn mutherfuckers. Nudna ekipa z nudnego miasta, którego nazwa zawsze mnie uwala w quizach nt koszykówki. F y`All

 

Minny. O , to lubię. Nie od zawsze. Od momentu, gdy koleżanka z podstawówki wróciła po wakacjach z USA i wydarła paszczę, kto chce gazetę nt koszykówki czy czegoś tam. Wiadomo, wygrało się dzięki szpetnemu ryjowi i litościowemu podejściu darczyńcy. A gazetą był periodyk przedsezonowy z opisanymi graczami Minny. Chris L. był wtedy gwiazdą zespołu, ja zaś z ubogą znajomością angielskiego rumakowałem czego ja nie wyczytałem. W przerwach między rzutami z metra do plastykowego kosza przyczepionego na przyssawki do szyby. Wracając do meritum – Rubio to już nie nadzieja białych, Wiggins to nie zgryw kanadyjski, Towns to nie przelewki. Dieng, Shabbaz, Zach. Do tego 2 oldtimery. A, i nowego bossa mają. Peko jeszcze. Nie idzie tego spi*****ić. To nie

 

Pelykany. To, co miało miejsce w Memphis na mniejszą skalę całkowicie zdemolowało Pels. Nie dało się ich oglądać, 3 x po połowie meczu i szukałem alternatywy. Ryan Anderson najlepszym graczem w przekroju całego sezonu w sytuacji, gdy w składzie ma się Gordona, Evansa i Davisa. Brak szerokiej gamy rozwiązań ofensywnych, w obronie każdy swego. (właśnie wylosowałem kartę Erica Gordona; super rare więc jestem kontent azaliż). A mimo to, w tym połamanym składzie z mizernymi ambicjami w tym sezonie nawet Jimmer Fredette nie dał rady. Czekam na zdrowy rok tej ekipy.

 

Nowy York. Mekka koszykówki. Frazier, DeBusherre, Ewing,Marbury..Tyle gwiazd, tak mało miejsca.. Jest Karmel, który wciąż jest rewelacyjny, ale potrzebuje kogoś równorzędnego/lepszego, by sam mógł grać. Macie fenomen łotewski, debiutanta 14/7/2 który ładuje co trzecią trójkę. Do tego gra zwiewnie, lekko jakby był czarny i miał na nazwisko Durant. Pakiet młodych ciekawych graczy. Jose, którego gra mnie nie bolała gdy na niego patrzyłem. Machine? AA? Williams tudzież O`Quinn? Elementy wielkiej układanki, wypełnienia którymi można jakkolwiek handlować. O ile ktokolwiek będzie głupi na tyle, by brać kogoś z backcourtu Sasha/Jose. Ciekawi mnie tylko, kto jako drugi wejdzie po raz kolejny do PO – Wy czy Wasi sąsiedzi z taboru obok?

 

Oklahoma czyli o tym, jak barca & spółka zaraz mi nakopią za to, że określę sytuację w Thunder mianem gniota. 2 x gracz top 10, Ibaka przed prime,  masa uzupełnień (nie wspominam o Waitersie i Foyu) i zespół finalnie ma szansę na walkę o finał konferencji. Z takim potencjałem wciąż jest za krótki na Spurs i Warriors. Ego, kwestia poukładania ról w zespole? Kto tak naprawdę przewodzi temu stadu? Statystycznie jesteście rewelacyjni. Statystycznie od 6 lat raz utknęliście w finałach ligi, w razy w finałach konferencji i piekielnie mi blisko do określenia Was jako „zajebiści, ale w niewłaściwym czasie grają”. Taka półka, na której jest Ewing, Miller, Barkley.

 

Orlando, ach Orlando. Kolejna ekipa, o której wiem tyle co nic. Seikaly już u Was nie gra? Mieliście takiego sprytnego rozgrywającego, co na konkursie wsadów zrobił layup..

 

Philly. 4 żałosne sezony temu graliście w półfinałach wschodu. Ludzie w jakiś sposób się z Wami identyfikowali. Mieliście potencjał. 4 kolejne lata później kończycie rozgrywki z najmniejszymi widowniami w lidze, kolejnymi pickami przeznaczanymi na wysokich i brakiem rozwagi w budowaniu zespołu. Dupa mnie trochę boli na Waszym losem. Klub z tradycjami, fajnymi graczami w przeszłości stał się latarnią, pod którą nawet ulicznica musi robić promocje. Obudować to weteranami, pospinać do kupy i nie udawać, że zegar się zatrzymał w 1996 roku i że w rotacji gracie 20 zawodnikami.

 

Phoenix. Są pozytywy, naprawdę. Rok mniej do końca kontraktu Knighta. EB będzie zdrowy. Tucker już nie może być grubszy. Czeka nas wysoki pick w drafcie. Do tego rozwinięty Booker(bardziej) i Len(mniej). Tyson scalający szatnię za jedyną równowartość rocznego budżetu Dżibuti. Mirza, Jon… fuck. Fuuuuuuuuuuck. k**** mać, jesteśmy latarnią i choćby skały srały to przez kolejne 3-4 lata mamy bana na PO. Earl Watson dostał pełny kontrakt, więc kolejny rok dostaniemy jajecznicę bez jajek.

 

Portland. W momencie gdy to piszę, zespół ogórków kiszonych został kandydatem na drugą rundę PO. Bez ubiegłorocznych starterów, z wierną publicznością i Masonem Plumlee na środku. Mimo, iż to ten lepszy z braci, to wciąż jeden z najgorszych środkowych startujących w lidze. Do tego Al Faruq jako trzecia opcja w zespole..Macie nudnego komentatora, nudny skład wyłączając Wasze obronne zaplecze i jesteście lepsi od Mavs, Rox czy potraficie na równi klepać się z duetem „Malone/Stocton” naszej ery. Chylę czapkę..

 

-------------------------------

Kolejna przerwa i kolejne pomyje. Trochę sypania głowy popiołem nad tym, co po drodze upadało. Opis meczów Dream Team. Gone, i to przed finałem. Było jałowo ale było. Zawodnicy z draftów i co się z nimi działo po zakończeniu przygody z NBA. Gone do momentu, aż mi się odwidzi i przestanę odpowiadać na prośby fanów pt. „opisz tego bądź sramtego”. Yebana lista życzeń. Jakby dłubanie po ligach malezyjskich nie było wystarczającym utrapieniem.  I tu był moment moich gorzkich żalów w kierunku formowych płaczków, internetowych bohaterów i cwaniaków, co rzucają tezę by zmącić wodę. Tym razem odpuszczam grzeczny.

Shit fuck, męczące to.

