Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Psy i inni wielonodzy domownicy


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
90 odpowiedzi w tym temacie

#1 TuPalnik

TuPalnik

    Smakosz win Wszelakich.

  • Użytkownik
  • 3274 postów

Napisano 06 listopad 2017 - 20:42

Temat o psach. To forum ma wszystko. A myślę, że może znajdzie sie pare osób co nieraz wymieni sie pogladami na tematy zwiazane ze zwierzętami.
Ja tam nie wyobrażam se domu bez psa od pewnego czasu. Bo choć posiadanie czworonoga wymaga od człowieka pewnej logistyki, w pewnych wypadkach bardziej skomplikowanej niż z małym dzieckiem, to warto. Warto też przeboleć zniszczone meble, rozkopany ogródek i podpierdzielone żarcie. Po paru latach z pierwszym w pełni moim psem mogę to z pełną odpowiedzialnością powiedzieć.
Sam posiadam owczarka niemieckiego, lat 6. Idealnie dobrany temperamentem do mnie psina, ruch lubi, ale pospać do 9 w weekend też. Na kanapie, bo po co iść na dwor do kojca. Dobry psycholog i motywator. I gwiazda na wsi. Wiecej ludzi go zna niż sołtysa. Towarzyski chłopak.
Ogólnie jarają mnie psy w typie wilków, i w najbliższym czasie kupuję wilczaka czechosłowackiego. Bedzie duet.
Jak tam wasze doświadczenia z domowymi zwierzętami?

Najlepszy sklep koszykarski

#2 fluber

fluber

    Super-Star

  • Użytkownik
  • 3489 postów

Napisano 06 listopad 2017 - 20:54

To i ja się pochwalę posiadaniem dwóch psich seniorów, 11-letniego owczarka podhalańskiego, suczki, którą wychowujemy od szczeniaka, a która dwa lata temu cudem uniknęła śmierci i od tego czasu chyba wiek jej się liczy od zera, bo jest niezwykle sprawna i wesoła jak na swój wiek ( no i dzika, jak to owczarki podhalańskie ) oraz 10-letniego kundla, krzyżówkę chyba amstaffa i doga argentyńskiego, który jest chyba najbardziej nieobliczalnym psem, jakiego w życiu na oczy widziałem, wzięty prawie 3 lata temu ze schroniska, gdzie spędził prawie 10 miesięcy, co wyraźnie odbiło się na jego niezrównoważonej psychice ( choć dla mnie i żony pies jest niezwykle łagodny, no ale to trzeba wiedzieć, jak takiego psa wychować ). Jak znajdę więcej czasu, to chętnie opowiem kilka znakomitych historii, które przeżyłem ze swoimi pupilami.

 

Psy to znakomite stworzenia można powiedzieć, że każdy pies to prawdziwy PSYcholog. Dogoterapię człowiek ma w domu za darmo, aczkolwiek są też i minusy. Pies to koszt, pies to odpowiedzialność. Ja na szczęście mam duży dom na zadupiu, ale w mieszkaniu trudno by mi było sobie wyobrazić uszczęśliwienie psa.

 

Poza tym mam też dwie wysterylizowane kotki i więcej mieć nie będę. Kot nie wnosi absolutnie niczego do Twojego życia, nie polecam.

 

Miałem też chomika i bojownika, ale rok po roku zostawiłem je z teściową, jak wyjeżdżałem na wakacje i po powrocie były martwe.

 

Mam też w domu sporo myszy, bo koty się opierdalają, ale to chyba się nie liczy:)


Ogólnie jarają mnie psy w typie wilków, i w najbliższym czasie kupuję wilczaka czechosłowackiego. Bedzie duet.
Jak tam wasze doświadczenia z domowymi zwierzętami?

 

Kiedyś miałem straszną fazę na wilczaka czechosłowackiego, ale odstraszyły mnie opinie na jego temat, bo mimo tego, że ładnie wygląda, to w 1 roku życia zamienia dom w gruzy, jest bardzo ciężki w wychowaniu ( a z moim podhalanem było strasznie ciężko i nadal nie jest tak, że zawsze mnie słucha ) i wymaga dużo uwagi. Ten cały wysiłek nie jest warty tego, że trochę ładniej wygląda i to właściwie tyle. Poza tym, po tym jak wziąłem psa ze schroniska, to chyba już nie będę kupował szczeniaków. 



#3 TuPalnik

TuPalnik

    Smakosz win Wszelakich.

