-
Postów
903 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Ostatnia wygrana Ashigaru w dniu 20 Czerwca 2025
Użytkownicy przyznają Ashigaru punkty reputacji!
O Ashigaru
- Urodziny 02.08.1991
Informacje o profilu
-
Płeć
Mężczyzna
-
Lokalizacja
Portland, Oregon
-
Zainteresowania
Najwyraźniej nie koszykówka
NBA
-
Ulubiony zespół
Philadelphia 76ers
-
Ulubiony gracz
Allen Iverson, Tayshaun Prince
Converted
-
Location
Żary
-
Interests
KoszykĂłwka
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
Osiągnięcia Ashigaru
-
#1 Atlanta Hawks (58-24) - #4 New York Knicks (54-28) Głos: 4-2 #2 Orlando Magic (57-25) - #3 Boston Celtics (54-28) Głos: 4-2 #1 Denver Nuggets (58-24) - #5 Minnesota Timberwolves (48-34) Głos: 4-1 #6 Los Angeles Clippers (46-36) - #7 Portland Trail Blazers (44-38) Głos: XXX
-
Na wstępie chciałbym podziękować za czas i pracę poświęcone na przygotowanie analizy @Braveheart22. Doceniam podejście do tematu i cieszę się na możliwość merytorycznej wymiany argumentów. Niezależnie od różnic w ocenie poszczególnych aspektów rywalizacji, przesyłam wyrazy szacunku i z zainteresowaniem przechodzę do odniesienia się do przedstawionych tez. Analizując opcje defensywne na Cade’a Cunninghama, Blazers dysponują duetem obwodowych w postaci Jalena Suggsa oraz Dejounte Murraya, którzy wnoszą wysoki poziom intensywności po stronie defensywnej. Obaj są w stanie konsekwentnie wywierać presję na piłce, co ogranicza komfort gry liderów rywala. Warto odnieść się do narracji o wyraźnej dominacji Cunninghama w matchupie z Suggsem. Dane z sezonu regularnego pokazują, że w bezpośrednich akcjach Cade notował skuteczność 36,8% FG (4/11 z gry). Choć jest to ograniczona próba, wskazuje ona, że Suggs potrafi utrudniać zdobywanie punktów w bezpośrednich pojedynkach. W połączeniu z Dejounte Murrayem, który dysponuje dużym zasięgiem i dobrą orientacją w obronie zespołowej, tworzy to zestaw obrońców zdolnych do zmieniania tempa i kierunku akcji rywala. Plan defensywny Blazers zakłada przede wszystkim ograniczenie komfortu kreowania gry przez głównych ball-handlerów Clippers. W praktyce oznacza to stałą presję na piłce oraz gotowość do natychmiastowej pomocy z help defense. Suggs w tym układzie może pełnić także rolę zawodnika aktywnego w liniach podań, zdolnego do ich zamykania oraz agresywnego wsparcia w help defense, co może wymuszać szybsze decyzje po stronie rywala. W poprzedniej analizie mocno akcentowano skuteczność rzutów Cunninghama z dystansu, jednocześnie pomijając istotny element jego gry, jakim są wejścia pod kosz, szczególnie przez środek strefy „pomalowanej”. Cade regularnie wykorzystuje tego typu akcje jako jedno z głównych źródeł kreacji ofensywnej (ponad 9 takich wejść na mecz i zdobywanie 12,5 punktu z tego aspektu gry). Założeniem defensywy Blazers jest utrudnienie dostępu do tej strefy poprzez zagęszczanie środka i wymuszanie gry bliżej obwodu. Brak wyraźnej odpowiedzi na ten element w argumentacji Clippers można interpretować jako lukę w przedstawionym planie ofensywnym, która wymagałaby doprecyzowania. Podsumowując, zestawienie profili defensywnych Suggsa i Murraya oraz założeń zespołowych Blazers wskazuje na potencjał do skutecznego ograniczania głównych źródeł kreacji ofensywnej Clippers. W tym kontekście można mówić o wyraźnych argumentach przemawiających za dobrze dopasowanym planem defensywnym Zespołu z Portland. Podczas gdy uwaga Jalena Suggsa i Dejounte Murraya koncentrowana będzie na ograniczaniu kreacji Cade’a Cunninghama oraz Dariusa Garlanda, struktura ofensywna Clippers w dużej mierze musi opierać się na pozostałych zawodnikach wyjściowej piątki. W tym kontekście dane nie wskazują na wyraźną przewagę zespołu z Los Angeles. P.J. Washington notuje 44,9 FG% (33,3% za trzy), co przekłada się na 50,8 eFG% oraz 53,7 TS%. Alex Sarr osiąga z kolei 48 FG% (32% za trzy), przy 52 eFG oraz 54% TS%. Są to wartości solidne, jednak nie wyróżniające się na tle porównywalnych graczy z rotacji Blazers. W odpowiedzi na argumenty dotyczące przewagi Clippers warto zestawić te dane z efektywnością kluczowych zawodników Blazers: Dejounte Murray: 48.5 FG% (32% 3PT), 53.6 eFG%, 58 TS%. Jalen Suggs: 43 FG% (33.3% 3PT), 52.9 eFG%, 65.1 TS%. Matas Buzelis: 46 FG% (34% 3PT), 55.3 eFG%, 58 TS%. Deni Avdija: 46.5 FG% (32% 3PT), 52.1 eFG%, 60 TS%. Chet Holmgren: 56.7 FG% (35.7% 3PT), 62 eFG%, 66.3 TS%. Porównanie tych wartości sugeruje, że zawodnicy Blazers nie ustępują pod względem efektywności rzutowej, a w niektórych przypadkach prezentują wyższe wskaźniki eFG% oraz TS% niż ich odpowiednicy po stronie Clippers. W praktyce oznacza to porównywalny poziom efektywności ofensywnej pierwszych piątek obu zespołów. Podobny obraz wyłania się z analizy rotacji rezerwowych. Ławka Blazers (Green, Kispert, Toppin, Walker, Vučević) osiąga średnio 46 FG% (35,1% 3PT), 54,6 eFG% oraz 57,6 TS%. Z kolei rotacja Clippers (Jerome, Allen, Jenkins, Richard, Cardwell) notuje 44 FG% (34,8% 3PT), 53,7 eFG% oraz 56,9 TS%. Różnice są niewielkie, jednak systematycznie wskazują na lekką przewagę Zespołu z Portland w zakresie efektywności drugiego garnituru. W ujęciu całościowym nie widać wyraźnej luki jakościowej między rotacjami obu zespołów, a zwłaszcza takiej wskazującej na przewagę Clippers. Można natomiast wskazać na większą elastyczność i bardziej wyrównany poziom produkcji ofensywnej po stronie Blazers, co ma znaczenie szczególnie w kontekście minut bez liderów na parkiecie. Zarzut, że Jalen Suggs jest zawodnikiem „ułomnym” w ataku, wydaje się zbyt daleko idący. Jeśli rzeczywiście byłby aż tak ograniczony po ofensywnej stronie parkietu, można byłoby oczekiwać wyraźnych różnic w skuteczności względem uznanych graczy ofensywnych, jak np. Cade Cunningham. Tymczasem dostępne dane nie potwierdzają takiej tezy. Dla porównania warto zestawić statystyki Jalen Suggsa z Cade’em Cunninghamem. Cade zanotował 125 trafionych rzutów za trzy na 364 próby, co przełożyło się na skuteczność 39,4%. W przypadku Suggsa było to 122 trafienia na 360 prób i skuteczność 37,4%. Różnica istnieje, jednak trudno uznać ją za na tyle znaczącą, by świadczyła o przepaści pomiędzy zawodnikami. Podobnie wygląda sytuacja w innych elementach gry. Cade był skuteczniejszy przy fingerrollach (67,7% wobec 55%) oraz bank shotach (65,9% wobec 50%), natomiast Suggs osiągnął wyższą skuteczność przy layupach (63,2% wobec 51,4%). Również w przypadku fadeawayów różnica nie jest duża — 56,8% dla Cade’a i 52,4% dla Suggsa. Zestawienie to pokazuje, że Cade pozostaje bardziej kompletnym i wszechstronnym graczem ofensywnym. Nie oznacza to jednak, że Suggs jest zawodnikiem wyraźnie słabym po atakowanej stronie parkietu. Bardziej trafne wydaje się stwierdzenie, że nie kreuje sobie własnych okazji na poziomie Cade’a, co jest istotną, ale znacznie węższą krytyką. Warto również zauważyć, że rola ofensywna Suggsa nie ogranicza się wyłącznie do zdobywania punktów. Nawet jeśli nie jest graczem pierwszego wyboru w izolacjach czy kreacji własnego rzutu, potrafi funkcjonować bez piłki na co najmniej solidnym poziomie. Dodatkowo wnosi wartość jako rozgrywający, o czym świadczy średnia 5,5 asysty na mecz. Oznacza to, że jego obecność w ataku przekłada się nie tylko na własną produkcję punktową, ale również na kreowanie okazji dla partnerów. W konsekwencji trudno zgodzić się z tezą, że Suggs jest ofensywnie ograniczony w stopniu uzasadniającym określenie go mianem zawodnika „ułomnego”. Dane wskazują raczej na gracza, który nie w pełni dorównuje najlepszym kreatorom swojej pozycji, ale jednocześnie pozostaje wartościowym i funkcjonalnym elementem ataku. Trudno zgodzić się z tezą, że potencjał tego typu gry będzie ograniczony. W praktyce umiejętność Cheta do rozciągania defensywy powinna raczej znacząco zwiększać przestrzeń dostępną dla pozostałych zawodników. Szczególnie istotne jest to w przypadku Deniego Avdiji, który należy do najaktywniejszych zawodników pod względem atakowania obręczy i notuje średnio 19,2 wejścia pod kosz na mecz. Obecność Cheta na obwodzie stawia obronę przed niełatwym wyborem. Pozostawienie Avdiji dodatkowej przestrzeni zwiększa prawdopodobieństwo skutecznego ataku obręczy, natomiast wysłanie dodatkowej pomocy otwiera możliwości rozegrania piłki do niekrytych partnerów. Jest to o tyle istotne, że Avdija nie tylko skutecznie kończy akcje pod koszem, ale również regularnie kreuje okazje dla kolegów. Średnio generuje 2,4 asysty po wejściach pod kosz, co pokazuje, że potrafi wykorzystać rotację defensywy przeciwnika. W sytuacji, gdy pomoc schodzi do Avdiji, piłka może zostać skierowana do wolnego zawodnika. Jeżeli obrona następnie agresywnie zamyka przestrzeń do rzutu, otwierają się kolejne możliwości rozegrania, pozwalające znaleźć jeszcze lepszą pozycję ofensywną. Co więcej, schemat ten nie jest uzależniony wyłącznie od Avdiji. Podobną presję na obronę potrafią wywierać również Dejounte Murray oraz Jalen Suggs. Obaj są zawodnikami zdolnymi zarówno do skutecznego atakowania obręczy, jak i podejmowania właściwych decyzji po wymuszeniu reakcji defensywy. Dzięki temu Zespół z Portland dysponuje kilkoma graczami, którzy mogą inicjować tego typu akcje, co utrudnia przeciwnikowi skupienie się na zatrzymaniu jednego konkretnego zagrożenia. W rezultacie potencjału tej formy ataku nie jest ograniczony, a obecność Cheta tworzy warunki sprzyjające jej skuteczniejszemu wykorzystywaniu poprzez zwiększenie przestrzeni i utrudnienie rotacji defensywnych. Trudno zgodzić się z tezą, że Zespołowi z Portland brakuje zawodników zapewniających odpowiedni spacing. Przede wszystkim warto spojrzeć na profil strzelecki obu rotacji. W składzie Blazers znajdują się między innymi Matas Buzelis (34,4% za trzy), Jalen Suggs (33,3%), Chet Holmgren (35,7%), Nikola Vučević (38,1%), Corey Kispert (36,6%), Jarace Walker (38,3%) oraz Obi Toppin (34,1%). Są to wyniki porównywalne z częścią zawodników Clippers, a w niektórych przypadkach nawet od nich lepsze. Dla przykładu, zarówno Buzelis, Holmgren, Vučević, Kispert, Walker, jak i Toppin osiągali skuteczność zza łuku wyższą niż PJ Washington (33,3%) i Alex Sarr (32,3%). Z kolei Holmgren, Kispert czy Walker notowali skuteczność bardzo zbliżoną do Graysona Allena (34,8%), który z pewnością jest jednym z argumentów na rzecz spacingu Clippers. Co równie istotne, sama skuteczność za trzy nie wyczerpuje tematu spacingu. Wielu zawodników Blazers osiągało jednocześnie wysokie wskaźniki eFG% i TS%, co sugeruje, że ich obecność na parkiecie przekładała się na efektywną grę ofensywną, a nie wyłącznie na oddawanie rzutów z dystansu. Holmgren (62,0 eFG%, 66,3 TS%), Kispert (57,7 eFG%, 60,9 TS%), Toppin (59,5 eFG%, 63,6 TS%) czy Vučević (55,6 eFG%, 57,4 TS%) prezentowali pod tym względem bardzo solidny poziom. Warto również pamiętać, że spacing jest funkcją nie tylko samego rzutu z dystansu, ale także zagrożenia ofensywnego generowanego przez zawodników. Gracze tacy jak Avdija, Murray czy Suggs potrafią regularnie atakować obręcz, zmuszając defensywę do rotacji i otwierając przestrzeń dla partnerów. W praktyce oznacza to, że obrona musi respektować zarówno ich penetracje, jak i możliwość odegrania piłki do strzelców ustawionych na obwodzie. W konsekwencji trudno znaleźć mocne podstawy dla twierdzenia, że Blazers dysponują niewystarczającym spacingiem. Jeżeli przyjąć taką ocenę, równie trudno byłoby argumentować, że Clippers posiadają w tym aspekcie wyraźną przewagę. Dostępne dane wskazują raczej na to, że oba zespoły dysponują porównywalnym potencjałem do rozciągania defensywy, co osłabia argument o istotnej przewadze Clippers w grze half-court offense. Analizując potencjalne matchupy, można wskazać kilka obszarów, w których Blazers mają argumenty przemawiające za skuteczną grą ofensywną. Deni Avdija dysponuje szerokim arsenałem jako ball-handler i inicjator akcji. Jego atutami są przede wszystkim pierwszy krok, dynamika oraz umiejętność atakowania przestrzeni. W starciach z zawodnikami takimi jak PJ Washington czy Alex Sarr szczególnie istotna może być gra z dala od kosza, gdzie Avdija ma możliwość wykorzystania swoich atutów w prowadzeniu piłki i atakowaniu rotującej defensywy. Tego typu sytuacje mogą zmuszać obronę do dodatkowej pomocy, otwierając okazje dla partnerów ustawionych na obwodzie. W przypadku Matasa Buzelisa kluczowym elementem wydaje się jego mobilność. W matchupie przeciwko Alexowi Sarrowi może ona pozwalać na wyciąganie obrońcy spod kosza i ograniczanie jego wpływu jako rim protectora. Dodatkowo Buzelis może korzystać z sytuacji, w których obrońca wraca do niego po wcześniejszej pomocy, wykorzystując przewagę wynikającą z gry w ruchu i atakowania zamykającego przestrzeń defensora. Interesująco wygląda również kwestia przypisania Cade’a Cunninghama do Jalena Greena. Jeśli Clippers zdecydują się na taki wariant, wówczas przy Dejounte Murrayu lub Jalenie Suggsie mogą częściej pojawiać się obrońcy pokroju Dariusa Garlanda czy Ty Jerome’a. Tacy zawodnicy oferują wiele po stronie ofensywnej, jednak nie są powszechnie uznawani za specjalistów od obrony indywidualnej. Może to stwarzać okazje do atakowania z kozła, wymuszania rotacji oraz poszukiwania korzystnych switchy. Analogicznie, jeśli Green znajdzie się w sytuacjach izolacyjnych przeciwko Garlandowi lub Jerome’owi, jego profil atletyczny może stanowić istotny pozytywny argument za ofensywą Blazers. Szybkość, dynamika oraz zdolność do kreowania przewagi w pierwszym kroku dają mu potencjał do generowania jakościowych sytuacji punktowych lub wymuszania pomocy ze strony defensywy. Nikola Vučević w dotychczasowych starciach z Alexem Sarrem prezentował się solidnie po obu stronach parkietu. Jeżeli podobny poziom utrzymałby