-------------------------------

Drużyna Queens ma problem wizerunkowy pod wieloma względami. Pomijam głupiego właściciela, niezbyt mądrego Divaca, roszady trenerskie . Zachowanie zawodników jest głównym problemem. Przegrywamy? Ok., ale walczmy do końca. Spuszczanie głowy, grymasy niezadowolenia, nieprzemyślane machanie kikutami w kierunku przeciwnika. Nie ma szans, by ktokolwiek wartościowy spojrzał na Sacto i mimo powyższego stwierdził „ no tak, DMC to potęga środka, Rondo jest wielce utalentowany a Gay to ciekawa opcja ¾. Chyba tam zagoszczę na dłużej”. Nie powiedział tak żaden gwiazdor. Nigdy. Wypuścili mojego szczurka, który już nie pogra w lidze, bo rzucać nie umie. A to, że zbiera rewelacyjnie i jest micro Rodmanem? Soro

 

Chociaż nie soro. Taki zadaniowiec, ułożony mógłby wszakże się przydać czarnym koszulom. Nawet jako maskotka. Tak szczerze. Oglądanie Was to poezja. Stockton w 21 wieku przełożony na idisz podzielony na 12 graczy + trener. Prostota i elegancja. Szyk. Saab 900. Nie jest szybki. Nie ma nowoczesnej linii. Ale jest mocniejszy, trwalszy i większy od Twej nowoczesnej zapalniczki. Funkcjonalny. I na samym końcu drogi to on da Ci więcej frajdy z jazdy i dalej zawiezie. Spurs.

 

Toronto? Z racji pisania różnorakich relacji i artykułów na Toronto-raptors.pl spędziłem z nimi wiele nocy. 30? Może 35 spotkań, podglądania Lowrego który niedostatki rzutowe nadrabiał przeglądem pola. Obcowania z Jonasem i BB na środku. Uchwyceniem przelotnego niczym spadająca gwiazda talentu Bruna C. Było różnie, niestety. Mankamenty na skrzydłach, powolne wdrażanie młodych i zbyt duże oczekiwania względem DeLoreana zatarły nieco zespół. Acz, spotkania Raptors z Memphis z Carterem w składzie wyglądały pysznie.

 

Gobert State i Gortat City łączę gdyż:

  • Jestem leniwy

-          Widziałem po bodaj 2-3 mecze każdej ekipy

-          Oba zespoły są na etapie bycia pewniakiem do 9/10 pozycji w konferencji vel do bycia w dupie. A jak wiemy, dupa to dziura, a marines zwykli mawiać „there`s no wrong hole”

Wall to już nie top 5 swojej pozycji. Gobert to jeszcze nie top 5. Czekam na tąpnięcia, zmiany. Na współpracę Dudleya i Morrisa.

Trochę podsumowania. Płaczu, nostalgii. Mamba`s out. Dirk i Tim na ostatniej prostej. Podobnie Paul, Kevin i Dre Miller. Manu, Jet i BirdMan. Idzie nowe, radzi sobie całkiem nieźle i mimo łezki w oku będzie to łza szczęścia. Żeby tylko każdy nie kończył 60 punktami bo przejdę na nocny tryb życia.

 

Kolejny rok, kolejne wyzwania. Suns poza PO. Warriors, LeBrons, Spurs, Clipps. Pels i Grizzls wracają do gry. Bulls w trybie dokowania. 76ers wychodzą z dupy. Ja dalej bredzę, piję i gram w karcianki.

 

Nuff Said

 

 

p.s.

Przed chwila bardzo ciekawy segment ujrzałem; Open Court; zatytułowany „Money Or Rings”. I w pełni się z tym zgadzam, gracze dużo częściej obierają wątek zarobkowy niźli pogoń za pierścieniem. Kwestia dostrzegania głodu w oczach, łez po porażce, radości ze zwycięstwa – takiej prawdziwej, jak w przypadku Bryanta, gdy wsadził Suns gwóźdź do trumny. Bez pozowania. I tak sobie pomyślałem, gdybym nie pod względem umiejętności, a głodu dotarcia do tego wymarzonego miejsca z pierścieniem miał graczy zebrać, taką piątkę. Wygłodniałą, za których bym ostatni grosz postawił. To Paul, bo jest idealny na rozegraniu i w mych oczach przedkłada efekt końcowy i dobro drużyny nad osobiste wyczyny. Kawhi, gdyż jest kompletnym skrzydłem i potrafi wpasować się w układankę, być następnym wielkim role playerem i grać z głową. Steph, z racji dążenia do perfekcji w molestowaniu kosza przeciwnika, bez wymyślnych pozerstw, za to z efektem dającym wygraną drużynie. Green, bo ofensywnie jest rewelacyjnym uzupełnieniem; defensywnie zaś opanował niemal do perfekcji to, co czynił kiedyś Bowen – umęczenie przeciwnika, stosowanie tych małych drobnym druczkiem zapisanych paragrafów, przez które potem są debaty na forum, a których mu sędziowie nie gwiżdżą. Bo na granicy, bo sędzia nie jest pewny, a drużyna ma z tego pożytek. A na środku chcę Holforda. Bo ma przebłyski tego ognia, który miał Zo. Bo mimo braków fizycznych umiejętnościami wygrywa z przeciwnikiem. I jest „odpowiedzialny” za swą grę, w odróżnieniu od gościa z wyższym sufitem i literami „Hassan” w imieniu.

Teraz to już koniec 4 real.




#375548 Eurobasket 2015

Napisane przez steve w 26 sierpień 2015 - 00:03

Sezon ogorkowy, nie ma co robic, o czym czytac, wiec myśle, ze warto zalozyc temat o EuroBaskecie, ktory zaczyna sie za 10 dni. Jesli to zly dzial to najwyzej moderator przeniesie ale wydaje mi sie ze do dzialu PLK/FIBA  nikt nie zaglada dlatego zakladam go tutaj.

 

Eurobasket 2015 odbedzie sie we Francji, Niemczech, Chorwacji i Łotwie (bardzo mi sie nie podoba ze w az tylu krajach no ale coz) w dniach 5-20 wrzesien. Polacy są w grupie A, która rozgrywa mecze w Montpellier(Francja). Z grupy wychodza 4 druzyny, Ci co wyjda z grupy A graja z tymi co wyszli z grupy B w schemacie A1-B4, A2-B3, A3-B2, A4-B1. Dalej juz idzie faza pucharowa, przegrywajacy odpada bez dodatkowych grup i innych pierdol. Faza pucharowa odbywa sie juz w calosci w Lille(Francja) nie w hali a na stadionie o pojemnosci 27 500. Nie widzialem jeszcze meczu koszykowki na tym poziomie poza hala takze warto zobaczyc.

