Tak, uczestnicy.
W całej Polsce w weekend były różne zawody, biegowe i kolarskie, w tym gravelowe wielogodzinne wyścigi. Pechowo tutaj dwóch zawodników zmarło. Nikt ich nie zaciągnął tam siłą, podpisali oświadczenia o zdrowiu.
Zero winy orgów. Co więcej - ostrzegali przed warunkami, skrócili wyścig i zwiększyli liczbę punktów z wodą.
No właśnie. Zawodowcy bardzo często nie mają wyboru, muszą startować. Tutaj zawodnicy mieli wybór, mogli zostać w chacie. Wybrali wyścig, ich decyzja. Strach przed spadnięciem do dalszego sektora startowego mógł wygrać ze zdrowym rozsądkiem.
Ja nie idę na 3-4 godzinne ustawki, jak jest >25, żeby się nie zajeździć, a oni postanowili startować w 40 stopniach. Każdy ma swój rozum.