również przeciwko PJ Washingtonowi, mogłoby to zapewnić Blazers stabilne źródło produkcji ofensywnej na pozycji podkoszowej, bez konieczności angażowania dodatkowych zasobów energetycznych w kreowanie mu pozycji. Jednym z ciekawszych pojedynków byłoby także starcie Cheta Holmgrena z Isaiahem Hartensteinem. Hartenstein dysponuje fizycznością i inteligencją defensywną pozwalającą utrudniać życie wielu podkoszowym, jednak styl gry Holmgrena stawia przed obrońcami inne wyzwania. Konieczność wychodzenia wysoko do strzelca, rotowania na obwód oraz reagowania na akcje rozgrywane z dala od kosza może z czasem zwiększać obciążenie defensywne. Jeżeli część minut na pozycji centra przejmowałby Alex Sarr, pojawiałaby się z kolei większa przestrzeń dla pozostałych zawodników Blazers wynikająca z konieczności dostosowania rotacji defensywnych. Dejounte Murray może natomiast korzystać z sytuacji, w których zmusza większych skrzydłowych, takich jak PJ Washington, do bronienia go daleko od kosza. Murray od lat funkcjonuje jako główny kreator i zawodnik operujący z piłką, dlatego możliwość atakowania w otwartej przestrzeni może stanowić dla niego korzystne środowisko do kreowania przewag. Jalen Suggs również może odnaleźć wartościowe akcje przy takich ustawieniach. Jeśli kryłby go Darius Garland, Suggs miałby okazję wykorzystywać zasłony, ruch bez piłki oraz sytuacje tworzone przez Avdiję i Murraya. Dodatkowo jego dynamika i siła fizyczna mogą pozwalać na atakowanie korzystnych matchupów indywidualnych, szczególnie gdy defensywa zostanie zmuszona do rotacji lub switchowania. Podsumowanie: Clippers w swojej analizie ofensywnej nie poświęcili wystarczającej uwagi sposobowi, w jaki Blazers planują ograniczać ich bardzo mocne strony. Głównym założeniem defensywy Zespołu z Portland jest utrudnienie atakowania obręczy oraz ograniczenie kreowania przewag po wejściach pod kosz. Ma to szczególne znaczenie w przypadku Cade’a Cunninghama, którego profil ofensywny w dużej mierze opiera się na wykorzystywaniu przewagi z piłką i generowaniu zagrożenia po penetracjach. Statystyki FG%, 3PT%, eFG% oraz TS% nie wskazują na przewagę ofensywną Clippers. Dane nie potwierdzają również tezy o znacząco lepszym spacingu po stronie Clippers. Poza dwoma najlepszymi strzelcami trudno wskazać przewagę, która byłaby wyraźnie widoczna w liczbach. Zawodnicy Blazers ustawiani na obwodzie osiągali skuteczność zza łuku porównywalną lub wyższą od PJ Washingtona i Alexa Sarra, a jednocześnie często notowali wyższe wskaźniki eFG% oraz TS%. Trudno zgodzić się ze stwierdzeniem, że Jalen Suggs jest zawodnikiem wyraźnie ograniczonym ofensywnie. Choć nie kreuje własnych sytuacji na poziomie Cade’a Cunninghama, różnice w wielu wskaźnikach efektywności nie są znaczące. Dodatkowo Suggs wnosi wartość jako zawodnik funkcjonujący bez piłki oraz dodatkowy kreator gry. Potencjalne zejścia zawodników pierwszej piątki Clippers mogą być odczuwalne po stronie ofensywnej. Część zawodników rotacyjnych prezentuje zauważalnie niższą efektywność, a w niektórych ustawieniach spada również jakość defensywy. Isaiah Hartenstein jest wartościowym obrońcą, jednak obecność Cheta Holmgrena wymusza trudne decyzje pomiędzy ochroną obręczy a reagowaniem na zagrożenia daleko od kosza. Utrzymywanie wysokiej skuteczności w obu tych aspektach przez długie minuty jest wymagające. Minuty bez Hartensteina mogą dodatkowo zwiększać ofensywny potencjał Blazers, szczególnie jeśli Clippers będą zmuszeni do mniej optymalnych ustawień podkoszowych. Kilka potencjalnych matchupów wydaje się korzystnych dla Blazers: Deni Avdija przeciwko PJ Washingtonowi lub Alexowi Sarrowi w sytuacjach gry z piłką. Matas Buzelis wykorzystujący swoją mobilność przeciwko wysokim obrońcom. Dejounte Murray atakujący większych zawodników w przestrzeni. Jalen Suggs lub Dejounte Murray przeciwko Dariusowi Garlandowi i Ty Jerome’owi. Jalen Green wykorzystujący przewagę atletyczną w korzystnych matchupach. Średnie statystyki wyjściowych piątek: Blazers: 47,9 FG% | 33,2% 3PT | 55,2 eFG% | 59,8 TS%. Clippers: 47,9 FG% | 35,6% 3PT | 54,3 eFG% | 57,2 TS%. Średnie statystyki zawodników rotacyjnych: Blazers: 45,9 FG% | 35,1% 3PT | 54,6 eFG% | 57,6 TS%. Clippers: 44,0 FG% | 34,8% 3PT | 53,7 eFG% | 56,9 TS%. Zarówno w pierwszych piątkach, jak i wśród zawodników rotacyjnych, przewaga efektywności nie znajduje się po stronie Clippers. Dodatkowym argumentem pozostaje zgranie Blazers. W serii pomiędzy zespołami o zbliżonym potencjale element ten może mieć istotne znaczenie dla jakości wykonywania założeń taktycznych po obu stronach parkietu. Wnioski Analiza poszczególnych matchupów, efektywności ofensywnej, jakości spacingu oraz potencjalnych rotacji nie wskazuje na przewagę Clippers, a w niektórych przypadkach jest wręcz odwrotnie. Dostępne dane sugerują raczej wyrównaną serię, w której Blazers dysponują argumentami pozwalającymi uznać ich za nieznacznego faworyta. Blazers przygotowali założenia defensywne ukierunkowane na ograniczenie kluczowych atutów ofensywnych Clippers, w szczególności poprzez utrudnianie atakowania obręczy oraz zmniejszanie komfortu gry głównym kreatorom rywala. Przedstawiona analiza sugeruje, że przy odpowiedniej realizacji tych założeń Zespół z Portland posiada narzędzia pozwalające ograniczyć efektywność ofensywną Clippers i zmusić ich do funkcjonowania w mniej korzystnych warunkach. Również po stronie ofensywnej Blazers dysponują argumentami wspierającymi skuteczną grę w tej serii. Potencjał kreacyjny zawodników obwodowych, obecność graczy rozciągających grę oraz możliwość wykorzystywania korzystnych matchupów tworzą podstawy do generowania jakościowych sytuacji punktowych. Uwzględniając przedstawione wcześniej wskaźniki efektywności, porównanie składów oraz analizę matchupów, trudno wskazać obszar, w którym Clippers posiadaliby wyraźną przewagę. Dostępne dane sugerują raczej wyrównaną rywalizację, w której Blazers mają argumenty pozwalające postrzegać ich jako nieznacznego faworyta. Najbardziej prawdopodobnym rezultatem wydaje się zwycięstwo Blazers 4-2 lub 4-3.
-
Bucks Keldon Johnson - MLE Alperen Sengun - 3 000 000, 1 rok
-
@LeweBiodroSmoka @RonnieArtestics @ignazz Szanowni, czy dobrze rozumiem, że – biorąc pod uwagę prezentowaną postawę – terminy obowiązują wyłącznie tych, którzy ich przestrzegają? Jeżeli opis pojawia się po czasie, to uwzględnianie go przy formułowaniu wyniku jest zwyczajnie nieuczciwe wobec osób, które wywiązały się ze swoich obowiązków zgodnie z ustalonym harmonogramem. Oczywiście ostateczna decyzja należy do Was, jednak w mojej ocenie warto mieć na uwadze, że akceptowanie takich sytuacji podważa sens ustalania jakichkolwiek terminów.
-
Wstęp Stało się. Powrót Portland Trail Blazers do fazy Play-off nie był cichym pukaniem do drzwi – to było wejście z buta razem z framugą! W poprzedniej rundzie Blazers niejednokrotnie byli skazywani na pożarcie. Naprzeciwko stanęło prowadzone przez legendarnego GMa @january mityczne Los Angeles Lakers i ich potworne trio: Stephen Curry, LeBron James oraz złoty rzut Kevina Durant’a. Trzy żywe legendy. Lata doświadczenia. A przez status GMa - łatka absolutnych faworytów. Papierowo wszystko wskazywało na Hollywood. I co? I Blazers pokazali całej lidze, że nie klęka się przed wielkością — tylko wychodzi jej naprzeciw. Hollywoodzki superteam został pokonany, a Portland udowodniło, że powrót do post-season nie był przypadkiem. To był dopiero początek czegoś większego. Ta seria nie tylko podbudowała Blazers. Ona wlała w ten zespół absolutną pewność siebie. Pokazała, że ta drużyna może spojrzeć prosto w oczy każdemu rywalowi i wyjść z każdego starcia zwycięsko. Ten awans nie był dziełem przypadku. To efekt unikalnej chemii budowanej latami wspólnej gry, przemyślanego gameplanu i rotacji, która pozwalała utrzymywać świeżość, intensywność i tempo przez pełne 48 minut. Portland nie wygrało nazwiskami. Portland wygrało jako drużyna. Architektami sukcesu bez wątpienia było trio: Deni Avdija, Chet Holmgren i Jalen Suggs. Deni robił dosłownie wszystko — dyktował tempo gry, kontrolował rytm meczu i w kluczowych momentach brał ciężar odpowiedzialności na siebie. Chet był elitarny po obu stronach parkietu — wpływał na grę zarówno w defensywie, jak i ofensywie, zmieniając każdy fragment meczu swoją obecnością. A Jalen Suggs? On gryzł parkiet. Napędzał defensywę, podkręcał tempo i wnosił energię, której nie da się zmierzyć statystykami. Ogromny wkład w sukces miał również Dejounte Murray. Serce do walki, nieustępliwość i pełne oddanie drużynie sprawiły, że dawał wartość wszędzie tam, gdzie był potrzebny. Bez ego. Bez wymówek. Tylko ciężka praca i walka o każdy centymetr parkietu. Cichym bohaterem tej serii był Jarace Walker, który dostał zadanie niemal niewykonalne — spowolnić samego LeBrona Jamesa. I choć zatrzymanie takiej legendy graniczy z niemożliwym, Walker swoją energią, fizycznością i zaangażowaniem odcinał Jamesowi tlen przez całe fragmenty spotkań. To był brudny, niewdzięczny, ale absolutnie kluczowy element tej serii. Jalen Green, Corey Kispert oraz Gradey Dick czytali przestrzeń, znajdowali wolne pozycje i bezlitośnie wykorzystywali każdą okazję do łatwych punktów. Ta drużyna nie stoi w miejscu — ona jest w ciągłym ruchu. Piłka krąży. Obrońcy się spóźniają. A wtedy Blazers karzą bez litości. Ogromnym impulsem z ławki był także Matas Buzelis. Każde jego wejście wnosiło potężny zastrzyk energii. Pokazał iskrę, agresję i uniwersalność, które mogą okazać się bezcenne w nadchodzącym starciu. Wymusił jedno — żeby dawać mu jeszcze więcej minut. Bo kiedy jest na parkiecie, dzieje się coś dobrego. A teraz przed Blazers kolejna seria. Seria, która może zdefiniować ten zespół na lata i pozwolić mu zapisać się w historii beGM. Bo w Portland nie buduje się tylko drużyny. W Portland buduje się koszykarskie dziedzictwo. To był długi proces. Nie było drogi na skróty. Ten projekt nie powstał z przypadku. Był budowany cierpliwie, z jasnym planem, oparty na długofalowym inwestowaniu w zawodników, setkach godzin wspólnej gry i budowaniu wzajemnego zaufania. Zawodnicy Blazers znają swoje mocne strony. Znają swoje słabości. I co najważniejsze — wiedzą, jak wspierać siebie nawzajem wtedy, gdy stawka rośnie do maksimum. To jest DNA tej drużyny. Nie przypadek. Nie chaos. Nie chwilowy błysk. Tylko wspólnota ludzi, którzy wiedzą, kim są i po co tu przyszli. To jest heritage Portland Trail Blazers. Praca od podstaw. Wsparcie. Współpraca. Energia. Charakter. Dziedzictwo, którego nie da się kupić. Dlatego przed kolejną serią Blazers nie zamierzają grać na 100%. Oni wyjdą na parkiet dać z siebie 110%. Z pełnym skupieniem. Z pełnym sercem. Z pełną wiarą. Bo jeśli historia jest na wyciągnięcie ręki — trzeba sięgnąć po nią jak po swoje. Portland Trail Blazers Deni Avdija (24.2 PPG / 6.9 RPG / 6.7 APG) – Jeden z najważniejszych graczy tego składu, bo daje praktycznie wszystko: kreację, zbiórkę, przejście do ataku, podanie i punkty. Prawdziwy "Swiss Army Knife". Jego wszechstronność sprawia, że może być zarówno głównym inicjatorem, jak i zawodnikiem, który uspokaja grę w trudnych momentach. Deni może pochwalić się także największą liczbą asyst po drives w sezonie z wynikiem 161 asyst, o 26 więcej niż drugi SGA. Chet Holmgren (17.1 PPG / 8.9 RPG / 1.7 APG / 2.4 BPG) – Fundament defensywy i bardzo ważny element spacingu w ataku. Jest długi, mobilny i posiada umiejętności gry po obu stronach parkietu, co sprawia, że podnosi poziom całej piątki. Pomimo elitarnej obrony, należy także pamiętać, że Chet miał effective field goal na poziomie 61,4%, co świadczy, że jest też efektywnym finisherem. Dejounte Murray (16.7 PPG / 5.4 RPG / 6.4 APG) – Wciąż jest bardzo wartościowym rozgrywającym z doświadczeniem, który potrafi uporządkować atak i dać drużynie stabilność na piłce. Po kontuzji nie jest już graczem, na którym można opierać wszystko, ale jako pierwszy lub drugi ball-handler nadal ma dużą wartość. Dodatkowo, jak na guarda bardzo dobrze zbiera co może mieć przełożenie na ustalony na tą serię gameplan. Jalen Suggs (13.8 PPG / 3.9 RPG / 5.5 APG) – To zawodnik, który wnosi intensywność, presję na piłce i twardość w obronie obwodu. W ataku nie musi dominować piłki, bo świetnie odnajduje się jako zawodnik łączący grę, tj. który robi małe rzeczy dobrze i nadaje tempo całej drużynie. Świadczy o tym najlepiej jego wysoki, 26,8% asist ratio. Matas Buzelis (16.3 PPG / 5.8 RPG / 2.1 APG) – Bardzo ważny młody gracz, który wnosi energię, aktywność, obronę i rosnącą jakość w ataku. Jest jednym z tych zawodników, którzy najpierw pomagają aktywnością i obroną, a z czasem, gdy jest odpowiednie flow, przechodzą do roli pełniejszego two-way skrzydłowego. Jalen Green (17.8 PPG / 3.6 RPG / 2.8 APG) – Najbardziej dynamiczny zdobywca punktów w tym zestawie, który może samodzielnie zmieniać przebieg meczu seriami punktowymi. Bywa nierówny, ale właśnie w takim składzie można tę nierówność dobrze ukryć, bo nie musi być jedynym źródłem ofensywy. Nikola Vučević (15.1 PPG / 8.4 RPG / 3.3 APG) – Daje doświadczenie, grę tyłem do kosza, zbiórkę i bardzo potrzebną elastyczność pod obręczą. To zawodnik, który potrafi ustabilizować half-court i dać drużynie plan B, gdy atak staje. Jarace Walker (11.6 PPG / 5.1 RPG / 2.5 APG) – Bardzo cenny skrzydłowy do nowoczesnej gry, gdyż jest fizyczny, aktywny i użyteczny po obu stronach parkietu. Nie musi mieć dużej liczby rzutów, żeby wpływać na mecz, bo robi dużo rzeczy, które pomagają drużynie wygrywać. Obi Toppin (11.6 PPG / 4.4 RPG / 2.3 APG) – Idealny do gry w otwartej przestrzeni, biegania do kontry i kończenia akcji z góry. Nie musi dostawać wielu piłek, żeby być użyteczny, bo jego atuty są bardzo