 

Grupa Polaków:                                      Grupa B:                             Grupa C:                             Grupa D:

1.Rosja                                                   1.Islandia                            1.Holandia                           1.Estonia

2.Bośnia i Hercegowina                          2.Turcja                              2.Grecja                               2.Łotwa

3.Francja                                                3.Hiszpania                         3.Chorwacja                         3.Litwa

4.Finlandia                                              4.Serbia                              4.Słowenia                           4.Ukraina

5.Polska                                                  5.Włochy                             5.Macedonia                        5.Belgia 

6.Izrael                                                    6.Niemcy                             6.Gruzja                               6.Czechy

 

 

Grupę trafiliśmy niezłą, trzeba to jasno powiedziec. Cel jest jasny: wyjscie z grupy. Jest duza szansa na 2 miejsce przy problemach Rosji. Wszystko ponad bedzie uznawane za extra bonus. Szkoda ze po wyjsciu gramy od razu z grupa B bo jest to zdecydowanie najsilniejsza grupa, choc grupa C takze mocna. Co mi sie rzuciło od razu w oczy to to ze Grupa D znaczaco odstaje od reszty i nie wiem na jakiej podstawie byly robione koszyki i losowanie. Łotysze bez Porzingisa (choć tez nas 2 krotnie ograli w sparingach) i ogolnie poza Litwa nie ma ani jednej silnej druzyny, same sredniaki.

 

NASZA GRUPA:

W naszej grupie poza Francją (ktora broni trofeum i gra u siebie) nie widzę druzyny z duzo wiekszym potencjalem niz Polska.

Francja wiadomo poza naszym zasiegiem nie dosc ze w swietnej formie w sparingach gdzie rozbijali ruskow 40-takiem, to jeszcze z cala plejada gwiazd: Parker, Ajinca, Batum, Diaw, Gobert, De Colo, Gelabale, Pietrus i kilku innych. Brak Noaha to nic bo sa Gobert i Ajinca. Sukcesem bedzie porazka >10.

 

Ruscy beda bez Kirilenki, Mozgova, Karaseva czy Shveda, nie trenuje ich juz Blatt. Bedą natomiast grożni Monya, Ponkraszow, Fridzon. Jest naprawde wielka szansa jebnac Rosję bo bez wyzej wymienionych graczy jest to reprezentacja mniej wiecej na naszym poziomie albo i gorszym poziomie ,a w sparingach nie zachwyca. Oni przegrali z Francja 38 , z Serbia 34, z Grecja 15 punktami a z Czechami wygrali tylko 1 punktem. Bosnie ograli 30takiem ale to bardziej swiadczy o slabosci Bosni.  To nie bedzie jakas mega sensacja jak ruscy nie wyjda z grupy. FIBA dopiero na poczatku sierpnia zniosla zakaz wystepow w rozgrywkach miedzynarodowych dla rosyjskiej federacji spowodowany sporami wewnatrz organizacji. 

 

Izrael ma oczywiscie Omri Casspiego, ktory wystapi na EB i ponadto kilku ciekawych graczy jak Eliyahu, Ohayon czy Mekel(byl w skladach Mavs a pozniej Pelicans). Drużyna w naszym zasiegu jednak na pewno nie bedzie to spacerek. Jeśli zagramy tak jak na Eurobaskecie 2 lata temu to po prostu nas sklepia.

 

Bośnia bez Nurkicia i Teletovicia. Jest to zdecydowanie druzyna do ogrania i najslabsza druzyna w grupie na dodatek meczem z nia rozpoczynamy caly Eurobasket i jesli zaczniemy dobrze to mozemy nabrac wiatru w zagle. Teoretycznie to bardzo dobrze ze na poczatek mamy slabego przeciwnika bo czesto pierdolilismy turniej juz w 1 meczu, a z Bosnia w tej formie ciezko beidze przegac.

 

Finlandia z  Kopponenem z ktorym juz mielismy wielkie problemy w eliminacjach EB 2013, gra jako pg ale jest to swietny seryjny strzelec, na codzien gra w Khimki Moskwa i tam duzo rzuca za 3 i to na dodatek na jakichs chorych skutecznosciach typu 45, 47% czasami nawet lepiej trzeba na niego szczegolnie uwazac. Nie jest to dobry prognostyk bo nasza obrona obwodowa, a juz w szczegolnosci na pozycji PG(Koszarek, Skibniewski) jest slaba. Chłopaki moze i sie staraja ale warunki nie pozwalaja, naturalizowani czarni PG moga nam robic rozpierdol jak Bobby Dixon podczas meczu z Turcja. Oprócz tego jest jeszcze Gerald Lee i kilku mniej znanych wartosciowych graczy. W przeszlosci zdarzalo nam sie przegrac z Finami ,ale jesli zagramy na 100% mozliwosci i Kopponen nie odpali jakiejs dzikiej serii to powinnismy ich ograc.

 

 

Najlepiej zając 2 miejsce w grupie i uniknac megamocnych Hiszpanii i Serbii. O Hiszpanii nie ma co pisac wsytarczy powiedziec ze w skladzie sa m.in: P,Gasol, Mirotic, Rudy Fernandez, Sergio Rodriguez. Hegemon europejski od wielu lat, niedawno przegralismy z nimi sparing a ja mialem wrazenie ze Hiszpanie graja na max 50%. brak M.Gasola, Rubio, Calderona.

 

Serbia to wicemistrz swiata ze swietnym mlodym trzonem i graczami takimi jak: Bjelica, Raduljica, Kuzmic( ex-GSW), Bogdan Bogdanovic, Teodosic, Nedovic( także ex-GSW), Kalinic czy wybrany w tym roku w drafcie przez Spurs Milutinov. Proponowałbym omijac szerokim lukiem na obwodzie moga nas zniszczyc, niewykluczone ze i pod koszem.

 

Najlepiej byloby tez uniknac Niemiec (ktorzy w sobote wygrali z nami 82:69, trzeba im oddac ze zagrali bardzo dobry mecz) z niesmiertelnym Nowitzkim, na ktorym w sparingu w Hamburgu byla skupiona cala obrona co bardzo ulatwialo gre innym: swietny mecz i 16 pkt Tibora Pleissa (od tego sezonu gracz Utah Jazz) szkoda ze on i inni centrowie wyjatkowo dobre mecze graja akurat na Gortacie. W koncowce Nowitzki oczywiscie trafia kilka kluczowych rzutow i jest po meczu. To moze byc jego ostatni turniej,  taki gracz jak on moze sam wygrac mecz co akurat wszyscy na forum wiedza. Nawet jesli nie rzuci sam 20 pkt to tak absorbuje obrone rywala ze koledzy maja co chwile wolne pozycje. No i oczywiscie moj czlowiek Dennis Schroeder.

No ale niestety jesli nie zajmiemy 1 miejsca w grupie to na ktoras z tych ww druzyn od razu po wyjsciu trafiamy. 

