Wygląda że to koniec. Zostało już niewiele vacatów do obsadzenia w klubach NBA.
Chłop wypisał się z każdej możliwej platformy, która mogłaby pokazać, że potrafi grać w koszykówkę.
Kadra:
Wymówka: W kadrze nie gra bo jeszcze kontuzje złapie.
Rzeczywistość: Strach przed obnażeniem, że w koszykówce FIBA byłby przydatny jedynie od stawiania zasłon.
Liga Letnia:
Wymówka: Jestem 4-letnim weteranem. Nie będę grał z debiutantami.
Rzeczywistość: Strach przed weryfikacją, że zawodnicy grający o koszykarskie życie go zdominują.
Wybór klubu po wywaleniu ze Spurs:
Wymówka: Chcę być częścią drużyny walczącej o mistrzostwo
Rzeczywistość: Grzanie ławy daje alibi na brak minut i słabe liczby. Strach przed grą w tankerze, gdzie musiałby się wykazać.
Nawet kolorowych włosków się pozbawił, jedynej rzeczy która go wyróżniała, i szansy na „weźmy tego z kolorowymi włoskami, fajnie na instagramia wygląda”.
_____
Jeszcze jego agent, który kolekcjonuje w portfolio samych kasztanów chwali się właśnie pozyskaniem reprezentowania Cody’ego Martina, czyli kolejnego bezrobotnego który coś tam broni i nie umie rzucać. Czyli potencjalnie rywalizują z Sochanem o ten sam kontrakt, a raczej w tej chwili to już chyba tylko zaproszenie na training camp.
Najpierw myślałem, że Sochan ma głupich doradców ale teraz widzę, że to jest ich celowa strategia. Ukrywać go przed światem pod plandeką, i oferować gm-om iluzję niewykorzystanego potencjału „panie, patrz pan na przebieg, niemal zerowy, lakier jak z fabryki”…