czytelne i łatwe do wykorzystania. Corey Kispert (9.2 PPG / 2.3 RPG / 1.6 APG) – Bardzo wartościowy snajper, który rozciąga obronę i karze za każdą pomoc spod kosza. W takim składzie jego zadaniem jest dawanie czystego spacingu i spokojnego punktowania bez konieczności długiego trzymania piłki. Gradey Dick (6.0 PPG / 1.9 RPG / 0.7 APG) – Kolejny gracz, który daje rzut i ruch bez piłki. W tej drużynie jest bardzo dobrym elementem rotacyjnym do utrzymywania tempa i szerokości ataku. Walter Clayton Jr. (7.8 PPG / 2 RPG / 4 APG) – pełni rolę świeżego ball-handlera i gracza od organizacji gry w krótszych fragmentach. To zawodnik, który dobrze pasuje do drużyny z wieloma opcjami, bo nie musi od razu brać na siebie całej odpowiedzialności. Kris Murray (5.8 PPG / 3.6 RPG / 1.4 APG) – Solidny, pracowity skrzydłowy, który daje stabilność, zrozumienie gry i użyteczność w roli zadaniowej. Nie potrzebuje piłki, żeby być przydatny, co w takim składzie jest dużym plusem. Jaden Hardy (9.2 PPG / 1.5 RPG / 1.0 APG) – Gracz o ofensywnym instynkcie, który potrafi wejść z ławki i dać punkty bardzo szybko. Jego rola jest prosta: podnieść tempo, zaatakować słabsze ogniwo obrony i dać drużynie dodatkową iskrę. Rotacje Kluczowe rotacje S5 Ofensywne nastawienie + gonienie wyniku - Murray / Suggs / Green / Avdija / Holmgren S5 Defensywne nastawienie + Death Lineup - Murray / Suggs / Avdija / Buzelis / Holmgren Murray odpoczywa I - Suggs / Green / Avdija / Buzelis / Holmgren Murray odpoczywa II - Suggs / Green / Avdija / Walker lub Toppin / Holmgren Avdija odpoczywa I - Murray / Suggs / Green / Buzelis / Holmgren Avdija odpoczywa II - Murray / Suggs / Kispert lub Toppin / Buzelis lub Walker / Holmgren Holmgren odpoczywa I - Murray / Suggs / Avdija / Buzelis / Vucevic Holmgren odpoczywa II - Murray / Suggs / Avdija / Buzelis / Walker Suggs odpoczywa I - Murray / Green / Buzelis / Avdija / Holmgren Suggs odpoczywa II - Murray / Avdija / Kispert lub Toppin / Buzelis / Holmgren Rozwiązywanie słabości w rotacjach Bez Cheta — do rotacji wchodzi Vučević, a obok niego pojawiają się Buzelis lub Walker, w zależności od potrzeb (wzmocnienie defensywy). Nierówny Green — Green wypada z rotacji, a jego miejsce zajmuje bardziej klasyczny strzelec (Kispert), zawodnik zwiększający dynamikę gry (Buzelis, Toppin), gracz „spinający” lineup i poprawiający balans ustawienia (Kris Murray) lub gdy potrzeba wielkości (Walker lub Vucević). Avdija odpoczywa — jego minuty przejmują: Green — gdy potrzebny jest zawodnik do wzmocnienia ofensywy, Kispert — dla poprawy spacingu, Walker — przy nastawieniu na fizyczność. Murray i Chet out — główną rolę kreatora przejmuje Avdija, wspierany przez Suggsa. Pod koszem funkcjonuje duet Vučević i Buzelis, a rotacja dostosowywana jest do potrzeb: Kispert dla spacingu, Green do dynamicznej ofensywy, Toppin dla dynamiki i gry w transition, alternatywnie Kris Murray dla stabilizacji ustawienia. Avdija i Chet out — na boisku pozostają Murray i Suggs jako fundament defensywy oraz organizacji gry. Rotację uzupełniają warianty: Green / Buzelis / Vucević, Kispert / Buzelis / Vucević, lub Buzelis / Walker / Vučević — zależnie od potrzeb ofensywnych i matchupu. Murray i Suggs out —. W takim wariancie grę prowadzi Avdija, częściową rolę kreacji gry (głównie dla siebie) przejmuje Green. Uzupełnieniem ustawienia powinni być Buzelis / Holmgren, a także Toppin (dla większej dynamiki), Kispert (spacing), Kris Murray (stabilizacja i glue guy). Dystrybucja minut Murray - 30 - 35 minut (~32) Suggs - 30 - 35 minut (~34) Green - 25 - 35 minut (~30) Avdija - 30 - 35 minut (~35) Holmgren - 30 - 35 minut (~35) Buzelis 20 - 30 minut (~30) Vucevis - 10 -15 minut (~13) Walker - 5 - 12 minut (~10) Kispert - 8 - 12 minut (~10) Toppin 5 - 10 minut (~8) K. Murray - 0 - 5 minut (~3) Dick - 0 - 5 minut (DNP) Hardy - 0 - 5 minut (DNP) Clayton - 0 - 5 minut (DNP) Gameplan Tworząc gameplan na starcie z Clippers sugerowałem się opisem z poprzedniej serii. Przyjmuje, że podstawowym rozgrywającym i motorem zespołu jest Cade Cunningham, a backupem Darius Garland. Isaiah Hartenstein jako podstawowy center i Alex Sarr oraz PJ Washington na skrzydła. Z ławki Ty Jerome, Grayson Allen, Daniss Jenkins oraz Will Richard. Defensywa Najważniejszym założeniem defensywy jest całkowite zamknięcie środkowej strefy oraz zatrzymanie ofensywy rywala już w pierwszym tempie akcji. Priorytetem pozostaje zaburzenie rytmu gry przeciwnika i zmuszenie go do funkcjonowania poza komfortowym schematem ofensywnym. Pod względem indywidualnej defensywy - celem numer jeden jest nieustanna presja wywierana na Cade'a — zarówno poprzez fizyczność, jak i ciągłe ograniczanie jego przestrzeni do kreowania gry. Drugim kluczowym elementem jest kierowanie Garlanda w boczne sektory boiska oraz odcinanie mu możliwości grania do środka, a także działania mające doprowadzić do wymuszonych podań i trudniejszych decyzji pod presją. Każdy primary ball-handler atakowany jest od samego początku posiadania, często jeszcze przed przekroczeniem połowy boiska. W sytuacjach po łatwo zdobytych punktach, zwłaszcza po kontrach, nacisk przenoszony jest nawet na całe boisko. Głównymi egzekutorami tej presji są Suggs i Murray, którzy mają grać agresywnie „na cień”, utrzymywać kontakt fizyczny i konsekwentnie odcinać drogę do środka oraz wejścia w trumnę. Założeniem jest wypychanie rozgrywającego w boczne rejony parkietu oraz zmuszanie go do operowania słabszą ręką. W każdej możliwej sytuacji jeden z defensorów ma zabezpieczać centralny sektor boiska z pozycji nail help, będąc gotowym do zatrzymania penetracji lub chwilowego wsparcia przeciwko wejściu środkiem. Obrona ma funkcjonować kompaktowo i ograniczać przeciwnikowi możliwość grania tzw. downhill. W obronie pick and roll stosowane będą mieszane formy krycia, jednak duży nacisk położony zostanie na agresywne przechodzenie nad zasłoną. Nie ma tutaj pola do przepychania się z przeciwnikiem. Jednocześnie weak side ma pracować kontaktowo i aktywnie, chwilowo absorbując zagrożenie, po czym błyskawicznie wracając do swoich zawodników lub rotując do najbliższego strzelca. Kluczowe pozostaje ograniczenie komfortu kozłującego bez nadmiernego otwierania linii podań. Rotacje rozpoczynają się dopiero po wymuszeniu pierwszego podania. Założeniem jest brak panicznej pomocy i unikanie niepotrzebnych trapów, które mogłyby prowadzić do łatwego rozciągnięcia defensywy. Obrona ma być cierpliwa, zdyscyplinowana i oparta na konsekwentnym utrzymywaniu struktury. Wybrane pułapki defensywne będą jednak regularnie powtarzane. Szczególnie przy przekraczaniu połowy boiska nacisk ma służyć wybiciu przeciwnika z rytmu oraz zamknięciu go przy linii bocznej. Dodatkowo, po podaniu piłki do narożnika — jeśli nie nastąpi natychmiastowy rzut — zawodnik z piłką ma być agresywnie dociskany w celu wymuszenia straty, błędu kozła lub niedokładnego podania. Każdy oddawany rzut musi kończyć się odpowiednim closeoutem. Priorytetem pozostaje szybkie skrócenie dystansu do strzelca z aktywną pracą rąk — minimum jedna ręka wysoko, najlepiej obie — przy jednoczesnym zachowaniu kontroli nad potencjalnym followupem. Choć defensywa ma stanowić fundament gry Blazers, utrzymanie maksymalnej intensywności przez pełne 48 minut nie jest możliwe. W momentach wymagających chwilowego uspokojenia tempa wdrażana będzie matchup zone z płynnym przekazywaniem zawodników pomiędzy strefami lub uproszczony switching 1-4. Ze względu na dużą liczbę akcji opartych o pick and roll regularnie wykorzystywany będzie również pre-switch, pozwalający lepiej przygotować ustawienie defensywne jeszcze przed właściwą zasłoną. Intensywność w obronie ma stanowić podstawę do… ofensywy. Ofensywa Część z Was z pewnością zwróciła uwagę na dużą liczbę minut dla Matasa Buzelisa, obecność Obi Toppina w rotacji czy wciąż bardzo istotną rolę Jalena Greena. To efekt częściowej zmiany gameplanu ofensywnego. W przypadku Blazers można to określić mianem „Catch Us If You Can” — czyli ofensywy opartej na run and gun prosto z Oregonu. Założenie jest proste: wysoka intensywność w defensywie ma wybijać rywali z rytmu i generować sytuacje przejściowe — przechwyty, wymuszone straty, rzuty pod presją czy próby oddawane przy agresywnym closeoucie. W momencie przejęcia piłki pierwszym odruchem ma być natychmiastowe uruchomienie kontry, a następnie granie w bardzo wysokim tempie i wykorzystywanie chaosu w ustawieniu defensywy przeciwnika. Rywale będą musieli stale mierzyć się z atakującymi zawodnikami pokroju Deni Avdiji, Jalena Suggsa, Dejounte Murraya, Jalena Greena, Matasa Buzelisa czy Obi Toppina. Najczęściej na parkiecie znajdzie się jednocześnie co najmniej trzech graczy z tej grupy, co ma utrzymywać ciągłą presję na obronie. Celem jest zdobywanie punktów możliwie szybko i błyskawiczny powrót do defensywy — często poprzez pozostanie wysoko na połowie rywala i utrudnianie wyprowadzenia akcji już od pierwszego podania. Jeżeli szybki atak nie będzie dostępny, ofensywa przechodzi w bardziej kontrolowaną formę. Wtedy Murray lub Avdija uspokajają tempo i inicjują Motion Offense, w którym piłka ma płynnie znaleźć najbardziej efektywną pozycję do zdobycia punktów. Jednym z głównych elementów half-court offense pozostanie pick and roll z Dejounte Murrayem w roli głównego handlera, ale równie często akcje tego typu będzie prowadził również Deni Avdija, którego konsekwencja i siła ataku obręczy czynią go niezwykle groźnym w drive’ach pod kosz, gdzie ten może skończyć akcje lub podać do niekrytego kolegi z zespołu. W arsenale pojawi się także stack pick and roll, pozwalający kreować łatwe okazje zarówno pod koszem, jak i na obwodzie. To rozwiązanie ma przede wszystkim generować dezorganizację po stronie defensywnej rywali i wymuszać trudne decyzje przy kryciu. Kluczowym elementem będzie również odpowiednia reakcja na help defense. W sytuacji, gdy obrona zdecyduje się odpuścić jednego z zawodników lub agresywnie pomagać przy piłce, zawodnik pozostawiony bez krycia ma za zadanie natychmiast pokazać się do gry — czy to poprzez cut pod kosz w celu zdobycia łatwych punktów, czy ustawienie się w optymalnej pozycji do rzutu na obwodzie. Założeniem jest nieustanne karanie defensywy za każdą przesadną pomoc i każdą rotację wykonaną o sekundę za późno. Nie zabraknie również świadomego polowania na mismatche oraz izolacji dla Jalena Greena, który dzięki swojej dynamice i kreacji, będzie miał regularnie okazje tworzyć sobie sytuacje rzutowe lub pod drive. Podsumowanie Wieloletnie budowanie zespołu powinno przełożyć się na wysoki poziom zgrania i automatyzmów po obu stronach parkietu. Jeśli są jakieś plusy za takie podejście do budowanie zespołu, to jest to odpowiednie miejsce na nagrodzenie Blazers. Zespół zna swoje role, schematy i reakcje kolegów z zespołu, co w playoffach jest ogromnym atutem. Ciągłość projektu pozwala opierać grę na zaufaniu i wspólnym „języku koszykówki”. Zgranie jest realnym zasobem w serii playoffowej, szczególnie przy przygotowaniu pod konkretnego rywala. Drużyna nie bazuje wyłącznie na własnych mocnych stronach — potrafi aktywnie atakować słabe punkty przeciwnika. Defensywa jest przygotowywana pod konkretne tendencje rywala, a nie wyłącznie pod ogólne założenia systemowe. Obrona ma charakter proaktywny — celem jest wymuszanie błędów, a nie jedynie reagowanie na akcje przeciwnika. Jakość indywidualnych defensorów może wygenerować dodatkowe punkty z kontr po przechwytach i wymuszonych stratach. Tempo gry jest kontrolowane strategicznie — drużyna potrafi zarówno przyspieszyć mecz, jak i grać cierpliwie w half-court offense. Ofensywa nie jest jednowymiarowa, co utrudnia rywalowi przygotowanie jednego skutecznego planu defensywnego. Zespół potrafi kreować dobre okazje nawet mimo ograniczonego spacingu dzięki ruchowi piłki i odpowiednim matchupom. System ofensywny może znacząco pomóc Jalenowi Greenowi poprzez ograniczenie konieczności trudnego shot creation, poprzez zapewnienie bardziej korzystnych matchupów. Green jest szczególnie groźny w transition offense i przy odpowiednio tworzonych izolacjach. Matchup Jalena Suggsa przeciwko Cade’owi Cunninghamowi wygląda lepiej niż sugeruje narracja po RL playoffach.W ostatnich bezpośrednich starciach Suggs ograniczył Cunninghama do 36.4% skuteczności z gry (4/11 FG). Nikola Vučević może dać wartościowe minuty jako zmiennik dla Cheta Holmgrena. Vučević przeciwko Alexowi Sarrowi notował 54.5% FG, co może mieć znaczenie w ustawieniach second unit. Jarace Walker może być użytecznym matchup piece dzięki fizyczności i wszechstronności, a także wysokiemu wskaźnikowi deflections, pozwala realizacje Distruption defense, która pozwoli wygenerować dodatkowe straty. Warte odnotowania jest to, że w bezpośrednich starciach przeciwko Cade’owi Cunninghamowi oraz PJ Washingtonowi Walker trafiał na poziomie 66.7% z gry. Największą przewagą zespołu może być jego tożsamość i przygotowanie do wygrywania meczów detalami. To drużyna zdolna dostosowywać się do przeciwnika zamiast sztywno trzymać jednego stylu gry. Jeżeli nie przez samą jakość zawodników, to właściwe przygotowanie do serii. W playoffach taka elastyczność taktyczna i przygotowanie powinno mieć większe znaczenie niż sam talent indywidualny. Choć bardzo szanuję Cade Cunninghama i jestem świadomy tego, że jest to najlepszy zawodnik tej serii, to uważam, że Blazers jakością swoich zawodników oraz przygotowaniem do serii, są w stanie pokonać Los Angeles Clippers. Portland Trail Blazers byli w stanie pokonać duet Stephen Curry - Lebron James, to znajdą też sposób na pokonanie duetu Cade Cunningham - Darius Garland. Wynik: 4 - 2 Portland Trail Blazers, ewentualnie 4 - 3 Portland Trail Blazers.