 

Aaaa no i  jeszcze Włosi ktorzy rowniez sa mocni z 4 z Nba czyli: Bargnanim, Gallinarim, Datome, Belinellim czy Hackettem. Nie mozna zapominac takze o Turkach bez Asika, ale z Ilyasova, Erdenem, Osmanem i Bobbym Dixonem (imo szkoda ze jego nie ma w naszej kadrze zamiast AJa), z ktorymi udalo nam sie wygrac w piatek w Hamburgu. Grupa strasznie silna, Islandia totalny outsider, ciezko mi o nich cos napisac. Z kimkolwiek bedziemy grac po wyjsciu z grupy faworytami nie bedziemy. 

 

 

Skład Polaków:

0 - Aleksander Czyż, 201 cm,25 lat, PGE Turów Zgorzelec SF/PF
5 - Aaron Cel, 203 cm, 28 lat, AS Monaco PF
6 - A.J. Slaughter, 191 cm, 28 lat, Banvit PG/SG
7 - Damian Kulig, 205 cm, 28 lat, Trabzonspor C/PF
10 - Mateusz Ponitka, 196 cm, 21 lat, Stelmet Zielona Góra SG/SF
12 - Adam Waczyński, 199 cm, 25 lat, Rio Natura Monbus Obradoiro SF
13 - Marcin Gortat, 211 cm, 31 lat, Washington Wizards C
15 - Łukasz Koszarek, 187 cm, 31 lat, Stelmet Zielona Góra PG
17 - Przemysław Zamojski, 193 cm, 28 lat, Stelmet Zielona Góra SG
24 - Przemysław Karnowski, 214 cm, 21 lat, Gonzaga University C
33 - Karol Gruszecki, 193 cm, 25 lat, Stelmet Zielona Góra SG/SF

Dardan Berisha zrezygnował czy tez z niego zrezygnowano (a szkoda,od tego sezonu bedzie grał w CIbonie Zagrzeb a wiec w silnym europejskiejskim klubie) w jego miejsce Robert Skibniewski (Anwil Włoclawek, PG). Może nam brakowac takiego strzelca jak on tymbardziej ze Zamojski jest zupelnie bez formy.

 

Trenerem jest Amerykanin Mike Taylor, ktory trenuje jakas druzyne z D-league, wg mnie duzo lepszy coach od poprzednika Bauermanna. Na razie jeszce nic nie osiagnal, ale imo na timeoutach radzi sobie duzo lepiej czesto trafia w punkt(inna sprawa czy zawodnicy to potem realizuja) plus jest duzo lepszy w sferze mentalnej, dobry motywator. 

Skład na papierze wyglada elegancko oczywiście z liderem Gortatem, Karnowskim czy Czyżem ktorzy lizneli koszykowki w Ameryce. Ponadto Waczynski po swietnym sezonie w Hiszpanii, atletyczny Ponitka ,ktory naprawde swietnie sie rozwija czy tez naturalizowany w tym roku AJ Slaughter, ktory niedawno gral w Panathinaikosie. Kulig rowniez super sezon w Turowie, byl w pewnym momencie najlepszym!! strzelcem Euroligi w tamtym sezonie i zaowocowało to transferem do Trabzonsporu. Największa strata to chyba brak Lampego, Ignerskiego, Szewczyka(kontuzja) czy Berishy. Szczegolnie szkoda Ignera, olbrzymie doswiadczenie, dobry rzut, szybko sie do niego sklada, moglby byc naszym gtg w trudnych momentach lub gdyby Marcinowi nie szlo. Lampego troche mniej mi szkoda, bylo duzo slychac o tym ze gwiazdorzy, ze ma lekko wylane na kadre, poza tym nieudany sezon w Barcelonie nie wiadomo w jakiej jest formie. Jak mialby robic kwasy to lepiej ze go nie ma, zreszta 2 lata temu gralismy na 2 wieze Gortat-Lampe i zupelnie to nie wyszlo, turniej zueplnie nieudany. Przy powolywaniach nie brano pod uwage Logana czy Kelatiego ,naturalizowanych graczy ktorzy niegdys znaczyli bardzo duzo w naszej kadrze, postawiono na Slaughtera jako ze moze grac tylko 1 naturalizowany gracz.

 

Jednak w rzeczywistosci po obejrzeniu kilku sparingow juz nie jest tak kolorowo. Najwiecej zarzutów mozna miec do ataku. Oglądajac ostatnie sparingi widzialem jak Polacy z uporem maniaka probuja grac na Post -up do Marcina. Malo akcji pnr czy tez pnp z Kuligiem, malo ruchu na obwodzie, malo sciec do kosza, malo pojedynkow 1 na 1 przodem do kosza, gra asekuracyjna. Nasi obwodowi oprocz Ponitki boja sie wejsc na kosz, jak widza przeciwnika przed soba to juz odpuszczaja, nie lamia 1 linii obrony, graja zachowawczo, nie podejmuja ryzyka, a jak juz podejma to konczy sie to strata. Nasz rozgrywajacy Koszarek juz tradycyjnie ma problemy z przejsciem polowy gdy ktos zastosuje full court press, na szczescie jest nasz polski murzyn Slaughter, ktory ballhandling, balans cialem i drybling ma duzo lepszy. Taylor mowil cos o 130 zagrywkach ktore mieli Polacy opanowac, ja na razie tego nie widzialem. Momentami niepokoi mnie tez Marcin o ile w ataku nie mozna miec do niego zarzutow, (jest skuteczny, bardziej to jego partnerzy sa powolni i nieruchliwi) o tyle w obronie czy w walce o zbiorke juz nie jest tak dobrze. Zawodnicy typu Pleiss czy Berzins graja na nim zyciowe zawody i doslownie skacza mu po glowie i zabieraja pilki spod nosa. To jest straszna bolaczka Polakow czasami jeden gracz rywali zbiera pilke mimo ze dookola niego jest 3 naszych w tym Marcin albo Karnowski. 