  • Użytkownik
  • 3274 postów

Napisano 06 listopad 2017 - 21:07

Kiedyś miałem straszną fazę na wilczaka czechosłowackiego, ale odstraszyły mnie opinie na jego temat, bo mimo tego, że ładnie wygląda, to w 1 roku życia zamienia dom w gruzy, jest bardzo ciężki w wychowaniu ( a z moim podhalanem było strasznie ciężko i nadal nie jest tak, że zawsze mnie słucha ) i wymaga dużo uwagi. Ten cały wysiłek nie jest warty tego, że trochę ładniej wygląda i to właściwie tyle. Poza tym, po tym jak wziąłem psa ze schroniska, to chyba już nie będę kupował szczeniaków.


Moi dobrzy znajomi mają wilczaka, a ich starszym psem jest husky, i są zadowoleni. Starszy pies nieco ustawia młodego i pomaga w wychowaniu. Mój owczarek ma mocny charakter i małej pi****le pokaże miejsce w szeregu. ;)
Z reszta pk coś robiłem podstawowy kurs psiego behawiorysty, trzeba sobie wyzwania stawiać + u mnie on bedzie spał i zostawał jak bede wyjeżdżał w kojcu na dworzu, wiele odpadnie zniszczeń.

#4 macias

macias

    Role Player

  • Użytkownik
  • 215 postów
  • LokalizacjaBędzin

Napisano 06 listopad 2017 - 21:33

Poza tym mam też dwie wysterylizowane kotki i więcej mieć nie będę. Kot nie wnosi absolutnie niczego do Twojego życia, nie polecam.

 

 

??? Kot na pewno jest bardziej wymagającym zwierzęciem jeśli chodzi o nawiązywanie więzi i kontaktu, ale jeżeli poświęci mu się uwagę i czas (najlepiej od malutkiego kociaka), to potrafi się pięknie odwdzięczyć. Pies to jest level easy i czy go będziesz miał w dupie, czy nie, to będzie za tobą latał i cię uwielbiał.



#5 BothTeamsPlayedHurd

BothTeamsPlayedHurd

    ACID!

  • Użytkownik
  • 2387 postów
  • LokalizacjaTolliverse

Napisano 06 listopad 2017 - 21:34

Ja pochowałem mojego 15-letniego wilczura w czerwcu, bardzo odczułem utratę zwierzaka, zwłaszcza, że był ze mną pół życia. Następnego psa pewnie wezmę ze schroniska, choć jeśli chodzi o rasę to jestem miłośnikiem welsh Corgi, przezabawne i diablo inteligentne są te liski ;)

 

Miłośnikom psów polecam też film  "Dog's Purpose" - bardzo pozytywny familijny, trochę wyciskacz łez ;) 

 


“The reason the world appears to be so ugly, is we're always trying to paint over it”

                                                  

                                                                         - エメ (Aimer)

                                                                       

beGM: Phoenix Suns 


#6 fluber

fluber

    Super-Star

  • Użytkownik
  • 3489 postów

Napisano 06 listopad 2017 - 21:45

??? Kot na pewno jest bardziej wymagającym zwierzęciem jeśli chodzi o nawiązywanie więzi i kontaktu, ale jeżeli poświęci mu się uwagę i czas (najlepiej od malutkiego kociaka), to potrafi się pięknie odwdzięczyć. Pies to jest level easy i czy go będziesz miał w dupie, czy nie, to będzie za tobą latał i cię uwielbiał.

Miałem w życiu kilkanaście kotów i są to tak tępe i niewdzięczne stworzenia, że chyba tylko do człowieka można je porównać. Zwierzę domowe jest dla człowieka, a nie na odwrót. Na czym polega to odwdzięczanie? Na wskakiwaniu na kolana, kiedy chce być głaskany i ocieraniu się o nogi, kiedy chce być nakarmiony? To nie jest odwdzięczanie się:)

 

Zdecydowanie wolę relację, w której mogę mieć zwierzę w dupie, a ono za mną lata i mnie uwielbia niż relację, w której ja latam za zwierzęciem, która ma mnie w dupie.

 

Pies to jest level easy ( chociaż akurat ja mam psy, które są na poziomie hard i deadly hard ), ale w posiadaniu zwierzęcia domowego nie chodzi o level. A jak chodzi to zawsze możesz próbować oswoić mrówkę, albo komara:)

 

Być może są ludzie, którym kot coś daje, ale musiałbyś sprecyzować konkretnie, o jakie wartości i odwdzięczanie Ci chodzi, bo nic mi do głowy nie przychodzi.