-
#17 Zeke Zawoluk @SzuLcU
-
Bucks rozważą wymianę pickup #17.
-
@january Dzięki za serię — to było moje pierwsze poważne starcie i od razu trafiłem na zawodnika wagi ciężkiej. Tym bardziej doceniam tę rywalizację. To była naprawdę wymagająca seria. Cokolwiek by nie powiedzieć, uważam, że całkiem merytoryczna. Dla mnie już każda wygrana z Lakers prowadzonymi przez Ciebie byłaby osiągnięciem, a wygranie całej serii traktuję jako mega sukces. Kontuzje były tu ważnym czynnikiem, ale niestety to część play-offów. W trakcie tej serii pojawiło mi się też kilka przemyśleń, którymi po sezonie chętnie podzielę się do dyskusji, żeby może trochę usprawnić grę. Jeszcze raz dzięki za serię i za możliwość zmierzenia się z tak mocnym przeciwnikiem jak Ty. Przez całą serię trzymałeś poziom, do którego chciałem dorównać i fajnie było poczuć, jak to jest walczyć o coś w beGM. -
East: #1 Atlanta Hawks (58-24) - #8 Cleveland Cavaliers (42-40) głos: 4 - 1 #2 Orlando Magic (57-25) - #7 Brooklyn Nets (42-40) głos: 4 - 1 #3 Boston Celtics (54-28) - #6 Indiana Pacers (46-36) głos: 4 - 2 #4 New York Knicks (54-28) - #5 Milwaukee Bucks (50-32) głos: 4 - 1 West: #1 Denver Nuggets (58-24) - #8 Memphis Grizzlies (40-42) głos: 4 - 2 #2 Los Angeles Lakers (55-27) - #7 Portland Trail Blazers (44-38) głos: X #3 New Orleans Pelicans (48-34) - #6 Los Angeles Clippers (46-36) głos: 4 - 3 #4 Golden State Warriors (48-34) - #5 Minnesota Timberwolves (48-34) głos: 4 - 3
-
Czyli po temacie, bo wygraną Lakers w mniej niż 7 meczu można znaleźć na dziale z fantastyką.
-
Wielka szkoda, że nie mam jak zweryfikować wszystko, ale chociaż do części się odniosę. Niewłaściwie rozkładasz akcenty. Nie mówimy tu o wyższości w indywidualnej kreacji, lecz o systemowej skuteczności. Ustalony w Blazers mechanizm jest powtarzalny, produktywny i regularnie generuje dla zawodników Blazers względnie łatwe okazje punktowe, a w połączeniu z aktywną obroną - dodatkowe okazje rzutowe, w postaci kontr. Młodszy, sprawniejszy i znacznie bardziej agresywny fizycznie skład Blazers (z elitarną point-of-attack defense w osobie Suggsa) zamienia obronę w bezpośredni motor napędowy ofensywy. Wymuszane straty i przewaga kondycyjna pozwalają nam regularnie biegać do kontrataków. Punkty z szybkiego ataku to statystycznie najefektywniejsze posiadania w koszykówce. Podczas gdy weterani Lakers będą zmuszeni do gry w wolniejszym tempie, Blazers generują „darmowe” punkty z ponowień i tranzycji. Rotacja działa tutaj dodatkowo na plus. W ataku pozycyjnym wszechstronność zawodników Blazers pozwala na ciągły ruch piłki i szukanie otwartych pozycji. To daje stabilność rzutową, na której można polegać w każdym meczu serii. Defensywa Lakers, zmuszona do łatania dziur, zostawi czyste pozycje strzeleckie, które gracze Blazers będą mogli egzekwować. Ta systemowa powtarzalność bije na głowę rzekomą głębię Lakers, co zresztą potwierdzają fakty: Austin Reaves – jak sam GM Lakers przyznaje, zmaga się z wyraźnym brakiem formy rzutowej po powrocie, przez co jego rola zostaje zmarginalizowana do wsparcia z ławki. To ogranicza obwodowy spacing Lakers. Napisałbym coś o Lebronie Jamesie, ale jego udział w tej serii, uwzględniając opisy, jest najwyraźniej marginalny. Kevin Durant wypada na większość serii, tak samo jak Donte DiVincenzo. Piszesz o ograniczeniu wolumenu Cheta do 12 czy 7 punktów jako o sukcesie swojej defensywy, ale zapominasz o najważniejszym: w starciu z tym statystycznie lepszym obrońcą Holmgren był kosmicznie efektywny, notując 60% True Shooting. Nie ma żadnych faktów ani danych, które potwierdzałyby, że zwiększenie wolumenu rzutowego w tym matchupie diametralnie zmniejszyłoby jego wskaźnik TS%. Twierdzenie, że ta defensywa „zamknie” Cheta z jego charakterystyką gry i z taką efektywnością, ignoruje rzeczywistość i jest jedynie myśleniem życzeniowym. Zredukowanie oceny Deniego Avdiji do tej marginalnej próby (15 na ponad 900 okazji punktowych to przecież błąd statystyczny) i budowanie na tej podstawie narracji, że w Playoffach nie wszedłby na wyższy poziom, to jawne wprowadzanie innych w błąd. Przeciwko RL OKC mamy do dyspozycji pełen przedział gry, w którym Deni mierzył się na parkiecie z Casonem Wallace'em i potrafił na przestrzeni całych spotkań realizować swoje zadania. Wyciąganie skrajnego marchupu przy niewielkiej próbie z sezonu regularnego i traktowanie tego jako wyznacznika sufitu zawodnika w serii PO to błąd metodologiczny. Te „argumenty” opierają się na założeniu, że w serii Playoff zawodnicy Ci zagrają swoje statystycznie najgorsze mecze z rundy zasadniczej, a defensywa Lakers bez wysiłku zreplikuje anomalie rzutowe. Matematyka i realny przekrój minut przeciwko Casonowi, Quecie czy CMB pokazują coś innego: ten duet gwarantuje stabilność produktywności i efektywności, której weterani Lakers nie będą w stanie zatrzymać przez 6 meczów tej serii. No cóż, mylony jest tu chwilowy spadek formy rzutowej w małej próbce z permanentnym profilem zawodnika, a to kardynalny błąd analityczny. Twierdzenie, że ci gracze będą tak samo nieskuteczni, gdy – jak było podkreślane – będą celowo odpuszczani przez obronę, to absurd. Danie im wolnej przestrzeni i czasu na złożenie się do rzutu z całą pewnością podniosłoby skuteczność każdego z nich. Jeśli taktyka Lakers opiera się na życzeniowym założeniu, że Jalen Green, Jalen Suggs czy Corey Kispert będą seryjnie pudłować czyste, wykreowane pozycje przez całą serię, to gratuluję optymizmu. Matematyka i przestrzeń na parkiecie zadziałają na korzyść Blazers. W analizie ofensywy zmarginalizowana jest rola LeBrona, tak więc w tych Lakers ten gra w sposób defaultowy. Genialne koszykarskie IQ Curry’ego i Jamesa nie zrealizuje automatycznie zaawansowanych systemów off-ball i permanentnych zasłon, których po prostu w prezentowanej taktyce nie było. Magia nazwisk nie zastąpi planu. Scenariusz polowania na Walkera zakłada, że moja defensywa stoi i patrzy. Przy ograniczonym spacingu Lakers (brak formy Reavesa oraz całkowity brak DiVincenzo), mobilni i agresywni obrońcy Blazers (np. Suggs, Murray czy nawet Avdija) bez problemu zastosują switch lub pomoc. Walker nie zostaje sam – ma za sobą świetną, dynamiczną asekurację zespołową. Nie to co piszesz, a jedynie cherry-picking, brak spójności i asymetria oceny. Tylko tyle i aż tyle. Zostawmy na boku dyskusję o czystym talencie. Buzelis może być lepszym koszykarzem od Walkera, ale plan na to konkretne starcie dyktował inne potrzeby. Obaj gracze idealnie realizują przypisane im role. Nawet przyjmując, że Lakers mają Mount Rushmore koszykówki na papierze, to nie można odebrać, że w tej serii Blazers są taktycznie ustawieni w konkretny mechanizm na parkiecie. Sprowadzanie tej serii do prostego wniosku „Lakers mają lepszych graczy, więc wygrają” to ogromne pójście na skróty. To będzie brutalna, fizyczna seria, w której to podejście i intensywność Blazers ma pełne prawo wziąć górę nad magią nazwisk. Teoria o gładkim 4-2 dla Lakers to czyste życzeniowe myślenie, całkowicie sprzeczne z logiką tej serii Playoff. Dlaczego? GM Lakers uprawia ordynarny cherry-picking, bazując na najgorszych momentach Suggsa, Greena czy Kisperta. Regresja do średniej to w koszykówce fakt. Twierdzenie, że ci zawodnicy nie zaczną trafiać, jest fundamentalnym błędem logicznym – zwłaszcza w obliczu faktu, że sam GM Lakers zapowiedział, że będą oni odpuszczani w defensywie, choćby nawet sytuacyjnie. Luźniejsze rzuty w systemie Blazers przekładają się na lepszą efektywność. Dokładnie tę samą asymetrię oceny widać przy Holmgrenie i Avdiji. Zakładanie, że w tak ważnej serii zagrają oni dokładnie pod ultrawygodną, małą i niereprezentatywną próbkę statystyczną, to zaklinanie rzeczywistości. W tym aspekcie logika i statystyka stoją po stronie Blazers. Nie kwestionuję, że świeży star power Curry'ego i LeBrona (przy początkowym udziale Duranta i DiVincenzo) pozwoli Lakers urwać mecz lub dwa (z naciskiem na game 2). Co dzieje się jednak później? Lakers zostają bez Kevina Duranta i jego "złotego rzutu" oraz bez fenomenalnego DiVincenzo. Liczenie na to, że tę potężną lukę ofensywną załatają będący bez formy rzutowej Austin Reaves, Cason Wallace, Neemias Queta, Collin Murray-Boyles, Gary Payton II czy weteran Nicolas Batum, to skrajna naiwność. Tą rotacją nie da się nadrobić strat w ataku. Zastanówmy się nad ciągiem przyczynowo-skutkowym. Jeśli po czterech meczach jest remis 2-2, oznacza to jedno: pod nieobecność KD i DiVincenzo cały ciężar gry spoczywał wyłącznie na barkach Curry'ego i LeBrona. Wchodzimy w kluczową fazę serii. Zmęczenie materiału u liderów Lakers osiąga limit, a efektywna rotacja praktycznie nie istnieje. Czy w tym momencie rzeczywiście można racjonalnie twierdzić, że zmęczeni weterani Lakers wygrają dwa mecze z rzędu? Gdzie tu elementarna logika? Wszystkie fakty wskazują na to, że scenariusz będzie odwrotny. Od stanu 2-2 to Blazers – głębsi, dynamiczniejsi i lepiej zbalansowani – całkowicie przejmują tę serię. Przy tym poziomie eksploatacji liderów Lakers, doprowadzenie przez nich nawet do Game 7 to mission impossible. Na lepszą analizę mnie nie stać obecnie. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam. -
@january, każdego dnia wybrałbym taką dyskusję, niż przejście przez rundę jak z OKC. Jednak nie jestem fanem jednak jawnego umniejszania mojej wiedzy. Myślę, że większość wie, że pod względem debatowania w tematyce koszykówki jesteś w topce, jeśli nie patrzysz na wszystkich z góry. Tym bardziej zdziwiłem się, że zamiast argumentów padały teksty jakie padały, zwłaszcza po spędzeniu około 360 razy więcej czasu niż spędziłem na beGM w tym sezonie. Niestety nie znajdę z pewnością dzisiaj czasu, aby kontynuować tę dyskusję, choćbym bardzo chciał. Tak więc postaram się odnieść do części punktów i przedstawić jakąś mowę końcową, z tym drobnym kawiatem, że jeśli czas pozwoli, to jeszcze coś napiszę, ale na to szanse są niewielkie. Tak więc: Ofensywa i rozumienie Shooting Quality Index Istnieje tu istotny problem z podejściem do Shooting Quality Index, który polega na ignorowaniu samej matematyki. Wskaźnik ten to nie jest subiektywna ocena estetyki, lecz surowe prawdopodobieństwo trafienia w danych warunkach. Jeśli gracze Blazers notują wysokie SQI, to jest to bezpośredni dowód na to, że potrafią czytać grę i kreować pozycje o najwyższym odsetku powodzenia. Negowanie wartości kreowania optymalnych rzutów to zaprzeczanie fundamentom nowoczesnej koszykówki. W dłuższej perspektywie (jak seria Playoff) wygrywa system, który minimalizuje wariancję. Blazers mają drużynę, która dzięki ruchowi piłki regularnie generuje rzuty o najwyższej wartości tego wskaźnika. Argumentowanie, że przewagą Lakers jest oddawanie rzutów o niskim prawdopodobieństwie trafienia, to budowanie domu na piasku. Owszem, elitarny talent pozwala czasem konwertować trudne rzuty, ale opieranie na tym całej ofensywy i wskazywanie tego jako atutu to naiwne liczenie na to, że statystyka nigdy nie dopadnie takiego zespołu. Starcie systemu opartego na wysokim SQI z zespołem polegającym na hero-ballu i trudnych rzutach matematycznie ma tylko jednego faworyta. Dalsza część wypowiedzi w tym zakresie wskazuje głęboki mit, że Playoffs matematyka przestaje działać, a systemy ustępują miejsca wyłącznie indywidualnym popisom. Jest dokładnie odwrotnie. Właśnie dlatego, że w Playoffs obrona się zacieśnia, generowanie czystych pozycji (wysokiego SQI) staje się kluczowe do przetrwania. Kiedy grasz serię do 4 zwycięstw przeciwko elitarnej defensywie, która doskonale zna Twoje zagrywki, opieranie ataku na 'hero-ballu' i trudnych rzutach to przepis na katastrofę. Dlaczego? Ponieważ odstępstwo od statystycznego wyniku w końcu Cię dopadnie. Jeden lub dwa mecze