 

Karnowskiemu trzeba poswiecie osobny akapit. Ktos jakis czas temu wspominal na forum o tym czy Karnowski bedzie w drafcie. To chyba musial byc jakis zart. Juz wiem dlaczego nie przystapil do niego, zwyczajnie nikt by go nie wybral. Facet ma 214 cm wazy jakies 120 kilo a gostki o 15 cm nizsi i 20 kg lzejsi wypychaja go spod kosza albo boxoutuja przy zbiorce. Ta sa wrecz jaja, jak taki wielki chlop moze grac jak taka pizda. Juz nie mowiac o tym ze jest strasznie powolny jak taki duzy mis, ruchy ma jak snorlax, w obronie jest jebany, za wolny, za slaby, do help D zawsze spozniony, jest kwintesencja slowa soft, przynajmniej w ostatnich meczach. W ataku tez nic nie zdziala jak zrobi koziol to jest strata, pilka wylatuje mu z rak, sam nic nie zagra, ani post, ani przodem do kosza, rzutu nie ma, pnp wiadomo nie zagra bo rzutu nie ma, jedynie zaslone swoim wielkim dupskiem postawi, no moze czasem jakis pnr skonczy jak zlapie pilke, wolne w karierze <50%, no dramat jednym slowem i drewno jak dab Bartek. Ja nie wiem naprawde jaki klub w NBA mialby go wziasc, moze i w NCAA tych maluchow nastoletnich jeszcze ogrywa ale w powaznej koszykowce nawet europejskiej to on nie ma poki co czego szukac. Jak przeciw niemu wyjdzie Gobert to bedzie jakas masakra, rzez. Moze i przesadzam ,ale jak byly takie sluchy ze moze draft moze NBA to myslalem ze Przemek w Europie bedzie sie wyroznial przy tych warunkach fizycznych, nic takiego nie ma miejsca. I zeby nie bylo ze go nie lubie, mowie o ostatnich 5-6 meczach sparingowych, pamietam tez dawniej jego dobre mecze. Z ta forma to gracz na max 5 minut zeby dac odpoczac Gortatowi, zawsze tez Kulig moze na C pograc.

 

Kulig tez jakos zatracil forme byc moze jest zmeczony sezonem, ale martwi mnie to ze boi sie oddawac rzutow. W Turowie rzucal trojke za trojka, w sparingach boi sie oddawac rzutow czesto nawet jak ma czysta pozycje to nie rzuca, nie wiem czemu. Mam nadzieje ze takie sa nakazy trenera a nie zwyczajna bojazn, bo widac to nie tylko u Damiana ,ale wyglada to tak jakby nasi byli przytlamszeni, przestraszeni, byleby nic nie spieprzyc i najlepiej od razu dac pilke do Gortata. Słychac nawet glosy po turnieju w Hamburgu ze lepiej gramy bez Gortata niz z nim. Gdy Gortata nie bylo wygralismy z Turcja, gdy wrocil dzien pozniej przegralismy z Niemcami i Łotwą. Mysle ze jest to krzywdzace wobec niego, MG nie jest zadnym cancerem, powinnismy byc z nim sporo lepsi ,ale chodzi o to ze gdy Marcin jest na boisku to za duzo pilek idzie do niego. To nie jego wina to inni podaja mu na post ,a potem zamiast sie ruszyc, znalezc czysta pozycje to patrza na niego jak na Boga bo przeciez on gra w NBA.

Niestety tak to my nie wygramy z nikim w tej grupie nawet z Bośnią beda ciezkie boje. Marcin ma byc plusem dla tej kadry i liderem ale nie alfa i omega, ktora bedzie sama wygrywac mecze i zdobywac po 40 pkt, inni gracze musza to pojac. Tutaj musi zadzialac Taylor, krzyknac ,postawic tych graczy do pionu bo teraz jest na to ostatni moment zeby potem sie nie obsrac na boisku jak 2 lata temu w Słowenii. Wykorzystujmy Marcina na poscie ,ale tez z umiarem, grajmy z nim wiecej pickow, wiecej indywidualnych akcji reszty graczy, agresywnie na kosz po dryblingu, jakis drive and kick bo inaczej to nas rozszyfruja w 1 meczu. No i jak juz jest ten post to szukac wolnych pozycji, niech Cel zrobi zaslone temu Koszarkowi czy Ponitce, zeby sie uwolnili Marcin odgrywa na obwod i trojka. A nie podanie i stoimy moze go podwoja to bede mial czysta pozycje.

 

Ale...W eliminacjach gralismy bez gwiazdy, bylismy kolektywem i prezentowalismy sie bardzo dobrze, ogralismy 2 razy Niemcow ze Schroederem i wyszlismy z 1 miejsca w grupie. Teoretycznie teraz dochodzi Gortat i powinno byc lepiej, mam nadzieje ze Marcin bedzie liderem jak o sobie mowi i ze kadra bedzie lepsza z nim niz bez niego. Marcin musi tez sam w koncu pokazac w kadrze ze jest jednym z najlepszych europejskich podkoszowych i tego mu szczerze zycze. Teraz to on ma niszczyc Veselych i jemu podobnych. Jego gra i skutecznosc w sparingach napawaja optymizmem. Troche wiecej masowania i walki o zbiorke, twardosci pod koszem i powinno byc dobrze. On musi dominowac jesli mamy ogrywac zespoly o wiekszym potencjale niz my.

 

Waczyński takze musi sie przebudzic i choc troche poprawic w obronie. W ogole powinnismy unikac ustawien typu Koszarek-Zamojski-Waczynski-Cel-Karnowski i tego typu bo to jest zabojstwo w obronie. Berisha odpadl wiec teoretycznie najslabszy obronca poza kadra, ale dalej mamy kilku szkodnikow po tej stronie.

 

Są też oczywiscie plusy: Ponitka bardzo poprawil sie w ataku, swoja ciagla ruchliwoscia otwiera wiele opcji w ataku, duzo latwiej sie z nim gra, poprawil skutecznosc za 3 ale przede wszystkim swietny slasher, czeste akcje 2+1, silny jak na swoja pozycje, super atleta, jeszcze niech wolne poprawi, naprawde nie spodziewalem sie takiego rozwoju Mateusza i jak juz ktos powinien byc wybierany w drafcie to on a nie Karnowski.

Tutaj poster jaki zafundowal Ponitka Miroticowi w niedawnym sparingu z Hiszpanami:

 

Czyż, bardzo mi sie podoba, mimo ze jest surowy, mimo ze w ataku nie potrafi za duzo to jest to prawdziwy walczak. Pokazuje naszym podkoszowym jak sie walczy o zbiorke i nie odpuszcza w obronie, powinni sie od niego uczyc toughness w szczegolnosci Karnowski ale Gortat rowniez . Mimo ze ma 201 cm to na desce jest jak zwierz, nadrabia charakterem i skocznoscia brak centymetrow a i w obronie wielkoludow radzi sobie niezle.  Żałuje ze Taylor nie gra wogole small ballu ,a mysle ze z Olkiem na C mogloby to wychodzic bardzo dobrze. No ale do dobrego small ballu to powinno byc co najmniej dwoch dobrych kreatorow w tym samym momencie na boisku, z tym bedzie problem, niektorych brakow nie przeskoczymy. Olek atletyzmem bije w kadrze na glowe wszystkich, nawet Ponitke, malo jest tak wyskakanych bialasow jak on i tak silnych przy tym wzroscie.