#7 TuPalnik

TuPalnik

    Smakosz win Wszelakich.

  • Użytkownik
  • 3274 postów

Napisano 06 listopad 2017 - 21:49

Miałem w życiu kilkanaście kotów i są to tak tępe i niewdzięczne stworzenia, że chyba tylko do człowieka można je porównać. Zwierzę domowe jest dla człowieka, a nie na odwrót. Na czym polega to odwdzięczanie? Na wskakiwaniu na kolana, kiedy chce być głaskany i ocieraniu się o nogi, kiedy chce być nakarmiony? To nie jest odwdzięczanie się:)

Zdecydowanie wolę relację, w której mogę mieć zwierzę w dupie, a ono za mną lata i mnie uwielbia niż relację, w której ja latam za zwierzęciem, która ma mnie w dupie.

Pies to jest level easy ( chociaż akurat ja mam psy, które są na poziomie hard i deadly hard ), ale w posiadaniu zwierzęcia domowego nie chodzi o level. A jak chodzi to zawsze możesz próbować oswoić mrówkę, albo komara:)

Być może są ludzie, którym kot coś daje, ale musiałbyś sprecyzować konkretnie, o jakie wartości i odwdzięczanie Ci chodzi, bo nic mi do głowy nie przychodzi.

Znam gościa, który pracuje z dużymi kotami. W sensie kilka razy do roku jeździ do Afryki i pomaga w powrocie do zdrowia lwom i innym tego typu kociakom. Duże koty mu sie odwidzieczają tym, że go nie jedzą. Liczy się?

Użytkownik TuPalnik edytował ten post 06 listopad 2017 - 21:54


#8 Eryko

Eryko

    6th Man

  • Użytkownik
  • 439 postów
  • LokalizacjaTychy

Napisano 06 listopad 2017 - 22:04

Jak tam mam kota (właściwie kotkę,dodam że dachowiec) którego podjebaliśmy z osiedla z Katowic bo domu nie miał, i raz na jakiś czas przewodnicząca osiedla kompletnie obcego mi osiedla dawała mu żarcie.

Na początku to był sk****syn. Gryzł, drapał, i ludzi i wszystko co się dało. Żarł wszystko co leży. Nawet jakieś surówki. Ale po 4 latach spędzonych w naszym domu, to kompletnie inny zwierz. Koty mimo że nie są tak widoczne w naszym życiu, to jednak portafią się przywiązać. Potrafi towarzyszyć praktycznie w każdej czynności, lubi nasze otoczenie, wpierdala się na środek stołu jak jest obiad. Ogólnie fajny zwierz. Pośpi z tobą itp.

Największym problemem są myszy które przynosi. Bo my mamy obok lasu łąkę, i tam są takie małe pierdy, które kot przynosi. W lato to na tydzień nasz dom był cały z mysz. Na dodatek mamy ogromną chatę, więc podchodziły gdzie się da. Te wszystkie myszy były od kota. Przynosił je c*** wie kiedy i gdzie. A jak przynosił nam, to zostawia mysz żywą, ona ucieka i szukamy 30 minut jednej jebanej myszy. No ale potem kot nie dostał żarcia, i chyba się skapł że jest coś nie halo, i w tydzień pozbył się mysz.

Czasami przyniesie ptaka, nie raz takie latały po domu. Czasami jakiegoś konika polnego, którego zjada na widoku.

Ogólnie jeżeli masz cierpliwość, i kot ma dla Ciebie urok, to jest to mega zwierz. Polecam
Fan: Oklahomy City Thunder, New York Knicks, Charlotte Hornets, zespołowego basketu i dobrej defensywy
Lubię jumpery Carmelo Anthony'ego, ofensywne zbiórki Stevena Adamsa, obronę Beva i Robersona

Miles Bridges to najbardziej underrated gracz zbliżającego się draftu

#9 macias

macias

    Role Player

  • Użytkownik
  • 215 postów
  • LokalizacjaBędzin

Napisano 06 listopad 2017 - 22:15

A to pies w problemach doradza i PITa wypełnić pomoże? Mnie się tam koci, indywidualistyczny sposób bycia podoba. Eryko to wyżej ładnie opisał. Lubię kocią powściągliwość, lubię jak przychodzą się ze mną kimnąć, jak wypierdalają się na grzbiecie na kaloryferze jak zaczynają grzać (a wcześniej proszą oczami, żeby pomóc im tam wejść, bo za dużo sadełka na zimę przybyło), jak towarzyszą przy wszystkich pracach domowych nie wpierdalając się w co popadnie dookoła i nie drąc japy, jak na swój sposób okazują tęsknotę, jak tulą się do właścicieli, jak z nimi gadają (moja kotka potrafi przez 10 minut "rozmawiać" z moją mamą pomiaukując w różnych tonacjach). Ale tak właściwie to nie do końca potrafię powiedzieć czemu mnie tak do nich ciągnie. To nie kwestia logicznego wyboru.