można wygrać genialną dyspozycją dnia gwiazdy lub gwiazd, ale nie całą serię. Serii nie wygrywa się rzutami, które 'czasem wpadną”, tylko powtarzalną, systemową egzekucją. Spójrzmy na historię mistrzów NBA – Denver Nuggets Jokicia czy San Antonio Spurs Grega Popovica, czy nawet Golden State Warriors. Co ich łączyło? W Playoffs potrafili generować rzuty o najwyższej jakości w lidze, opierając się na ruchu piłki i kreowaniu przewag. Owszem, w końcówkach meczów potrzebujesz gwiazdy do trudnego rzutu, ale to ma być plan awaryjny (Bailout Shot), a nie plan A, który próbuje się nakreślić. Lakers, traktując niskie SQI jako normę u swoich głównych punktujących, sami skazują się na koszykarską loterię. W starciu z systemem, który systematycznie wypracowuje łatwe pozycje, loteria ta w serii do 4 zwycięstw niemal zawsze kończy się przegraną. Czym jest główna broń? Aby właściwie ocenić tę sytuację, należy najpierw precyzyjnie rozdzielić dwie fundamentalne role, które w tej dyskusji są niesłusznie utożsamiane: „Główna broń” to z definicji egzekutor – zawodnik kończący akcję, od którego oczekuje się bezwzględnej skuteczności rzutowej. „Dyktujący tempo” to mózg operacji, boiskowy reżyser. Taki gracz kontroluje rytm meczu bezpośrednio z parkietu: decyduje, kiedy przyspieszyć grę, a kiedy zwolnić i ułożyć atak pozycyjny. To klasyczny sternik zespołu. Współczesna analityka sportowa jasno wskazuje, że punkty na tablicy są jedynie efektem końcowym długiego łańcucha zdarzeń. Zawodnik kontrolujący grę jest dla sukcesu drużyny równie kluczowy, co ten, który oddaje ostatni rzut. Nawet w obliczu chwilowej niemocy strzeleckiej jego wartość nie spada – nadrabia ją mądrością taktyczną, kreowaniem czystych pozycji dla partnerów i eliminowaniem chaosu w grze. Dokładnie taka rola została przypisana Dejounte Murrayowi. Jako doświadczony rozgrywający ma on przede wszystkim zarządzać tempem. Słabszy dzień rzutowy nie ogranicza jego zdolności do sprawiania, by zawodnicy wokół niego stawali się lepsi. Jednocześnie wiemy, że jeśli defensywa rywali popełni błąd i kompletnie go odpuści, Murray posiada wystarczające umiejętności, by natychmiast to ukarać. Historia NBA dostarcza na to niepodważalnych dowodów. Wybitni „generałowie parkietu” kontrolowali mecze i prowadzili drużyny do zwycięstw, nie będąc przy tym maszynami do zdobywania punktów: Jason Kidd (średnie z kariery: 12,6 pkt, 8,7 ast) Maurice Cheeks (średnie z kariery: 11,1 pkt, 6,7 ast) Andre Miller (średnie z kariery: 12,5 pkt, 6,5 ast) Rajon Rondo (średnie z kariery: 9,8 pkt, 7,9 ast) Mark Jackson (średnie z kariery: 9,6 pkt, 8,0 ast) Przytoczenie tych nazwisk nie służy bezpośredniemu zrównywaniu klasy sportowej Murraya z zawodnikami podanymi powyżej, lecz zilustrowaniu samej koncepcji. Można być niezwykle wartościowym elementem rotacji, dyktować warunki gry i nie być jednocześnie pierwszą opcją rzutową. Taka jest charakterystyka roli Murraya – to koszykarz, który organizuje grę zespołu, a gdy przeciwnik zaryzykuje i zostawi mu wolną przestrzeń, bez wahania wymierzy karę. Przebijanie baloników Chet vs. Queta i Murray-Boyles oraz Deni vs. Cason Regularnie pojawiają się głosy, jakoby Chet Holmgren był całkowicie neutralizowany przez Neemiasa Quetę czy Collina Murray-Boylesa. Spójrzmy zatem na twarde dane z tych starć. W pojedynkach z Quetą Holmgren notował średnio 12 punktów i 7 zbiórek przy efektywności 60% TS. Twierdzenie, że center grający na 60% True Shooting jest „powstrzymywany”, to jawne nieporozumienie – ograniczono jedynie jego wolumen, nie efektywność. Z kolei w starciach z Murray-Boylesem zaliczył statystyki: 7 punktów, 7 zbiórek, 4 asysty, 3 bloki i przechwyt (przy 41.5% TS). Jeden słabszy strzelecko mecz nie tworzy reguły. Jeszcze lepiej widać to na przykładzie Deniego Avdiji w meczach przeciwko OKC (gdy grał Cason Wallace). Zamiast patrzeć wybiórczo na pojedyncze, słabsze spotkania, spójrzmy na pełny obraz. Średnie Avdiji z tych starć to: 19.3 punktu, 7.8 zbiórki oraz 5.5 asysty przy solidnym 56.9% TS. Teza o rzekomym “znaczącym odbiciu się na efektywności” moich liderów jest więc nie do obrony w zderzeniu z danymi. Zalecam więc daleko idącą ostrożność w formułowaniu wniosków o rzekomym „zamknięciu” czy „znaczącym wpływie na efektywność” moich liderów. Czy Wallace i Queta to dobrzy obrońcy? Tak. Czy w sposób drastyczny zneutralizują grę moich gwiazd? Dane pokazują, że absolutnie nie. Forsowanie przeciwnej tezy jest grubą nadinterpretacją. Co więcej, narracja ta wpada w pułapkę logiczną. Jeśli moi liderzy mieliby być rzekomo podwajani lub wymagać asekuracji, automatycznie wygeneruje to czyste pozycje dla pozostałych zawodników na parkiecie. Jak już wcześniej wykazywałem, dysponują oni wysokimi wskaźnikami SQI. Pozostawienie im wolnej przestrzeni na otwarte rzuty – przy ich profilu rzutowym – statystycznie przełoży się na wysoki wskaźnik zdobywanych punktów pomimo wskazywanych wyników. Matematyka jest tutaj nieubłagana. Walker vs LeBron Dane statystyczne bywają bezwzględne dla Jarace’a Walkera – czarno na białym pokazują jego grzechy w obronie bez piłki, takie jak zasypianie w rotacjach czy zbędne pomaganie w pomalowanym. Jednak w starciu z LeBronem Jamesem systemowa defensywa schodzi na dalszy plan. Tam liczy się coś zupełnie innego, co Jarace ma w nadmiarze: brutalna fizyczność. Przy wzroście 201 cm (6’7’’) i wadze aż 113 kg (249 lbs) Walker dysponuje niesamowicie silnym dołem ciała. Dzięki temu nie daje się bezkarnie przepychać LeBronowi w jego flagowych akcjach typu bully ball. Jarace potrafi przyjąć uderzenie na klatkę piersiową, utrzymać pozycję, a dzięki ogromnemu zasięgowi ramion (221 cm / 7’3’’) wciąż aktywnie poluje na piłkę. Walker słynie z agresywnego nękania rywali grających tyłem do kosza – gdy tylko wchodzą w kozioł, natychmiast atakuje ich ręce, stąd jego wysokie wskaźniki deflections. Przeniesienie go do obrony 1 na 1 przeciwko Jamesowi idealnie maskuje jego największą wadę (zagubienie w systemie zespołowym) i uwypukla kluczowy atut: elitarną sprawność na nogach przy tak potężnej masie. Taka taktyka nie jest aktem desperacji, ale przemyślaną próbą ograniczenia lidera Lakers. A nawet jeśli LeBron minie Walkera, w pomalowanym czeka na niego najlepszy center, który nie ma na imię Victor, Chet Holmgren. Z taką asekuracją za plecami, każdy atak Jamesa na kosz będzie okupiony gigantycznym wysiłkiem. Wybiórczość danych w analizie Aby ta dyskusja miała merytoryczny sens, musimy opierać się na faktach, a nie na selektywnym dobieraniu kontekstu pod z góry założoną tezę. Twoja dotychczasowa argumentacja opiera się na trzech poważnych błędach metodologicznych: Cherry-picking: Powtarzanie w kółko ten sam zamknięty zestaw statystyk, ignorując niewygodne kontrargumenty. Ignorowanie faktów nie sprawi, że przestaną one istnieć. Brak spójności: Raz narracja oparta jest na wynikach Playoffs, raz na Regular Season – zależnie od tego, co akurat pasuje do teorii. Taka żonglerka kontekstem odbiera wiarygodność całej analizie. Asymetria oceny: Analizując Blazers i Lakers, stosuje się dwie różne miary. Pomięcie negatywnych aspektów dotyczących Lakers i sztuczne uwypuklanie wybranych wskaźników to manipulacja obrazem obu składów. Łatwo jest wyrwać statystyki z kontekstu. Łatwo manipulować definicjami wskaźników i naginać je pod gotową tezę. Równie łatwo jest unikać bezpośredniej odpowiedzi na moje argumenty, zastępując je własną, wygodną narracją. Wszystkie te zabiegi łączy jednak jedno: są merytorycznie i analitycznie bezwartościowe. Ręka Murraya Czas zakończyć dyskusję wokół stanu zdrowia Dejounte Murraya. Murray zmaga się ze stłuczeniem dłoni – bolesnym, lecz niewymagającym operacji urazem. W związku z tym, że RL Pelicans stracili już szanse na fazę poszaronową, sztab medyczny postanowił nie ryzykować jego zdrowia w meczach pozbawionych znaczenia. Narracja, według której ta drobna kontuzja miałaby uniemożliwić mu rywalizację w serii z Lakers, wydaje się sztucznie nadmuchana. Ma ona na celu poddanie w wątpliwość dyspozycji Murraya, podczas gdy on sam – jako stuprocentowy profesjonalista – w kluczowym momencie sezonu bez wahania podjąłby walkę na parkiecie. Kluczowe aspekty serii (ignorowane) Niedopasowanie ról w teorii i praktyce: Powszechna opinia, jakoby Lakers dysponowali odpowiedziami defensywnymi na duet Deni Avdija & Chet Holmgren, opiera się na rażąco niskiej próbie badawczej z sezonu regularnego. Holmgren jako „stretch-5” zmusza rywali do porzucenia klasycznego dropu, co drastycznie ogranicza produktywność Lakers w ochronie obręczy. Optymalizacja rotacji Matasa Buzelisa: Ograniczenie minut Buzelisa nie jest przejawem jego słabości, lecz precyzyjnym zabiegiem taktycznym. Blazers przygotował dla niego ściśle zdefiniowaną rolę zadaniową pod kątem matchupów z Lakers. Buzelis ma być świeżą, elitarną energetycznie opcją z ławki, zdolną do natychmiastowej zmiany tempa gry. Fizyczny rygor Jabari Walkera: Zadania defensywne Walkera zostały sprofilowane pod jednym kątem: ograniczenia przewagi siłowej LeBrona Jamesa. Walker posiada optymalny punkt ciężkości i rzadką kombinację długości ramion oraz bocznej mobilności. Jego celem nie jest całkowite zatrzymanie Jamesa, lecz zmuszenie go do rezygnacji z agresywnych wejść podkoszowych (rim pressure) i wymuszenie trudnych rzutów z wyskoku po koźle. Architektura ofensywna (Hero Ball vs SQI): Podczas gdy ofensywa Lakers opiera się na archaicznej grawitacji gwiazd i schematach izolacyjnych (hero ball w domyślnych ustawieniach), Blazers operują nowoczesnym systemem opartym na wysokim wskaźniku SQI. Przewaga Blazers polega na mobilności – zawodnicy odczytują przestrzeń, rotując w miejsca o najwyższym prawdopodobieństwie zdobycia punktów, co zneutralizuje statyczną defensywę z Los Angeles. Czynnik Kevina Duranta jako iluzja: Narracja o powrocie Kevina Duranta na ewentualny Mecz 7 to pułapka myślenia życzeniowego. Wprowadzenie gracza po urazie, bez rytmu meczowego, na 32 minuty w najważniejszym spotkaniu sezonu, to przepis na taktyczny i mentalny chaos w szatni. Zamiast wzmocnienia, obecność KD w tak ekstremalnych warunkach generuje regres płynności gry. Manipulacja statusem zdrowotnym Dejounte Murraya: Oznaczanie Murraya jako questionable przed serią to czysta zasłona dymna. Fakty mówią same za siebie: Murray przeszedł przez fazę Play-in bez widocznych ograniczeń, grając na pełnej intensywności. Brak jakichkolwiek doniesień o odnowieniu urazu w tamtym okresie implikuje, że przystępuje on do serii z Lakers w optymalnej dyspozycji fizycznej. Pozorna głębia składu Los Angeles: Statystyki drugiego garnituru Lakers, mające rzekomo dowodzić ich głębi, są artefaktem meczów pasującymi pod narrację. W starciu z fizyczną i zbilansowaną rotacją Blazers, ta fasada runie, odsłaniając brak realnych opcji rezerwowych. Holmgren to obecnie najlepszy klasyczny/nowoczesny center ligi, ustępujący wyłącznie Victorowi Wembanyamie. Gdyby nie fenomen Francuza, Holmgren byłby murowanym kandydatem do nagrody DPOTY, co automatycznie ucina dyskusję o rzekomej przewadze Lakers w pomalowanym. Defensywnie zamyka strefę podkoszową, ofensywnie – gwarantuje bezbłędną efektywność niezależnie od wolumenu rzutowego. Deni Avdija to motor napędowy. Jego elitarne wskaźniki kreacji i obciążenia ofensywnego (oba 96. percentyl) przy jednoczesnym zachowaniu niemal pełnej wszechstronności w obronie sprawiają, że Lakers nie mają na niego bezpośredniego, pozycyjnego odpowiednika. Scenariusz i Podsumowanie Serii Przedstawione wcześniej pedykcje ignorują nieubłaganą matematykę koszykarską i biologię. Los Angeles Lakers nie dysponują ani zdrowiem, ani głębią składu, by wytrzymać transformację energetyczną, jaką narzucą im Blazers. Do Meczu 7 (G7) nigdy nie dojdzie, ponieważ losy serii rozstrzygną się wcześniej w oparciu o dwa realne scenariusze: Scenariusz A (Wariant Przełamania): Blazers wchodzą w serię na fali wznoszącej i wyrywają jeden z dwóch meczów w Los Angeles. W Portland wychodzi zmęczenie materiału u liderów Lakers oraz brak wartościowych zmienników – Blazers gładko bronią własnego parkietu (3-1). Mecz numer 5 w LA wygrywają rzutem na taśmę gospodarze, ale w meczu numer 6 w Portland Trail Blazers brutalnie pieczętują awans. Scenariusz B (Wariant Kondycyjny): Wypoczęci Lakers wygrywają dwa pierwsze mecze domowe dzięki przewadze doświadczenia. Rywalizacja przenosi się do Portland, gdzie Blazers odpowiadają dwiema dominującymi wygranymi (2-2). Od tego momentu rotacja Lakers przechodzi drastyczny regres wydolnościowy. Blazers wygrywają kluczowy mecz numer 5 na wyjeździe oraz domowy mecz numer 6, kończąc serię. Finalny werdykt: 4-2 dla Portland Trail Blazers. Dzięki za dyskusję, chciałbym mieć więcej czasu i możliwości na takie. -