Tutaj probka jego mozliwosci w meczu z Angola, 

 

Podoba mi sie takze AJ Slaughter, przyda sie w kadrze przy problemach Koszarka przy wyprowadzaniu pilki z polowy;] niezly scorer, niezle rzuca za 3, procenty z ostatnich 2 sezonow mial nawet bardzo dobre ,a nie rzucal malo. Niezłe wejscia pod kosz (eye test). Cos tam poda, wykreuje jednak nie jest to klasyczny PG, wlasciwie jest on bardziej SG niz PG. I pytanie czy przy indolencji w kreowaniu partnerow przez Koszarka (ponadto o Koszarku: w obronie za maly za slaby, w ataku zbyt przestraszony, boi sie rzucac za 3, boi sie mijac, wchodzic na kosz, nie ma wogole pierwszego kroku, koziol slaby to nie jest normalne zeby podstawowy PG kadry nie mogl przejsc polowy jak go ktos przycisnie) nie przydalby sie nam bardziej prawdziwy PG. Taylor probuje ustawienia z nim i  Koszarkiem razem co moze byc dobrym rozwiazaniem ale mimo wysztko wolalbym w tej kadrze kogos jak Pooh Jeter czy wspomniany juz wczesniej Dixon, moze tez nie sa to klasyczni PG ,ale oni swoim zespolom poki co daja wiecej niz nam Slaughter. Niby jeszcze jest Skibniewski na PG ale to zaden progres nad Koszarkiem, poza tym zdaje sie ze facet pol roku w kosza nie gral.

 

Podsumowując:  plan minimum to wyjscie z grupy i jestem pewien ze sie uda tymbardziej ze wystarczy wyprzedzic 2 zespoly. W 1/8 powalczyc i nikt nie powinien czuc sie rozczarowany. Sukcesem nazwe awans do cwiercfinalu. Nie jedziemy po medale ;]

 

Dotychczasowe sparingi kadry:

Polska 70:52 Czechy

Polska 65:64 Czechy

Łotwa 84:82 Polska

Polska 97:98 Słowenia (po dogrywce)

Hiszpania 71:64 Polska

Polska 79:77 Angola (po dogrywce)

Polska 83:73 Turcja

Niemcy 82:69 Polska

Polska 80:81 Łotwa

 

 

 

Dla mnie faworytem turnieju jest Grecja w skladzie: Nikos Zisis, Nick Calathes, Kostas Sloukas, Evangelos Mantzaris, Vasilis Spanoulis, Giannis Antetokounmpo, Kostas Papanikolaou, Stratos Perperoglou, Georgios Printezis, Kostas Kaimakoglou, Kostas Koufos, Yannis Bourousis.  

 

Jednym slowem zespół rozpierdol, kompletny na kazdej pozycji. Cieżko kogos wyroznic z tego grona ale wg mnie zasluguje na to Giannis i jestem prawie pewien ze bedzie on jedna z najwiekszych gwiazd tego turnieju. Najbardziej atletyczny gracz na kontynencie.

 

Wymarzony finał to Francja - Grecja, ale przy zalozeniu ze obie druzyny wyjda z 1 miejsca spotkaja sie juz w polfinale. Dlatego myśle ze zobaczymy finał Hiszpania- Grecja. W konfrontacjach miedzy tymi zespolami zadecyduje dyspozycja dnia bo sa to bardzo wyrownane teamy zdecydowana trojka faworytow. Ja mysle jednak ze powoli supremacja Hiszpanii w europejskiej koszykowce dobiega konca, ten sklad juz sie mocno postarzal. Na ostatnim EB byli juz trzeci, na MŚ rok temu odpadli juz w cwiercfinale. Nadzieja w Rubio, Miroticu i M.Gasolu ze w nastepnych latach Hiszpania dalej bedzie rownie mocna. Tylko czy oni beda dalej regularnie grac w kadrze? To możę byc ostatni sezon w kadrze Pau Gasola i Reyesa ktorzy maja juz 35 lat. Na czarnego konia typowalbym Serbie i Niemcow. Grożni bedą jak zwykle Litwa(z Valanciunasem, Maciulisem bez Motiejunasa), kraje bałkańskie: osłabiona Słowenia(z Dragiciem ale niestety dla nich tylko Zoranem, silna jako kolektyw), Chorwacja (B.Bogdanovic z Nets, młoda gwiazda Saric, Luka Zoric, Rudez(ex-Indiana, teraz Wolves),Ante Tomic i kapitan Roko Leni Ukic(ex Raptors i Bucks))bez Lafayette'a(kontuzja) i Hezonji(Orlando). Niemniej chorwaci skład maja naprawde mocny i razem z Serbia typuje ich do miejsc 4-5.

 

Z  tego co widze turniej ma pokazywc TVP Sport niestety, na dobry poziom komentarza nie ma co liczyc. Szkoda bo Romańskiego i Jankowskiego lubie posluchac.

 

Jest to moj pierwszy temat na forum wiec prosze o wyrozumialosc ;) Mam nadzieje ze az tak nie zanudzilem i chociaz jakis lekki odzew bedzie. Moze nie wszyscy jestescie wielkimi fanami europejskiego kosza ,ale do NBA jeszcze 2 miesiace, na Eurobaskecie tez graja gwiazdy z NBA, poziom z reguly jest dobry i gra na nim nasza kadra takze warto ogladac i sledzic ten turniej. Pozdro :peaceful:




#481231 All-Star Game 2017

Napisane przez Elwood w 16 luty 2017 - 16:16

Ja od 2-3 lat nawet skrótu meczu gwiazd nie jestem w stanie się zmusić by obejrzeć. Ktoś ma podobnie?

Lillard


#513818 Rockets 17/18

Napisane przez LAF w 28 czerwiec 2017 - 18:53

NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE




#429796 OKC 2015/16 – powrót na salony oraz walka o sukces i Duranta

Napisane przez mac w 02 czerwiec 2016 - 06:59

Jak czytam powyższe posty, to mi się przypomina pewna scena, z 'Chłopaki nie płaczą':

 

 

W wersji z KD i Spurs wyglądałoby to mniej więcej tak:

 