 

k****, prawie się wzruszyłem.



#10 ptak

ptak

    All-Star

  • Użytkownik
  • 1037 postów

Napisano 06 listopad 2017 - 22:32

Mam w domu psa i świnkę morską. To nie pierwszy pies. W domu rodziców były 2, w moim to też 2. Pierwszy to wyżeł francuski, wytargany z kojca od kogoś kto traktował co jak psa stróżującego. Pies po przeżyciach, ale do rany przyłóż. Po 4 latach bez psa zdecydowaliśmy się na kolejnego. Teraz miał być mniejszy i mamy posokowca bawarskiego. Po za tym, że do 3 roku życia w domu było wesołobo gryzł wszystko, szczególnie gdy była sama. Teraz jest spokój. Pies łagodny, nie przeszkadza jej jak inne zwierzę wyjada jej z miski. Straszny leloś. Ja chciałem innego psa, ale wybór zasadniczo należał do kobiety i dziecka.
Świnka morska jest wyborem syna. Jest w niej zakochany. Mnie ten zwierz nie rusza. Miałem kiedyś szczura i z nim byłem związany.
Kotów nie lubię i jakoś nie zapowiada się aby to uległo zmianie.

#11 BothTeamsPlayedHurd

BothTeamsPlayedHurd

    ACID!

  • Użytkownik
  • 2387 postów
  • LokalizacjaTolliverse

Napisano 06 listopad 2017 - 22:41

Znam gościa, który pracuje z dużymi kotami. W sensie kilka razy do roku jeździ do Afryki i pomaga w powrocie do zdrowia lwom i innym tego typu kociakom. Duże koty mu sie odwidzieczają tym, że go nie jedzą. Liczy się?

 

Był taki koleś co jeździł do niedźwiedzi, ale go w końcu zjadły skubane. Werner Herzog nawet o nim film nakręcił ;)

 


“The reason the world appears to be so ugly, is we're always trying to paint over it”

                                                  

                                                                         - エメ (Aimer)

                                                                       

beGM: Phoenix Suns 


#12 fluber

fluber

    Super-Star

  • Użytkownik
  • 3489 postów

Napisano 06 listopad 2017 - 23:12

A to pies w problemach doradza i PITa wypełnić pomoże? Mnie się tam koci, indywidualistyczny sposób bycia podoba. Eryko to wyżej ładnie opisał. Lubię kocią powściągliwość, lubię jak przychodzą się ze mną kimnąć, jak wypierdalają się na grzbiecie na kaloryferze jak zaczynają grzać (a wcześniej proszą oczami, żeby pomóc im tam wejść, bo za dużo sadełka na zimę przybyło), jak towarzyszą przy wszystkich pracach domowych nie wpierdalając się w co popadnie dookoła i nie drąc japy, jak na swój sposób okazują tęsknotę, jak tulą się do właścicieli, jak z nimi gadają (moja kotka potrafi przez 10 minut "rozmawiać" z moją mamą pomiaukując w różnych tonacjach). Ale tak właściwie to nie do końca potrafię powiedzieć czemu mnie tak do nich ciągnie. To nie kwestia logicznego wyboru.

k****, prawie się wzruszyłem.


Kocia powściągliwość?😁 to zapomnij kiedys dac kotu jeśc😁 albo nie glaskaj go jak wejdzie na kolana😁 albo glaskaj tam gdzie mu sie nie podoba... kocia powsciagliwosc grozi trwalym kalectwem.

Mam wrazenie ze cechy kota przypisujesz psy. Jak to pies wpierdala sie w co popadnie? Przeciez to zalezy jak go wychowasz (a kota nie wychowasz). To pies drze jape? Przeciez psu wydasz komende ( jak go wychowasz) i przestaje szczekac. Rozumiem ze kot twojej mamy jak drze jape to oczywiscie panujecie nad tym kiedy zamknie morde? Kota nie da sie wychowac. Im blizej jest czlowieka i mniej sie go boi tym bardziej nieznosny sie staje.