Choć na początku autentycznie cieszyłem się na możliwość merytorycznego zmierzenia się z @january w tej dyskusji, to teraz muszę zweryfikować swoje podejście.W Wrzutka o tym, że moją odpowiedź napisało AI, jest całkowicie niezgodna z faktami, głęboko niesprawiedliwa i traktuję ją po prostu jako tanią próbę zdeprecjonowania mojej opinii, wiedzy oraz doświadczenia. Czy korzystałem z AI? Tak – do wygładzenia tekstu i korekty językowej, by był on bardziej przejrzysty. Sam trzon analizy, wnioski i argumenty są jednak w 100% moje (co ma swoje wady i zalety – styl dostał profesjonalny szlif, ale esencja pozostała niezmieniona). Liczyłem na twardą, rzeczową debatę na argumenty, ale najwyraźniej wpadłeś na strzelaninę z... wiadrem wiśni. Skoro już przy wiśniach jesteśmy – abyśmy wszyscy dobrze się rozumieli i wiedzieli, na czym polega Twój błąd – poprosiłem to AI o przygotowanie precyzyjnej definicji zjawiska, które właśnie uprawiasz: Cherry picking (wybiórcze dobieranie faktów) – błąd heurystyczny i manipulacja w analizie danych. Polega na celowym wybieraniu wyłącznie tych statystyk, meczów lub pojedynczych okresów gry, które potwierdzają z góry założoną tezę, przy jednoczesnym ignorowaniu pełnego kontekstu, długofalowych trendów oraz danych jawnie tej tezie przeczących. W naszym koszykarskim kontekście objawia się to u Ciebie poprzez: Wycinkową ocenę zawodników: Wyciąganie daleko idących wniosków o formie gracza na podstawie kilku świetnych (lub fatalnych) występów, z całkowitym pominięciem jego średnich z przekroju całego sezonu. Ignorowanie kontekstu taktycznego: Ocenianie efektywności zawodnika lub drużyny w oderwaniu od założeń trenera, rotacji, boiskowego fitu oraz kontuzji, które kluczowo wpływają na formę i flow zespołu. Manipulację match-upami: Wykazywanie wyższości jednego zespołu nad drugim tylko dlatego, że w bezpośrednim starciu jeden ze „zadaniowców” miał dzień konia, przy jednoczesnym ignorowaniu ogólnych ratingów ofensywnych i defensywnych (ORtg/DRtg) obu ekip. Twoich zarzutów nagromadziło się mnóstwo. Siłą rzeczy nie jestem w stanie odnieść się do każdego pojedynczego zdania w skali 1:1, ale odpowiem na kluczowe punkty, żeby w końcu wyprostować tę dyskusję i sprowadzić ją na właściwe tory. Przejdźmy do konkretów: 1. Atak Blazers - szersza perspektywa Rzućmy światło na szerszy kontekst, ponieważ mprzedstawiono jedynie bardzo wybiórczą i niereprezentatywną część danych. Jalen Suggs: W całym sezonie jego Three-Point Attempt Rate (3PAr) wynosi 55% (74. percentyl), a Shooting Quality Index to 56.7 (66. percentyl). Nie jest więc nawet w połowie tak tragicznie, jak próbuje się to tutaj sugerować. Ponadto koszykówka to nie tylko rzucanie. Gdy spojrzymy na inne kluczowe wskaźniki Suggsa, widzimy elitarność: Offensive Load Index na poziomie 43.6 (90. percentyl), Box Creation Index wynoszący 7.8 (90. percentyl) oraz Passer Rating na poziomie 64.3 (91. percentyl). Wniosek jest prosty: Suggs wcale nie musi forsować rzutów, skoro na elitarne sposoby zarządza grą w ofensywie. Jalen Green: Średnie z całego sezonu to wprawdzie 31.3% za 3 pkt i TS% na poziomie 51.6, ale jego 3PAr wynosi 44.9% (53. percentyl), a Shooting Quality Index to 54.5 (58. percentyl). Do tego dochodzi Offensive Load Index na poziomie 45.1 (91. percentyl) oraz Box Creation Index rzędu 6.3 (84. percentyl). Corey Kispert: Jego TS% to 60.4% (75. percentyl), Shooting Quality na poziomie 64 (79. percentyl), a 3PAr wynosi 58.8% (81. percentyl). Można na siłę próbować przedstawiać go jako ligowego scruba, ale jedna słabsza seria w żaden sposób go nim nie czyni. Nikola Vucević: Shooting Quality na poziomie 64.3 (80. percentyl), Offensive Load Index wynoszący 35.3 (73. percentyl), Box Creation Index na poziomie 5 (75. percentyl) i Passer Rating rzędu 50.9 (79. percentyl). 2. Manipulacja co do Dejounte Murraya i jego roli Celowo wprowadza się czytelników w błąd, pisząc: „A tu ma być wedle opisu rywala wraz z Avdiją główną bronią oponenta. No nie bardzo to wróży sukces Blazers”. Zawodnik wraca po kontuzji i w RL NBA grał krócej, ale ma lepsze FG%, Offensive Load Index na poziomie 51.5 (95. percentyl) oraz Box Creation Index na poziomie 9.5 (95. percentyl). W moim opisie czarno na białym stoi jednak coś zupełnie innego: „Wciąż jest bardzo wartościowym rozgrywającym z doświadczeniem, który potrafi uporządkować atak i dać drużynie stabilność na piłce. Po kontuzji nie jest już graczem, na którym można opierać wszystko, ale jako pierwszy lub drugi ball-handler nadal ma dużą wartość.” „Kluczową strategią zespołu jest utrzymywanie na parkiecie przynajmniej jednego zawodnika odpowiedzialnego za kontrolę tempa gry — Dejounte Murray lub Deni Avdija.” Podsumowując: Murray nie ma być naszą „główną bronią”, ale graczem dyktującym tempo i kontrolującym rytm meczu. A to akurat wróży Blazers bardzo dobrze. Spacing Kisperta i Dicka Cytuję: „I naprawdę pisanie przez AI o Kispercie, czy Dicku że wchodzą poprawić spacing to mocno niezweryfikowany przez oponenta opis sztucznej inteligencji…” Sprawdźmy zatem twarde dane o dystrybucji rzutów tych zawodników: Kispert (416 rzutów): 250 za 3 punkty, 12 z głębokiego dystansu, 59 z półdystansu, 96 spod kosza. Gradey Dick (383 rzuty): 185 za 3 punkty, 56 z głębokiego dystansu, 50 z półdystansu, 92 spod kosza. Jaki z tego wniosek? Obaj gracze z racji swojej czystej charakterystyki gry jak najbardziej generują spacing i rozciągają obronę. Twierdzenie przeciwne to celowe zakłamywanie rzeczywistości. Skuteczność to osobna kwestia, ale skoro Lakers zamierzają ich odpuszczać w defensywie, to Kispert dostaje darmowe punkty, a nawet przechodzący gorszy okres Dick bez problemu wykorzysta tak czyste pozycje rzutowe. Anatomia defensywy Lakers Mój rywal twierdzi, że po rzekomym ograniczeniu naszego najgroźniejszego duetu (Cytuję: "świetna defensywa Casona Wallace’a na Avdiji oraz Quety/CMB na Holmgrenie, połączona z pomaganiem od „ceglących” rolesów"), Lakers rzekomo cieszą się, że w PO będą ich atakować Green, Suggs i Murray. Zanotujmy tę informację. Skoro Avdija i Holmgren mają skupiać na sobie najlepszych defensorów rywala, a na boisku na ataku skupieni są Curry i LeBron, oznacza to, że: Jalen Green dostaje na parkiecie hektary wolnej przestrzeni i o wiele więcej swobody niż w RL. Matas Buzelis wchodzi z pełnym impetem na swoje 15 minut i bezlitośnie to wykorzystuje. Suggs i Murray mogą spokojnie i bez presji rozgrywać piłkę, bo nie ma ich kto w tym skutecznie zatrzymać. Ignorowanie grawitacji ofensywnej Greena, Suggsa i Murraya to taktyczny błąd. Żaden z nich to nie jest Ben Simmons, jak próbuje się ich tutaj malować. Gdzieś w narożniku zawsze będzie czekał niepilnowany Kispert czy Dick. Walker i Vucević dostaną autostradę do zdobywania łatwych punktów spod kosza lub z półdystansu. Bądźmy jednak poważni – ani Deniego (35.0% za 3 przy 4.0 próbach, 56.2 TS%), ani Cheta (38.9% za 3 przy 4.5 próbach, 70.6 TS%) obrońcy Lakers nie odetną całkowicie od gry. Mogą ich co najwyżej spowolnić lub lekko obniżyć ich efektywność. Stawianie tezy, że w związku z tym Blazers nie będą w stanie zdobywać punktów, to – delikatnie mówiąc – wyjątkowo odważna teoria. Defensywa Blazers Czytam w opisie rywala narrację o tym, jakoby Lakers mieli rzekomo bezproblemowo radzić sobie z defensywą Blazers. Sprowadźmy dyskusję na ziemię: Blazers są zespołem fizycznie większym – to jest fakt, a nie opinia. Chet Holmgren i Jalen Suggs to absolutne TOP 3 na swoich pozycjach w zaawansowanych metrykach defensywnych takich jak D-EPM oraz DRIP. Każdy lineup z tą dwójką zamyka rywalom drogę do kosza i jakicholwiek łatwych punktów. Jalen Suggs to mistrz w destrukcji Pick-and-Rolla. Jako obrońca gracza z piłką pozwala przeciwnikom na zaledwie 0.78 punktu na posiadanie (PPP), co plasuje go w 95. percentylu całej ligi. Proszę sobie wyobrazić, co to oznacza dla płynności ofensywy Lakers. Zabawne jest to skupianie się oponenta na walorach defensywnych jego zawodników rotacyjnych. Tworzy to prostą pułapkę: jeśli jego defensywa ma być skuteczna, musi trzymać tych graczy długo na boisku. A im dłużej oni grają, tym mocniej cierpi ofensywa Lakers, w której ci zawodnicy nie generują żadnej realnej wartości. „Hypowanie” kolegi z zespołu Cudowny, niezwykle „merytoryczny” argument. Ktoś w RL powiedział coś miłego w wywiadzie, więc nagle cały zespół ma z tego tytułu otrzymać specjalne bonusy i perki w beGM? W takim razie chętnie się dowiem, jaki realny wpływ na chemię w szatni ma Kevin Durant i których konkretnie zawodników Lakers dotyczyły komentarze z konta na X (w stylu „getoffmydickerson”), gdyż chyba powinniśmy uwzględnić ten fakt w finalnej ocenie mentalu drużyny. Casus Matasa Buzelisa i Jarace'a Walkera Pięknie dobrano sobie bardzo wygodną, choć wewnętrznie sprzeczną narrację: Z jednej strony twierdzono by, że gdyby Buzelis grał więcej, to LeBron James mijałby go i przepychał bez problemu, a w ataku Matas nie dałby spacingu. Z drugiej strony narzeka się, że gra za mało, a powinien więcej, bo to utalentowany gracz, który w jego ulubionej statystyce akurat stoi wysoko. Wyjaśnijmy to taktycznie. Jeśli ktoś ma grać większość minut na PF i stawiać opór LeBronowi, to Jarace Walker pasuje do tej roli lepiej. Ma 249 funtów wagi, 7'3'' rozpiętości ramion, a przy tym generuje zbliżoną grawitację i potencjał przestrzeni ofensywnej. Jarace to gracz niezwykle sprawny, z doskonałą pracą nóg i stosunkowo wysokim boiskowym IQ w obronie. Walker idealnie uzupełnia Cheta w aspektach obrony on-ball. Notuje Deflections na poziomie 3.5 (78. percentyl) oraz Regularized Adjusted Defensive Turnovers rzędu 0.3 (76. percentyl). To są dokładnie te obszary, w których Chet ma nieco niższe wskaźniki. Na pozycji silnego skrzydłowego potrzebowałem twardego, fizycznego matchupu na Jamesa – dlatego logicznym, czysto koszykarskim wyborem na większość minut był Walker, a nie Buzelis. @MarcusCamby, może Ciebie to też zainteresować. Jakość, nie ilość Rzucono hasłem: „Naprawdę jakość, nie ilość”. Z całym szacunkiem, ale jeśli u mnie w rotacji mówimy o drugim garniturze, to u przeciwnika mamy do czynienia co najwyżej z koszulą z krótkim rękawem i chinosami. Nie wspomnę już o tej pokretnej logice , który jeszcze kilka zdań wcześniej pisał, że to „większa ilość” jego zawodników prezentuje wyższy poziom defensywny niż moi. Skoro jednak ostatecznie wyznajemy zasadę: „jakość, nie ilość”, to musimy się pogodzić z faktem, że topowi obrońcy Lakers nie mają nawet podjazdu do mojego elitarnego, defensywnego duetu. Bo w końcu – jakość, nie ilość. Prawda? Uwagi ogólne Jedna, nawet wybitna seria w prawdziwym życiu nie czyni z DiVincenzo historycznego sharpshootera, ani tym bardziej zawodnika, który w pojedynkę odwróciłby losy tej serii na korzyść Lakers, gdyby tylko był dostępny. Z wielką chęcią bym zobaczył, jak prawie 42-letni LeBron James walczy z 22-letnim, świetnie zbudowanym, sprawnym i szybkim Jarace Walkerem, którego najważniejszym zadaniem w tej serii będzie bezwzględne wykorzystanie swojej energii do ciągłego naciskania na lidera Lakers. Przejdźmy do statystyk. Napisałem o nim m.in., że jego „ataki na kosz są rzadsze”. Twarde fakty: obecnie zaledwie 6,5% swoich rzutów oddaje spod samego kosza, a 14,5% z bliskiej odległości. Dla porównania: w poprzednim sezonie było to odpowiednio 10% i 17,6%, a dwa sezony temu 12,5% oraz 15,3%. Liczby jasno pokazują, że stwierdzenie „ataki na kosz są rzadsze” jest w 100% prawdziwe, a Twoja ironiczna uwaga, że „Durant przecież praktycznie nie atakuje kosza”, tylko to potwierdza. Im więcej Stephena Curry'ego w defensywie, tym lepiej będzie funkcjonować moja ofensywa. Każde posiadanie, w którym zmuszamy go do ciężkiej pracy w obronie, to kolejny potężny plus dla Blazers. Mówimy o tym samym Austinie Reavsie, który w serii play-off oddał 35 rzutów za trzy i trafił zaledwie 9? O tym, którego ogólne FG% wynosiło marne 40%? Gorąco wierzę, że tę jego „świetną” dyspozycję również rzetelnie uwzględnimy w finalnej ocenie serii. Przecież nie jesteśmy hipokrytami, prawda? Matas Buzelis wchodzi na parkiet na 15 intensywnych, pełnych energii minut. Bierze to, co jego, bezlitośnie naciska przypisanego mu obrońcę i pozwala nam konsekwentnie realizować plan meczowy. Gwarantuję, że będzie niezwykle skuteczny, bez względu na to, kogo z tej wąskiej rotacji Lakers na niego rzucą. Powtórzę jeszcze raz, bo chyba nie wybrzmiało to dostatecznie mocno: „ważniejsze od konkretnych liczb są odpowiednie przedziały czasowe, uzależnione od aktualnej rotacji rywala i przebiegu meczu”. Zarzucany mi brak kompatybilności wynika wyłącznie ze zbyt sztywnego trzymania się minut i z góry ustalonych założeń, co w prawdziwym sporcie jest nierealne. Prawdziwa koszykówka to elastyczne przypisywanie graczy do rotacji w myśl pojęcia wymienności pozycji, a nie sztywne ustawienie ich na jednej pozycji w tabelce. Tworzona jest wygodna narracja, ale jest ona tak samo prawdopodobna jak to, że Kevin Durant na obecnym etapie kariery jest w stanie bezkonfliktowo dzielić szatnię i budować ducha zespołu (który przecież nie jest skrojony pod niego) ze Stephenem Currym i LeBronem Jamesem. Albo że Curry i James będą bez wpływu na ich dyspozycję wraz z biegiem meczu, biegać po 40 minut w meczu przeciwko młodym graczom, których jedynym zadaniem jest ich fizyczne zamęczenie. Szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę, że jeden z naszych obrońców na obwodzie jest elitarny (Suggs), a drugi ma potężne warunki fizyczne, by postawić twarde warunki LeBronowi (Walker). Wszyscy, którzy choć trochę interesują się NBA, doskonale o tym wiedzą. Nawet jeśli Blazers nie są niezniszczalnym murem, to na pewno jest ekipą zdolną skutecznie zatrzymać liderów Lakers i maksymalnie utrudnić życie ich rolesom, którzy i tak nie potrafią zrobić na boisku wielkiej różnicy. Jeśli dodamy do tego wspomnianą zasadę „jakość, nie ilość” – Blazers posiadają najlepszego podkoszowego defensora w lidze (Chet) oraz absolutnie elitarnego obrońcę obwodowego (Suggs). Liderów Lakers w czołówce tych zaawansowanych metryk defensywnych w ogóle nie widać, a jak wiemy - mają grać po 40 minut na mecz. Zespół może być w swoim prime, można mieć rzekomą „masę” zawodników i całkowicie ignorować regułę, że liczy się jakość, a nie ilość. Tyle że to nie ma żadnego znaczenia, skoro ci gracze nie są w stanie realnie odmienić losów rywalizacji. Poza tym, czy tylko mi się wydaje, że używanie słowa „masa” w kontekście rzekomej głębi składu Lakers to jakieś głębokie nieporozumienie? To z całą pewnością potężny overstatement. Mniam, jaka smaczna, kolejna wisienka! Czekam teraz tylko na Twoje stwierdzenie, że Kispert i Dick nie potrafią zapewnić spacingu i nie wykorzystują czystych pozycji wykreowanych przez Murraya, Suggsa czy Avdiję, albo że Nikola Vucević ze swoim ogromnym doświadczeniem nie będzie w stanie zdobywać łatwych punktów w pomalowanym i zbierać piłek po cegłach. Wystarczy dać nieprzewidywalnemu Greenowi słabszego obrońcę i odrobinę wolnej przestrzeni, a z całą pewnością wykręci statystyki o lata świetlne lepsze niż próbuje się tu wmówić. Poza tym – Jalen Green w Suns to zupełnie inny gracz niż Jalen Green w Blazers. W Phoenix nie miał obok siebie nikogo, kto mógłby efektywnie kreować mu pozycje, tymczasem w Portland sytuacja jest odwrotna. Tutaj przestrzenie dla niego kształtują się zupełnie inaczej, a cała koszykarska infrastruktura po obu stronach parkietu stoi na wyższym poziomie. Przez to suche statystyki z RL nijak się mają do realnego potencjału Greena w Blazers. To jest element rotacji i boiskowego fitu, które wpływają na formę i flow zespołu, co powinno być brane pod uwagę w ocenie. No tak, idąc tym tokiem myślenia, jeśli Chet Holmgren nie gra w beGM u boku zawodnika pokroju Isaiah Hartensteina, to nagle traci całą swoją efektywność. Skoro tak stawiana jest sprawa, to z kolei nie ma uniwersum, w którym jakakolwiek hala pomieści jednocześnie Curry'ego, Jamesa i Duranta, a już tym bardziej uniwersum, w którym z tak przeciętną rotacją wokół siebie to trio pokonuje zbalansowany zespół mający wszelkie argumenty, by ich zatrzymać i regularnie punktować. Ostatni raz, kiedy słyszałem z taką pewnością, że jakiś projekt jest absolutnym "TOP", to wtedy, gdy zatrudniano Paulo Sousę w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Obawiam się, że Lakers w tej serii skończą dokładnie tak samo, jak nasza kadra za czasów Siwego Bajeranta – pięknymi opowieściami i brutalną weryfikacją na boisku. Czy możemy w końcu zrozumieć, że to nie jest SimBasket, w którym musisz sztywno ustawić suwakami opcje w ataku. Prawdziwa koszykówka to ciągły ruch piłki i zawodników, inteligentne szukanie mismatchów, dynamiczny Pick-and-Roll czy drive and kick w poszukiwaniu najlepszej możliwej pozycji rzutowej. I to jest właśnie największa siła Blazers – niesamowita wielowymiarowość i brak oczywistych, przewidywalnych rozwiązań. W przypadku Lakers sprawa jest banalnie prosta: schemat jest czytelny, doskonale wiadomo, co wydarzy się na parkiecie i wiadomo, jak temu przeciwdziałać. I to właśnie ułatwi zadanie Blazers. Nie będzie łatwo, ale łatwiej. Podsumowanie: Przeczytana analiza oraz późniejsze komentarze mocno zmobilizowały mnie do głębszego przyjrzenia się temu spotkaniu i przygotowania kontry. Mam nadzieję, że argumenty okażą się dla przekonujące i pomogą podjąć właściwą decyzję. W mojej opinii większość sportowych argumentów wciąż przemawia tutaj za Portland Trail Blazers. Kluczowym czynnikiem są przede wszystkim poważne osłabienia w Los Angeles Lakers – brak ważnych zawodników rotacji drastycznie zawęża ich pole manewru i odbije się na jakości gry formacji rezerwowej. Z drugiej strony mamy ekipę z Portland, która przystępuje do tego meczu w pełnym zdrowiu, a co najważniejsze – z ogromną motywacją. W NBA determinacja i świeżość fizyczna często biorą górę nad marką rywala. Widzę tu ogromną wartość w kierunku Blazers i moim zdaniem to oni wyjdą z tego starcia zwycięsko. Końcowy wynik: Niezmiennie 4-2 dla Blazers -
Portland Trail Blazers Deni Avdija (24.2 PPG / 6.9 RPG / 6.7 APG) – Jeden z najważniejszych graczy tego składu, bo daje praktycznie wszystko: kreację, zbiórkę, przejście do ataku, podanie i punkty. Prawdziwy "Swiss Army Knife". Jego wszechstronność sprawia, że może być zarówno głównym inicjatorem, jak i zawodnikiem, który uspokaja grę w trudnych momentach. Chet Holmgren (17.1 PPG / 8.9 RPG / 1.7 APG / 2.4 BPG) – Fundament defensywy i bardzo ważny element spacingu w ataku. Jest długi, mobilny i posiada umiejętności gry po obu stronach parkietu, co sprawia, że podnosi poziom całej piątki. Dejounte Murray (16.7 PPG / 5.4 RPG / 6.4 APG) – Wciąż jest bardzo wartościowym rozgrywającym z doświadczeniem, który potrafi uporządkować atak i dać drużynie stabilność na piłce. Po kontuzji nie jest już graczem, na którym można opierać wszystko, ale jako pierwszy lub drugi ball-handler nadal ma dużą wartość. Jalen Suggs (13.8 PPG / 3.9 RPG / 5.5 APG) – To zawodnik, który wnosi intensywność, presję na piłce i twardość w obronie obwodu. W ataku nie musi dominować piłki, bo świetnie odnajduje się jako zawodnik łączący grę, tj. który robi małe rzeczy dobrze i nadaje tempo całej drużynie. Jarace Walker (11.6 PPG / 5.1 RPG / 2.5 APG) – Bardzo cenny skrzydłowy do nowoczesnej gry, gdyż jest fizyczny, aktywny i użyteczny po obu stronach parkietu. Nie musi mieć dużej liczby rzutów, żeby wpływać na mecz, bo robi dużo rzeczy, które pomagają drużynie wygrywać. Jalen Green (17.8 PPG / 3.6 RPG / 2.8 APG) – Najbardziej dynamiczny zdobywca punktów w tym zestawie, który może samodzielnie zmieniać przebieg meczu seriami punktowymi. Bywa nierówny, ale właśnie w takim składzie można tę nierówność dobrze ukryć, bo nie musi być jedynym źródłem ofensywy. Nikola Vučević (15.1 PPG / 8.4 RPG / 3.3 APG) – Daje doświadczenie, grę tyłem do kosza, zbiórkę i bardzo potrzebną elastyczność pod obręczą. To zawodnik, który potrafi ustabilizować half-court i dać drużynie plan B, gdy atak staje. Matas Buzelis (16.3 PPG / 5.8 RPG / 2.1 APG) – Bardzo ważny młody gracz, który wnosi energię, aktywność, obronę i rosnącą jakość w ataku. Jest jednym z tych zawodników, którzy najpierw pomagają aktywnością i obroną, a z czasem, gdy jest odpowiednie flow, przechodzą do roli pełniejszego two-way skrzydłowego. Obi Toppin (11.6 PPG / 4.4 RPG / 2.3 APG) – Idealny do gry w otwartej przestrzeni, biegania do kontry i kończenia akcji z góry. Nie musi dostawać wielu piłek, żeby być użyteczny, bo jego atuty są bardzo czytelne i łatwe do wykorzystania. Corey Kispert (9.2 PPG / 2.3 RPG / 1.6 APG) – Bardzo wartościowy snajper, który rozciąga obronę i karze za każdą pomoc spod kosza. W takim składzie jego zadaniem jest dawanie czystego spacingu i spokojnego punktowania bez konieczności długiego trzymania piłki. Gradey Dick (6.0 PPG / 1.9 RPG / 0.7 APG) – Kolejny gracz, który daje rzut i ruch bez piłki. W tej drużynie jest bardzo dobrym elementem rotacyjnym do utrzymywania tempa i szerokości ataku. Walter Clayton Jr. (7.8 PPG / 2 RPG / 4 APG) – pełni rolę świeżego ball-handlera i gracza od organizacji gry w krótszych fragmentach. To zawodnik, który dobrze pasuje do drużyny z wieloma opcjami, bo nie musi od razu brać na siebie całej odpowiedzialności. Kris Murray (5.8 PPG / 3.6 RPG / 1.4 APG) – Solidny, pracowity skrzydłowy, który daje stabilność, zrozumienie gry i użyteczność w roli zadaniowej. Nie potrzebuje piłki, żeby być przydatny, co w takim składzie jest dużym plusem. Jaden Hardy (9.2 PPG / 1.5 RPG / 1.0 APG) – Gracz o ofensywnym instynkcie, który potrafi wejść z ławki i dać punkty bardzo szybko. Jego rola jest prosta: podnieść tempo, zaatakować słabsze ogniwo obrony i dać drużynie dodatkową iskrę. Los Angeles Lakers Zespół zbudowany wokół „Wielkiej Trójki” zawsze wiąże się z daleko idącymi kompromisami. Nie pomaga fakt, że Kevin Durant nie zagra w tej serii lub pojawi się epizodycznie, bez rytmu meczowego. W tym czasie z pewnością zajmował się budowaniem ducha zespołu. Mimo bezapelacyjnego geniuszu Stephena Curry’ego i LeBrona Jamesa, biologia oraz konstrukcja składu Los Angeles Lakers generują problemy, które łatwo dostrzec i jeszcze łatwiej wykorzystać. Los Angeles Lakers nie grali w Play-In, co oznacza, że będą musieli szybko wejść w rytm meczowy — a to może przynieść trudności w pierwszych spotkaniach na własnym parkiecie. Stephen Curry — nie będę podkreślał wieku, ale jego doświadczenie nie pozwoli mu już biegać po zasłonach przez 36 minut na maksymalnej intensywności. Każdy obrońca przypisany do niego (przede wszystkim Jalen Suggs) będzie stosował agresywny full-court press, co może prowadzić do szybszego zmęczenia Currego jeszcze przed wejściem w ofensywny rytm. To z kolei może przełożyć się na spadek skuteczności rzutowej w trakcie meczu. Defensywnie Curry raczej nie będzie stanowił dużego problemu dla ofensywy Blazers — najpewniej będzie oszczędzany w tym aspekcie, by zachować energię na atak. Bo jeśli nie on, to kto? LeBron James — jego długowieczność to materiał na osobną pracę naukową, ale pytanie brzmi, czy wystarczy to w serii play-off, gdzie pełne zaangażowanie po obu stronach parkietu będzie konieczne dla sukcesu Lakers. Trzeba być uczciwym: LeBron nadal jest fenomenalnym zawodnikiem, ale to już nie ten sam gracz co kiedyś. Wciąż potrafi mijać obrońców, jednak spadek dynamiki i pierwszego kroku jest wyraźny. Pojawia się więc pytanie, czy będzie w stanie utrzymać wysoką efektywność przez 38 minut na mecz. Szczerze w to wątpię. Jeśli skupi się głównie na ofensywie, będzie musiał odpoczywać w obronie, co przy dynamice zawodników Blazers generuje poważne problemy dla Lakers. Jeśli natomiast spróbuje balansować oba aspekty, ofensywnie zespół może na tym sporo stracić. Kevin Durant — jeśli zagra, każdy jego rzut będzie wiązał się z wstrzymaniem oddechu na trybunach. Nadal jest bardzo groźnym ofensywnie zawodnikiem, choć jego gra stała się bardziej przewidywalna. Ataki na kosz są rzadsze, a jego włączenie do gry w kluczowym meczu sezonu, tuż po kontuzji, wiązałoby się z ryzykiem braku efektywności oraz zaburzeniem już ustalonych rotacji, zwłaszcza defensywnych, przygotowanych pod tę serię. Austin Reaves — musiałby odgrywać istotną rolę w rotacji Lakers, ale jego ograniczenia atletyczne budzą wątpliwości co do skuteczności w starciu z Blazers. Jego rola w ofensywie sprawi, że obrona rywali będzie się na nim koncentrować, co dodatkowo utrudni mu zdobywanie punktów. Donte DiVincenzo — wypada w trakcie serii, ale jego nierówna skuteczność rzutowa i tak musiała być brana pod uwagę. Cason Wallace — elitarny obrońca, bez dwóch zdań. Jednak jego ograniczony wkład ofensywny sprawia, że rywale mogą skupić się bardziej na groźniejszych ofensywnie zawodnikach. Gary Payton II — pytanie brzmi, czy będzie w stanie zdobywać swoje „brudne” punkty. Jak ma to robić przy obecności Cheta Holmgrena czy Jarace’a Walkera pod koszem, a nawet przy większych i równie aktywnych obrońcach z rotacji? Collin Murray-Boyles — solidny w obronie, ale ofensywnie raczej będzie zagęszczał przestrzeń pod koszem. Jeśli natomiast zostanie ustawiony na obwodzie, może zostać odłączony od gry i nie wykorzysta swoich atutów. Ryan Kalkbrenner — nie ułatwi gry pod koszem, ale na obwodzie nie będzie zagrożeniem. Przeciwko dynamicznej, niskiej rotacji może mieć problemy, podobnie jak w starciach z Chet Holmgrenem czy nawet Nikolą Vučevićem. Neemias Queta — istnieje duże ryzyko, że w starciach z Holmgrenem, Vucevićem czy Walkerem szybko wpadnie w problemy z faulami. Nicolas Batum — doświadczenie to jego największy atut. Najprawdopodobniej znajdzie miejsce w rotacji, ale kluczowe pytanie brzmi: ile realnie wniesie? Bronny James — pominięcie Bronny’ego Jamesa w początkowej rotacji tej serii można uznać za co najmniej zaskakujące i warte odnotowania. Rotacje: Dla zespołu Blazers niezwykle trudno jest ustalić sztywny podział minut dla każdego zawodnika. W tym przypadku ważniejsze od konkretnych liczb są odpowiednie przedziały czasowe, uzależnione od aktualnej rotacji rywala i przebiegu meczu. Gdy drużyna potrzebuje mocniejszej defensywy, ograniczane są minuty Jalena Greena, a swoje szanse tracą również Dick i Hardy. W takich ustawieniach większą rolę otrzymują Jarace Walker oraz Matas Buzelis, którzy zapewniają więcej fizyczności, wielkość i wszechstronności w obronie. Jeżeli natomiast konieczne jest zwiększenie siły ofensywnej i spacingu, większe minuty dostają Jalen Green, Corey Kispert, a momentami także Gradey Dick. Dodatkową dynamikę i grę w transition zawsze mogą zapewnić Obi Toppin oraz Matas Buzelis. Kluczową strategią zespołu jest utrzymywanie na parkiecie przynajmniej jednego zawodnika odpowiedzialnego za kontrolę tempa gry — Dejounte Murray lub Deni Avdija. Drużyna stara się maksymalnie wyciągać obrońców spod kosza, aby otwierać przestrzeń do wejść pod obręcz dla graczy obwodowych oraz wysokich, wykorzystujących swoją przewagę w umiejętnościach. Nikola Vučević otrzyma swoje minuty szczególnie przeciwko mniejszym lub zmęczonym podkoszowym, których może regularnie karać grą tyłem do kosza i przewagą w ataku pozycyjnym. Kluczowe rotacje: S5 Ofensywne nastawienie + gonienie wyniku - Murray / Suggs / Green / Avdija / Holmgren S5 Defensywne nastawienie + Death Lineup - Murray / Suggs / Avdija / Walker / Holmgren Murray odpoczywa I - Suggs / Green / Buzelis / Avdija / Holmgren Murray odpoczywa II - Suggs / Green / Avdija / Walker / Holmgren Avdija odpoczywa I - Murray / Suggs / Green / Walker / Holmgren Avdija odpoczywa II - Murray / Suggs / Kispert lub Toppin / Buzelis lub Walker / Holmgren Holmgren odpoczywa I - Murray / Suggs / Avdija / Walker / Vucevic Holmgren odpoczywa II - Murray / Suggs / Avdija / Buzelis / Walker Suggs odpoczywa I - Murray / Green / Buzelis / Avdija / Holmgren Suggs odpoczywa II - Murray / Dick lub Kispert / Buzelis / Avdija / Holmgren Rozwiązywanie słabości w rotacjach: Bez Cheta — do rotacji wchodzi Vučević, a obok niego pojawiają się Walker i/lub Buzelis, w zależności od potrzeb (wzmocnienie defensywy). Nierówny Green — Green wypada z rotacji, a jego miejsce zajmuje bardziej stabilny strzelec (Kispert, Dick), zawodnik zwiększający dynamikę gry (Buzelis, Toppin) albo gracz „spinający” lineup i poprawiający balans ustawienia (Kris Murray). Avdija odpoczywa — jego minuty przejmują: Buzelis — gdy potrzebny jest bardziej two-way zawodnik, Kispert — dla poprawy spacingu, Walker — przy nastawieniu na defensywę i fizyczność. Murray i Chet out — główną rolę kreatora przejmuje Avdija, wspierany przez Suggsa. Pod koszem funkcjonuje duet Vučević/Walker, a rotacja dostosowywana jest do potrzeb: Kispert dla spacingu, Walker/Buzelis + Green dla większej ofensywy, Vučević/Buzelis + Toppin dla dynamiki i gry w transition, alternatywnie Kris Murray dla stabilizacji ustawienia. Avdija i Chet out — na boisku pozostają Murray i Suggs jako fundament defensywy oraz organizacji gry. Rotację uzupełniają warianty: Green / Buzelis / Walker, Kispert / Buzelis / Walker, lub Buzelis / Walker / Vučević — zależnie od potrzeb ofensywnych i matchupu. Murray i Suggs out — sytuacja awaryjna i najmniej komfortowa rotacja. W takim wariancie warto rozważyć wprowadzenie Claytona jako wsparcia dla Avdiji w kreacji gry. Uzupełnieniem ustawienia powinni być Buzelis / Walker / Holmgren. Alternatywnie Avdija może pełnić rolę primary ball-handlera w lineupach z Greenem oraz: Buzelisem (większy potencjał two-way), Toppinem (więcej dynamiki), Kispertem (spacing), lub Krisem Murrayem (stabilizacja i glue playach), przy jednoczesnej obecności Walkera i Holmgrena pod koszem. Dystrybucja minut: Murray - 25 - 35 minut Suggs - 30 - 35 minut Green - 25 - 30 minut Avdija - 30 - 35 minut Holmgren - 30 - 35 minut Walker - 25 - 30 minut Vucevis - 10 -15 minut Kispert - 10 - 15 minut Toppin 5 - 10 minut Buzelis 10 - 15 minut Dick - 0 - 8 minut Hardy - 0 - 5 minut K. Murray - 0 - 8 minut Clayton - 0 - 5 minut Na co trzeba zwrócić uwagę: Dla jednych to brak doświadczenia — dla mnie przede wszystkim brak strachu, świeżość i brak mentalnego bagażu porażek z przeszłości. Blazers są w gruncie rzeczy defensywnym murem. Rozmiar składu, długość ramion i solidna gra w tym aspekcie tworzą koszmarne warunki dla rywala, szczególnie dla drużyny o ograniczonych możliwościach ofensywnych. Ten zespół ma też wyraźnie więcej energii niż oparta na weteranach rotacja Lakers. Blazers grają bez presji i bez kalkulacji — nie mają nic do stracenia. Tymczasem Lakers już w drugiej kwarcie mogą mieć problem ze złapaniem oddechu przeciwko intensywności, jaką narzuca Portland. Największą siłą Blazers jest głębia składu. Nawet jeśli rywal zdoła spowolnić pierwszą piątkę, z ławki wchodzą kolejni zawodnicy wymagający pełnej uwagi: Kispert i Dick zmuszający do ciągłego biegania po zasłonach, dynamiczni Buzelis i Toppin atakujący otwartą przestrzeń czy doświadczony Vučević potrafiący wykorzystać każdy mismatch. To nie jest problem typu „jak ich zatrzymać” — bardziej „jak ograniczyć straty”. Nieprzewidywalność Jalena Greena dodatkowo komplikuje defensywę przeciwnika. Trudno przygotować na niego jeden konkretny schemat, bo potrafi seryjnie wymuszać faule, atakować obręcz i przejmować tempo meczu. A kiedy obrona skupia się na nim, otwierają się okazje dla pozostałych zawodników. Pod koszem Lakers, poza Quetą i Kalkbrennerem, brakuje realnej głębi. To oznacza ogromną liczbę wejść pod kosz dla Greena, Buzelisa, Toppina, Suggsa czy Avdiji — znacznie większą niż ich średnia sezonowa. Nawet jeśli nie kończą akcji spod obręczy, regularnie będą wymuszać rzuty wolne. Skorzystają na tym także Holmgren, Vučević i Walker, którzy dostaną więcej miejsca i dogodniejszych pozycji. Jeśli Blazers zmęczą Curry’ego i LeBrona ciągłą presją, ofensywny system Lakers zacznie się rozpadać. Reaves czy DiVincenzo są wartościowymi zawodnikami, ale nie są graczami stworzonymi do samodzielnego prowadzenia ataku przeciwko tak agresywnej i mobilnej defensywie. Ogromna przewaga Portland widoczna jest również w drugim garniturze — rotacja Blazers jest zdecydowanie głębsza i bardziej wszechstronna niż to, co Lakers mogą zaoferować z ławki. Doświadczenie bywa atutem, ale w tym przypadku oznacza też cięższe nogi i bardziej zużyte stawy. Samo doświadczenie nie daje tlenu, gdy przez cały mecz naciskają cię Suggs, Murray, Avdija, Walker czy Buzelis. A nawet jeśli uda się uwolnić od presji na obwodzie, pod koszem wciąż czeka Holmgren. Blazers są zespołem większym, szybszym i dysponującym znacznie większą liczbą wariantów gry. Ofensywa Curry-LeBron, choć byćmoże niedoceniany, to jednak za mało na defensywę Blazers. Cytując eksperta: "Blazers są jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz na co trafisz. Ale umówmy się: to wciąż czekolada, a kto o zdrowych zmysłach by z niej zrezygnował?" Podsumowanie: Przy całym szacunku do @january oraz dla zespołu Los Angeles Lakers i ich liderów, nie jest to seria, w której głównym pytaniem jest to, kto ją wygra. Bardziej zasadne wydaje się pytanie: w ilu meczach Portland Trail Blazers zakończą tę rywalizację. Blazers wchodzą w tę serię z wyraźną motywacją i chęcią pokazania się po latach nieobecności na etapie play-off. To drużyna, która od pierwszej minuty będzie narzucać fizyczny, intensywny styl gry, dodatkowo napędzona świeżym zwycięstwem nad Oklahoma City Thunder. W takim scenariuszu trudno znaleźć argumenty przeciwko temu, że Portland mogłoby wygrać pierwszy mecz, wykorzystując efekt rozpędu i energię własnej gry. Następnie, mając serię pod kontrolą, Blazers mogliby potwierdzić swoją przewagę w meczach u siebie, a całość zakończyć — jeśli nie w meczu numer 5 w Los Angeles — to najpóźniej w meczu numer 6 w Portland. Wynik: 4 - 2 dla Portland Trail Blazers -
Szanowni, opis wrzucę dzisiaj, ale pewnie bardzo późno. Mam nadzieję, @january że znajdziemy jeszcze czas na kulturalną i rzeczową wymianę argumentami. Jeśli wracamy do 2011... To w Lakers nie ma zawodników pokroju Pau Gasola, Andrew Bynuma, Lamar Odoma czy Ron Artesta, więc "cegły" Suggsa to najmniejszy problem. Chet i Vucevic to będą mieli łatwe życie, a Toppin i Green urządzą sobie Slam Dunk Contest w trakcie meczu.