Janusz: Powinniśmy tylko kopowiować wzorce z innych drużyn.
(telefon)
Janusz: No już dobrze, Czarnuchu... Halo!
R. C. Buford: Czarnuchu? Janusz, pogięło cię? R. C. Buford mówi.
Janusz: Hę?
R. C. Buford: Chcemy podpisać Kevina Duranta.
Janusz: Ile cap space byśmy mieli po podpisaniu Duranta? Starczy na Noaha?
R. C. Buford (do Popa): Pyta, czy starczy na Noaha.
Pop: Daj mi tego głąba... (R. C. Buford podaje słuchawkę). Planujemy podpisać Kevina Duranta, nawet jeśli trzeba będzie oddać Parkera czy Greena.
Janusz: Parkera? To kto będzie kreował?
Pop: Nieważne...
Janusz: Kawhi?
Pop: Nieważne... Czy to jasne?
Janusz: Pop, a dlaczego Duranta, a nie jakiegoś kreatora jak Conley?
Pop: Bo to Kevin Durant.
Janusz: Ale my już mamy dobrego SFa.
Pop: Mamy też LMA i paru innych gości, których tu sprowadziłem i teraz chce tu sprowadzić Duranta. Dlatego zrobimy wiele, żeby mu tu było miło.
Janusz: To znaczy co?
Pop: Jajco! Pomyśl przez chwilę!
Janusz (po namyśle): Słucham?...
Pop: Mówimy definitywnie koniec 'beautiful offense' i gramy ISO w każdej akcji, lub cokolwiek sobie KD zażyczy. Jeśli zapragnie, by skład SAS przypominał mu OKC, to przeszukamy całe DLeague w poszukiwaniu PG podobnego do Russela oraz ubierzemy go w damskie ciuszki i nauczymy tańczyć. Możemy też upodobnić naszych podkoszowych do Kantera czy Adamsa.
Janusz: Ale u nas nikt nie ma takiej stylówy.
Pop: To zapuścimy zarost u Bobana oraz pomalujemy Tima na biało i dorobimy wąsy.
Janusz: A jeżeli...
Pop: A jeżeli dodatkowo uzna, że Jego Mama 'The real MVP' powinna mieć więcej statuetek MVP, to weźmiemy dwie od Tima i podarujemy je jej, k**** jego mać!

 




#290784 Szósty gracz?

Napisane przez mac w 04 sierpień 2014 - 09:43

Skąd pewność, że to nie Woj ściąga od szóstego gracza? Ma polsko brzmiące nazwisko i możliwe, że zna nasz język. Pewnie część z Jego "sources" pochodzi z 6 gracza czy nawet z tego forum.

Jak to czytasz Woj, to pozdrawiam.


#491598 PLAYOFFS BBQ

Napisane przez BiałaCzekolada w 13 kwiecień 2017 - 10:10

Piękny czas. Robi się ciepło na dworze, rozkładają się leżaczki nad Wisłą, ogródki piwne już czekają aż założę sobie nogę na nogę w mokasynach popijając kawkę, a znajomi dzwonią, że kupili nowego grilla.

Czujecie ten zapach? To znowu ktoś przypalił Lowry'ego i Derozana na węgiel. To znak, że playoffy za pasem...

Są ludzie, którzy boją się pierwszego dnia pracy i mają sraczkę, a są ludzie, którzy idą w pierwszy dzień, parkują samochód na miejscu szefa i na jego zdziwione spojrzenie - gaszą mu jeszcze kiepa na garniturze.
Malcolm Brogdon już czeka z papierosem, a Lowry właśnie przymierza garnitur przed lustrem. Jeszcze nie wie, że Brogdon po niego idzie.

Jaram się, a wy?


A co smażymy w tym roku?

Steki są dwa. Jeden jest Lebrona, drugi jest dla Warriors.
My tylko naiwnie patrzymy na kratkę i czekamy, aż może ktoś o nich zapomni, a prawda jest taka, że nikt nie ma nawet prawa ich dotknąć, a my tylko obejdziemy się smakiem.

Cavaliers są w żałosnej formie, ale mecz z Bostonem tydzień temu pokazał, że skreślanie ich na początku kwietnia to głupota.

bo warianty są dwa:

1. W biegu na 5000m jest taka zasada, że przez 6 okrążeń prowadzi jakiś ambitny białas z dobrego uniwerku w USA i wyścig wygląda jak laska magika, czyli samotna, biała kulka na końcu czarnego, długiego kijka. Potem zaczyna się 8 i 9 okrążenie i Afryka wrzuca swój bieg i bez specjalnego pożegnania robi taki dystans, że nie ma czego zbierać. Lebron to taka Afryka właśnie i ciągle ma takie możliwości, że jak chce to nikt nie utrzyma jego tempa. Gra po cichu baaaaardzo dobry sezon, który w innych warunkach dałby mu MVP bez mrugnięcia okiem, a stawianie Lebrona jako underdoga w PO zawsze się źle kończyło.

2. Wschód się wzbogacił tylko o tyle, że teraz są przynajmniej ekipy, które MYŚLĄ, że mają szansę. Podstawowa zasada w pokonaniu największych zespołów to wyjść do nich jak Nikodem Dyzma na salony i powiedzieć "tylko sałatki szkoda".

Hawks jak zwykle piąte koło u wozu. Ble.

a dalej już tylko lepiej:

Raptors dodali PJ Tuckera. Niby słaby, niby gruby, niby c***owy, ale efekty widać od razu. Raptors są jak klasa, do której doszedł w połowie roku uczeń z poprawczaka. Nagle nie ma komu dać czerwonego paska, co drugi chłopak chodzi z limem i frekwencja spadła o 1/3. PJ Tucker tchnął życie w Raptors. To niczego nie zmienia w skali globalnej, bo to ciągle Raptors i Drake, ale przynajmniej jak Lebron powie "chodźcie na solo" to ktoś się pojawi.

Pacers dodali Stephensona i zaliczyli ten sam efekt. Paul George już chyba przekroczył ten próg, kiedy możesz powiedzieć "skutki uboczne jarania marihuany mogę w każdej chwili wycofać jak tydzień nie będę palił". George już ma za duże dziury, grał 80% na ostrym wyjebaniu i wszystko robi z ręką w kieszeni. To jeden z tych, którzy potrzebują właśnie takiego kolegi z poprawczaka, żeby pokazał im jak wyciągnąć rękę z kieszeni i sięgnąć po spirytus i kastet. Larry Bird wrócił po rozum do głowy i wreszcie sięgnął po prawdziwego playoffowego performera. Ciekawe czy musiał go przeprosić. To dla mnie top3 najważniejszych pytań behind-the-scenes, których odpowiedzi nigdy się nie dowiemy.
Pozostałe to: Czy Charles Oakley uderzył kiedyś Michaela Jordana? I Kto pierwszy odpalał jointa? Rasheed Wallace czy Damon Stoudamire?

TNT Bulls nie mają składu, nie mają trenera, nie mają już Taja Gibsona, nie mają shootingu, ale mają cojones. Jimmy Butler to Lebron dla ubogich, Rajon Rondo znowu liczy się chociaż trochę, a jak Rondo liczy się chociaż trochę - to w jego głowie jest już top1 w NBA - i to widać. Mirotic jest z Serbii, a tam dzieci rodzą się z nożem w ręku i skalpem z wilka w drugiej. Tego tak naprawdę nie da się logicznie wytłumaczyć jak oni znaleźli się w PO, ale power of will potrafi zrobić wiele. Zawsze się brzydko gra z takmi drużynami i w starciu z Bostonem to Bulls mają najlepszego gracza na boisku.

Boston to Butler. Butler to Brad Stevens. Ainge przegapił swoje okienko na NBA Finals, bo taki Paul George w ogródku to mógłby być poważny cios na Lebrona, a sam awans do NBA Finals to rzecz płynna - lepiej korzystać z okazji jak się ją ma niż budować coś na mrzonkach z draftu. Niby lider na Wschodzie, ale brakuje tam personelu, żeby np. ukryć wady Marcusa Smarta i korzystać tylko z jego ogromnych zalet albo wygrać fizyczną wojnę pod koszem. Boston ma bardzo dziewczęcy frontcourt, a PO wygrywa się na desce. Horford tak się boi deski, że nawet jej nie opuszcza jak siada na dwójkę.
Nawet jeśli przejdą Bulls, co nie będzie wcale łatwe - to kariery tu nie będzie.

No i dwa najlepsze zespoły w konferencji. SWAG TEAMZZZ

Pierwsza ekipa prowadzona przez Jasona Kidda. Kidd gdyby był w Wietnamie to nie przemycałby amfetaminy żołnierzom w posiłkach. On pchałby im ją do ryja łopatami albo Dellavedovą. Kocham ich bezkompromisowość, długie ręce w obronie, przyzwoitą kombinację inside-outside w ataku, mądrych klepaczy na jedynce i MALCOLMA BROGDONA. Kiedyś tyrałem w każdym poście Matta Barnesa, potem piałem z zachwytu nad Stevensem. Teraz czas na MALCOLMA BROGDONA I CAPSLOCK.

Myślę, że to jest ta niespodzianka na Wschodzie, gdzie niski seed pokonuje wyższy. See you next year Drake.

No a druga ekipa to moi ulubieńcy sprzed trzech lat. Był taki moment, że wozili się po mieście i nie bali się wyskoczyć w szaliku Lecha na Mokotowie. Potem utracili to wraz z formą Walla i zdrowiem Beala, a teraz przywrócił im to Scott Brooks i jego "ręka" do młodzieży. Serio, coś w tym jest.
Bradley Beal jest już po cichu lepszy od Klaya Thompsona? John Wall robi dobre +/- i jestem w szoku. Jason Smith wreszcie odkrył, że w koszykówce istnieje linia za 3 i całe NBA bało się tego dnia.
Dwight Howard już pożegnał się z obroną pod dziurą i ćwiczy wychodzenie do pick and popowe.
Ten zespół stracił trochę mięsa pod koszem, bo kochałem ich w wersji z Nene Hilario, ale i tak noszenie pogrzebowych czarnych strojów w PO - to Pat Riley Knicks move.
Mają atletyzm (Porter!), żeby utrzymać się z każdym, mają dwóch liderów na obwodzie, bardzo znosny shooting i przede wszystkim mają lekko najebane w głowie (Jennings!)

Lebron zawsze pięknie uciszał Washington. To będzie piękna seria, w ktorej przyda się flagrant foul JR Smitha. Stay tuned.

No a Zachód? Tam na grillu też wszystko rozstawione. Spurs nie posmarowali szczęki żelem Corega i nie dadzą rady przegryźć zylastej karkówki. Kawhi nie jest jednym z może 10 graczy all-time, którzy byli w stanie dowodzić atakiem i obroną na mistrzowskim poziomie przez 40kilka minut na boisku. Ale sam fakt że się zastanawiałem świadczy, jaki jest dobry. Beka, bo na naszych oczach Kawhi z defensywnego monstera stał się graczem głównie strony atakowanej i to na poziomie top5 w lidze. Low usage high eff na poziomie absolutnie wybitnym. No ale nie ma komu poklepać piłki i minąć na pierwszym kroku. Manu jest chyba ciągle najlepszy, a ma 2890 lat jak ostatnio zbadali jego słoje. Wstyd, że Pop robi sobie znowu taką krzywdę overachievingiem w RS.

Co dalej? Utah ma świetnie skomponowany zespół, Clippers świetnie skomponowali gniota, ale Chris Paul gra znowu sezon życia i póki jest na boisku to Clippers mogą być spokojni. Będę bardzo zdziwiony, jeśli stanie się tu jakaś niespodzianka, bo zdrowi Clippers grali w tym roku jak drugi-najlepszy-team, a Utah po ptosty wygrała 50W.

Blake Griffin to Antonio McDyess 2.0. Świetny koszykarz, ciągle się rozwija w wielu aspektach, ale jego wersja sprzed kontuzji to dwóch absolutnie innych graczy. Dziadziu Antonio też kiedyś latał po głowach, ale pogodzileś się z jego odejściem, bo po prostu nie wypada ciągle pytać "co się stało?". Mozgov pewnie jak patrzy na to co mu kiedyś Blake zrobił, to nawet nie jest zły, bo to Griffina teraz bardziej żal.

Kocham Chrisa Paula w PO. Mówiłem to już?

Rockets-Thunder to absolutny instant classic. Pat Beverley jest w głowie Westbrooka i póki RW się go nie pozbędzie to Thunder nie wygrają. Zapowiada się gruba walka na tablicach, podniecony Jeff van Gundy który w g2 będzie mówił że jego faworytem jest Capela, żeby w g3 przerzucić się na Adamsa i Thunder trzymający się w grze pomimo 6/26 zza łuku. Kto wygra wchodzi do WCF według mnie.

Na legacy check jeszcze przyjdzie czas, ale Lebron gra tutaj przy stole all-in z Jordanem. Skubany, pięknie to rozegrał.

Jaaaaaaaaaaaaaaazda


#421917 Golden State Warriors 2015/2016 - back to back ?

Napisane przez barcalover w 27 kwiecień 2016 - 15:08

Steve Kerr on the loss of Steph Curry: "This really sucks because now I have to actually coach and can't just play Angry Birds on my phone."




#514139 Ile razy mam ci mowic?! Atakujemy na tamten kosz!

Napisane przez Przemek_Orliński w 29 czerwiec 2017 - 14:57

Wpisałem sobie w Google "Houston Rockets" i o to co ukazało się moim oczom: 

 

8ee77810f8035.png




#438525 Durant w GSW

Napisane przez Mailman w 04 lipiec 2016 - 20:07

 A kiedy Jordan pokonał jakiś dream team?

space jam ogladales?




#438379 Durant w GSW

Napisane przez Cardi w 04 lipiec 2016 - 17:35

Adrian Wojnarowski ‏@WojVerticalNBA 69 sek.69 sekund temu

Charles Barkley, John Stockton, Karl Malone and Patrick Ewing will sign with Golden State, they write on the Players Tribune.