Pies oczywiscie pelni rozne funkcje. W moim przypadku pelni przede wszystkim funkcje obronna. Ostrzega jak ktos sie kreci kolo domu. Odstrasza nieznajomych ( oj odstrasza). Poza tym pelni funkcje rozrywkowa, wykonuje komendy i robi sztuczki, jest do glaskania na zawolanie co uspokaja skolatane nerwy, jest swietnym towarzyszem i kompanem spacerow na ktore zawsze chetnie pojda na dowolne dystanse. Poza tym pies podnosi poczucie wlasnej wartosci. Przy psie czujesz sie jak krol, a przy kocie jak smiec.

Kot nie okazuje na swoj sposob tesknoty. To jest z Twojej strony myslenie zyczeniowe. Kot mysli tylko o sobie.

Eryko to zajebiscie opisal. Robisz dwie godziny obiad a potem wskakuje w niego kot i nie masz co zjesc. To jest wlasnie to.

#13 BothTeamsPlayedHurd

BothTeamsPlayedHurd

    ACID!

  • Użytkownik
  • 2387 postów
  • LokalizacjaTolliverse

Napisano 06 listopad 2017 - 23:28

Eryko to zajebiscie opisal. Robisz dwie godziny obiad a potem wskakuje w niego kot i nie masz co zjesc. To jest wlasnie to.

 

To akurat jest słaby argument, bo psy też robią gnój, a mój ś.p. Leon miał taki radar na to co się dzieje w kuchni, że nie znasz dnia ani godziny. Kiedyś zeżarł ze stołu całą blachę ciasta jak był jeszcze młodym psiakiem, wszyscy się dziwli jak on to zmieścił w tym małym brzuchu. No a później cały ogródek był zaminowany jak Kambodża ;)


“The reason the world appears to be so ugly, is we're always trying to paint over it”

                                                  

                                                                         - エメ (Aimer)

                                                                       

beGM: Phoenix Suns 


#14 macias

macias

    Role Player

  • Użytkownik
  • 215 postów
  • LokalizacjaBędzin

Napisano 06 listopad 2017 - 23:40

Ja się przy kotach nie czuję jak śmieć, więc może dlatego mam lepsze wrażenia. 

 

 

 

 

Mam wrazenie ze cechy kota przypisujesz psy. Jak to pies wpierdala sie w co popadnie? Przeciez to zalezy jak go wychowasz (a kota nie wychowasz). To pies drze jape? Przeciez psu wydasz komende ( jak go wychowasz) i przestaje szczekac. Rozumiem ze kot twojej mamy jak drze jape to oczywiscie panujecie nad tym kiedy zamknie morde? 

 

Kot z natury nie jest w stanie drzeć gumiora tak jak pies. Po prostu ja w dużym stopniu lubię w kotach to, co Ty uważasz za wady, dlatego się nie dogadamy :D


Użytkownik macias edytował ten post 06 listopad 2017 - 23:41


#15 fluber

fluber

    Super-Star

  • Użytkownik
  • 3489 postów

Napisano 06 listopad 2017 - 23:48

To akurat jest słaby argument, bo psy też robią gnój, a mój ś.p. Leon miał taki radar na to co się dzieje w kuchni, że nie znasz dnia ani godziny. Kiedyś zeżarł ze stołu całą blachę ciasta jak był jeszcze młodym psiakiem, wszyscy się dziwli jak on to zmieścił w tym małym brzuchu. No a później cały ogródek był zaminowany jak Kambodża ;)


Dopóki psa nie nauczysz pewnych rzeczy a ze dwa, trzy miesiace musisz poswiecic na to, to zdarzaja sie rozne historie. Ale potem masz do konca zycia psa spokoj. Chyba ze olejesz wychowanie. Pies nie zwinal mi niczego ze stolu od lat. A koty wiele razy.

Ja się przy kotach nie czuję jak śmieć, więc może dlatego mam lepsze wrażenia.



Kot z natury nie jest w stanie drzeć gumiora tak jak pies. Po prostu ja w dużym stopniu lubię w kotach to, co Ty uważasz za wady, dlatego się nie dogadamy :D


Randomowy pies na pewno. Ja mam dwa wychowane psy ktore przestaja szczekac na komende i permanentnie drace mordy koty jak tylko miska nie jest dostatecznie pelna lub jedzenie nie jest dosc smaczne wiec argument o halasie psow i powsciagliwosci kotow jest dla mnie calkowicie niezrozumialy.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych